Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
141 postów 2426 komentarzy

Wrzodak Z

Ukraina - ciąg dalszy wojny w Gruzji.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Warto przypomnieć sobie konflikt w Gruzji, ponieważ ciąg dlaszy tej awantury jest obecnie na Ukrainie. Tekst Adama Śmiecha

Jeszcze kilka refleksji o wojnie w Gruzji

Ponieważ upłynęło juz trochę czasu od rozpoczęcia awantury gruzińskiej, dlatego warto pokusić się o kilka słów komentarza do tego, co rysuje się jako rzeczywisty powód rozpoczęcia tej awantury, ponieważ na nowo rozpętana jest podjazdowa wojna propagandowa i destabilizacyjna na Ukrainie, gdzie kluczową rolę odrywają tam polskojęzyczne media ora polskojęzyczni politycy jak: Kwaśniewski, Buzek, Kowal, Kaczyński, Sariusz Wolski i inni.



Gruzja

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że za prowokacją wykonaną rękami Saakaszwilego stał światowy obóz żydowski, ściślej mówiąc, jego radykalne skrzydło jastrzębi, występujące w USA pod szyldem neokonserwatystów, dążące do zniszczenia obecnej, wielkiej Rosji poprzez doprowadzenie do jej rozczłonkowania na szereg nierosyjskich państewek podporządkowanych USA oraz ograniczenie Rosji właściwej do rozmiarów mniej więcej księstwa moskiewskiego, z dodatkowym zamiarem zainstalowania u władzy w takiej karłowatej Rosji własnej agentury. Celem merkantylnym tej strategii politycznej jest opanowanie bogactw naturalnych Rosji np.: Chodorkowskiego żyda – komunisty, ale swojego.  Tego rodzaju dążenie agresywnego skrzydła polityki żydowskiej nie jest tajemnicą dla wnikliwego obserwatora wydarzeń następujących w świecie od 1989 r. Oto, z jednej strony mamy Rosję leczącą rany po rozpadzie ZSRR, w której władze obejmuje nie rozumiejący sytuacji (a przez to ufny wobec Zachodu) i słabnący z upływem lat Borys Jelcyn, mamy błyskawiczny, wspomagany przez "swoich" rozrost finansjery żydowskiej w Rosji, która w pewnym momencie znajduje się o krok od przejęcia pełni władzy w Rosji, wreszcie, obserwujemy widoczny upadek znaczenia tego państwa na arenie międzynarodowej, ze zniszczeniem Jugosławii i Serbii przy bezsilnych protestach rosyjskich, jako najbardziej jaskrawym przykładem. Z drugiej strony, mamy USA, które po sukcesie w zimnej wojnie odniesionym nad ZSRR, nie wchodzą bynajmniej na drogę nowego otwarcia w stosunkach międzynarodowych i nie tylko pozostawiają przy życiu relikt zimnowojenny w postaci NATO (choć wydaje się, że przynajmniej zaproszenie Rosji do paktu wydawałoby się okazaniem minimum dobrej woli[1] przez tych, którzy przez 40 lat głosili, że NATO jest paktem obronnym), ale dodatkowo, w miarę upływu lat, zaczynają wykorzystywać go do prowadzenia polityki już jawnie agresywnej, nie tylko wobec Rosji. Rozpoczyna się proces osaczania państwa rosyjskiego poprzez instalowanie w quasi-państwach w rodzaju Uzbekistanów i innych baz amerykańskich, w innych zaś, takich jak kraje bałtyckie, Gruzja, czy Ukraina, instalowanie u władzy agentury amerykańskiej. Cel jest taki jak wspomniany wyżej - rozczłonkowanie Rosji - stary cel polityki żydowskiej znany i w 1917 r., i w latach 30-tych XX wieku, powracający wreszcie z całą mocą właśnie po 89 r. W tej układance powstaje jednak w pewnym momencie wyłom, który zaczyna zagrażać realizacji dalekosiężnych planów - tym wyłomem jest dojście do władzy w Rosji Władymira Putina. Polityk ten w dość krótkim czasie podcina potęgę żydowskiej finansjery w Rosji (przy wielkim lamencie, aczkolwiek tylko lamencie, Zachodu), zaczyna przywracać Rosji silną pozycję w polityce międzynarodowej itd. Koryfeusze polityki żydowskiej widzą to i podejmują reakcję w postaci przyspieszenia realizacji swoich planów. Ktoś może jednak zakwestionować powyższe ustalenia i postawić pytanie - dlaczego to czynią, nie są bądź co bądź samobójcami, a przecież wzrost napięcia na scenie polityki światowej może doprowadzić do dramatycznych i nieobliczalnych skutków z wojną światową włącznie? To prawda, każdy patrzący logicznie na politykę globalną człowiek musi dojść do podobnych wniosków, ale fakty logice przeczą. Czy obóz żydowskich jastrzębi gotów jest doprowadzić do kryzysu globalnego dla realizacji swoich celów? Odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. To nie znaczy, że z całą pewnością doprowadzi, ale z pewnością nie odrzuca takiej ewentualności. Musimy bowiem pamiętać, że obóz ten, zwłaszcza w ostatnich kilkunastu latach, kiedy poczuł smak zwycięstwa w zimnej wojnie, kieruje się coraz mniej logiką i racjonalnymi przesłankami, mając świadomość własnej siły graniczącą z przekonaniem o wszechmocy, zaś coraz bardziej irracjonalnym poczuciem misji. Poczucie to jest konsekwencją wprost starego, teologicznego uzasadnienia wybraństwa Żydów ponad wszystkimi innymi narodami na świecie i ich dążenia do ustanowienia panowania nad światem. Postawa ta znajduje znakomity grunt w krajach anglosaskich, wychodząc naprzeciw dawnej, jeszcze XVII wiecznej idei nazywanej Anglo- lub British Israelism, która to idea nabrała rozmachu w XIX i XX wieku, kiedy to najpierw jedno, a potem drugie z najpotężniejszych państw anglosaskich zbudowały swoje imperia. Nie chodzi przy tym o samych zorganizowanych wyznawców tej idei i demonizowanie ich wpływu, ale o ducha Anglo/Israelismu,. który niewątpliwie panuje w świecie anglosaskim z całą jego pychą, zadufaniem w sobie, przekonaniem o wyższości nad światem itd.  Wpływ żydowski na USA był zawsze bardzo duży, wystarczy poczytać Dmowskiego, ale to z czym mamy do czynienia od lat 90-tych, to już zmiana jakościowa istoty tego wpływu. Wcześniej mieliśmy do czynienia z, użyjmy pewnego skrótu myślowego, dwoma podmiotami, z których jeden wpływał na drugi starając się wyzyskać dla siebie jak najwięcej korzyści. Od lat 90-tych wydaje się, że mamy do czynienia ze zlaniem się, na głównych kierunkach, interesów jednego i drugiego podmiotu. Interes żydowski, czy też interes istniejących wewnątrz obozu żydowskiego frakcji, stał się w dużej mierze interesem anglosaskiej Ameryki. Kiedyś WASP-owie byli dla Żydów rzeczywistością zewnętrzną, dzisiaj Żydzi są organiczna częścią tego układu, który można już nazwać jedynie neo-WASP-em. Naturalnie jestem jak najdalszy od stwierdzenia, że wpływ żydowski jest wszechogarniający i wszechmocny. Sternicy światowego żydostwa szczęśliwie nie mogą robić wszystkiego, co im się podoba i nie wszystkie ich plany realizowane są wg ich pobożnych(?) życzeń. Niemniej, nie można pozostawać obojętnym na rosnące szeregi tzw. judeo-chrześcijan, na stwierdzenia amerykańskiego establishmentu mówiącego o sobie, że jest nowym Izraelem. Pat Buchanan głośno mówi o tym od kilkunastu lat, wzywając, niestety bezskutecznie, elity amerykańskie do opamiętania.

Podsumowując, należy jeszcze raz przypomnieć, że podstawą działania obozu jastrzębi nie jest racjonalizm, logika, troska o dobro wspólne, lecz uzasadnienie teologiczne, poczucie misji wszechświatowej. Irracjonalna podstawa rodzi irracjonalne zachowania w polityce. Stąd realność groźby wybuchu kryzysu ogólnoświatowego.

