Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
138 postów 2389 komentarzy

Wrzodak Z

Moje komentarze

  • @Pan Marky 10:43:18
    Wie Pan, my cały czas musimy bić się o prawdę, ponieważ Polacy są ciągle oszukiwani. Pamiętam jak w 1995 roku elektorat Wałęsy - Bolka w brutalny sposób atakował mnie i innych, którzy byli za Olszewskim ( mniej szkód by zrobił jak Kwas i Bolek) teraz te osoby tworzą Solidarni 2010 i wieszają zdjęcia na krzyżu masona zamiast Pana naszego, pamiętam jak wrogowie Kaczyńskiego popierali Wałęsę i AWS a teraz ci sami szowinistycznie popierają Kaczyńskich, wiem, że za parę lat elektorat obecny PIS i Kaczyńskiego będzie pluł na nich, tylko jak będzie miał Kaczyński władzę i będzie robił to samo co PO dla przyszłości Polski. Dlatego trzeba tym ludziom prosto w oczy mówić prawdę, nawet jak bezczelnie opluwają tych co im mówią i piszą prawdę.
    Przesyłam interpelację w sprawie spółki Laktopol i PZU. Interpelację tą cofnął mi Marszałek Sejmu Dobrosz
    Szanowny Pan
    Ludwik Dorn
    Marszałek Sejmu RP





    INTERPELACJA POSELSKA


    Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu RP wnoszę interpelację poselską


    w sprawie:
    publicznego wyjaśnienia braku złożenia wniosku przez rząd o unieważnienie prywatyzacji PZU S.A.

    kierowaną do:
    Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego RP Pana Zbigniewa Ziobro.




    Zygmunt Wrzodak

    Poseł na Sejm RP





    POSEŁ NA SEJM
    RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

    ZYGMUNT WRZODAK
    Warszawa, dnia 21.08.2007 r.


    Zbigniew Ziobro
    Minister Sprawiedliwości
    Prokurator Generalny RP

    Szanowny Panie Premierze,

    Dlaczego Pańska partia PiS oszukuje wyborców wmawiając im, że walczy z korupcją, a jak dotychczas nie wyjaśniliście żadnej, nawet najmniejszej afery prywatyzacyjnej?
    Udowodnioną aferą prywatyzacyjną przez Komisję Śledczą ds. PZU była prywatyzacja PZU, dokonana przez układ rządowy AWS-UW.
    Podczas prac Komisji Śledczej wyszło na jaw, że w momencie prywatyzacji dużą rolę odgrywali politycy, którzy byli mocno powiązani z obecnym PiS-em, a wcześniej z AWS.
    Podczas procesu prywatyzacji, prezesem PZU był doradca gospodarczy PiS Jerzy Zdrzałka, który po procesie prywatyzacyjnym dostał bardzo intratną posadę w Banco Commercial Portugues, udziałowca większościowego Eureko. Jerzy Zdrzałka był przez blisko 4. lata wiceprezesem BCP.
    Oczekuję, aby Pan Minister wyjaśnił Polakom za co dostał tak intratną posadę w BCP ,,strateg gospodarczy” PiS Jerzy Zdrzałka - czy nie przypadkiem za uległość podczas prywatyzacji PZU?
    Drugi „ekspert” PiS od gospodarki Mirosław Styczeń, kandydat na posła z listy PiS w czasie prywatyzacji był doradcą prezesa BiG BG Bogusława Kotta – przyjaciela Aleksandra Kwaśniewskiego i Marka Belki, a BiG był określany jako „czerwony bank” powstały za pieniądze wyprowadzone przez oligarchie komunistyczną z państwowych firm.
    Pytam, co robił ekspert PiS-u przy boku prezesa BiG BG? BiG BG w latach 90. przejął kilkakrotnie większy od siebie Państwowy Bank Gdański za pieniądze tegoż banku. Kancelarią prawną, która zabezpieczała tą pseudoprywatyzację była Cliford Chens, w której pracował obecny Wiceminister Skarbu Państwa Paweł Szałamacha.
    Czy nie uważa Pan Minister, że mamy klasyczny układ biznesowo-polityczny w roli głównej z osobami z PiS? Bogusław Kott – Mirosław Styczeń – Paweł Szarmacha – Mirosław Kasza - Jerzy Zdrzałka – co Pan na to, Panie Ministrze?
    Dlaczego ,,zamarło” śledztwo dotyczące tzw. TV Familijnej, gdzie z PZU i innych spółek Skarbu Państwa wyprowadzono do TV Familijnej kwotę ok. 220 mln zł, jak dotychczas nie ma ani TV ani pieniędzy, a śledztwo utknęło w martwym punkcie? Chcemy wiedzieć z jakich powodów, czy nie przypadkiem uczciwe śledztwo nie uderzyło by w środowisko Pis które w ramach różnych podstawionych spółek wyprowadzali pieniądze PZU Życie które były w TV Familijnej?
    Proszę o wyjaśnienie Panie Premierze nadużyć w PZU, o których napisali w notatce z dn. 29.04.1994 r. inspektorzy NIK do ówczesnego Prezesa NIK Lecha Kaczyńskiego, opisującej remont domu państwa Wachowskich w Gdyni dokonany przez PZU, zgodnie z zawartą umową w dn. 08.06.1993 r. pomiędzy M. Wachowską a prezesem PZU Jarmuszczakiem. Koszt remontu domu opiewał na ok. 3 mld starych złotych a wynajem tego domu przez PZU z góry był zapłacony za 7 lat.
    Panie Ministrze, czy mógłby Pan spytać obecnego Prezydenta i obecnego MSP co zrobili z tą wiedzą o remoncie domu państwa Wachowskich za pieniądze PZU? Czy była o tych nadużyciach poinformowana prokuratura przez prezesa NIK? Czy mógłby Pan wyjaśnić to Polakom? Czy zachowały się z tego dokumenty w NIK?
    W tej samej notatce inspektorzy NIK piszą, że przekazali plik dokumentów dotyczących spółki „Laktopol”, które otrzymali od UOP i Izb Skarbowych. Dokumenty te były związane z działalnością byłego prezesa PZU A. Adamskiego i jego powiązań ze spółką Art-B. Inspektorzy NIK St. Chrzanowski, W. Siennicki, W. Kochera i R. Wadecki informują ówczesnego prezesa NIK L. Kaczyńskiego o operacjach przestępczych pomiędzy spółką „Laktopol” a PZU, gdzie prezes PZU Adamski udzielał bezprawnie bezzwrotnych, wielomiliardowych pożyczek na rzecz spółki „Laktopol”, a spółka ta zamieniała złoty na dolary i wyprowadzała je do Izraela na prywatne konta Baksika i Gąsiorowskiego w wysokości 39 000 000 mln $.
    Publicznie pytam co zrobił z tą ówczesną wiedzą prezes NIK Lech Kaczyński? Dlaczego nie ma o tej sprawie raportu NIK, jest tylko notatka, ale bez ww. opisów, podpisana przez Wojciecha Jasińskiego? Czyżby pan Lech Kaczyński „odpłacił się za wcześniejszą udaną współpracę” pomiędzy Art-B – Telegraf – PC? W tej sprawie tuż przed przesłuchaniem przed Komisją Śledczą ds. PZU telefony na lini NIK- Kownacki, prezydent W-wy- L. Kaczyński rozgrzały się do ,,czerwoności”i dlatego taki awans Kownackiego na prezesa PKN Orlen choć kwalifikacje tego pana są na tą funkcje zerowe.
    Dlatego też, tak bardzo zależało braciom Kaczyńskim na tym, aby prezesem NIK został swój człowiek, aby nie ujrzały światła dziennego materiały, które za czasów prezesury L. Kaczyńskiego mogły być tuszowane?
    Czy dlatego środowisko dzisiejszego PiS boi się konfrontacji przed Sądem z Eureko, bo Eureko może mieć haki na ludzi PiS i partię tą pogrążyć.
    Inny powód jest trudny do wytłumaczenia, dlaczego rząd „Prawa i Sprawiedliwości” nie chce skierować do Sądu polskiego wniosku o unieważnienie umowy prywatyzacyjnej PZU? Bo złamanie prawa przy tej prywatyzacji było oczywiste, co udowodniła Komisja Śledcza ds. PZU. Czy Pan Minister nie powinien wyjaśnić lub jak to możliwe wszcząć śledztwo w/w opisanej przez mnie bulwersujących nadużyć.