Polska

Polska odgrywa ogromną rolę w politycznych kalkulacjach światowego obozu żydowskiego. To nie jakiś bałtycki, kaukaski, czy ukraiński bantustan, ale stary naród, stare państwo, w którym Żydzi mają nie tylko interes gospodarczy (tzw. mienie żydowskie), ale i z którego korzystają prowadząc swą wielką politykę wobec Rosji. Aby skutecznie realizować ten aspekt polityki konieczne jest osiągnięcie przez ten obóz następujących celów:

- osłabienie gospodarcze Polski (tak w istocie już się stało - Polska kontroluje jedynie szczątkową część przemysłu istniejącego na jej terenie, zwłaszcza w coraz mniejszym stopniu kontroluje przemysł zbrojeniowy, który znajduje się w fazie zanikania)

- władza w Polsce w rękach ludzi oddanych i posłusznych wskazaniom polityki żydowskiej (Polska od 89 r. była, bez wyjątków, na drodze prowadzącej do całkowitego uzależnienia - stan obecny, a jesteśmy w apogeum uprawiania katastrofalnej polityki antyrosyjskiej i po zgodzie na tarczę, jest stanem najgorszym od czasu tzw. Przełomu 89 r.; czy jest to już nadir? Niestety, raczej nie należy spodziewać się dalszego upadku). Obecne władze PiS/PO (To one obecnie odrgywają kluczowe role w polityce zagranicznej) spełniają ten warunek. PiS jest całkowicie oddany sprawie uczynienia z Polski drugiego Izraela ze wszystkimi tego konsekwencjami. PO zaś to bezideowi oportuniści, podlani sosem historycznych uprzedzeń (szczególnie jaskrawym przykładem jest tu B. Komorowski). Donald Tusk miał szansę przejść do historii - odrzucając tarczę - jako człowiek zasłużony dla Polski, tym bardziej, że dobrze zaczął, próbując na początku swego rządzenia ułożyć stosunki z Rosją w sposób normalny. Niestety, chęci wystarczyło na krótko - demony historii odezwały się, wpływ układu Sikorski-Applebaum i nacisk ośrodka prezydenckiego okazał się decydujący. Dziś wg PiS (Waszczykowski, Fotyga) Polska powinna być "chroniona" baterią rakiet ustawionych na terytorium Polski a może nawet i Niemiec! Kpina i chichot historii.TTt.Tarcza, która miały by chronić USA i Izrael na terytorium Polski!!

Panowanie w społeczeństwie psychozy antyrosyjskiej (służy temu przede wszystkim potężna machina propagandowa w postaci TV, radia, internetu i prasy - ogromna większość mediów jest pod kontrolą i realizuje wskazany cel; media zieją antyrosyjskością przy każdej możliwej i niemożliwej okazji; pseudodziennikarze uciekają się nawet do "pomocy" żulii jak przy okazji swego czasu meczu Legii z klubem moskiewskim; większość dziennikarzy nie zasługuje na swe miano, będąc jedynie dyspozycyjnymi kukłami, które powtórzą wszystko, co im się każe -warto zapamiętać tu choć trzy nazwiska ludzi, którzy zhańbili dziennikarski stan, posługując się arcykłamstwem i reprezentując postawę lizusowską do n-tej potęgi wobec USA - Kraśko, Bohatkiewicz, Bater). Na tym polu sukces, wbrew pozorom, nie został jeszcze przez naszych wrogów w pełni osiągnięty. Nawet oficjalne sondaże pokazują, że Polacy jeszcze nie ulegli do końca medialnej psychozie. Tu krótka dygresja. To, że są tacy ludzie (a jest jak wskazują oficjalne sondaże około 20-30 %) wynika li tylko z ich własnej mądrości - nie mają swoich mediów, nie mają swoich politycznych przedstawicieli (Myśl Polska, czy niektóre portale internetowe, to kropla w morzu, zaś polityczny establishment jest w całości uzależniony od Zachodu). Ale tkwi w nich ta wyniesiona z czasów przełomu po powstaniu styczniowym mądrość, wzmocniona później tragedią powstania warszawskiego i nauką płynącą z lat 44-45 i lat PRL-owskich wstrząsów z 56, 70 i 81, kiedy to, ku wielkiemu rozczarowaniu wrogów Polski i rodzimych szaleńców, nie udało się popchnąć narodu na czołgi i na Rosję. Grono tak myślących ludzi zmniejsza się, ale wciąż istnieje. Dotarcie do nich, zaproponowanie im płaszczyzny porozumienia dla celu najistotniejszego, jakim jest wyrwanie Polski z okopów tragicznie błędnej polityki zagranicznej musi być dzisiaj naczelnym zadaniem tych, którzy uważają się za przedstawicieli polskiej myśli narodowej. Przy tym - powiem rzecz, która być może nie spodoba się wielu - należy, podejmując próbę konsolidacji, skoncentrować się wyłącznie na kwestii polityki zagranicznej. Spory religijne, ale i gospodarcze należy pozostawić na później.

Podsumowując, wojna w Gruzji służyła dwóm zasadniczym celom. Po pierwsze, jest kolejnym elementem realizacji planu osaczania Rosji, prowadzącego w ostateczności do jej rozczłonkowania, a także sprawdzeniem gotowości sił uległych jastrzębiom, czyli harcowników w rodzaju Saakaszwilego oraz Polski, karlich państw bałtyckich i obozu banderowskiego na Ukrainie, jak również wzmocnieniem pozycji neokonserwatywnego figuranta, czyli Johna McCaina. Po drugie, posłużyła do dalszego uzależnienia Polski, najważniejszego elementu antyrosyjskiej układanki neokonserwatystów, poprzez szybkie zakończenie negocjacji w sprawie tarczy i przyjęcie jej przez Polskę w atmosferze obłędu antyrosyjskiego w mediach na warunkach kompromitujących klasę polityczną w Polsce (z zaznaczeniem, że sprawa warunków, na jakie zgodziła się Polska jest to zarzut dodatkowy, poboczny). W obecnej sytuacji, w zasadzie, siłom dążącym do uzależnienia od siebie Polski pozostały już do osiągnięcia tylko dwa cele do tego prowadzące - rzeczywiste powstanie tarczy oraz, w konsekwencji, położenie w całości łapy na polskim majątku przez Żydów amerykańskich. Efekty polityki prowadzonej przez rządzących Polską nie będą trudne do przewidzenia. Dalszy wzrost napięcia na linii Polska-Rosja (być może nawet zaistnieje w pewnym momencie groźba zerwania stosunków), ustawienie Polski w pozycji państwa "frontowego", a więc wykonującego polecenia hegemona w najtrudniejszych warunkach i odbierającego ciosy w pierwszej kolejności, wreszcie załamanie gospodarcze poprzez utratę pozostałych kontaktów gospodarczych na wschodzie i zdanie się na łaskę/niełaskę Zachodu tu w rozumieniu Europy Zachodniej). Tenże Zachód, w tym samym czasie będzie prowadził śliską politykę quasi-groźnych oświadczeń skierowanych przeciwko Rosji, a w rzeczywistości hołubił będzie kontakty z tym państwem, które zwłaszcza z ekonomicznego punktu widzenia, są dla Europy bardzo istotne, i których Europa nie ma powodu niszczyć dla realizacji celów obozu politycznego rodem z USA. Stanowisko Francji, Niemiec, Włoch w sprawie konfliktu gruzińskiego pokazuje czym jest polityka starych narodów. Obnaża jednocześnie beznadziejną słabość, wręcz karlizm polityki polskiej, która w istocie polską nie jest. Myślący Polak konfrontując te dwa, jakże odmienne podejścia do polityki, i wyciągając wnioski oblewa się rumieńcem wstydu i zażenowania. Nie dziwmy się, jeżeli pojawią się wkrótce zakulisowe głosy poddające w wątpliwość zdolność Polaków do posiadania własnego państwa i prowadzenia jego polityki. Może nam się to podobać lub nie, ale Europa nie znosi szaleństwa politycznego, a głosicieli i wykonawców takowego nie toleruje, a prędzej, czy później, eliminuje. Rozmaite interesy partykularne, które przy okazji są i będą realizowane, np. interesy Niemiec, także należy brać pod uwagę.