    Z wyrazami szacunku
    Wałęsa o Kaczyńskim: "Potrzebny jest mu zamach, żeby zluzować sumienie"
  • @Pan Marky 02:14:04
    Ciekawe czy Wałęsa podtrzymuje swoje stwierdzenia, że Kaczyńscy, którzy byli w jego kancelarii ministrami, zwrócili się po za jego plecami do wywiadu izraelskiego - mossadu o zbudowanie w Polsce od podstaw służb specjalnych.
    Nadzwyczaj są ciekawe materiały sądowe z którymi się zapoznałem dotyczące afery Art, B. Otóż, udowodniono, że Bagsika i Gąsiorowskiego ostrzegł przed aresztowaniem Maciej zalewski, dyrektor BBN, którego szefem był L. Kaczyński. Informacja taką uzyskali tylko członkowie BBN i jej szef. Skąd Zalewski wiedział o aresztowaniu Bagsika i Gąsiorowskiego??? Maciej Zalewski został skazany na 4,5 roku więzienia, które prawie w całości odsiedział. O swojej sytuacji z tamtych lat nic nie chce mówić a wiedzę ma ogromną, która by wyeliminowała cały aparat prezydencki z lat 90 =tych.
    Bagsik i Gąsiorowski uciekli do Izraela a walizkami pieniędzy, ochraniał ich min. Dziewulski.
    Po pewnym czasie spólka Laktopol wytransferowała 39 mln $ na konta Bagsika i Gąsiorowskiego do Izraela, o tym fakcie zeznali pracownicy US, UOP, NIK, kontrolerzy NIK badali tą aferę, całe śledztwo wraz z protokołem zanieśli do szefa NIK L. Kaczyńskiego, on wraz z swoim dyr. W. Jsińskim byłym dygnitarzem PZPR nie zatwierdzili tego protokołu, tylko wydali krótką notatkę pomijając ten fakt, na kontrolerów, którzy wykryli ten wielomlionowy przekręt LK nałożył klauzulę tajności w tej sprawie, która obowiązuje do dziś. Takie to były czasy Bolków, Kalsteinów
    Wałęsa o Kaczyńskim: "Potrzebny jest mu zamach, żeby zluzować sumienie"
  • @val 08:44:34
    Zło zawsze jest złem, ale dlaczego Pan sądzi, że lepszą partią od POSLDPSL jest PiS w czym zasadniczym różnią się te partie. Oprócz demagogi w ich wykonaniu, czego lepszego dla przyszlości Polski chce PIS i Kaczyński od innych w czym jest różnica ale ta poważna różnica????
    Mój Życiorys - Moja Misja
  • @Łażący Łazarz 22:09:12
    Radykalny dodatek do Gazety koszernej GPC, pewnie też zatrudni i Weissa by pisał o LK wielkim przyjacielu Izraela. Mógłby pieniądze wyłożyć Bierezowski na te dodatkowe koszty.
    Sakiewicz: Pod naciskiem władzy wyrzucono z pracy zespół „Uważam Rze”
  • @val 19:03:54
    Pewnie jest Pan dobrym człowiekiem chce Pan dobrze dla Polski, tak jak 99% elektoratu pisowskiego. Tylko chcę pana uzmysłowić, że jesteście strasznie zmanipulowani, jesteście ofiarami manipulacji medialnej, polegąjącej na przeciwstawianiu jednych przeciw drugich, tak by nie odróżnić dobra od zła, prawdy od kłamstwa. Jestem w polityce od 19 roku życiu od 79 roku najpierw w WZZ w Ursusie - kolporter a potem w Soli od członka związku do Czł. KK NSZZ S. Mam polityków rozpracowanych wszystkich i muszę powiedzieć, że Kaczyńscy to wyjątkowi ale to wyjątkowi kłamcy. Każdy ich ,,błąd" jest odwracany do góry nogami, tak by wyprzeć się podejrzeń o nieuczciwość.
    Obecny układ sejmowy, to grupa hołoty, której zadaniem jest manipulowaniem ludzi, jeżeli jest spór widoczny to chodzi im tylko o nadzór na Polakami. NIECH PAN OPISZE ,,CZYM RÓŻNI SIĘ PIS OD PO LUB SLD, CZYM ZASADNICZYM DLA PRZYSZŁOŚCI POLSKI!!!!!!
    Lustrację ,,uwalili", wepchneli nas do bezbożnej UE, Konstytucję UE zatwierdzili, napadli na Irak i Afganistan, zadłużali Polskę, rozgrabiali Polski majątek itd. To są dzieła ludzi z obecnych partii w sejmie.
    Dlaczego PJN i SP nie istnieje, ponieważ ludzie zobaczyli, że to nic innego tylko PiS, to po co mają popierać słabszych. Nie mają pomysłu na nowe rozdanie w polityce i nie różnią się od PIS.
    Boi się Pan Ruchu Narodowego, a czego w tym ruchu należy się bać - Prawdy, oraz myśli F. Konecznego, ks. Krąpca, R. Dmowskiego!!! Dla pana ważniejsi są politycy, którzy bez jednego wystrzału oddali Polskę w masońskie łapy UE zatwierdzając Konstytucję UE, od tych co wywalczyli nam Niepodległość Polski w Wersalu, dla pana zdrajcy są autorytetami a bać należy się zbawicieli Polski. Tak panu media Sakiewicza i OTR namieszali, że nie wie Pan gdzie dobro a gdzie zło. Niech Pan wstanie z kolan zacznie myśleć szerzej tzn. szukać prawdy trzeba a nie wierzyć komunoliberalnym i sekciarskim mediom.
    Mój Życiorys - Moja Misja
  • @Rexturbo 23:52:46
    Dla garbonosego to tylko trzeba prawdę pokazywać a już nożyce parchate wyją.
    Kim są Kaczyńscy?
    http://marucha.wordpress.com/2010/07/01/kim-sa-kaczynscy/#comment-97226
    Posted by Marucha w dniu 2010-07-01 (czwartek)
    Kim są Kaczyńscy – fakty, mity i wątpliwości
    Do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie został złożony wniosek o zbadania zasadności nadania ich przodkom polskiego obywatelstwa. Wszystko bowiem wskazuje na to, że zostało ono wyłudzone.
    Na wstępie trzeba powiedzieć, ze Kaczyńscy nie są to żadnymi filosemitami, nie są oni też zwykłymi Żydami. To czystej wody i największej próby nacjonaliści żydowscy, próbujący w sposób wyjątkowy budować na gruzach RP… Judeopolonię.
    Co wiemy o Kaczyńskich?
    Rajmund Kaczyński, urodzony w Grajewie z matki Franciszki ze Świątkowskich, zrodzonej w Gronowce koło Odessy, z rodziny Naczelnego Prezesa Sądu Wojskowego z okresu stalinizmu, pułkownika armii czerwonej Wilhelma Świątkowskiego – też urodzonego w tej samej Gronowce. Sami bracia Kaczyńscy podają, że przodkowie Rajmunda Kaczyńskiego po mieczu byli wysokimi oficerami armii carskiej.
    Co to oznacza? Jedno! Nie mógł on być Polakiem, bo ci byli na ogół albo prawie zawsze – wyznania katolickiego. W imperium Rosyjskim obowiązywał od polowy XIX wieku carski ukaz, który zakazywał piastowania wysokich urzędów przez Polaków wyznania rzymsko-katolickiego oraz Żydów mojżeszowego wyznania. Identyczna sytuacja dotyczyła innych wysokich posad, np. dyrektora stacji kolejowej. Zatem funkcja oraz imiona zarówno Rajmund jak i Wilchelm wskazują na to, że mogli to być Żydzi wyznania ewangelickiego. Nic dziwnego. Zarówno w Polsce zaborowej jak na wschodzie Europy było całe mnóstwo takich haskalizowanych (Haskala) Żydów. Do Rosji przenosili się w ramach kolonizowania południowych rubieży cesarstwa rosyjskiego tj. tworzenia tzw. „Nowej Rosji”. Pierwotnie Nazwisko Świątkowski, brzmiało Sviatkowski, co można potwierdzić w bazie genealogicznej jewishgen.org. Interesującym źródłem informacji o żydowskich i ewangelickich osadach i ich składzie są żydowskie strony www, pokazujące osadnictwo, budowanych na zasobach archiwów rosyjskich państwowych. Na wschód Europy szli polscy i pruscy (menonici) Żydzi.
    Przodkowie po stronie ojca, np. matka ojca Rajmunda, Aleksandra Kaczyńskiego, Zofia z domu GUTOWSKA, też wykazują żydowskie korzenie.
    Zaskakujące jest też to, ze ojciec Rajmunda Kaczyńskiego ożenił się z Żydówka z Odessy, co miało miejsce około 1922 roku, będąc kolejarzem w okolicach Grajewa, granicznej stacji kolejowej. W tym czasie przez ta cześć granicy przybywało z rejonów Odessy mnóstwo żydów uciekających z Rosji wskutek prześladowań przez bolszewików lub rożnych innych pogromów. Na stronach żydowskich poświęconych koloniom żydowskim na południowej Ukrainie, są umieszczone dokumenty, np. wizy ze zdjęciami mówiące o tym ze uzyskiwano je w drodze przestępstw miedzy innymi w konsulatach polskich w krajach bałtyckich. Aby dostać się z rejonu Rygi czy Tallinna w kierunku na Warszawę niestety trzeba było przejechać jedyną linią kolejową tj. przez Grajewo.
    Czy tam właśnie ojciec Rajmunda Kaczyńskiego wyszukał sobie przyszłą żonę?
    Przemyt Żydów z Rosji organizowały organizacje żydowskie z Wielkiej Brytanii oraz USA. Centralą tej przestępczej działalności była Łódź, a miejscami gdzie przechowywano na początku przemyconych żydów był szkoły religijne.
    Dalsza poszlaka żydowskiego pochodzenia jest fakt, potwierdzany przez samych Kaczyńskich, mówiący o tym, że po przeniesieniu się do Baranowicz na Polesiu, Franciszka Kaczyńska zajmowała się prowadzeniem agencji nieruchomości. Ze stron internetowych związanych z tym miastem i rożnych innych dowodów, np: książki telefonicznej, wynika, że w 100 % pośrednictwa nieruchomościami było zdominowane przez Żydów. Jeden wpis dotyczy Kaczyńskiej – jest w nim przypis – interes żydowski. Jeszcze większe zdziwienie budzi to, że kiedy Żydzi polscy uciekali na wschód Europy, rodzina ojca Kaczyńskich, a konkretnie – jak podają sami Kaczyńscy sam Rajmund, przeprowadził się do Warszawy – czyli pod okupację niemiecką.
    W jednej z publikacji książkowych (Zdrajcy narodu?) dotyczących Volksdeutschów jest mowa o tym, że na Zachód jechali żydzi. Na peronach kolejowych, podczas postojów pociągów Żydzi z Zachodu dziwili się Żydom ze Wschodu, że ci uciekają do niemieckiej strefy wpływów, tj. pod okupację niemiecką. Wtedy nie mógł nikt wiedzieć, o jakich Żydów chodzi. Wyjątkowo dziwnym jest to, ze prócz szczątkowych informacji dotyczących Rajmunda nie do odszukania w publikacjach podawanych przez samych Kaczyńskich są informacje dotyczące dziadka i babki. Co się z nimi stało? Póki co nie wiadomo.
    W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego i jego ojca oficera armii carskiej jest znamiennym to, ze do czasu wejścia w życie Traktatu Ryskiego musiał on mieć rosyjska przynależność państwową i być obywatelem imperium rosyjskiego. Gdyby było inaczej, to nie byłby tak wysoko postawionym oficerem. Kaczyńscy twierdzą, ze wśród ich przodków był nawet generał carski. Co to oznaczało dla niego w późniejszym okresie? Otóż, a aby otrzymać stwierdzenie lub uznanie obywatelstwa polskiego w ramach Traktatu Ryskiego, nie można było być wysokim oficerem armii carskiej lub piastować inne wysokie funkcje państwowe.
    Z tajnych dokumentów, różnych rozporządzeń i ogólników z lat 30 wynika, że nie można było nadać obywatelstwa takim osobom. Nadto koniecznym było dokładne badanie życiorysów takich osób, w tym przodków począwszy od 1863 roku, w szczególności zaś, czy przodkowie nie byli beneficjentami skonfiskowanych majątków. Kaczyńscy taki majątek posiadali pod Łomżą.
    W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego istnieje jeszcze jedna wątpliwość. Jest nią okres zaraz po II wojne światowej i jego rzekoma akowska działalność. Tu nie ma prawie żadnych informacji, prócz tego, ze studiował on na Politechnice Łódzkiej. Jeżeli chodzi od działalność w Powstaniu Warszawskim, to z analizy monografii oddziału AK „Baszta”, nie wynika, aby taka osoba należała do tego oddziału.
    Dziwnym jest też to, że ten „akowiec”, już w 1945 roku w październiku, załapał się nas studia na Politechnice Łódzkiej. Inni za działalność w AK byli prześladowani, a pan Rajmund studiował zdobywając w ciągu roku z hakiem tytuł magistra.
    Dalsza działalność Rajmunda jest znana – beneficjent okresu stalinizmu.
    Żona Rajmunda była Jadwiga Kaczyńska z domu Jasiewicz, córka Aleksandra Jasiewicza oraz Stefanii Szydlowskej primo voto, Fyuth,.
    Jadwiga, jak sama podaje, urodziła się w Starachowicach w 1926, jako córka inżyniera budującego Zakłady Starachowickie. Kiedyś Pani Jadwiga w jednym piśmie chlapnęła, że braćmi stryjecznymi byli Adam i Jerzy Szydłowski, urodzeni w 1924 roku w Sosnowcu. Dalsza kwerenda, wykazała, że syn jednego z braci stryjecznych, Adam Szydłowski, będący obecnie zastępca USC w Będzinie, jest przewodniczącym Zagłebianskiego Centrum Kultury Żydowskiej. Informacja ta jest dostępna na stronie www tego stowarzyszenia.
    Adam Szydłowski w jednej z rozmów potwierdził, ze jego ojciec i stryj wyglądali z rysów tak, że powinni trafić jako Żydzi z pierwszym transportem do Oświęcimia. Jak widać bliska rodzina braci Kaczyńskich ma żydowskie pochodzenie. Sam Adam Szydłowski junior, twierdzi, że nie wie nic o tym, jakoby był rodzina do prezydenckiej rodziny. Obydwie rodziny dziwnym zbiegiem okoliczności twierdza, że są z Szydłowskich tego samego herbu. Jako naczelnik USC w Będzinie nigdy tez nie zajrzał do ksiąg i nie wie, w jakiej wierze zostali ochrzczeni ojciec i stryj. Jerzy Szydłowski, stryj Jadwigi Kaczyńskiej zginął w KZ Mauthausen. Za życia był dyrektorem gimnazjum im Prusa w Sosnowcu i załozycielem wielu drużyn harcerskich. Zona Jerzego Szydłowskiego pochodziła z Galicji i nazywała się z domu Mokrasinska. Z tego samego rejonu pochodzą przodkowie Szydłowskich i Jasiewiczów. Taka informacja jest do odszukania w publikacjach pisanych z udziałem Kaczyńskich.
    Z monografii szarych szeregów wydanej w Starachowicach wynika, że skończył on UJK, przy czym z rejestru danych miasta Sosnowica, wynika, iż ukończył on chemie na Politechnice Lwowskiej. Jerzy Szydłowski przynależał do klubu BBWR
    Krótko jeszcze do Aleksandra Jasiewicza. Do 1939 roku mieszkał on przy Al. Jerozolimskich 87. Próba sprawdzenia książki meldunkowej nie przyniosła efektu bowiem akurat dla tego domu się nie zachowała. Obok tak, ale nie dla tego domu.