Na zakończenie pozostaje po raz kolejny powtórzyć, że miejsce Polski w toczącej się walce jest gdzie indziej. Jeśli zgodzimy się, co do tego, że światowa stabilizacja jest stanem, który warto utrzymywać i warto dbać, aby w przyszłości nie został naruszony, to staje się oczywistym, że nie wolno popierać polityki obozu neokonserwatywnego w USA, który zainteresowany jest takim "stanem stabilizacji", który oznaczał będzie panowanie USA nad światem i rzeczywiste uzależnienie go od woli tego państwa. Analiza takiej sytuacji li tylko jako hipotezy możliwej do spełnienia każe ją bezwarunkowo odrzucić, jako skrajnie konfliktogenną. Tak więc, utrzymanie światowej stabilizacji można osiągnąć inną drogę - nie drogą agresji, ale porozumienia. Jednym z najistotniejszych podmiotów takiego porozumienia musi być Rosja. A porozumienie z Rosją i neutralizację ewentualnych niepożądanych kierunków politycznych jakie mogą się w polityce rosyjskiej pojawić można osiągnąć tylko poprzez uczciwą współpracę z tym krajem, a nie poprzez podkopywanie jej pozycji i szukanie sposobu na jej zdominowanie. Jest to prawda oczywista, ale niezrozumiała dla ludzi kierujących się, innymi niż racjonalne i logiczne, przesłankami. Także w wymiarze lokalnym, w Europie środkowo-wschodniej miejsce Polski jest gdzie indziej. To Polska powinna, jako państwo największe i stare swoją historią i tradycją, rozwiązywać wraz z Rosją, a nie przeciwko niej, problemy polityczne tej części świata. Podobnie jak w przypadku sytuacji globalnej, jest to najlepsza droga do pokojowego i owocnego gospodarczo współżycia z Rosją i do neutralizowania ewentualnych zagrożeń. Czas to zrozumieć, czas porzucić politykę w istocie antypolską realizowaną na zamówienie przez ludzi dotkniętych psychozą strachu przed Rosją. Dla nich Polska to tylko funkcja polityki rosyjskiej, zaś tzw. "przywalenie Rosji" stanowi cel do osiągnięcia, tyle podniecającej ich umysły, co jałowej, sztubackiej satysfakcji. Ich czas się skończył dawno. Pora, aby wrócili na tor prowadzący do rezerwatu nieudanych koncepcji politycznych.



Adam Śmiech

 

KOMENTARZE

  • @Marek Lipski 12:39:14
    Oczywiście, że wojna z Rosją trwa, ona jest może i nie widoczna gołym okiem, ale ona trwa i trwać będzie aż może uda się żydom przejąć władzę w Rosji i mieć nieograniczony dostęp do potężnych bogactw rosyjskich. Sądzę, że to już nie jest możliwe.
    To Rosja ma przyszłość a nie zboczeńcy chomoseksualni z usraela czy z dom starców UE. Zachód już wyczerpuje swoje możliwości, chemia, chomoseksualizm, zabijanie dzieci nienarodzone, eutanazja, demoralizacja seksualna, trucie lekarstwami, GMO itd. to wszystko jest wbrew prawom bożym, a więc takie narody będą wymierać w męce.
    Zaraz żule syjonizmu zatakują ten artykuł.
    Pozdrawiam
  • Wyjątkowo mądry artykuł
    Ale zrozumienie tego wymaga odrzucenia tych głupich uprzedzeń do Rosji. Wspólne słowiańskie korzenie, wspólnota Wiary ale i jak widac interesów są tym co powinno łaczyc nasze Narody. Owszem jesteśmy europejczykami, ale przede wszystkim Chrześcijanami i w czasach gdy Europa niemal masowo ateizuje się (np Francja wyburza 2600 kościołów, Niemcy w ostatnich tylko latach zlikwidowali ok 600) w Rosji widac owoce zawierzenia tego Karaju Matce Boskiej. Rosja nawraca się, na nowo otwiera się cerkwie, buduje nowe. Z kim jak nie z Rosją mamy więc wspólny interes?
  • @Jan Paweł 13:56:50
    Oczywiście, zawierzenia Rosji Matce Boskiej dokonał bł. Jan Paweł II...
    Jak widac, chyba było to najlepsze Jego Dzieło dla Rosji, Świata, dla pokoju na Ziemi. Owoce tego zawierzenia potwierdzają sami Rosjanie, zachęcam do porozmawiania z nimi (przy okazji) na ten temat.
  • Polskę także próbuje się rozbic...
    Na razie próby takie są czynione na Śląsku i Kaszubach. RAŚ (finansowany z Niemiec) zapowiada że w 2020 Śląsk będzie już miał autonomię.
  • @night rat 15:04:19
    My, Polacy nie mamy nigdzie w świecie prawdziwych przyjacióół. Właśnie Polska powinna lawirować między wschodem i zachodem oraz zacieśniać przyjażnie z krajami Północy i Południa, a z Rosją trzeba uczciwie rozmawiać i robić duże interesy.
    Najważniejszą sprawą jest odpowiednia polityka pro-rodzinna, rodzina wielodzietna powinna być silnie wspierana ekonomicznie przez państwo.
    No i zbroić się. Niestety nic się nie zrobi jak świadomość narodowa będzie taka jak na dzień dzisiejszy, to się nie zmieni systemu niszczycielskiego w Polsce na system rozwojowy.
  • @Autor
    Wojna prowadzona z Rosją o przejęcie kontroli nad jej bogactwami naturalnymi i przemysłem jest tylko fragmentem globalnej wojny o kontrolę bogactw naturalnych i stworzenie tym sposobem światowego monopolu kontrolującego ich wydobycie, zbyt i ceny.
    Jak ostatnio widzimy, że oni zaczynają bardzo przyśpieszać ten proces, bo warunkiem podstawowym udanej realizacji tego planu jest siła Stanów Zjednoczonych, która już zaczyna słabnąć.
    Tak więc to jest ostatnia dla nich szansa, którą muszą wykorzystać zanim nastąpi bankructwo państwa amerykańskiego.
    Jak z tego wynika będą oni zmuszeni w najbliższym czasie podjąć zdecydowane i gwałtowne działania wyprzedzające, bo nie mają obecnie już innego wyjścia.
    Po prostu czas zaczął działać na ich niekorzyść.

    Pozdrawiam.
  • Usrael....
    Ciekawostki....

    21 czerwca 2013 roku

    Premier Izraela, Benjamin Netanjahu wśród kandydatów na nowego prezesa banku centralnego widzi m.in. Bena Bernanke, obecnego prezesa Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, informuje ynetnews.com.

    http://www.pb.pl/3189632,38240,czy-bernanke-pokieruje-bankiem-izraela

    --------------------------------------------------------------------

    12 grudnia 2013 roku

    ,,Stanley Fischer, który przez osiem lat kierował bankiem centralnym Izraela zostanie wiceprzewodniczącym Rezerwy Federalnej, informuje Reuters na swojej stronie internetowej powołując się na anonimowe źródło"

    http://www.pb.pl/3473502,89511,byly-szef-banku-izraela-zostanie-wiceszefem-fed
  • @Jan Paweł 13:56:50
    Z tą wiarą to właśnie jest problem. Po pierwsze Polska jest podporządkowana w tej dziedzinie Watykanowi, po drugie samo chrześcijaństwo jest dzisiaj mocno, a od początku było po części zjudaizowane, a po prawdzie nigdy się od starszych braci w wierze porządnie nie odcięło.
    Trzeba pamiętać, że neokonsi w jakiś sposób nawiązują do starego testamentu, który jest także czytany (acz słuchany na siedząco) w polskich kościołach. Po trzecie; moim zdaniem chrześcijaństwo już się nie odrodzi, straciło moc zachwycania, trzeba by szukać jakichś mitów gdzie indziej, w politeistycznej i myślącej Grecji, w zakorzenionej w przyrodzie słowiańszczyźnie, to są wyzwania bez których podjęcia my musimy polegać na jednym udanym przywódcy (Putin), a tam istnieje silny i stabilny układ, zakorzeniony w religii, ideologii i nie ma obawy że Ameryka stanie się inna bo wybiorą innego prezydenta - zamordowanie Kenedy'ego było tego dobrym przykładem - Jelcyna niestety tolerowano bardzo długo, to, że pojawił się Putin to niemal cud, ale już Miedwiedew zdradzał chwiejność.
  • @AdNovum 16:08:08
    Tak, to w 100% racja.
    Pozdrawiam
  • @e-misjonarz 16:58:42
    Tak, jak również i Michnik i Gieremek, Berman to doborowe towarzystwo, to zaszczyt dla mnie usłyszeć z ust dzieci z kombundu takie komplementy.
  • @kontras2012 16:32:52
    Tak, to prawda. Mnie także dziwi czytanie Starego Testamentu. Przecież Pan Bóg po to właśnie wysłał nam Jezusa Chrystusa, by skończyc z tymi wszystkimi pogaństwami. Już dosyc było tego że różni szamani robili ludziom wodę z mózgu a Szatan zbierał żniwo. Jakże tutaj widac tą troskę Pana Boga o nas. Przecież mógł nas zostawic samych z tym wszystkim.
    Jakże więc jest dziwne teraz to, że w Chrystusowym Kościele Powszechnym jakim jest Kościół RK, tak dalece odchodzi się od nauk Chrystusa. Wychodzi więc na to, że chyba mają rację Tradycjonaliści, ze neokatechumenat zbiera żniwo dla... Piekła
  • @kontras2012 16:32:52
    Dlatego tym bardziej, my Katolicy, powinniśmy wspierac (także duchowo, modlitwą) Rosję z odradzającym się tam Prawosławiem. Oby nie okazało się kiedyś, że jest to ostatni już bastion Chrześcijaństwa.
  • Wszyscy
    Skąd wziął się Putin? Kto i jak tworzył obraz dobrego goja?

    „Rosja może mieć dowolną ilość jądrowych bomb walizkowych i guzików jądrowych ale ponieważ 500 miliardów dolarów rosyjskiej elity leży w naszych bankach to się zastanówcie czy to jest wasza elita czy już nasza?”

    Zbigniew Brzeziński, 22 grudnia 2009 roku http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/03/a22.jpg

    http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/03/a22.jpg Uważałem, że o mister Putinie zebrano już wystarczająco materiałów dowodzących i pokazujących całą istotę jego kryptopolityki „Who is mister Putin” i otwartej, mocnej przyjaźni z rabinem Chabadu Berl Lazarem. Jak to ujął sam Lazar:

    „Nigdy i ani jeden władca Rosji albo ZSRR nie uczynił tak wiele dla żydów jak uczynił Władimir Władimirowicz Putin. We wszystkich dziedzinach. Bez wyjątku”

    „…teraz w Rosji liczni merowie miast, szefowie prowincji i ministrowie rządu to są żydzi. To już jest normą”.

    Ale w jednej książce p.t. „Żydowski syndrom-3” Eduarda Hodora, specjalisty od sekty Chabad, natrafiłem jeszcze na bardzo, bardzo pouczającą informację. Po przeczytaniu artykułu myślę, że zrozumiecie.

    - Skąd się wziął Putin i jak się pojawił?

    - O wojnie w Czeczenii

    - O diamentowym biznesie Lewi Lewinsona w Rosji

    Dlaczego Putin jako „prześladowca żydów” zaatakował Gusinskiego i Bieriezowskiego pozwalając im na wyjazd z kraju z zagrabionym łupem a innych oligarchów żydowskich nie tknął i nie tknie?

    -Jak to się stało, że patrioci w rodzaju KOBowców (partia KOB) święcie wierzą, że Putin, nie tyle co uratuje, ale już uratował Rosję?

    Jak oni sami mówią, gdzieś dzwoni ale nie wiadomo gdzie.

    Interesujących materiałów w partii KOB nie brakuje, tyle tylko, że analizy jakimś dziwnym trafem nie dotykają Chabadu, chociaż Miedwieputy z Berl Lazarem pod rączkę chodzą.

    A teraz posłuchajmy Hodora jak mówi, że gdzieś dzwoni i wie on gdzie dzwoni!

    —————————————————————————————————————–

    „Jeśli człowiek sądzi, że w historycznych ruchach społecznych mają miejsce przypadki to jest on zupełnym głupcem”

    Marcus Tulius Cicero

    Ponieważ w moich poprzednich książkach niemało stron jest poświęconych opisowi osobistego wkładu ukraińskiego prezydenta w dzieło budowy „Trzeciej Chazarii” to tym razem ograniczę się do badania działalności drugiego „dobrego goja”, czyli Władimira Putina.

    …Po raz pierwszy o obecnym prezydencie Rosji Władimirze Putinie usłyszałem w czasie oficjalnej wizyty w Izraelu w marcu 1997 roku.

    Na zaproszenie izraelskiego MSZ razem z ówczesnym gubernatorem regionu charkowskiego, Lieonidem Stasiewskim, odwiedziłem Izrael w ramach „programu współpracy gospodarczej” pomiędzy naszymi krajami. Czekał nas pracowity program w którym główne miejsce zarezerwowane było na liczne spotkania z przedstawicielami politycznej i gospodarczej elity Izraela. Wśród tych spotkań było zaplanowane spotkanie z prezesem Stowarzyszenia Nowych Przedsiębiorców Izraela Radoszkowiczem. W tym czasie były emigrant z Leningradu, Icek Radoszkowicz, już miał duze znaczenie nie tylko w swoim kraju ale, według pogłosek, i w korytarzach Banku Światowego. Nasze spotkanie podczas którego omawiano kwestie możliwych inwestycji w gospodarkę regionu charkowskiego nosiło czysto oficjalny charakter.

    Czego się nie powie o drugim spotkaniu z Radoszkowiczem, z którym my, wracając na Ukrainę , przypadkowo znaleźliśmy się w jednym samolocie. Przez cały czas lotu z Tel Awiwu do Kijowa, gawędziliśmy z nim na różne tematy. W rozmowie mimowolnie wspomniał, że jego daleki kuzyn, Władimir Putin ma wielkie perspektywy rozwoju kariery w rosyjskiej polityce… A już w sierpniu 1999 roku ja na własne oczy widziałem rezultaty przyprawiającego o zawrót głowy początku kariery wcześniej prawie nieznanego Władimira Putina. Przypomnijmy jak to było:

    Sierpień 1999- mianowanie premierem Federacji Rosyjskiej

    Styczeń 2000- mianowanie na stanowisko p.o. prezydenta Federacji Rosyjskiej

    Marzec 2000- wybór na stanowisko prezydenta Federacji Rosyjskiej

    Czemu, a dokładniej komu, zawdzięczała Rosja „następcę” w osobie Władimira Putina?

    Wiadomo komu, Borisowi Abramowiczowi Bieriezowskiemu, w błyskawicznym tempie „wprowadzającego” nowego kandydata na „fotel prezydenta” Rosji.

    Ruchliwy Boris Abramowicz długo obserwował potencjalnych „następców”. Wybierał…

    Przecież „następca” w absolutnym porządku musi zachować tradycje „Rodziny” i zagwarantować „carowi Borysowi” pełne bezpieczeństwo i immunitet po jego „rezygnacji”.

    Ponadto „następca” Jelcyna powinien tryskać zdrowiem i młodością aby wybitnie odróżniać się od starszego ale bardzo popularnego konkurenta, Jewgienija Primakowa, a także posiadać odpowiednią do rosyjskiego „tronu” narodowość a jednocześnie być „swojakiem” dla Bieriezowskiego. Tak, zadanie nie należało do łatwych ale Abramycz z powodzeniem je rozwiązał. Idealny następca został znaleziony. Jednakże ku zmartwieniu BAB’a „wybory” prezydenta ciągle jeszcze przewidują udział w nich społeczeństwa. Z tego powodu koniecznie trzeba było w krótkim okresie czasu maksymalnie popularyzować pretendenta do „tronu” i nakłonić społeczeństwo by uwierzyło we własną miłość do wybrańca Bieriezowskiego. I sprytny Boris Abramowicz i ten problem pomyślnie rozwiązał.

    Za pomocą wojny w Czeczenii. Jeszcze we wrześniu 1999 roku, kiedy „druga kampania czeczeńska” dopiero nabierała rozpędu, Asłan Maschadow w wywiadzie udzielonym gazecie „Moskowskij Komsomolec” powiedział:

    „…Tę wojnę wywołał Bieriezowskij. Tę wojnę planowano już od dawna…W pierwszej kolejności trzeba szukać korzeni tego wszystkiego w Moskwie bo tam toczy się brudna gra polityczna wokół tego kto będzie a kto nie będzie następcą”

    Po pomyślnym zakończeniu kampanii prezydenckiej według scenariusza Bieriezowskiego, „protekcja” BAB’a (Borisa Abramowicza Bieriezowskiego) stała się wystarczająco kompromitującą dla nowego prezydenta Rosji, za którego plecami coraz częściej słychać było szepty dotyczące tej sprawy. I kiedy „pragmatyczny polityk” Władimir Putin wypowiedział „wojnę” żydowskim oligarchom Bieriezowskiemu i Gusinskiemu to rozległy się burzliwe i długotrwałe oklaski ze strony podniesionego na duchu społeczeństwa.Rosyjski prezydent zdobył sławę „surowego ale sprawiedliwego” siłowika. Nikt nie mógł się domyślać, że za tą decyzją „silnej woli” Putina stała inna wola, która podporządkowała sobie kolejną „bezosobową kreaturę”, której jedyną i bardzo wątpliwą zasługą jest tak zwany „zdrowy pragmatyzm”. Jednakże prawdziwą przyczyną „ataku” prezydenta na „najlepszych” przedstawicieli żydowskich kręgów oligarchicznych Rosji była decyzja żelaznej woli Chabadu żeby rekami Putina usunąć ze swojej drogi przesadnie ambitnych „działaczy” Gusinskiego i Bieriezowskiego. Czym ta dwójka rozgniewała „nieprzejednany” Chabad?

    Odpowiedź w kwestii Bieriezowskiego można znaleźć w już znanej nam publikacji gazety „Jewriejskij Obozriewatiel”. Zacytuję odpowiedź metropolity smoleńskiego i kaliningradzkiego Kiriła na postawione mu pytanie dotyczące osobowości interesującego nas „bohatera”.

    „…W odniesieniu do Borisa Abramowicza powinienem powiedzieć co następuje:

    Kiedy gawędziłem z odwiedzającym Moskwę przedstawicielem ówczesnego premiera Izraela, Netanyahu, o konflikcie Gusinskiego i Bieriezowskiego, wstrząsającym fundamentami naszego życia społecznego, to powiedziałem mu: „Czy nie moglibyście w jakiś sposób zadziałać z Tel Awiwu, przecież to wasi ludzie?”