    Aleksander Jasiewicz miał w 1940 roku dotrzeć do Starachowic i zamieszkać wraz z rodzina na czas wojny. W czasie okupacji zamieszkiwał on wraz z rodzina w urzędniczej dzielnicy, tj Orłowie. Sama Kaczyńska twierdzi jednak w wypowiedzi dla Gazety Starachowickiej, ze na koniec wojny zamieszkiwała ona w leśniczówce przy drodze wylotowej na Wierzbicy. Co wiec się stało, ze z Orłowa Jadwiga przeprowadziła się pod miasto, do leśniczówki?
    Jest jedno pewne wytłumaczenie. Otóż, AJ był inżynierem budownictwa pracującym w zakładach Starachowickich również w czasie okupacji. Zapewne tam dorabiał! W jednej z żydowskich publikacji wydanych w Starachowicach wynika, ze 20 sierpnia 1943 roku hitlerowcy otoczyli ścisłym kordonem zakłady i zabrali około 1000 osób. Wszystkie osoby wywieziono do Bliżyna filii Majdanka i dalej do Oświęcimia.
    Czy był wśród nich ojciec Jadwigi? Jeżeli zatem założyć, iż AJ był wśród internowanych, to zasadnym jest próba tłumaczenia, ze leśniczówka mogła służyć jako miejsce ukrywania się matki i córek.
    Dziwny los AJ wydaje się też potwierdzać fakt, że nie pojawia się on w żadnych publikacjach powojennych dotyczących losów rodziny Jasiewiczów czy też seniorów Kaczyńskich. Jest Jadwiga, jest Rajmund, jest Stefania Szydłowska (na zdjęciu z lat 50) ale nie widać nikogo innego. Dlaczego? Czy zginęli w ramach Holokaustu? Czy z tego powodu jest patologiczna niechęć do Niemców?
    Dalsza kwerenda dziejów przodków zarówno Jasiewczow jak i Szydłowskich, doprowadziła do Bukowiny i województwa Braclawskiego. Tam właśnie na stronie internetowej www.odessa3.org, lub na stronie www.jewishgen.org, można było odszukać przodków tych rodzin. Są to okolice Niemirowa koło Winnicy, Radautza w Rumunii oraz Czerniewic na granicy ukraińsko-bukowińskiej. Można była nawet odszukać informacje dot. ślubu Jas(i)ewicza z Szydłowską. Z tych samach dokumentów widać, że protoplasta rodu Szydłowskich był Leon SZYDŁOWSKI.. Taka osoba jest podawana przez samych Kaczyńskich. Rejony też był wyjątkowo żydowskie. Z innych żydowskich stron internetowych, a mianowicie z bukowińskich ewangelików, wynika wprost, że byli to Żydzi.
    Strony tych ziomkostw prowadzone na amerykańskich serwerach internetowych w sposób ewidentny pokazują, ze mamy do czynienia z jednej strony z kolonizatorami niemieckimi tamtych stron, a z drugiej ci ludzie wyraźnie potwierdzają, ze są Żydami, oraz ze im tęskno za heimatem. Co ciekawe, nikt z tych Żydów nie używa typowego dla Żydów imienia, np. Riwka, Lejser itd. Same niemiecko brzmiące. Ostatnio media niemieckie donoszą, że do RFN przybyła znaczna ilość ukraińskich Niemców wyznania mojżeszowego. jeżeli byli by to jedynie potomkowie dawnych menonitów, to dlaczego dziś deklarują się jako wyznawcy judaizmu?
    Nie bez znaczenia jest tez to, ze Kaczyński podaje w dla WPROST, ze Neyli Jasiewicz, stryjenka, w okresie miedzy wojennym był lekarzem na dworze króla Rumunii. Czyż to nie potwierdza skąd byli Jasiewiczowie vel Jasiewiczowie? Inna sprawa – Kaczyński twierdzi, ze Jasiewiczowie byli dobrymi znajomymi Józefa Becka, ministra Spraw Zagranicznych. W tym miejscu trzeba zaakcentować, ze Józef Beck był Żydem rumuńskiej proweniencji (zresztą zmarł w Rumuni, rzekomo – jak podają sami Kaczyńscy – na rekach Neyli Jasiewicz) kalwińskiego wyznania.
    Wszystko zatem wskazuje na to, ze rodziny Szydłowskich i Jasiewiczów byli konwertowanymi luteranami pochodzącymi z Ukrainy i Bukowiny. Pewna odpowiedz dała by analiza wykazu członków zboru ewangelickiego lub ewangielicko-reformowanego z Warszawy za lata do 1939.
    Takie dokumenty są w całości znajdują się one w AGAD – Warszawa, jednak archiwum pokazuje spis członków filialu Paproć Duża (miejsce ślubu Piłsudskiego) ale nie chce nic pokazać tego samego z terenu Warszawy. Dlaczego?
    Indagowany ostatnio o potwierdzenie pochodzenia Lech Kaczyński odpisał, iż nie musi on tego podawać. Jednak w ostatnich dniach będąc na Kazimierzu w Krakowie – Lech Kaczyński przyznał wobec obecnych… że historia narodu żydowskiego jest jego historią…
    Teraz pozostaje jedynie udać się do pewnych archiwów zagranicznych i zakupić metryki. Do dokładniejszego zbadania pozostaje tez inny aspekt życia Rajmunda Kaczyńskiego, a mianowicie za okres II wojny światowej. Nie da się wykluczyć ze niedługo światło dzienne ujrzą nowe okoliczności.
    Trzeba tez zadać pytanie – w jakich okolicznościach ewakuował się on z Warszawy w Kierunku na Pruszków i Skierniewice. Z dokumentów poniemieckiego zespołu archiwalnego EinwanderungsZentrale Litzmanstadt wynika, ze w tym samym czasie i w tym samym kierunku ewakuowało się około 10 tyś. Volksdeutschy. Póki co nie da się nic wyjaśnić, AP w Warszawie odmówiła bowiem wglądu do Volkslisty, przy czym wgląd do takich dokumentów wyraziła naczelna dyrekcja w odniesieniu do łódzkiej volkslisty. Na Volksliście są jednak np Sasinowie…
    Prócz tego, ze Kaczyńscy są Żydami ważniejszym jest zbadanie wszystkich aspektów ich zachowania tak są jak ich przodków – to wydaje się bardziej ciekawe. Kaczyńscy maja bowiem tendencji do konfabulacji jeżeli chodzi o życiorysy.
    Najważniejszym powodem prowadzenia tych badań jest fakt wyjątkowej przychylności władz stalinowskiej Polski do rodziny Kaczyńskich. Jeżeli ma się jednak w rodzinie takich stalinowców jak płk. Wilhelm Świątkowski, to trudno było być prześladowanym. Osobne pytanie, to kwestia ministra sprawiedliwości z lat czterdziestych, Henryka Świątkowskiego. Kaczyńscy wspominają, iż maja PPSowskie konotacje. Ten ostatni był ppsowcem.
    W związku z powyższym został złożony do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego wniosek o zbadanie w trybie ówcześnie obowiązujących ustaw, czy polskie obywatelstwo nie zostało wyłudzone, a przede wszystkim – w jakim trybie nadano przodkom braciom K. polskie obywatelstwo?
    Zbigniew NOWAK
    Poniżej zainteresowania badawcze jednego z najważniejszych historyków Żydowskiego Instytutu Historycznego: dr Paweł Fijałkowski – zajmuje się dziejami Żydów w dawnej Polsce (X-XVIII w.), historią polskiego protestantyzmu, pradziejami Mazowsza oraz obyczajowością starożytnych Greków i Rzymian.
    Najważniejsze publikacje: Mennonici na Mazowszu (od połowy XVIII w. do 1945 r.), „Rocznik Mazowiecki”, t. 13, 2001,Parafia św. Mikołaja na Kamiennej Grobli w Królewcu jako centrum polskiego luteranizmu w Prusach, „Studia Historica Slavo-Germanica”, t. 22, 1997-1999, Rozwój społeczności ewangelickiej i powstanie sieci parafialnej w środkowej Polsce w II połowie XVIII i początkach XIX w., w: Przeszłość dla przyszłości. Z dziejów luteranizmu w Łodzi i regionie łódzkim, pod red. B. Milerskiego i K. Woźniaka, Łódź 1998,
    Cudowne przypadki z życia Kaczyńskich-Kalksteinów …
    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.
    2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.
    3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.
    4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji kręgu doradców Lecha Wałęsy, nie zostaje internowany.
    5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.
    6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.
    7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym?
    Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików?
    Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?
    Adam Szydłowski z Centrum Kultury Żydowskiej
    Adam Szydłowski, prezes Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie, bliskim krewnym braci Kaczynskich. Obie rodziny twierdzą, że przez ponad 60 lat nie utrzymywaly z sobą kontaktu… nawet o sobie nie wiedziały.
    Kim jest Adam Szydłowski, prezes Zagłębianskiego Centrum Kultury Żydowskiej?
    Informuje, że przeciwko Wirtualnej Polsce zostaje złożony pozew o spowodowanie zamknięcia tego serwisu. Przyczyną miały być rzkomo antysemicie treści i popełnianie przestępstw. Już po O. Rydzyku widać, jakie to przestepstwo antsemityzmu popełniaja Polacy podający prawdę. Od zamykania tego rodzaju serwisów czy czasopism są sądy czy postanowienie prokuratura, a nie Wirtualna Polska.
    Zostaje też do UOKi K złozony wniosek o uznanie regulaminów Operatorów Hostingu za niezgodne z konstytucja. Pieniaczom, którzy twierdzą, że moje maile są ofertą handlowa odsylam do Dzienników Ustaw i Centrum Doskonalenia Zawodowego. W Polsce obowiazuje polskie prawo, a nie „Tablice Mojzeszowe”, jak twierdzi Stasinski z GW.
    Adama Szydłowskiego poznałem „tropiąc” żydowskie akcenty w życiorysie braci Kaczyńskich. Cala historia z żydostwem Kaczyńskich zaczęła się przypadkowo od publikacji teczki Jarosława Kaczyńskiego, w której oficer zajmujący się Kaczyńskim uznał go za filosemitę. W teczce była też zawarta informacja ukazująca miejsce urodzenia Jadwigi Kaczyńskiej, z domu Jasiewicz, matce Kaczyńskich – z domu Szydłowska. Żeby sprawdzić, ja k to jest z pochodzeniem naszych rządzących udałem się do Starachowic aby przeprowadzić dziennikarskie śledztwo.
    Na początek odwiedziłem ludzi związanych z „Szarymi Szeregami”, bowiem matka braci twierdziła tu i owdzie, że była czynnym członkiem tej organizacji. Dotarcie do tych ludzi nie było to trudne! Spotkałem się z weteranem tamtych czasów… panem Derelatką. Człowiek ten od prawie końca wojny zajmował się dokumentowaniem działalności partyzanckiej oraz innych organizacji walczących w tym Szarych Szeregów. W swoich zbiorach posiadał miedzy innymi monografie dotyczącą tej organizacji. Jadwiga Jasiewicz nie byla znana nikomu przez 60 lat. (Historia wygląda na wymyśloną) Są w niej wymienione nazwiska poległych lub zamordowanych harcerzy, w tym założyciela drużyn Jerzego Szydłowskiego, ale ani śladu po mamusi Kaczyńskich. Z zawartych informacji wynika, iż Jerzy Szydłowski był dyrektorem gimnazjum im Prusa w Sosnowcu. Został o n zamordowany w 1951 roku w Mauthausen Gusen.
    Jerzy Szydłowski nie stałoby się przedmiotem moich dociekań, gdyby nie fakt, że Jadwiga Kaczyńska pisząc historie swoje działalności w Szarych Szeregów na terenie Starachowic przekazała ponad pół roku Derelatcie informacje, z której wynikło, iż miała ona dwóch stryjecznych braci… Adama i Jerzego Szydłowskiego, rodzonych w Sosnowcu w 1924 r., synów Jerzego Szydłowskiego, owego dyrektora z Sosnowca.
    Taka sytuacja dowodzi, że Jerzy Szydłowski był faktycznie stryjem Jadwigi Kaczynskiej, z domu Jasiewicz z domu Szydłowska.
    Nie było lekko odszukać zarówno Jerzego jak i jego synów, a tym bardziej wnuczków. Dopomógł przypadek. W lokalnym dodatku, bezpłatnej gazecie… METRO, której wydawca jest Gazeta Wyborcza, odnalazł sie syn jednego z braci stryjecznych Jadwigi Jasiewiczównej. Z artykułu… „TORA JEDZIE NA FLORYDE” wynikało, że prezesem Zagłebiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej jest niejaki… Adam Szydłowski.
    Ustalenie kontaktu telefonicznego nie nastręczało problemów, bowiem wszelkie dane, dotyczące jego osoby, widnieją na stronie www tegoż stowarzyszenia. Trzeba było coś wymyślić by uzyskać potwierdzenie, ze jest on synem któregoś z braci stryjecznych Jadwigi Kaczyńskiej. Już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej Adam Szydłowski potwierdził, ze jest synem Jerzego urodzonego w 1924 roku jak brat bliźniak Adama. Zaskoczenie było duże. Bliska rodzina Kaczyńskich, syn brata stryjecznego matki prezydenta jest… żydowskim aktywistą, ba nawet prezesem lokalnej organizacji, w miesicie, które przed II wojna światowa uchodziło za stolice żydostwa.
    Na lokalnych będzińskich stronach Żydzi będzińscy chełpią się tym, iż na 30 radnych miejskich wszyscy byli Żydami. Trzeba było użyć dziennikarskiej prowokacji być dotrzeć do informacji potwierdzającej, czy Adam Szydłowski wie o tym, ze jest rodziną do Jadwigi Kaczyńskiej. Oczywiście trudno było się z góry zapytać, czy wie o tym, ze jest bliską rodzina do prezydenta RP, bo pewne zacząłbyz góry podejrzewać, iż bardziej tu chodzi o prezydenta niż o niego samego i rodzinę Szydłowskich. Zastosowałem dziennikarską prowokacje. Wymyśliłem więc, że moja matka była nieślubnym dzieckiem Jerzego Szydłowskiego i pokojówki, pracującej u rodziny Szydłowskich. Pan Adam nie za bardzo dowierzał, ale postanowił zweryfikować podaną informacje. Zagadnięta Adama Szydłowskiego babcia potwierdziła, iż dziadek faktycznie miał dziecko na boku. W taki właśnie sposób staliśmy się „rodzina”.