    Na co przedstawiciel Netanyahu odpowiedział mi: „Proszę wybaczyć, Gusinskij jest nasz ale Bieriezowskij wasz”.

    Najwyraźniej chodziło o chrzest Borisa Bieriezowskiego w Prawosławnej Cerkwi”.

    I tak zostawszy „chrześcijaninem” Boris Abramowicz Bieriezowskij przestał być „swoim” i zyskał oficjalny status „przechrzty”, jak się nazywa w żydowskich kręgach takich „uciekinierów”. Im na tym polega główny błąd „niezatapialnego” BAB’a, który tym razem przechytrzył sam siebie. Stawiając na prawosławie jako religię panującą w Rosji gdzie on niebezpodstawnie liczył na osiągnięcie pełnego „moralnego” i materialnego zadowolenia, Borys Abramowicz nie chciał tracić i żydowskiej „drogi rozwoju” własnego, ogólnorosyjskiego „biznesu”. Dlatego nowoupieczony chrześcijanin Bieriezowskij powołując się na swoje „bogowybrańskie” pochodzenie postanowił i w kręgach żydowskich jednocześnie błysnąć. Jednakże nie wziął pod uwagę jednego. Nieprzejednany Chabad stworzywszy religijną Federację Żydowskich Społeczności Rosji (FJOR), której tworzeniu czynnie kibicował BAB, ofiarowując na jej rozwój imponujące kwoty, nie wybacza „odstępcom” i bezlitośnie zmiata ich z drogi jednocześnie uzupełniając zwolnione wakaty nowymi nabytkami ze środowiska „swojego plemienia”, „prawowiernych żydów”. Tutaj stosownie jest przypomnieć radę otrzymaną w rosyjskiej bani przez głównego bohatera starej odesskiej anegdoty, którą już zamieszczałem w książce „Jewiejskij sindrom-2,5” :

    „Iwanie Abramyczu, słuchajcie, zdejmijcie albo krzyżyk albo spodnie włóżcie”.

    W ten sposób Boris Abramowicz zawiesiwszy na szyi krzyżyk nie powinien jednocześnie zdejmować spodni. Drugim żydowskim oligarchą, który mocno ucierpiał, jak wszyscy myśleli od „twardego ale sprawiedliwego” prezydenta Putina, okazał się być główny konkurent Bieriezowskiego pod względem „niezatapialności” Władimir Aleksandrowicz Gusinskij.

    A czym „Gęś” podpadł Chabadowi, przecież on w odróżnieniu od „Brzozy” był „swoim” żydem? Swoim, niech i swoim, ale „nieprawidłowym”. W 1996 roku z inicjatywy byłego głównego rabina ZSRR, Adolfa Szajewicza, Władimir Gusinskij założył Rossijskij Jewriejskij Kongriess (Rosyjski Kongres Żydowski- RJK), „świecką” organizację reprezentującą interesy „zasymilowanego żydostwa” i zorientowaną , jeśli tak można się wyrazić, na ideologię „zachodniego syjonizmu”. Ta potężna, posiadająca szerokie powiązania z Zachodem, struktura, była głównym konkurentem Chabadu, a później założonego przez Chabad FJOR, w walce o wpływ na rosyjskie żydostwo a przede wszystkim w walce o Kreml. I wtedy obie strony przystąpiły do zdecydowanych działań bojowych. Wciąż jeszcze mamy w pamięci „frontalne ataki” telewizyjne, którymi taranowali siebie nawzajem przyjaciele „Gęś” (Gusinskij) i „Brzoza” (Bieriezowskij), pierwszy jako oficjalny przedstawiciel RJK (Rossijskij Jewriejskij Kongriess) a drugi jako konspiracyjny „obrońca” FJOR (Fiedieracija Jewriejskich Obszczin Rossiji) czyli Chabadu. Wytoczywszy ze swojej strony „ciężką artylerię” w osobie BAB’a jako członka Rodziny, Chabad w istocie zapewnił sobie poparcie samej Rodziny w rozwiązaniu „kwestii żydowskiej” na swoją korzyść. Bardzo znamiennym w tym sensie jest następujący fakt. W listopadzie 2000 roku w Moskwie odbył się zjazd założycielski FJOR na który szefem FJOR wybrano rabina Chabadu Berl Lazara, który jest dzisiaj głównym rabinem Rosji i krajów WNP. Po pięciu godzinach od jego wyboru szef Rossijskogo Jewriejskogo Kongriessa, Władimir Gusinskij, został aresztowany i wywieziony do więzienia na Butyrkach. Trzasnąwszy o siebie wzajemnie łbami Gusinskiego i Bieriezowskiego, ale sam stojacy w cieniu, Chabad, upiekł od razu „na jednym ogniu dwie pieczenie”, zdyskredytowawszy głównych „złych” żydów Rosji od których przeciągającej się walki wstrząsało całym krajem. Panującą w tamtym okresie sytuację bardzo trafnie scharakteryzował Wiktor Czernomyrdin, mówiąc a właściwą sobie szczerością: „Dwa żydy się gryzą a cała Rosja się trzęsie”. To prawda, ten komentarz odnosi się tylko do zewnętrznej strony konfliktu. Dokładniejszą charakterystykę tego co miało miejsce można przedstawić parafrazując słynne „antysemickie” powiedzenie: „Dwa żydy a trzeci szabesgoj siedzi cichutko”… Odsiedziawszy należny czas „po cichutku”, Chabad zaczął „wzywać” głównego rosyjskiego „pragmatyka” do wybawienia umęczonej Rosji od żydowskich warchołów, którzy stanowią rzekomo „główne zagrożenie” nie tylko dla rosyjskiego żydostwa ale i dla spokoju społecznego w kraju. Po wysłuchaniu chabadzkich mądrości Władimir Putin rozpoczyna „proces Wybawiania umęczonej Rosji” od męczącej wszystkich pary a oficjalnych ku temu powodów można było znaleźć aż nadto. Zarzuty o korupcję, oszustwa podatkowe, nielegalna działalność w sferze gospodarczej, itd. Jedynie tylko sposób ukarania tych osób, którym udowodniono wszystkie wymienione przestępstwa, był wybrany bardzo szczególnie. Zamiast, logicznie rzecz biorąc, uwięzienia i miejsca na pryczy, pozwolono wspaniałomyślnie „Gęsi” i „Brzozie” zwiać z Rosji wraz…ze wszystkimi zagrabionymi bogactwami!!!

    Taki, powiedziałbym, najwyższych lotów „pragmatyzm” rosyjskiego prezydenta, który bardzo wiele mówi… To nie Stalin, który na przepędzeniu Trockiego i lubawiczowskiego rabina odniósł zaledwie dwie korzyści, wybawienie umęczonej Rosji od dwóch „głównych” żydów i solidne zasilenie kasy państwowej z racji okupu za nich.

    Władimir Putin „postarał się” dla Rosji o znacznie więcej. Nie tylko wybawił ją, udręczoną, od żydowskiej „febry”” ale i:

    a) faktycznie wstrzymał rozłam rosyjskiego żydostwa oddawszy je w niezawodne ręce Chabadu

    b) wywiódł dwóch żydowskich „warchołów” z kremlowskiego „Politbiura” w zamian za jeden najcichszy Chabad.

    c) udzielił sponsorskiej pomocy Zachodowi w formie bieriezo-gusinskich miliardów i tym samym zabezpieczył wizerunek Rosji jako bogatej i szczodrej potęgi

    I najważniejsze: puściwszy wolno w diabły dwóch żydów, którzy złupili Rosję, Putin odsunął od narodu rosyjskiego zagrożenie oskarżenia o antysemityzm i podniósł jego prestiż w oczach całej „cywilizowanej” społeczności świata! Gdzież Stalinowi do niego…

    Od tego czasu Władimir Władimirowicz przyjaźni się z Chabadem i zawsze wsłuchuje się w jego mądre i ciche rady. Jak informuje prasa żydowska, minimum jeden raz w miesiącu Putin zaprasza rabinów Chabadu na Kreml i szczegółowo wypytuje o samopoczucie żydowskiej społeczności w Rosji. http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/03/a23.jpg

    „7 lutego prezydent Rosji Władimir Putin przyjął na Kremlu głównego rabina Rosji (FJOR) Berla Lazara. Jak poinformował Berl Lazar, prezydenta Rosji nadzwyczajnie interesowały kwestie dotyczące życia społeczności żydowskiej w Rosji…”

    „W opinii Berla Lazara prezydent bardzo się ucieszył, że obecnie żydzi czują się w Rosji znacznie swobodniej, że mogą oni swobodnie podejmować decyzje o pozostaniu lub wyjeździe ponieważ doświadczają państwowego wsparcia…

    Jednakże co najważniejsze, w opinii rabina Lazara, to to, że „prezydent ma rozsądne zrozumienie kwestii dotyczących przyszłości Rosji i miejsca religii w społeczeństwie” http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/03/a24.jpg

    „19 marca prezydent Rosji Władimir Putin spotkał się na Kremlu z przedstawicielami FJOR…

    …Putin mówił i o tym jak ważne jest postawienie „bariery nie do pokonania” dla ksenofobii i przeciw religijnemu ekstremizmowi (powiedział i zrobił) http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/03/b4.jpg

    http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/03/a25.jpg i zauważył wkład narodu żydowskiego w sprawy ogólnorosyjskie. Tak więc prezydent powiedział o apelu społeczności żydowskiej w Rosji do USA w sprawie uchylenia poprawki Jacksona-Vennika po którym „proces rozwija się pozytywnie”. Na spotkaniu na Kremlu obecni byli prezydent Fiedieraciji Jewriejskich Obszczin krajów WNP, przewodniczący Rady Powierniczej FJOR Liew Liewajew, …rabini z szeregu miast Rosji”

    Jako uzupełnienie ostatniego cytatu powiem, że obecni na spotkaniu „rabini szeregu miast Rosji” wszyscy jak jeden mąż są członkami Chabadu a na czele tej grupy gości Kremla stał znany już wam „mądry mentor” rosyjskiego prezydenta, „najskromniejszy” Berl Lazar.

    Znając osobiście „głównego rabina Rosji i krajów WNP”, jednego z najaktywniejszych nosicieli „syjońskiej mądrości” i głównych kierowników budowy „Trzeciej Chazarii”, nie mogę nie oddać naleznego hołdu talentom dyplomatycznym i zręczności rąk Berla Lazara, niezauważalnie ciągnącego za sznurki „gojowskiego bydła” i zarządzającego ich „zwalczającymi się ruchami politycznymi”. Ponadto ten chazarski wilkołak w zupełności opanował sztukę „oficjalnego języka” i „chytrze skonstruowanej frazeologii”. http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/03/a26.jpg

    Wszystko idzie według planu, goje niczego nie podejrzewają?

    Żebyście i wy zdołali docenić najwyższy poziom „głównego” chabadskiego poligloty to opowiem o czym wieścił w programie telewizyjnym byłej telewizji Gusinskiego rabin Lazar w rozmowie z prowadzącym program „Gieroj dnia”, Sawikiem Schusterem. Swoją mowę Berl Lazar rozpoczął od tradycyjnych uprzejmości skierowanych do Putina, posiadającego tak wspaniałe cechy jak „stanowczy pragmatyzm” i „rozsądne zrozumienie kwestii przyszłości Rosji” oraz, że jest z kolei kluczem do pomyślności i rozkwitu żydowskiej społeczności kraju.

    Następnie rozmowa zeszła na temat…handlu, biznesu, wstawiennictwa u administracji amerykańskiej w sprawie wycofania „poprawki Jacksona-Vennika” a nawet zamierzeń wpływu na interesy amerykańskie w dziedzinie wydobycia ropy naftowej i przeorientowania ich na Rosję… Uważnie słuchając o projektach gospodarczych, które jak się okazało, wchodzą w zakres „żywotnie ważnych interesów” społeczności żydowskiej, ciągle czekałem kiedy religijny (!) przywódca rosyjskich żydów, główny rabin (!) Rosji i krajów WNP, powie na koniec coś o Bogu i duszy. Nie doczekałem się…

    Czy można wyobrazić sobie żeby jakikolwiek przedstawiciel wyższego duchowieństwa prawosławnego zasiadł przed telewizyjną kamerą i rozpoczął „kazanie” o prawidłowym prowadzeniu biznesu i korzyściach które przynosi ten lub inny rodzaj działalności? Oto jak się to przedstawia. Kiedy Cerkiew Prawosławna wzywa swoją trzodę do pokory, dobroci, oczyszczenia duszy i służby bożej to wilkołaki Chabadu w czarnych kapeluszach pragmatycznie reklamują swój „wybrany przez Boga” biznes, zbudowany na kościach cichych prawosławnych wiernych. W tym sensie Immanuel Kant miał rację kiedy mówił, że „Bóg bez moralności jest straszny”. A przy okazji o „projektach biznesowych”. Mam nadzieję, że pamiętacie czym skończyły się obietnice zniesienia „poprawki Jacksona-Vennika” wprowadzonej w 1973 roku dla „nauczki” ZSRR za ograniczenie wyjazdów żydów z kraju i zgodnie z którą USA z kolei postawiły szereg ograniczeń w stosunkach handlowych z ZSRR? Tak, to prawda, niczym. A „długo oczekiwany” przyjazd Busha, który miał się pokryć ze zniesieniem w/w poprawki, skończył się wprowadzeniem innej poprawki związanej z nowymi ograniczeniami, tym razem dotyczącymi „strategicznych broni ofensywnych”.

    Trzeba być absolutnie nierozsądnym aby upatrywać w tym korzyść dla Rosji…

    Rabin Eduard Hodos o planach „wybranego przez Boga” narodu. http://www.savetubevideo.com/?v=ko505xriC0I

    Źródło: http://poiskpravdy.com/otkuda-vzalsa-putin/#more-7689

    Data publikacji: 25.04.2011

    Tłum. RX
  • @Kula Lis 62 20:55:33
    Dokładnie taka sam refleksja mi towarzyszy. Tu w Pańskim komentarzu jest ładnie rozwinięta.


    Jak więc należy postrzegać wpisy ludzi świadomych powagi sytuacji ale przy tym popisujących się jakimś frywolnym udawaniem , że temat syjonizmu rosyjskiego należy pominąć, że nas nie dotyczy ? I co ? Nie dotyczył i dotyczyć nie będzie ? Historia inaczej poucza.

    Między młotem a kowadłem NIE ma bezpiecznej przestrzeni, a skoro cele destrukcyjne dla Polski zostały w przewadze już zrealizowane, i strategia walki nie może się powieść to trzeba strategię zmienić . Tu pozostaje powrót do strategii przetrwania dopiero później będzie możliwość zmiany.

    Co do gloryfikacji Rosyjskiej pobożności w świetle europejskich wypaczeń i kar to warto przemyśleć i tę sprawę że „czysta” słowiańska ROSJA wymiera w tempie nie ustępującym Europie . Nie widać tego tak dobitnie gdyż ten proces kryje się pod płaszczem wymiany krwi europejskiej na azjatycką.

    Za co tak kara ? Może i za cały bagaż "dobrodziejstw" który nie zaniknął po CCCP ale został „odziedziczony” i pomnażany przez współczesne pokolenie Rosjan . Aborcja jest nadal środkiem antykoncepcyjnym , sodomici tam podobnie jak w Polsce nie spadli nagle z nieba, grabieże , korupcja , demagogia. A co do rozwiązłości … chyba zbyt pochopnie przeciwstawiono ten kraj „porządkom UE” ...

    Ich niewyobrażalne bogactwo im tylko służy i naiwny , kto myśli że posłuży ono innym niż rosyjskie interesom, więc nic nam do tych skarbów, bo posłużą nam jedynie na zatracenie.

    Na koniec taka konkluzja jako przypomnienie z Biblii
    Kto dom za obce pieniądze sobie buduje to jak gdyby grób sobie murował.

    Prawda nas wyzwoli... sprawiedliwie to uczyni
  • @Kula Lis 62 20:55:33
    Potwierdza to moje podejrzenia co do pochodzenia Putina.
  • Wszyscy
    Jedna z przyczyn euromajdanu http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/b31.jpg

    b3Jedna z przyczyn euromajdanu. Również zdrady żydowskiej oligarchii, jest to, że Wiktor Janukowycz odmówił zapalenia chanukalnej świecy. Zapalanie świecy na chanukę jest dobrą tradycją. Chanukowe świece, w różnych latach, zapalali prezydenci licznych krajów, w tym Barack Obama i Władimir Putin. Na Ukrainie świece na Chanukę zapalali prezydenci, Lieonid Kuczma i Wiktor Juszczienko. W 2010 roku prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz odmówił zapalenia chanukalnej świecy chociaż obiecano mu, że jeżeli ją zapali to zostanie prezydentem i na drugą kadencję. Doradczyni szefa państwa Anna Gierman, somentowała tę odmowę w ten sposób, że prezydent chodzi do tej cerkwi w której w dzieciństwie był ochrzczony. „On nie wybiera sobie wiary w zależności od tego co może mu to później dać. Wiara prezydenta nie zależy od tego ile on kadencji będzie kierował państwem”- podkreśliła Gierman. Być może doświadczenie Michaiła Gorbacziewa, który zapalił chanukalną świecę przed samą dymisją ze stanowiska prezydenta w związku z rozpadem ZSRR, Wiktor Janukowycz doszedł do wniosku, że to niedobry znak i dlatego odmówił zapalania świec chanukowych.