    Pan Adam jest w Będzinie urzędnikiem Stanu Cywilnego i nie ma on większego problemu z weryfikacją ksiąg trzeba było wymyślić dane osobowe dla mojej rzekomej babci niczym agenci CBA. Tu sprawa była łatwa, bowiem Żydzi prowadzą w Internecie ogromne banki metrykalne. Gdyby pan Adam chciał sprawdzać pokojówkę, to ta akurat miała prawdziwe dane. Zapytany o swoje żydowskie pochodzenie nie chciał tego potwierdzić wprost, ale swoje żydowskie zainteresowana argumentował tym, że w kulturze żydowskie wychowała go babcia mieszkająca na będzińskiej Syberce. Zapytałem wprost, czy jeżeli moja matka była Żydówka po swojej matce pokojówce, to czy sprawdzili swojego ojca i stryja urodzonych w 1924, tj. w jakim wyznaniu zostali ochrzczeni i zarejestrowani? Jak przystało na osobę zajmująca się dziejami żydostwa w Będzinie, co nóź bywająca w Izraelu, kierownika USC w Będzinie – odpowiedz brzmiała… NIE!
    Nic… dalej brnęliśmy w historie naszych przodków. Pan Adam zaproponował, abym podesłał mu fotkę mojej mamusi bo jak będzie miał zdjęcie, to od razu pozna po rysach, czy jesteśmy rodzina… czy była Żydówka? Usłyszałem tez coś bardzo dziwnego. Otóż, pan prezes Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie, stwierdził, ze tata i stryj mieli taki wygląd, że powinni zostać wywiezieni z pierwszym transportem Żydów do Oświęcimia. Dopiero na końcu zapytałem mojego przyszywanego ciotecznego brata, czy wie, ze jesteśmy rodziną do Kaczyńskich? W odpowiedzi, znawca dziejów żydostwa, aktywista żydowski, badacz genealogiczny dla Żydów, kierownik USC, osoba, która jak twierdził wykonuje badania genealogiczne dla Żydów z całego świata, stwierdził, iż nic mu o tym nie wiadomo. Wiedział jednak to, że są z tych samych Szydłowskich, do których przyznają się Kaczyńscy, tj. tego samego herbu.
    Jerzy Szydłowski, był w od 1935 roku radnym miasta Sosnowca, należał do BBWR.
    Na koniec pytanie – czy Kaczyńscy nigdy nie interesowali się jako Żydzi, co stało się z braćmi stryjecznymi ich matki? Wiedzieli, gdzie są urodzeni, gdzie mieszkali, co robił przed wojną stryj matki, ale nic poza tym. Czy można też uwierzyć Adamowi Szydłowskiemu, że badając losy dziadka nigdy nie natrafili na rodzinę Kaczyńskich? Jest to tym bardziej dziwne, że Jadwiga Kaczyńska na zapytanie jakiegoś kombatanta ze Starachowic potrafiła jednak podać dokładne dane osobowe Adama i Jerzego Szydłowskiego oraz jego żony. To wiedziała, ale z jakiegoś powodu nie potrafiła lub nie chciała nawiązać kontaktu z stryjecznymi braćmi. Co jest powodem, że nie chcą się do siebie przyznać. Czy tym powodem jest aktywność Adama Szydłowskiego jak oczywistego Żyda.
    Zbigniew NOWAK
    Źródło: raportnowaka.pl
    Uwaga red. polonica.net:
    Zastanawia nas, jeszcze jeden przypadek: czy Kalkstein, ten który wraz z Fornalską i innymi żydami wydali w ręce gestapo gen. „Grota” Roweckiego dowódcę Armii Krajowej i Państwa Podziemnego, …to tatuś, a może kuzyn bliźniaków?, …bo jeżeli tak, to by wyjaśniało wszystkie wątpliwości.
    http://marucha.wordpress.com/2010/07/01/kim-sa-kaczynscy/#comment-972262010-07-01 (czwartek) @ 22:33:56
    Z czasów współczesnych:
    1) zatrzymanie ekshumacji w Jedwabnem
    2) nazywanie z mównicy sejmowej wojny z Irakiem „naszą”
    3) publiczny podziw dla Ariela Szarona, izraelskiego zbrodniarza
    4) miłe przyjęcie Bnai Brith
    5) hanukowe święta w pałacu
    6) ogromna zajadłość wobec Rosji wykraczająca poza wszelką polska logikę, a zrozumiała, gdy się gra w orkiestrze architektów globalizmu
    7) udawany sceptycyzm wobec UE, jawny serwilizm wobec USA – a więc sympatia dla imperiów sterowanych przez Żydów. Te imperia budują J-NWO. jeden wielki kraj na wzór dzisiejszego Izraela i gojskiej Palestyny.
    8) naiwna, markowana lustracja, infantylna wersja patriotyzmu. Do tego stopnia, że każąca zadać pytanie: z glupoty? Wielu dało się nabrać i nazywa tą dywersję „romantyzmem”.
    9) kontakty z Sorosem.
    Nowak wykonał wielką i wartościową pracę, ale ja amator nie potrafię jej zweryfikować. Coś mi mówi, że to prawda. Historia z początku XX wieku zbyt dobrze współgra z tym co się działo niedawno!
    PS. @malwinka
    A Wałęsa nosił Matkę Boską w klapie. To dopiero dobry katolik. Niesiołowski był w „katolickim” ZchN. Sukcesów życzę w ocenianiu ludzi po powierzchowności. Tego co robi Kaczyński na tajnych sabatach biedulko nie masz szans się dowiedzieć.
    Offset to skandal,,,
  • Skurżak, Zawisza, Jurek
    Gdy zostałem posłem na sejm RP, zająłem się sprawą zabójstwa na drodze człowieka - ojca 5 dzieci, lokalnego działacza S, przez działacza i wójta z AWS-u. Powiedziałem o tym wypadku z trybuny sejmowej ale nie wymieniając nazwiska, opisałem prawdopodobny wypadek, który miał miejsce w wsi pod Kolbuszową. Zostałem brutalnie zaatakowany przez Marka Jurka i Kuchcńskiego, że to nie godne poruszać tej sprawy i że prokuartura umorzyła sprawę z powodu winy pieszego. Moim zdaniem prokuratura ukręciła sprawie łeb. Zabójcą tego człowieka to obecny senator PiS. Kuchciński i Jurek robili wszystko by mi odebrano imunitet poselski, a Ludwik Skurzak wytoczył mi w imieniu tego polityka aws-u proces karny, oczywiście, że PiS wraz z SLD odebrali mi imunitet i sprawa karna miała się rozpocząć przeciwko mnie. Wynająłem ekspertów i oni podważyli ustalenia prokuratury o tym wypadku, wiedząc o tym Skurzak i ten awuesowiec, wycofali akt oskarżenia przeciwko mnie. A szkoda, bo mogło by to się skończyć zle dla tego obecnego senatora pisowskiego. Korzyść była taka, że w strachu i poczucia winy, nagle te pięcioro dzieci dostali paczki od tego sprawcy, mamie pracę załatwili jednej z córek opłacili studia. Taki to ,,polski" neokonserwatyzm w wykonaniu Skurzaka i Juraka. A co do tekstu to widzę, że Rękas ma prawdziwą wizję budowy RN niż Zawisza.
    JESTEŚCIE PALIKOTEM KACZYŃSKIEGO !
  • @konserwatystka 22:10:30
    co za sowieckie myślenie, jeżeli ktoś ma inne zdanie to agent kgb, przecież to tępe myślenie i szkoda czasu na dla idioty.
    W obronie Jana Pińskiego (i maskirowki też)
  • Proszę zapoznać się z interpelacją,,,
    Interpelacja nr 5252
    do ministra obrony narodowej
    w sprawie kontrowersyjnych przetargów przeprowadzonych przez MON w latach 2001-2005, dotyczących KTO, rakiety ppk ˝Spike˝ oraz amfibii
    Szanowny Panie Ministrze! Za czasów rządu SLD w latach 2001-2005 Ministerstwo Obrony Narodowej przeprowadziło kilka kontrowersyjnych przetargów związanych z zaopatrywaniem Sił Zbrojnych RP.
    Jednym z najbardziej ˝dziwnych˝ był przetarg na zakup Kołowego Transportera Opancerzonego ˝Patria˝ od fińskiej firmy AMV. Odpowiedzialnym w MON za przetarg był płk Paweł Nowak, wyszkolony przez ˝fachowców˝ z ZSRR, bliski współpracownik byłego MON B. Komorowskiego. Pomimo zmiany władzy, nowy MON J. Szmajdziński pozostawił go na stanowisku dyrektora Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych. DZSZ ogłosił przetarg na zakup przez naszą armię 215 szt. KTO, do przetargu przystąpiły trzy firmy: Steyr Pandur we współpracy z OBRUM Gliwice, AMV ˝Patria˝ z WZM z Siemianowic Śląskich oraz MOWAG Pirania z Hutą Stalowa Wola. Jedna z tych firm ewidentnie nie spełniała wymogów określonych w regulaminie przetargu, była nią firma AMV ze swoim prototypem ˝Patria˝, dziś nazywanym ˝Rosomak˝. Zarzuty, które padały pod adresem ˝Patrii˝, podnoszone na posiedzeniach sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której byłem członkiem, były następujące: jest nieszczelna, ciężka, nie ma wieży strzelniczej, nie pływa, nie spełnia wymogów bezpieczeństwa przed atakiem bronią biologiczną, jest prototypem itd.
    Pomimo tych zarzutów komisja przetargowa pod kierownictwem płk Nowaka ogłosiła, że przetarg wygrała firma fińska i MON zakupi KTO ˝Patria˝. Na posiedzeniach połączonych Komisji Obrony Narodowej Sejmu i Senatu przedstawiono posłom i senatorom kryteria, jakimi się kierowała komisja przetargowa MON. Jednym z głównych czynników, którymi kierowała się komisja, była cena - zamiast bezpieczeństwa polskich żołnierzy oraz interesu polskiego przemysłu zbrojeniowego. Takie kryteria, którymi kierowała się komisja, są zasadne, ale w procedurze przetargowej dotyczącej przetargów w przemyśle cywilnym, a nie w wojsku. Oczywiście połączone komisje zaakceptowały wyniki konkursu, tylko ja byłem jedynym posłem, który był przeciwny procedurze przetargowej oraz zakupowi KTO - prototypu.
    W związku z powyższym proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania:
    1. Czy zdaniem Pana Ministra zakupiony KTO ˝Patria˝ to dobry i bezpieczny wóz dla naszego wojska?
    2. Na ile sztuk zakupu KTO był rozpisany przetarg?
    3. Czy zna Pan inną armię na świecie, która zakupiła na wyposażenie swojej armii KTO jako prototyp?
    4. Czy przetarg na KTO dotyczy zakupu prototypu czy sprzętu, który był seryjnie produkowany?
    5. Czym się zasłużył dla wojska płk Nowak, który tak szybko awansował na generała?
    6. Czy prawdą jest, że gen. Nowak szkoli w swojej prywatnej firmie pracowników MON z DZSZ, nie mając do tego przygotowania merytorycznego?
    7. Czy ponownie przeanalizuje Pan całą procedurę przetargową pod kątem zgodności z ustawą o zamówieniach publicznych i przydatności ˝Patrii˝ dla wojska?
    8. Czy zapoznał się Pan z wyrywkową i niechlujną kontrolą NIK w sprawie przetargu na KTO i czy Pana zdaniem nie potrzeba ponownego zbadania przez NIK procedury przetargowej na KTO?
    9. Którzy członkowie komisji przetargowej i posłowie uczestniczyli w wyjazdach do Finlandii celem spotkania się z przedstawicielami firmy AMV? Zapewne to nie jest tajemnicą państwa?
    Drugim kontrowersyjnym zakupem MON był zakup z ˝wolnej ręki˝ rakiety ppk NT ˝Spike˝ od izraelskiej firmy Rafael. Poprzedni rząd, w tym MON również, złamał ustawę o zamówieniach publicznych - art. 71, który wylicza sytuacje, kiedy można zastosować tryb zakupu z ˝wolnej ręki˝, tym bardziej że do przetargu na zakup dla wojska rakiet ppk zgłosiło się kilku oferentów. Pomijam przydatność rakiet dla armii, ponieważ od początku było wiadomo, że firma Rafael ma tak mocne przełożenie na MON i polityków nie tylko z lewicy, że kosztem polskiego przemysłu rakieta i tak ma być dostarczona dla wojska od firmy Rafael.
    W związku z tym pytam:
    1. Czy obecne kierownictwo MON zgadza się z ówczesnym MON, że zakup ppk z ˝wolnej ręki˝ był zgodny z polskim prawem?
    2. Którzy wysokiej rangi pracownicy MON i politycy uczestniczyli na kilkudniowym przyjęciu weselnym w Londynie w dn. 14.02.2003 r. z okazji ślubu syna przedstawiciela firmy Rafael na Polskę Michaela Bulla? Zapewne WSI zrobiły z tego dokładną notatkę, a osoby uczestniczące w przyjęciu weselnym nie są chronione tajemnicą państwa?
    Trzecim ważnym zakupem dla polskiej armii miała być amfibia, która jest niezbędna dla wojsk lądowych. W budżecie MON na 2001 r. przewidziana została kwota 50 mln zł. We wrześniu 2001 r. ówczesny MON B. Komorowski postanowił zakupić amfibię. Zakup zlecił jednej z nowo powstałych spółek. Jak dotychczas wojsko lądowe nie posiada amfibii. Chciałbym spytać:
    1. Czy decyzja MON B. Komorowskiego była zgodna z prawem?
    2. Jakiej spółce zostały przekazane fundusze i czy zostały zwrócone wojsku?
    3. Od kiedy spółka ta istniała na rynku i jakie miała doświadczenie na rynku związanym z zaopatrywaniem wojska w tak skomplikowany sprzęt, jakim jest amfibia?
    4. Jakie zabezpieczenia finansowe przedstawiała ta spółka?
    Panie Ministrze, Pański resort hucznie ogłosił, że będzie walczył z korupcją w wojsku, i bardzo słusznie. Ale dziwi mnie to, że jak usłyszałem od jednego z wojskowych ze Sztabu Generalnego, jakim to ˝sukcesem˝ jest, że wykryto dostarczanie dla wojska przeterminowanej zupy w proszku i jaka to afera? Oczywiście, że każdą nawet drobną aferę trzeba eliminować, ale jak obserwuję, to te afery na setki milionów, a przypadku KTO to miliardy nie są poruszane i wyjaśniane przez obecne kierownictwo MON. Skandale z przetargami są skutecznie wyciszane, a winnych nie ma. Proszę o odpowiedź osobistą wraz z podpisem Ministra Obrony Narodowej, a nie spychanie odpowiedzi na podwładnych.
    Z wyrazami szacunku
    Poseł Zygmunt Wrzodak
    Warszawa, dnia 16 października 2006 r.
    Romuald Szeremietiew o zakupach broni z sensem i bez sensu...
  • Patria,,,
    Mam po tylu latach osobistą satysfakcję, że byłem tylko ja jedyny Poseł przeciwny zakupu licencji KTO Patria prototypu od finów. Połączone komisje obrony narodowej sejmu i senatu przyjęli na utajnionym posiedzeniu komisji procedurę przetargową i zatwierdzili zakup prototypu KTO. Tylko ja nie zostałem zaproszony przez finów do ich odwiedzenia, pozostali czł. komisji ON bawili u finów kilka dni i przyjechali bardzo pewni siebie. np; śp. Gosiewski
    Romuald Szeremietiew o zakupach broni z sensem i bez sensu...
  • @35stan 20:04:08
    Witam, najlepiej niech Pan przeczyta mój wywiad w ND z końca 2004 roku, ma Pan tam kawę naławę. Warto poczytać to bardzo interesująca lekcja wiedzy.Rozmowa z pos.Zygmuntem Wrzodakiem, członkiem Sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej LPR 12-12-2004 rok