    JEŻELI TO PRAWDA TO POCIESZAJĄCE! ALE BYŁO I TAK! http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/b42-300x210.jpg

    b4

    Źródło: ”Киев еврейский” http://evreiskiy.kiev.ua/ozhivshijj-mikhail-gorbachev-pomeshal-12681.html

    Za: http://3rm.info/42319-odna-iz-prichin-evromaydana-i-predatelstva-evreyskoy-oligarhii-viktor-yanukovich-otkazalsya-zazhigat-hanukalnuyu-svechu.html

    Data publikacji: 23.12.2013

    Przekład: RX
  • Wszyscy
    Eurosodomski majdan otoczony krzyżami http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a1115-300x225.jpg

    a1,11Eurosodomski majdan otoczony krzyżami. Olieg Sliepynin o odbywającej się procesji krzyżowej ku chwale Świętej Rusi. Z błogosławieństwem nastojatielia (przeora) Ławry Kijowsko-Peczerskiej, metropolity Pawła (Liebiedia), w dniu 21 grudnia w Kijowie, przeszła procesja krzyżowa ku chwale Świętej Rusi, w intencji integralności Ruskiego Świata, przeciwko zgubnej, pełzającej „eurosodomii” i przeciwko euromajdanowi. Na dziedzińcu przed cerkwią p.w. Św. Sergiusza Radoneżskiego został odczytany o godzinie 12:00 akatyst do świętego a następnie chrześcijanie uczestniczący w procesji, przeszli ulicami Ławrską i Grusziewskiego, przeszli do Parku Marinskiego gdzie w pobliżu Rady Najwyższej pod krzyżem adoracyjnym odprawiono niedługie nabożeństwo modlitewne. W tym czasie na Antymajdanie pod murami Rady Najwyższej ktoś grał głośno na gitarze zagłuszając modlitwę. Przywódcy Antymajdanu (popierający Janukowycza i budowę Europy na Ukrainie) nie zaprosili uczestników procesji krzyżowej do wygłoszenia przemówienia z trybuny. Procesja krzyżowa obeszła Radę Najwyższą i na dnieprowskim urwisku, za Pałacem Marinskim, spowita dymami z polowych kuchni i ognisk, odmówiła akatyst do Aleksandra Newskiego. Uczestnicy procesji zeszli ze wzgórz na Kreszczatik, na Plac Europejski, gdzie dziesiątki wielkich i małych ikon, krzyże i chorągwie, na wszystkie cztery strony oświeciły blaskiem znaku krzyża starożytną stolicę, w tym i teatralne barykady brudnego i chorego euromajdanu. Uczestnicy procesji krzyżowej idąc ulicą Triochswiatitielską skręcili na Władimirskie Wzgórze do pomnika chrzciciela Rusi, gdzie dzień wcześniej miała miejsce „modlitwa ekumeniczna za Ukrainę”. Procesja krzyżowa modlitewnie oczyściła świątynię z tej profanacji a następnie procesja obeszła Monaster Złatowierchnyj, który stał się wrzodem podziału, pomnik równej apostołom Wielkiej Księżny Olgi, apostołów Andrzeja, Cyryla i Metodego. Procesja przeszła na Plac Sofijski gdzie odmówiono modlitwę ku pamięci współjednoczyciela Rusi Bogdana Chmielnickiego, przechodząc pod jego buławą, ruszyła dalej ulicą Władimirską. Uczestnicy procesji obeszli także Złotą Bramę wspominając Wielkiego Księcia Jarosława Mądrego, którego pomnik znajduje się w pobliżu głównego wjazdu do XI-wiecznego Kijowa. Następnie pochód ruszył pod pomnik Szewczenki mijając cokół zniszczonego pomnika Lenina. Na Placu Besarabskim, w środku Kreszczatiku, chory Kijów i zdemonizowany Majdan, jeszcze raz zostały olśnione nakami Krzyża Świętego ludu prawosławnego. Wzdłuż Bulwaru Ł. Ukrainki (Pieczierskij Bułwar), Kutuzowa i ulicy Citadielnaja, procesja krzyżowa zawróciła pod mury Łwary Kijowsko-Pieczierskiej zamykając pierścień przy cerkwi Św. Sergiusza. Ściemniło się. Na dzwonnicy Ławry Kijowsko-Pieczierskiej uderzono we wszystkie dzwony wzywając prawosławny lud na nabożeństwo wieczorne do Uspienskiego Soboru. Nabożeństwo rozpoczęło się o godz. 17:00. W ten sposób procesja krzyżowa, opasawszy znaczną część Kijowa, który obecnie zamieniony został w ropiejący wrzód, kroczyła bez mała 5 godzin. Prawosławny pochód poprawił niewątpliwie moralną atmosferę miasta, to oczywiste dla wszystkich, którzy są wyczuleni na obecność Łaski Bożej…A jaki będzie tego skutek to zobaczymy. Następna procesja krzyżowa zaplanowana jest na 17 stycznia 2014 roku i będzie poświęcona jubileuszowi 360-lecia Rady Perejasławskiej, zjednoczenia Rusi.

    Olieg Sliepynin, miasto Czerkasy. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a1100.jpg

    a1 http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a215.jpg

    a2 http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a313.jpg

    a3 http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a313.jpg

    a4 http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a414.jpg

    a5 http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a510.jpg

    a6 http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a610.jpg

    a7 http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a710.jpg

    a8 http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/12/a810.jpg

    Za: http://3rm.info/42346-maydan-vzyat-v-krestnoe-kolco.html

    Data publikacji: 25.12.2013

    Przekład: RX
  • Oto obraz dzisiejszej umierającej Rosji Putina i Miedwiediewa.
    Rosja już dawno umarła, ale nikt tego nie zauważył… http://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2013/12/pustota.jpghttp://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2013/12/pustota.jpg

    Otrzymałem od przyjaciela jego korespondencję. Obaj jesteśmy dziennikarzami z zawodu, dosyć znanymi, tak więc poniższy tekst będzie się czytać ciekawie. Historia jest taka: Jeden z nas, Jurij Pankow, zdecydował się z jakiegoś powodu spędzić urlop w Wschodniej Syberii, sądząc z jego listu, wraz z córką i napisał taki tekst, w formie pamiętnika. Cel tych notatek nie jest mi znany. Możliwe, że opublikuje je, może nie. Po przeczytaniu ich, spytałem, czy mogę opublikować je na blogu, otrzymałem odpowiedź, że tak, mogę. Patrząc na niestaranność tekstu, rzeczywiście, to prawdziwy pamiętnik. Poniżej zamieszczam odpis z pamiętnika Jury.

    ——————————————————————————————————————————

    Braterstwo końca (z pamiętnika drwala)

    Już czwarty tydzień podróżuję po Syberii. Byliśmy z córeczką w Krasnojarsku, Abakanie (Chakasja), Minusińsku, Kyzyłu (Tuwa), Irkucku, Bracku, Angarsku, Zimie, Ułan-Ude. Dotarliśmy nawet do Dacanu Iwołgińskiego (duchowe centrum rosyjskich buddystów).

    Po Kraju Krasnojarskim robiliśmy po 800 kilometrów na dzień z prędkością do 140km/h.

    Pewnego razu gdzieś na trasie pod Kyzyłem przed naszym samochodem nie zdążyło nawet odfrunąć stado jastrzębi, które pokojowo posilały się jakąś padliną. Padliny w rezultacie zostało za nami więcej, ale teraz trzeba wymienić przednią szybę.

    Czasami po kilka godzin w pełnej ciemności zapi*rdalaliśmy po stepie albo półpustyni . Tak było w Chakassji, Tuwie i na przedgórzu Tybetu.

    Tutaj jest bardzo ładnie. Znaczy się baaaaaaaardzo ładnie. Nigdzie na świecie nie ma czegoś podobnego.

    Ale zauważyłem jednak pewną złowrogą rzecz: KRAJ UMARŁ.

    Bez żadnej przesady. Ale nikt tego nie zauważył.

    Po prostu o nim dawno temu wszyscy zapomnieli.

    Z Ułan-Ude córka pojechała pociągiem do Moskwy, a ja wysiadłem w Angarsku, gdzie przywitał mnie stary znajomy. Więc pognaliśmy na północ przez różne miasta – Zimę, Usole Syberyjskie, Sajansk, Tułun.

    Teraz jestem w Bracku. Już piąty dzień.