    Nasz Dziennik: -Właśnie rozpoczęła prace kolejna komisja śledcza, która ma zbadać kulisy prywatyzacji PZU. Czy dobrze zaczęła?

    Zygmunt Wrzodak: -Mogła lepiej tym bardziej że, sprawa PZU różni się od Orlenu tym, że są na temat tej prywatyzacji liczne dokumenty. Komisja powinna więc rozpocząć od zgromadzenia materiałów: bilansu PZU w momencie prywatyzacji i z lat następnych bilansu BIG Banku Gdańskiego (BBG), jak również bilansu Funduszu Inwestycyjnego Skarbiec II Kasa. Trzeba je wszystkie porównać, by sprawdzić, czy nie było przepływu pieniędzy na linii PZU – Skarbiec –BBG, o którym ostatnio stało się głośno za sprawą enuncjacji sen. Chronowskiego, byłego ministra skarbu państwa w rządzie AWS-UW. Zachodzi podejrzenie, że BBG zapłacił za akcje PZU pieniędzmi...PZU.

    ND: - Komisja zaczęła od ustalania listy świadków, i to świadków rekrutujących się spośród osób wysoko postawionych, w tym obecnego premiera.

    ZW: - Jeżeli przesłuchania przed komisją rozpoczną się przed sprawdzeniem dokumentów i gruntownym przygotowaniem się wszystkich członków, to świadkowie - panowie Zdrzałka, Belka, Socha i in.- zapędzą komisję w kozi róg. I skończy się na kompromitacji.

    ND: Mieliśmy tego próbkę na posiedzeniu komisji skarbu państwa: min. Socha, prezes Stypułkowski i mecenas Stefanowicz reprezentujący Polskę przed arbitrażem międzynarodowym potraktowali parlamentarzystów „z góry”, gromili, pouczali, wyraźnie usiłując skompromitować przyjęty przez komisję kierunek dociekań w sprawie sporu z Eureko...
    Proszę jednak powiedzieć tak ogólnie - o co chodzi w aferze PZU?

    ZW: - Dokonana przez rząd Buzka prywatyzacja największego polskiego ubezpieczyciela robiona była na łapu capu, bez oglądania się na interes firmy i jej rozwój, byle tylko zrealizować cele polityczne, a nie wykluczam również podtekstów korupcyjnych. Firma była prężna, wskaźniki ekonomiczne rosły, toteż nic dziwnego, że interesowały się nią rozmaite podmioty zachodnie, wśród nich niewielka firma Eureko o niejasnym rodowodzie. Przetarg, ku zaskoczeniu wszystkich, wygrało powołane ad hoc konsorcjum Eureko-BBG. Zaniżono przy tym wycenę PZU S.A. Rynek ubezpieczeniowy i logo PZU wyceniono na 800 mln. zł., podczas gdy logo i rynek Warty - na 900 mln. A przecież jest to 17-krotnie mniejsza firma ubezpieczeniowa niż PZU! Wycenę przygotowywał bank ABN AMRO, którego doradcą był prof. Marek Belka, a współwłaścicielem – Achmea – wtedy współwłaściciel Eureko. A zatem wpływ Eureko na wycenę PZU był ewidentny . Dzisiaj Eureko prawie już nie ma, bo spółkę przejęła Achmea, ma blisko 70 proc. udziałów.
    W pierwszym etapie prywatyzacji w listopadzie 1999 sprzedano 30 proc. akcji PZU na rzecz konsorcjum Eureko-BBG, naruszono przy tym ustawę ubezpieczeniową oraz prawo bankowe oraz w sposób sprzeczny z stanowiskiem wyrażonym przez Rade Ministrów, oddano kontrole nad PZU-Eureko-BBG.
    Dokumenty wskazują, że ani Eureko, ani BBG nie miały kapitałów własnych na zakup tych akcji, a polskie prawo zabrania finansować taką transakcję kredytem. Eureko zaciągnęło 500mln euro kredytu i to na bardzo wysoki procent, co może świadczyć o bardzo małej wiarygodności Eureko momencie kupna akcji PZU. Tymczasem z analizy przepływów wynika, że BBG pożyczył od PZU 1 mld. zł. za pośrednictwem funduszu Skarbiec, w którym PZU umieścił lokatę. Następnie BBG zapłacił tymi pieniędzmi za akcje PZU, dostał akcje i pod te akcje wypuścił obligacje dzięki czemu mógł szybko zwrócić ,,kredyt”. Pytanie w tym momencie jest zasadnicze gdzie był wtym czasie Min Finansów L.Balcerowicz oraz prezez N.B.P H.Gronkiewicz-Walz oraz po co było sprzedawać firme, która przynosi co rok 1-2 mld zysku dla Skarbu Państwa?

    ND: Czyli karzeł kupił giganta, i to za jego własne pieniądze?

    ZW: Dokładnie tak. W umowie prywatyzacyjnej z 5 listopada 1999r. min. Wąsacz oddał na rzecz konsorcjum Eureko-BBG nie tylko 30 proc. akcji PZU, ale również większość miejsc w zarządzie i radzie nadzorczej, czyli faktyczna kontrolę nad PZU. Zagwarantował także Eureko wpływ na dalszą prywatyzację PZU. Oznacza to, że z nieznanych bliżej powodów przekazał mniejszościowemu udziałowcowi znacznie więcej uprawnień, niż przewiduje kodeks handlowy oraz na co zezwoliła Rada Ministrów. Pozostałe firmy startujące w przetargu nie wiedziały, że ten kto kupi 30 proc. akcji, będzie kontrolował PZU. To uprawnienie przyznano w chwili, gdy Eureko uzyskało wyłączność na zakup PZU.
    Umowa przewidywała ponadto, że w dalszym etapie konsorcjum uzyska kolejne 21 proc. akcji, a resztę akcji wprowadzi na giełdę. W takich warunkach akcje giełdowe byłyby nisko notowane, bo ten, kto by je chciał kupić, wiedziałby, iż nie będzie miał wpływu na zarządzanie PZU. To była przemyślana strategia. Eureko mogłoby zakupić tanio również pozostałe akcje.Reasumując Eureko od początku brało udział w nie czystej grze razem z polskimi politykami i każdy uczciwy rząd powinien to udowodnić przed sądem, domagając się unieważnienia sprzedaży PZU.

    ND: W prasie zrobił się szum wokół tej prywatyzacji... Oddanie kontroli nad PZU było niezgodne z oficjalnym stanowiskiem rządu.

    ZW: Tak za karę Buzek , na wniosek komisji skarbu państwa, odwołał min. Wąsacza. Ale samej umowy nie podważał.

    ND: Tak jak kiedyś Wałęsa – zabrał Gazecie Wyborczej znaczek „Solidarności”, ale zostawił sam dziennik i „kasę”.

    ZW: - To podobny manewr. Na miejsce Wąsacza powołany został A. Chronowski. Widząc, że naruszono prawo, zrobił to, co należało zrobić: złożył w sądzie wniosek o unieważnienie umowy z Eureko. To było w listopadzie 2000. Wśród dziesięciu zarzutów, jakie postawił, znalazł się ten, że oddano kontrolę nad spółką mniejszościowemu udziałowcowi i że zaniżono wartość akcji. Ten dokument znajduje się obecnie w Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.
    Kiedy lobbyści Eureko dowiedzieli się o pozwie, wybuchła straszliwa awantura.

    ND: Chronowski zrobił to z własnej inicjatywy?

    ZW: Tak przy wsparciu Komisji Skarbu Państwa. Panowie Wójcik, Biela i Pęk to trzy osoby z komisji, które zdecydowanie wsparły ministra. W międzyczasie Wójcik, wówczas szef komisji, osobiście zaniósł do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Lecha Kaczyńskiego wniosek o wszczęcie z urzędu postępowania w sprawie tej prywatyzacji. Niestety, nie spotkał się z przychylnością.
    Na Chronowskiego wywierano naciski, by wycofał pozew, a że się nie złamał. wkrótce został odwołany ze stanowiska ministra. Na miejsce Chronowskiego p. Buzek powołał panią Aldone Kamele –Sowińską, która poprzednio -jako jego zastępczyni w imieniu Min - podpisała pozew do sądu. Powołano ją na stanowisko ministra w nocy, a już na drugi dzień pojechała do sądu i wycofała pozew! Do czego nie miała prawa. Następnie rozpoczęły się negocjacje dotyczące podpisania aneksu do umowy prywatyzacyjnej. Pani minister razem z A. Kornasiewicz zaczeły usilnie współpracować w tym zakresie z Eureko.

    ND: A zatem rząd Buzka, wbrew oficjalnym deklaracjom, dążył do sfinalizowania tej transakcji?

    ZW: Te zabiegi trwały od dawna. Politycy AWS wyjeżdżali w tej sprawie do Portugalii, m.in. Marian krzaklewski spotkał się z prezesem Eureko - Talone, co przyznał przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Zjedli razem kolację. Podczas przesłuchania miał miejsce zabawny epizod: Krzaklewski twierdził, iż 3 godziny siedzieli przy tej kolacji, ale dopiero jak się rozchodzili, dowiedział się, że to był Joao Talone prezes Eureko???

    ND: Podobnie jak Kulczyk, który nie wiedział, z kim rozmawiał w Wiedniu.

    ZW: Min.Kamela-Sowińska walczyła jak lew, by dokończyć dzieło Wąsacza tj. oddać Eurteko kontrolę nad PZU po zaniżonej cenie. Mimo braku zgody Rady Ministrów i komisji skarbu państwa, w 2001 pani minister dopięła swego i podpisała aneks do umowy. Strony uzgodniły, że Eureko ma prawo kupić dalsze 21 proc. akcji PZU, a reszta akcji trafi na giełdę. Następnie, premier Buzek spotkał się na uroczystej kolacji z Joao Talone i zatwierdził aneks. Proszę zwrócić uwagę: nie Rada Ministrów, lecz pan Buzek i to trzy dni po klęsce wyborczej AWS-u.

    ND: W chwili, kiedy powinien już tylko sprzątać swój gabinet po przegranej...

    ZW: W zeznaniach przed sądem arbitrażowym Talone nazwał to „odważną decyzją”, i nie krył, że Buzek go wtedy zaskoczył.
    W rządzie Millera, który krótko potem objął władzę, szefem resortu skarbu państwa został Kaczmarek. Z protokołów Rady Ministrów wynika, że nowy minister także usiłował przeforsować ustalenia z aneksu.

    ND: Media donosiły, że – odwrotnie- Kaczmarek myśli o odstąpieniu od umowy...

    ZW: - Owszem, bo Rada Ministrów dała mu po łapach. Rząd Millera nie chciał realizować umowy z Eureko i podtrzymał zarzuty Chronowskiego. Propozycje ugody, jaką wtedy przedstawił Kaczmarek, Rada Ministrów odrzuciła. Jedynym członkiem gabinetu, który poparł ugodę był Belka, wicepremier i minister finansów. To było w kwietniu 2002r. I dlatego Eureko wystąpiło do sądu arbitrażowego.
    W międzyczasie jednak, widząc że nie ma szans na zakup większościowego pakietu akcji PZU, a cała sprawa brzydko pachnie, Eureko próbowało wycofać się z PZU. W tym celu porozumiało się ze znanym angielskim bankiem HSBC, który miał odkupić od nich te 30 proc. akcji PZU, a następnie sprzedać je na giełdzie. Żeby jednak ten pomysł zrealizować, potrzebna była zgoda ministra skarbu państwa. Jednak ani Kaczmarek, ani jego następca - Cytrycki, nie chcieli się zgodzić. Dlaczego? Bo na tej operacji straciłby BBG. Rada Ministrów naciskała Cytryckiego, by się zgodził, ale ten - będąc człowiekiem Belki - nie chciał działać na ,,szkodę” BBG, wolał zrezygnować ze stanowiska.

    ND: - Co na tym tracił BBG?

    ZW: - Przy tej transakcji BBG(obecnie Millenium) wyszedłby na „zero” tzn. wziąłby tylko 1 miliard zł., tyle samo ile zapłacił za akcje PZU. Gdyby natomiast doszło do ugody – BBG dostałby 1,7 mld. Wynika z tego, że na wycofaniu Eureko z PZU - BBG straciłby 700 mln. zł.

    ND: A zatem BBG był w tym momencie tym podmiotem konsorcjum, który okazał się najbardziej zainteresowany ugodą?

    ZW: Tak, bo mieli na tym skorzystać. I skorzystali. Eureko, a właściwie już Achmea odkupiła od banku Millennium ( daw. BBG) 10 proc. akcji za 1,7 mld. zł. Mają 700 mln. na plusie.
    Po Cytryckim do MSP przyszedł Czyżewski. Premier Miller z prezydentem Kwaśniewskim dogadali się, że ten pierwszy będzie miał szefa MSP, czyli Czyżewskiego, a za to prezydent uzyska wpływ na PZU. W wyniku tej umowy prezesa PZU Montkiewicza, uchodzącego za człowieka Millera, zastąpił zaufany człowiek Kwaśniewskiego - Cezary Stypułkowski. O ile Montkiewicz ucinał lewe przepływy z PZU na rzecz Eureko, i są na to dokumenty, to Stypułkowski odwrotnie - respektuje rządy Eureko w PZU.
    Z chwilą objęcia teki premiera przez Belkę, zaczęto coraz częściej mówić o ugodzie z Eureko przed sądem arbitrażem. Projekt takiej ugody przygotowali Stypułkowski, Cytrycki i Kawalec pod nadzorem MSP J. Sochy.

    ND: Upór, z jakim prezydent forsował na premiera właśnie Marka Belkę, strasząc niechętny mu Sejm przedterminowymi wyborami, budzi podejrzenia, że chodziło o jakąś misję, której nikt inny nie mógł spełnić.

    ZW: Tu już dochodzimy do pytania, gdzie znajduje się mózg całej operacji.. Wszelkie dokumenty świadczą, że pierwszy etap prywatyzacji odbył się w interesie BBG, aneks podpisano – w interesie BBG, ugoda też leży – w interesie BBG. Sądzę, że tak na prawdę pomysł wprowadzenia Eureko do PZU urodził się w BBG i był realizowany przez pana Belkę, który od początku z różnych miejsc lobbował na rzecz Eureko: a to jako członek rady nadzorczej BBG , a to jako szef zespołu doradców ekonomicznych Kwaśniewskiego, to znowu jako doradca w ABN AMRO, doradca konsorcjum Eureko-BBG, potem - minister finansów w rządzie Millera i wreszcie - jako premier. Wszystko wskazuje na to, że to on stał za powołaniem konsorcjum z Eureko. Podczas pierwszego etapu prywatyzacji PZU przerywał swoje wyjazdy do Ameryki Południowej, by przybyć na posiedzenia komisji skarbu państwa i wpływać, by ta zgodziła się na fuzję Eureko z BBG i prywatyzację PZU. Kiedy na porządku dziennym stanęła sprawa sprzedaży akcji BBG na rzecz Deutsche Banku, Belka przyjechał z Davos i próbował do tego nie dopuścić. Spotykał się kilka razy z Joao Talone oraz z Wieczerzakiem. Miał przełożenie na Kancelarię Prezydenta... AWS dał się Kwaśniewskiemu ubrać w ten cały mechanizm...

    ND: Dlaczego dali się ubrać w cudze buty?

    ZW: - Niech każdy się domyśli. Jak spojrzeć na wyprowadzanie pieniędzy z PZU na różne spółki , gazety, kampanie. itd.. Układ okrągostołowy realizowany jest przede wszystkim w zarabianiu na wyprzedaży majątku narodowego i hasło ,,dzisiaj my jutro wy” było realizowane przy sprzedaży PZU z pełną werwą.

    ND: A więc gdy Belka został premierem , odżywa sprawa ...

    ZW: ...ugody, czyli pójścia na rękę Eureko, tak, by skarb państwa stracił kontrolę nad PZU, zachowując jedynie 25 proc. udziałów. Koncepcja ugody pojawiła się, kiedy Belka był wicepremierem. Teraz jako premier ją realizuje. Zainteresowanie ugodą przejawia też prezydent Kwaśniewski. Kiedy Chronowski ujawnił, że Eureko nie miało środków własnych na zakup akcji PZU, a Siemiątkowski to potwierdził, to na drugi dzień Kwaśniewski zapewniał że Eureko miało pieniądze własne na zakup akcji PZU, pytanie skąd wie, mimo woli staje się adwokatem Euroko,a adwokaci dużo biorą za takie usługi oraz proszę zauważyć za czyim interesem opowiedział się pożal się Boże Prezydent za Polskim PZU czy za nie polskim Eureko, Siemiątkowski też odwołał swoje słowa, mimo że obecny szef spółki - Jansen, sam przyznał przed arbitrażem, że Eureko było zadłużone.

    ND: Kiedy rząd Buzka zawierał umowę z Eureko, ministrem finansów był Balcerowicz. Do niego należało więc sprawdzenie pochodzenia środków Eureko i wydanie zgody na tę prywatyzację. Czy tych środków wtedy nie sprawdzono?

    ZW: Sprawdzono. Chcąc kupić 10 proc. akcji przez BBG trzeba mieć środki własne. Wszystko na to wskazuje, że BBG ich nie miał. Nastąpiła operacja PZU – Skarbiec – BBG i w BBG pokazały się środki własne – 1,6 mld. zł. Ale zgodnie z ustawą Prawo bankowe tylko 15 proc. ze środków własnych można przeznaczyć na zakup innych podmiotów, czyli w tym wypadku– ok. 220 mln. Tymczasem BBG wydał na akcje 1 mld.. Jeżeli takiej operacji dokonał, to złamał prawo bankowe. Pomijając już to, że te środki pochodziły z PZU, czyli tej spółki, która była przedmiotem transakcji... Na taką operację musi wyrazić zgodę nadzór bankowy . Jego szef pan Kwaśniak, wiedząc, że nie są to środki własne, wydał zgodę, łamiąc prawo bankowe. Zgodę wyraził również minister finansów Balcerowicz, łamiąc ustawę ubezpieczeniową. Dokument podpisał w jego imieniu wiceminister Rafał Zagórny, dziś poseł PO. Analiza przeprowadzona przez kancelarię Smoktunowicz –Falandysz pokazuje, że złamano polskie prawo, za co pan Balcerowicz powinien trafić przed Trybunał Stanu, a pan Kwaśniak – do prokuratury.

    ND: - Skoro zgodę podpisał wiceminister Zagórny, czy minister finansów mógł o całej sprawie nie wiedzieć?

    ZW: To jest absolutnie niemożliwe. Balcerowicz wielokrotnie kontaktował się z wiceminister Alicją Kornasiewicz z MSP i w sprawie tej prywatyzacji wykonywała ona jego polecenia. Są na to dokumenty, a dodatkowo - Kornasiewicz potwierdziła to w zeznaniach przed komisją odpowiedzialności konstytucyjnej. Unia Wolności w 2000r. opuściła rząd, wszyscy jej członkowie opuścili ministerstwa, tylko Kornasiewicz została, żeby dopilnować interesów UW.

    ND: Zagórny twierdzi, że wszystko było w porządku i w MSP są na to dowody.

    ZW: Bardzo dobrze, niech te dokumenty przedstawią. Co innego mówi analiza wykonana przez kancelarię Falandysz-Smoktunowicz. Ekspertyza została zrobiona na zlecenie zarządu PZU Życie. Wtedy prezesem był Wieczerzak. W opinii stwierdzono, że bank nabywając akcje PZU naruszył przepisy ustawy prawo bankowe.

    ND: Do kogo dotarła ta opinia?

    ZW: - Musiała trafić do ministerstwa finansów. Zagórny niepotrzebnie broni swego byłego szefa. Natomiast ta ekspertyza nie trafiła zapewne do sądu arbitrażowego. Tę sprawę musi wyjaśnić do końca komisja śledcza. Przede wszystkim powinna ściągnąć wszystkie dokumenty z nadzoru bankowego dotyczące PZU, BBG, Skarbiec II Kasa, wszystkie materiały związane z tymi trzema podmiotami z ministerstwa finansów, a także ich bilanse, prospekty emisyjne Banku Gdańskiego i BIG. Komisja powinna usiąść z fachowcami i te dokumenty zanalizować. Trzeba pokazać na dokumentach, że ani Eureko nie miało środków własnych, ani BBG nie miał, a jak już skombinowali te pieniądze, to naruszyli prawo bankowe i ustawę o ubezpieczeniach. Dokumenty na to posiada Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej.. Dopiero mając ogromną wiedzę, można rozpocząć przesłuchania świadków : przede wszystkim Balcerowicz, Kornasiewicz, Wąsacz Kwaśniak, Kierkowski – sekretarz stanu w MSP w 1999r., szefowie PZU Zdrzałka i Montkiewicz, Kott - szef BBG i oczywiście Belka. Premiera powinno się przesłuchać na końcu, gdy już otwarta będzie cała kopalnia informacji. On odpowiada politycznie za tę aferę. Podobnie Krzaklewski, Buzek, Kasza,Kwaśniewski i inni.

    ND: Czy, pomijając przekręty finansowe, Eureko mogło zapewnić PZU rozwój?

    ZW: Absolutnie nie. Z analizy ekonomicznej obu spółek wynika, że płotka chciała połknąć rekina. Eureko nie miał nawet własnej siedziby w Amsterdamie; w umowie prywatyzacyjnej pierwszego etapu jest tylko podana skrytka pocztowa. To fikcyjna spółka, na dodatek joint venture, w porównaniu do firmy PZU, Eureko to firma krzak. Wysokość jej aktywów w 1999r. wynosiła 4,2 mld. euro, a PZU 4,3 mld. euro, tyle że Eureko wliczyło do swoich aktywów zakupione przez siebie 20 procent akcji PZU, odpowiednio je wyceniając. Zakup akcji PZU nastąpił przez wzrost zadłużenia holdingu Eureko. Teraz nie wiadomo, czy Eureko nie zechce odsprzedać części aktywów PZU na obsługę tego zadłużenia.
    Kapitały własne Eureko w 99r. były wyższe i wynosiły 975mln. euro , podczas gdy PZU – 475mln. euro ( i dynamicznie rosły). Jednak znów wycena po stronie Eureko była sztucznie zawyżona, spowodowana związkami kapitałowymi między holdingiem Eureko a jego spółkami zależnymi. Gdyby PZU także wzięło pod uwagę w rachunku cały holding, wraz z rynkiem to jego kapitały własne byłyby pięciokrotnie większe niż Eureko.

    ND: A zatem obie formy mierzono inną miarą ...

    ZW: Zyski netto PZU w 1999r. były o 51proc. wyższe od Eureko ( Eureko 84mln. euro, PZU – 165mln. euro). Sposób wykorzystania aktywów w PZU mierzony stopą zwrotu był dwukrotnie wyższy w PZU niż w Eureko. Suma bilansowa PZU też była zdecydowanie wyższa. Eureko było malutką spółką, nie rokującą nadziei na inwestycje w PZU. Dziś została przejęta przez dotychczasowego udziałowca - spółkę Achmea. Kondycja ekonomiczna tej ostatniej jest fatalna.

    ND: Spółka na glinianych nogach walczy przed arbitrażem?

    ZW: Tak. Pragną dalszej puli akcji PZU, by się wzmocnić. Gdy będą mieli powyżej 50 proc. udziałów w PZU - zrobią wycenę po swojemu i powiedzą, że PZU jest warte nie 10 mld zł. za 100 proc. akcji, jak wyceniło ABN Amro, lecz 75 mld. zł. PZU ma uratować przed bankructwem Eureko i Achmeę przy pomocy ,,polskiego”rządu.

    ND A co z BBG, czy nadal istnieją powiązania między nim a dawną grupą kapitałową Eureko?

    ZW: Nie. Dwa tygodnie temu BBG sprzedał swoje 10 proc.akcji PZU na rzecz Eureko- Achmei. Zarobili na tym 700 mln. zł. netto. Cały interes polegał na tym, że ratowano Eureko, a jednocześnie BBG na tym zarabiał.

    ND: A teraz ludzie związani z BBG zabiegają o wykonanie umowy czyli – chcą dać zarobić spółce, dzięki której zarobił BBG?

    ZW: - Dlaczego tyle wpływowych osób zabiega -najpierw o interesy BIG, potem BBG, a teraz Banku Millennium? Żeby to wyjaśnić, trzeba cofnąć się do 1989r., kiedy powstał Bank Inicjatyw Gospodarczych , w skrócie –BIG. Był to bank założony z pieniędzy podatników. Jego właścicielami były osoby prywatne, ale kapitały - publiczne. Po prostu właścicielami banku byli szefowie największych firm państwowych, którzy wnieśli do niego pieniądze tych firm. Brały w tym udział m.in. Poczta Polska, Telegraf i Telefon, PZU, Universal, Warta oraz z pieniędzy FOZZ i in. (patrz druk Sejmowy3507). Obrastający w piórka BIG zastosował ten sam manewr, jak teraz z PZU, a mianowicie – kupił Bank Gdański za pieniądze tego banku. BIG wziął 2 mld. pożyczki z Banku Gdańskiego i za to nabył ten bank i Bank Łódzki, łamiąc ustawę o nadzorze bankowym. W ten sposób powstał BIG Bank Gdański(BBG). BIG nie musiał oddawać Bankowi Gdańskiemu pożyczki, bo został jego właścicielem...
    Dzisiaj 50 proc. udziałów w Banku Millennium, czyli dawnym BBG - posiada Banco Comercial Portugues. Jednak wśród jego mniejszościowych akcjonariuszy są trzy tajemnicze spółki, z których każda posiada dokładnie po 9,99proc. akcji. Są to Carothers Trading LTD, M+P Holding i Priory Investment Corp. Jedna z nich jest zarejestrowana na brytyjskich Wyspach Dziewiczych, druga na Antylach holenderskich, a trzecia na Cyprze. Komisja śledcza musi zażądać informacji, kto jest właścicielem tych trzech spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych. Rzecz w tym, że w latach 1999 –2001 z PZU były wyprowadzane pieniądze i deponowane w rajach podatkowych. Kto stoi za tymi spółkami? Może się okazać, że stoją za nimi osoby prywatne z pierwszych stron gazet w Polsce. Nie można wykluczyć, że wpływowe osobistości w Polsce usiłują wzmocnić Bank Millenium kosztem skarbu państwa, ponieważ są akcjonariuszami tego banku, a więc zabiegają po prostu o własny interes.
    Obowiązkiem Agencji Wywiadu jest dostarczenie komisji śledczej informacji, kto za tymi spółkami stoi.

    ND: To mogłoby wyjaśnić, dlaczego sen. Chronowski, posiadając istotne informacje nt. PZU, przez 3 lata milczał, a po ujawnieniu sprawy wydaje się być przestraszony?

    ZW: Kiedy Buzek zwolnił go ze stanowiska ministra, nałożył klauzulę tajności na ewentualne wypowiedzi w sprawie PZU. Po zmianie rządu Chronowski mógł wystąpić o zdjęcie tej klauzuli, ale tego nie zrobił. Może bał się i czekał, aż wokół sprawy zrobi się głośno.

    ND: Jednak według przedstawicieli rządu jego zeznania przed sądem arbitrażowym niewiele wniosły, bo był zbyt zdenerwowany...

    ZW: - Tak twierdzą przedstawiciele rządu Belki, ale ja sądzę, że komisja śledcza powinna zażądać wszystkich protokołów przesłuchań zarówno Chronowskiego jak i Kotta. Wtedy zobaczymy, czy Chronowski plótł bzdury, czy mówił o istotnych sprawach.

    ND: Panie pośle, wszelkimi sposobami usiłuje pan zapobiec zawarciu przez rząd ugody z Eureko przed sądem arbitrażowym. Na czym polega ta ugoda?

    ZW: - Jej szczegóły są bez znaczenia. Najistotniejsze, że ma ona zrealizować to, co swego czasu obiecał Eureko Wąsacz i Kamela-Sowińska: utratę kontroli nad PZU przez państwo polskie. Najdziwniejsze jest to że poseł walczy o to, aby Polski rząd dostarczył wszystkie materiały jakie są w jego posiadaniu Sądowi Arbitrażowemu. Dzięki mojemu uporowi wiele takich materiałów się odnalazło łącznie z tajnymi i ściśle tajnymi.

    ND: Podobno w ugodzie zapisano, że jeszcze przez 5 lat skarb państwa zachowałby kontrolę...

    ZW: Ale państwo polskie nie będzie żyć pięć lat. Trzeba dbać o interes polski z myślą o przyszłości. Ugoda jest nie do przyjęcia. Zresztą – dlaczego mielibyśmy ją podpisywać, skoro mamy wiele argumentów, np. ten, że nabywca – Eureko - złamał polskie prawo, a ABN Amro był jednocześnie – tym, który wyceniał i pośrednio stawał się właścicielem akcji PZU.

    ND: Przedstawiciele rządu - minister skarbu państwa Socha oraz mec. Stefanowicz – utrzymują, że nawet gdyby udowodnić, iż ta umowa była od początku sprzeczna z prawem i w związku z tym nieważna, to będzie to zupełnie bez znaczenia przed arbitrażem międzynarodowym, ponieważ Eureko powołuje się nie na umowę lecz na konwencję polsko-holenderską o wzajemnej ochronie inwestycji...

    ZW: W tej sprawie jurysdykcję uregulowała umowa między stronami, a w prawie międzynarodowym prywatnym umowa ma pierwszeństwo przed konwencją. W umowie strony wskazały na Sąd Polski jako właściwy w wypadku sporu. A zatem to Polski Sąd powszechny powinien rozstrzygnąć spór rządu z Eureko i – w razie udowodnienia, że złamano prawo - stwierdzić nieważność umowy prywatyzacyjnej. Załóżmy że Polska przegra arbitraż to jest jeszcze sąd Belgijski a ostateczny Sąd Polski proces może trwać jeszcze kilka lat a wysokość odszkodowania i tak ustala Polski Sąd, ci co straszą 1 mld euro tytułem odszkodowania to szpiedzy Eureko.

    ND: Czy zatem prawnik, który reprezentuje polską stronę przed sądem arbitrażem tego nie wie?

    ZW: Zapewne wie, ale działa na zlecenie klienta, czyli rządu.
    LPR w projekcie uchwały wzywającej rząd do nie podpisywania ugody, wskazała, że przed arbitrażem nie wykorzystano też wszystkich dokumentów - tajnych notatek, ekspertyz. Można odnieść wrażenie, że rząd robi wszystko, aby Polska ten spór przegrała. Prof. Rajski, który jest arbitrem zgłoszonym przez polską stronę, pracował dla kancelarii Cameron MacKenna ,która świadczyła usługi na rzecz Eureko. Może to stanowić podstawę, aby zwrócić się o zawieszenie postępowania arbitrażowego w celu wymiany arbitra.

    ND: Mec. Stefanowicz twierdzi, że podważanie wiarygodności własnego arbitra to krok samobójczy.

    ZW: To jest odwracanie kota ogonem. Pan Rajski przedstawił zaświadczenie, że nie pracował dla Eureko, ale nie podał, że kancelaria, z którą jest związany – pracowała dla Eureko... A może podał, lecz rząd to zataił?

    ND: Ostatnio Rada Ministrów zobligowała ministra Sochę do spotkania z wiceprezesem Eureko panem Jansenem i zawarcia z nim porozumienia na temat rezygnacji z II etapu prywatyzacji. Nieoficjalnie mówi się też, że chodzi o zmuszenie Eureko do wycofania się w ogóle z PZU... PZU ma wystarczające środki własne na odkupienie swoich udziałów z rąk Eureko i przywrócenie kontroli skarbu państwa.
    Jednak do porozumienia nie doszło. Jansen, mimo poważnych argumentów po polskiej stronie, nie chce ani wycofać się z arbitrażu, ani wyjść z PZU. Być może trzyma jakieś asy w rękawie, niekoniecznie prawne czy ekonomiczne? Wie wystarczająco dużo, aby skompromitować niektórych polityków...

    ND: - Prywatyzacja PZU to był „interes ponad podziałami”, który połączył postkomunistów z prominentnymi politykami AWS i Unii Wolności. W kręgu rażenia mogą znaleźć się niektórzy politycy związani z PO. Wyjaśnienia wymaga też rola Lecha Kaczyńskiego, który – jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny – nie reagował na dramatyczne apele Komisji Skarbu

    ZW: Mógł zatrzymać procedurę prywatyzacyjną, lecz zachował się biernie.

    ND Co dalej? Afera uderza w szerokie spectrum polityczne w kraju i jest przyczyną największego sporu inwestycyjnego w Europie. Przed komisją śledczą stoi trudne zadanie, a tymczasem jej skład nie jest zbyt mocny.

    ZW: Wiele sił politycznych będzie usiłowało naciskać na komisję, będą próby jej opanowania. Rząd jest w tej chwili między młotem a kowadłem. Jeśli ulegnie presji Eureko, to trafi przed Trybunał Stanu. Jeśli nie ulegnie Eureko to pp Talone i Jansen mogą zacząć mówić o ,,kulisach prywatyzacji PZU”

    ND: Czy opanowanie komisji jest możliwe w jej obecnym składzie?

    ZW: Jest możliwe...Dlatego każdy ruch członków Komisji Śledczej będzie obserwowany i analizowany pod kątem ich wiarygodności

    ND: Podjęcie prac przez komisję śledczą i komisję odpowiedzialności konstytucyjnej wstrzymuje rząd przed zawarciem ugody?

    ZW: Nie tylko. Na przeszkodzie stoi też komisja skarbu państwa, która zajmuje się zgłoszoną przeze mnie uchwałą zobowiązującą rząd do niepodpisywania ugody do czasu wyjaśnienia sprawy. Skoro - po pierwszym czytaniu w Sejmie - ta uchwała trafiła do komisji, a nie do kosza, to oznacza, że większość posłów nie chce ugody. Dlatego rząd Belki boi się ostatecznego rozstrzygnięcia sądząc, że Sejm zabroni mu zawrzeć ugody. Już pięć posiedzeń komisji poświęciliśmy tej sprawie. Wciąż czekamy na dokumenty związane z I etapem prywatyzacji, których rząd nie dostarczył.

    ND: Dzięki temu obie komisje – śledcza i konstytucyjna zyskują na czasie...

    ZW: - Przez rok pracowałem nad rozpracowaniem prywatyzacji PZU zbierając wszelkie dokumenty. Czekałem na odpowiedni moment, by uruchomić sprawę. Gdybym tego nie zrobił, 5 grudnia 2004 ugoda byłaby zawarta i utrata kontroli Skarbu Państwa nad PZU stałaby się faktem. Nagłośnienie przez LPR mechanizmu prywatyzacji PZU zaowocowało przyspieszeniem prac komisji konstytucyjnej i powstaniem komisji śledczej. Społeczeństwo zostało zbulwersowane tym, co działo się za kulisami tej prywatyzacji. Efekt jest wyśmienity, ponieważ daje szansę na uratowanie polskiego ubezpieczyciela, który jest wart ok. 75 mld. zł.a nie jak go wycenili szabrownicy na 10 mld zł.

    ND: Dlaczego, znając tak świetnie tę sprawę, nie znalazł się pan w komisji śledczej?

    ZW: - Dlatego, że Janusz Dobrosz miał większe szanse na objęcie w niej fotela przewodniczącego. Będę mu w miarę potrzeby służył pomocą. A więcej nie chcę w tej chwili mówić.


    Małgorzata Goss
    Afery prywatyzacyjne - PZU
  • @Pan Marky 12:40:23
    A jak Pan sądzi, dobrze zrobił L. Kaczyński wstrzymując ekshumację grobów z zamordowanymi w Jedwabnem????
    „Pokłosie” a Jedwabne. Koszmarna mitologia
  • @zygmuntbialas 11:00:45
    Proszę pana,,, Polska polityka musi być jednakowa w równym stopniu do wszystkich Państw na świecie. Rosję traktuję poważnie z nie przyczyn ideologicznych, ale z powodu ogromnych szans gospodarczych, to my Polacy mamy blisko do nich, to my możemy zarabiać na nich najwięcej, a nie Niemcy. Uważam, że jakby była II nitka jamal II zamiast przez morze bałtyckie, to Polska miałaby 4 mld euro rocznie w swoim budżecie z tytułu tylko przesyłu gazu oraz Polska byłaby bezpieczniejsza jezeli ten rurociąg szedłby przez Polskę a nie przez Bałtyk??? decyzją L. Kaczyńskiego straciliśmy te dwa atrybuty. Pytam na kim Polacy zarabiają w UE, czy w Usraelem??? To oni nas wykupili za bezcen, zlikwidowali Polską gospodarkę, zadłużyli na 1, 2 mld zł. rozbroili nas, itd. czy w likwidacji Polski dokonywanej przez 20 lat to Rosjanie nas zniszczyli, zadłużyli??? Ja reaguję na kłamstwa, które lansują tu Niemcy i usrael, ponieważ oni nie chcą by Polska była potęgą w tej części świata, poniewaz agenci tu nad Wisła zainstalowani robią wszystko abyśmy byli niewolnikami co im w zupełności się udaje. Rosji taki scenariusz jest na rękę. chodzi mi o to aby Polska wybiła sie na swoją Niepodległość w czym usilnie przeszkadzają nam i UE, USA i Rosja ale proporcje trzeba w tym wszystkim zachować. Uważam, że ani Kaczyński ani Peło, komuna, czy pslowcy nie chcą walczyć o prawdziwa Niepodległość Polski. W interesie geopolityki jesteśmy straconym narodem i państwem, to tu na naszym terytorium może rozegrac się ,,teatr wojenny", dlatego tak potrzeba walczyć o Polską Myśl Narodową. Niech Pan zauważy jak głupi jest taki tu antysowiet a takich w pisie jest 90% posłów, ja ich wszystkich znam i wiem jaka ich wiedza intelektualna. Oni nawet nie czytali ND pięć lata temu tylko DerrrDziennik. Tu na tym portalu rozgrywa się walka o pare dusz pro-polskich, wiem, że pisowcy i pseudo-liberałowie i pseudokonserwtyści są zaszufladkowani i bronią wąskiego swojego interesu. Atakują mnie, to nawet dobrze, ponieważ zmuszam ich do myślenia. Polska ma być Narodowa a nie liberalna, socjalistyczna, konserwatywna (wąski wycinek polityki), komunistyczna. jest bardzo niebezpiecznym zajęciem budowania Polskiej polityki w oparciu na antyrosyjskości, ponieważ łatwo wpadamy w objęcie Niemców czy światowej mafii finansowej. Moskwa i okolice Moskwy wydają tyle ile NY i Londyn razem wzięci. Pytam a gdzie tam nasze towary??? Partnerstwo tak z każdym o ile to będzie w interesie Polski. Proszę pamiętać, obecnie w świecie polityki nikt z nami się nie liczy. Jesteśmy rozgrabionym państwem rzebrzączym w Brukseli o okruchy z stołu. Obecnie Polska znaczy tyle ile Polskie kluby piłkarskie w Lidze Mistrzów. Białoruś w ciągu ośmiu dni wygrywa z nami wojnę, nikt by nam nie pomógł w sprawie takiego konfliktu. Podkreślam NIKT. Musimy liczyć na siebie i odbudować Polskę, ale nie odbudujemy, jeżeli nie przestaniemy myśleć, uczyć się co dnia, uczyć innych.
    Co do żydów nie byłem i nie jestem szowinistą, ale będę kierował się prawdą i tak czynię. Nie może być tak, że dana mniejszość opluwa ciągle nas, okrada ciągle nas, mordowała nas w latach 44-56 i 81-89, prowadzi ciągłą dezyinformację w świecie o nas, rządzi naszymi pieniędzmi, nakręcają lichwę i inflację kosztową, nie może być tak, że Polacy w swojej Ojczyżnie czują się jak niewolnicy. Trzeba to zmienić i myślę, że jak będziemy mieli rzeczywisty wpływ na władzę, to z nimi się zderzymy, tak jak obecnie na Węgrzech. Patriotyzm Tak - szowinizm NIE, Prawda Tak - kłamstwa NiE.
    Co do katastrofy, to podtrzymuję wcześniejszy wpis.
    Pozdrowienia
    W obronie Jana Pińskiego (i maskirowki też)
  • @marektomasz 01:08:55
    Przyjmuję przeprosiny. Chmmm, proszę o mnie poczytać najlepiej z prac sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucynej (afera pzu, domów towarowych centrum), Komisji Skarbu Pastwa, Obrony Narodowej, wystąpienia sejmowe, czy interpelacje i zapytania, tam ma Pan potężną wiedzę o moich poglądach i mojej działalności. Wszystko z IV i V kadencji, o ile będzie Pan miał czas.
    Co do podpuszczania przez rosjan w sprawie antysemityzmu, to uważam, że tak nie jest, ponieważ Rosjanie mają większy wpływ na usrael i Niemcy jak wszystkie potsowieckie kraje razem wzięte.
    Wcześniej czy póżniej będziemy musieli się zderzyć z tym środowiskiem, ponieważ jak będzie miał Pan władzę w Polsce to oni panu włożą mocny kij w szprychy, nie dopuszczą realizacji programów narodowych. Ja nie jestem szowinistą, jestem narodowcem i uważam, że z takimi jak oni trzeba walczyć prawdą oraz rozbudzoną świadomością narodową.
    Pozdrawiam
    W obronie Jana Pińskiego (i maskirowki też)
  • @antysowiet 07:29:18
    Człowieku, masz tak ograniczoną wyobrażnię, że polemika z tobą jest traceniem czasu, pomimo tego trochę ci napiszę. Byłem przez dwie kadencje (IV i V) czł. sejmowej komisji obrony narodowej, znałem wielu generałów z prac w tej komisji, znam ich mentalność w tym gen. Błasika. Uważałem go za dobrego Polaka...............resztę zostawię sobie. Błędem jego było to , że przykleił się do Kaczyńskiego zamiast być niezależnym politycznie wojskowym.
    Jeżeli chodzi o ,,zamordowanie" dwóch prezydentów to pytam, kto ich zamordował według ciebie???? Trzeba być wyjątkowo naiwnym i mieć okrojone horyzonty intelektualne, żeby móc podejrzewać kogoś o morderstwo L. Kaczyńskiego. Kaczyński to był skompromitowany gensek służący izraelowi i ich interesom, szkodził Polsce (Jedwbne, Konstytucja UE, witanie lóż masońskich w Polsce, przywrócenie żydo-bolszewikom z 68 roku obywatelstw Polskich w liczbie 15,300 itd.) Przegrana Kaczyńskiego na prezydenta Polski była pewna, a więc po co ruskim jakiś zamach na życie Kaczyńskiego, ponieważ za parę miesięcy byłby nikim. W 2005 roku Kaczyński został prezydentem Polski dzięki Lepperowi i części elektoratowi LPR, pózniej tego Leppera załatwili służbami, że facet targnął się na swoje życie nie mogąc znieść tylu upokorzeń zadanych mu przez Kaczyńskich. Ja wierzę w zamach może w 20%, poniewaz w ostatniej chwili z wylotu do Katynia zrezygnowali rabini, których zaprosił LK, pytam dlaczego, dlaczego tego nie bada Macierenko???? Podobnie było z WTC, kiedy w dniu 11/09 do budynków nie przyszli prezesi, czł. zarządów spółek, czł. RN itd. przyszli w tym dniu do pracy w WTC pracownicy biurowi, sprzątaczki. Podobnie z katastrofa smoleńską, nie wsiedli do samolotu żydzi. Moje podejrzenie kieruje się w stronę zamachowców, to mogli być żydzi, poświęcili swojego człowieka by w niedzielę w wszystkich mediach izraelskich głosić ,, rosjanie zabili prezydenta Polski". Po co to mogli zrobić, po to aby tacy mało rozgarnięci atakowali szabelką Rosję i Putina. Dlaczego żydzi i antysowiet nienawidzi Putina, ponieważ on zatrzymał jako jedyny w bloku wschodnim rozkradanie majątku narodowego, zamknął do więzienia wielu żydów z KGB jak Chodorkowskiego, wielu uciekło z petrodolarami jak Bierezowski, który finansuje wiele środowisk ,,prawicowych" którzy atakują Putina, poniewaz ci żydzi z KGB, którzy uciekli z Rosji przed Putinem mają gotówki w granicach 50 mld $ i opracowali taki plan pt; ,,osaczania Rosji", który polega na dezyinformowaniu światową opinię publiczną w sprawie Rosji. Mógł być ofiarą tej rozgrywki ich człowiek LK, ale jak podkreślam to może być ułamek moich podejrzń, które tez powinny byc zbadane przez prokuraturę. Bój na swiecie toczy się o zarządzanie poteżną Rosją i ich konfiturami, Usrael się kończy, pociągną w dół Chiny, Rosja stoi ludziom z NWO ością w gardle, żydostwo marzy by mieć za prezydenta Rosji takiego pijaka jak jelcyn albo żyda Gorbaczowa lub Bierezowskiego. Oni robią wszystko by obalić Putina, który też jest KGB ale tej rosyjskiej i rozumie interesy R
    osji i ich broni. Ja zazdroszczę im mocnego prezydenta, w przeciwieństwie do naszych wszystkich sprzedawczyków.
    Pozostałe moje wątpliwości to tragedia z kkatasrofą smoleńską to wyjątowe bałaganiarstwo z tym wylotem, lekceważenie przepisów przez wszystkie strony a więc kancelarię prezydencką, BOR, MON i lotnisko w siwiernym. Podkreślam, że w 80% to wina leży po naszej Polskiej stronie.


    Katastrofa Smoleńska,,,,,,,,,,,,,,,,,Piszą lotnicy,,,,


    ,To kwint i esencja. To zdanie moje i 100% lotników. Mam cichą nadzieję, że co poniektórym rozjaśni umysł. Aczkolwiek jestem pewien, że szybciej swojego psa nauczę mówić i czytać niż pisowców myśleć. Absolutną zasadą w tego typu lotach jest to, że w przypadkach newralgicznych, sytuacjach ekstremalnych, jak ta w Smoleńsku, kiedy warunki lądowania są minimalne lub jest ich całkowity brak, dowódca załogi melduje o tym fakcie dysponentowi samolotu ( w tym przypadku Prezydentowi RP ), sugerując jednocześnie gdzie można bezpiecznie wylądować. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że na pokładzie znajduje się przełożony pilotów ( w tym przypadku gen Błasik), to nie wykluczam, że właśnie jemu przekazano informacje o warunkach jakie panowały na lotnisku. Ktoś z tej dwójki podjął decyzje o wykonaniu lądowania. Załoga ( młodzi i mało doświadczeni piloci) pod wpływem sugestii wykonali to co wykonali. Szukając ziemi zlekceważyli przyrządy. Nie przestrzegając procedury jaka ich obowiązywała, zniżyli się do wysokości na jakiej znaleźć się nigdy nie powinni. To czy gen Błasik był w kabinie czy też nie , czy był pod wpływem czy nie, czy podpowiadał czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia ( aczkolwiek fakt przebywania w kabinie przełożonego zawsze stwarza presję na załodze). Faktem natomiast jest to, że gdyby za sterami siedzieli doświadczeni piloci ( a takowych w spec pułku nie było) w wielu 50 paru lat i z 25 letnim doświadczeniem za sterami, olali by wszystkie i wszystkich sugestie, podpowiadaczy wysłali na drzewo i wylądowali na zapasowym, i sprawy by nie było. Jedynie odeszli by w chwale do rezerwy. Co do samego manewru też można mieć wiele zastrzeżeń. W/g mnie było to lądowanie z kręgu ( dwa zakręty o 180 ) i w dodatku z prawym zakrętem. Wiedząc, że na lotnisku funkcjonuje USL/RSL to należało wykonać na 3000 m lot na DRL, stanąć na odchylony, i na 20 km ustabilizować lot. Czasu na ustawienie wysokościomierzy było by od groma. Nad BRL gdzie wysokość powinna wynosić 80-120 przy niewidocznym pasie odejść na drugie zajście lub na zapasowe. Biorąc jednak pod uwagę wiedzę lotniczą tak tłumnie tu zgromadzonych dyskusja stała by się jednym wielkim targowiskiem okraszonym niewybrednymi zwrotami do tych, którzy mają inne zdanie niż fachowcy pokroju Antoniego M. Co do Błasika. Gdyby ten z bożej łaski pilot znał zasadę starą jak świat, że błędy popełniane na małej wysokości są z zasady karane śmiercią i to bez prawa apelacji, to widząc jaka jest sytuacja, pierwsze co powinien zrobić to o....lić pilotów, że próbują lądować. Powinien zabronić manewru, i wręcz nakazać odlot na zapasowe. Niestety temu facetowi, gruczoł wazelinowy wydzielał się od momentu pobudki do chwili położenia się do łóżeczka. Inną rzeczą jest to, że Błasik okłamał Prezydenta Kaczyńskiego meldując samolot i załogę gotową do lotu. Załoga w tym składzie nigdy nie powinna zbliżyć się do sprzętu mając takie warunki do lądowania ( sfałszowane wpisy odnośnie MWA u dowódcy załogi po lądowaniu w Brukseli). Brednie Kaczyńskiego, Kaczyńskiej i popleczników zaczynają być niebezpieczne. I jeszcze jedno spostrzeżenie. W momencie kiedy zostały wypowiedziane znamienne słowa w kabinie K........rwa, kiedy część lewego skrzydła odmaszerowała, ręce pilotów były wyprostowane na manetkach. Silnik osiągnął lub zaczął wchodzić na maksymalne obroty. Dalej Ci, którzy mieli coś z lotnictwem do czynienia wiedzą co się dzieje. Tłumaczenie dalszych zjawisk reszcie, a szczególnie zwolennikom teorii spiskowym jest po prostu stratą czasu.
    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Tak jak Ty twierdzę że winni są w kolejności:
    1- Organizatorzy lotu
    2- Osoby przygotowujące personel latający i potwierdzający jego kwalifikacje
    3- Osoby wyrażające zgodę na lądowanie na tym lotnisku
    4- Osoby wyrażające zgodę na lodowanie w tych warunkach
    5- Osoby wymagające lądowania w tym czasie
    6- Osoby wykonujące manewr lądowania
    Wszyscy pozostali łącznie z helem, magnezem, rakietą , bombą mogliby działać jedynie przy współpracy pozostałych, I to wszystkich. Wyłamanie się z listy chociaż jednego rozsądnego uniemożliwiało by zamach
    Czy wy jeszcze naiwni słuchacze pseudopolityki OTR i TV tram, wiecie, że L. Kaczyński miał tel. satelitarny, obsługiwany przez satelitę amerykańskiego?????? Czyli mossad, pytam czyim agentem był L. Kaczyński????????? Kto ma rozmowę między braćmi z pokładu samolotu i dlaczego amerykanie nie chcą ujawnić tej rozmowy????????//
    Może wiecie, dlaczego w piątek tuż przed wylotem do Katynia odmówiło lotu pięciu rabinów ?????? Spytacie o to waszego cywila rabina Macierenko albo Kalsteina Jaroo,,,
    A może czytaliście list pożegnalny rabina Sudricha w dowód pamięci dla prezydenta oddanego dla Izraela Lecha Kalsteina, a może wiecie kim był ojciec Kalsteinów i ich dziadek, (patrz AAN szukaj Aleksander Kacziński) a może wiecie kiedy Kalsteiny otrzymali obywatelstwo polskie itd., itd., to są gwiazdy RM i OTR a wy ciemnota powtarzacie te bzdety wypowiadane prze agentów mossadu w RM (Szaniawski, Macierewicz, Kalstein, Braun, Waszczykowski itd…) Polska ginie jak mamy tylu zdrajców i zwykłych głupców w naszym kraju.
    PILOT


    To są rozmowy pilotów, fachowców, a ci co tak masowo masona do krzyża kleili, to nawet nie znają się na produkcji papieru toaletowego toaletowego raczej w takich sprawach niech milczą.
    To jest wypowiedz znanego pilota ……………..
    W obronie Jana Pińskiego (i maskirowki też)
  • @telewidzacy 08:54:34
    Właśnie, gdyby nie wstrzymana przez Lecha Kaczyńskiego ekshumacja pomordowanych w Jedwabnem, zapewne dowiedzieli byśmy się prawdy o zbrodniarzach, którzy mordowali żydów, a tak Niemcy swoją rozległa polityką i służbami zdejmują z siebie odpowiedzialność za ludobójstwa podczas II wojny światowej i szukają innych ,,winnych" w tym przypadku Polaków, by nas osłabiać, by łatwiej nami rządzić, by być ,,lepszymi" niewolnikami biznesu niemiecko - żydowskiego. To zawdzięczamy panu Lechowi Kaczyńskiemu oddanemu zausznikowi Izraela.
    Pytam tych świrów, którzy profanowali święty Krzyż do którego przybijali wizerunek Lecha Kaczyńskiego i jego bezbożnej małżonki, co wy na to, że teraz światowe żydostwo i ich agenci nagrywają filmy jak Polacy ,,mordują" żydów. Trwa przez was i Kaczyńskiego ta nagonka. Boże kiedy od tych oszustów i głupców Polska się wyzwoli.
    „Pokłosie” a Jedwabne. Koszmarna mitologia
  • @marektomasz 15:56:45
    Dlaczego tak sądzisz o mojej osobie, a kim ty człowieku jesteś, co w życiu osiągnąłeś, co dla Polski dobrego zrobiłeś, czy choć 1 m2 ziemi Polskiej obroniłeś!!! Tacy jak ja swoje młode lata spędzali w walce o Polskę Niepodległą, byś mógł za węgła strzelać do nas. Takie opinie o mnie to myślenie tępe i nie godne, ponieważ nie możesz nawet w minimalnym procencie zrównać się z mną w sprawach obrony Polskich interesów.
    W obronie Jana Pińskiego (i maskirowki też)
  • @antysowiet 15:28:06
    Zydo-bolszewio zejdż z sceny boś tępy i wyjątkowo głupi.
    Nawet ciemnoto nie wiesz co piszesz, chowasz się za parawanem i udajesz mocnego, ujawnij się tchórzu, wyjątkowy tchórzu.
    Taki tchórz to pewnie dzieci na ulicy bije, a może to pani Grodzka tak się boi.
    W obronie Jana Pińskiego (i maskirowki też)
  • @slawkowski 15:15:02
    Czekam na takich jak Pan, skoro uznaje Pan, że ja tylko krytykuję!!! Z krytyki tez widac obraz Polski i o taką Polske mi chodzi. W 2001 roku podjąłem się budowania partii LPR w Ursusie wziąłem na ten cel kredyt 120 tys. zł by móc zaistnieć w terenie, spłacałem przez sześć lat ten kredyt, pomimo tego agentura była przebieglejsza i ukradli nam LPR i przekazali partię w perfidne łapy Giertychów a oni ,,dokończyli dzieła". Ja mam pomysł na partię program mam, ludzi sprawdzonych jest bardzo dużo i można budować partię na początek na około 10-15%. Tylko jest jeden problem potrzeba na to funduszy, jeżeli chce Pan wyłożyć swoje pieniądze na politykę to proszę bardzo, ja już tego nie zrobię. PiS i PO razem mają na działalnośc polityczną naszych pieniędzy około 100 ln zł. rocznie. Wygra Pan z nimi bez pieniędzy???????
    W obronie Jana Pińskiego (i maskirowki też)
  • @Bania 14:58:02
    Po owocach ich poznajemy. Historia już to ocenia - Wałęsa, AWS- Krzaklewski - PIS +AWS trochę LPR w 2001 roku, L. Kaczyński, PiS itd. Czy te osoby lub partie reprezentują narodowe interesy Polskie????????????
    W obronie Jana Pińskiego (i maskirowki też)

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30