    Tego nie można opisać. Mam takie wrażenie, jakbym znalazł się na początku lat 90-tych. Widać to na każdym kroku, a przede wszystkim w nieprawdopodobnej ilości opryszków i pijanych. Cerkwi w sumie nie ma. Pierwsze, co wydało mi się podejrzane, to nieprawdopodobna popularność taksówek. Miasto, rozmiarem przypominające obwód moskiewskim i z liczbą ludnością 260 tysięcy, jest nimi po prostu wypchane. W podwórzu bloczków można zobaczyć 2-3 zaparkowane, podjeżdżające albo odjeżdżające taryfy.

    Potem wyjaśniło się, że prości ludzie jeżdżą tu taksówką nawet za chlebem, bo na poważnie boją się złodziei i morderców. Taksówka jest najbardziej rozpowszechnionym transportem publicznym. Do dowolnego punktu miasta wożą za 60 rubli. Samochód wzywają przez telefon i taxi podjeżdża dosłownie w ciągu 2-3 minut. Po północy miasto po prostu wymiera.

    Zimą, w biały dzień mogą zerwać z przechodnia futrzaną czapkę albo ściągnąć kożuch. Latem na porządku dziennym jest odebranie telefonu komórkowego, zerwanie złotych ozdób, łańcuszka. Wszystkiego, co można zerwać, ściągnąć itp.

    Nauczyciel w wiejskiej szkole zarabia 3,5 tysiąca rubli. Zastępca naczelnego lekarza w miejskim szpitalu – 10 tys.

    Trzeźwych tymczasem nie widziałem. Tajgę rąbią okrutnie. W rejonie brackim lasów zostało, według burmistrza, jeszcze na 30 lat. (Tam wszystko jest wyrąbywane przez firmę „Ilim Pulp”, w której pracował D. Miedwiediew i który w latach 90-tych załatwił umowę sprzedaży akcji tej kompanii Amerykanom. Tak więc wszystko tutaj należy do nich.)

    Jednym słowem Syberia i Daleki Wschód są już całkowicie stracone. Wszyscy tu klną na Chińczyków, ale rozumieją, że jeśli nie od nich to od nikogo innego nic dobrego się nie trafi. Dobry jest mąż Chińczyk, praca jest w chińskiej firmie, chińskie owoce, chińskie restauracje, odpoczynek w Chinach.

    Książkami z jakiegoś powodu nikt się nie interesuje. Chociaż na dworcu Irkucku udało mi się kupić zbiór W. Rasputina z jego autografem za 150 rubli. Lepszego prezentu z podróży po Syberii nie można wymyślić.

    Nad miastem cyklicznie ryczy syrena, jak podczas wojny. Tak informują, że bracki kombinat drzewny rozpoczyna emisję spalin. Przez rurę, bezmyślnie – prosto w niebo. Kombinat znajduje się praktycznie w samym centrum miasta. Dym wali ciągle, ale kiedy rozlega się syrena, potworne wycie, zaczyna się emisja jakiejś prawdziwej chemii i ludzie natychmiast zamykają okna, zatykają nosy i w ogóle. Smród jest straszny. Idzie falami. Cuchnie gorzej, niż w publicznym wychodku. Czymś rzygowo-kwaśnym.

    (Bardzo to przykre, kiedy ten odór okrywa miasto w pogodne święto 1 września, Dzień Wiedzy. Dzieci w białych koszuleczkach i kokardkach z kwiatami chodzą śmierdzącymi ulicami miasta-śmietniska). Z drugiej strony miasta znajduje się bracka huta aluminium.

    Stamtąd po prostu ciągle idzie gęsty dym. I wszystko – na miasto. Z trzeciej strony – Bracka Elektrownia Wodna. Tam nic się nie dzieje. Ale wszyscy ciągle czekają na jakąś tragedię, w rodzaju tej, która zdarzyła się rok temu w Sajano-Szuszeńskiej Elektrowni Wodnej [W 2009 roku w wyniku nagłego wzrostu ciśnienia doszło do wybuchu w elektrowni, zginęło 75 osób. Tekst powstał w 2010 roku. – przyp. tłum]. Z czwartej strony – tzw. Brackie Morze.

    Średnia płaca wynosi tu 8 tysięcy rubli. Widzieliśmy dzieci klęczące przy kolejowym przejeździe i proszące o jałmużnę. Putina i Miedwiediewa w tych rejonach nazywają po prostu: “pedałami”.

    Ogólnie, miasteczko straszliwie depresyjne. Ale bardzo ciekawie. Udało się wynająć 3-pokojowe mieszkanie, co prawda, bez pralki i z okropną kuchenką elektryczną. Natomiast w łazience jest jacuzzi. Dom to właściwie, „chruszczowka”, a w mieszkaniu przebudowano ściany. StUdio, kurde! Cała przyjemność – 8 tysięcy na miesiąc. Pożyję tu parę tygodni. Powędruję, zaznam rozkoszy obcowania z tubylcami i tubylkami.

    Byłem już w kilku miastach rejonowych i wsiach. Ooooo. Takiej nędzy opisać po prostu nie można. Miejscowy lekarz opowiedział mi, że niektóre dzieci chodzą do szkoły bez dolnej bielizny…

    Straszne? W miejscowym sklepie sprzedaje się lianozowe mleko „Wim-Bil-Dann” za 46 rubli. Za litr. Mandarynki są po 150 rubli. Jest natomiast bardzo dużo taniej wódki.

    Zupełnie zapomniałem! Stosunek płci tutaj to 1 do 3. Czyli na trzy baby jeden chłop! Dlatego zupełnie powszechne jest, że matuś i córeczka żyją razem z jednym mężem. Pełno tu matek w wieku 15-16 lat. Płakałem. Za to jest wiele lesbijek.

    Tak, zapomniałem powiedzieć. Byłem w mieście Zima. Na czele stoją „jedinorossy” [członkowie partii Jedna Rosja – przyp. tłum.]. Już drugi rok zamknięty jest miejscowy szpital położniczy. Mieszkańców jest 34 tysiące. W ciągu roku rodzi się 600-700 dzieci. Kobiety zmuszone są rodzić w karetkach pogotowia, które zamawia się na konkretny dzień. Kto nie zdąża – w domu. Do najbliższych miast – Angarska, Kujtuna, Irkucka – trzeba jechać 150-200 kilometrów. Sajansk jest oddalony o 24 km. Ale przecież nie wszyscy mają samochody i pieniądze na taksówkę.

    I jeszcze. Za tzw. Morzem Brackim, w tajdze, jest wiele wsi. Odległości między nimi to 100-700 kilometrów. Po bezdrożu – promem – znów po zniszczonych drogach. Niektóre wsie są maleńkie. Inne to 1000-2000 ludzi.

    Jeśli umiera człowiek, trupa trzeba odwieźć do Bracka. Trzeba go na coś załadować, dowieźć na prom, przeprawić na drugi brzeg, dowieźć do kostnicy, zarejestrować i potem tą samą drogą przewieźć za morze, do rodzinnej wsi na cmentarz.

    Taka podróż w obie strony w towarzystwie nieboszczyka kosztuje wg lokalnych standardów bajońskie sumy i zajmuje około trzech dni. Dlatego tu po prostu nie rejestruje się zmarłych, grzebie się ich ot tak, po prostu.

    A czy wiesz, że Syberia nie jest zelektryfikowana? Kabla dotychczas nie przeciągnięto, chociaż jest kupa elektrowni, i to najpotężniejszych w Europie: Sajano-Szuszeńska, Bracka, Ust-Ilimska, Irkucka. Budują Boguczańską. Ale otóż kabla za władzy radzieckiej nie zdążyli wszędzie doprowadzić. Ale „jedinorossy” gwiżdżą na to. Linie ciągną tylko na zachód. Ale nic się nie stało. W schroniskach turystycznych (nawet na Bajkale!) czasami światło w domkach jest z diesla przez 3-4 godziny wieczorem i godzinę rano. Chociaż w niektórych elektryczność, oczywiście, jest. Ale tam doba kosztuje koło czterech tysięcy. Z córą do pokoju przynieśliśmy piecyk naftowy i na niej robiliśmy herbatę.

    Wszędzie chu*owo, niekomfortowo, ale jednakowo pięknie. To „pięknie” pozwala zapomnieć o wszystkim, co negatywne. Ale jeżeli wyobrazić sobie życie tutejszych ludzi to aż strach bierze. Przy czym, byłem tu już 24 lata temu. Wtedy chociaż przeklinano życie, to jednak starano się je polepszyć. A teraz wszyscy chcą tylko wypompowywać pieniądze z przyrody. Drwalom, którzy tygodniami harują w tajdze, „Ilim Pulp” płaci po 30 tysiące rubli.

    Ale przy tym, według umowy z lokalną administracją, nie wypłaca się już żadnych (!) środków na miejscowy socjal, na drogi, rekonstrukcję lasu, którego, tak właściwie, zostało tu na 30 lat. O tym przeczytałem w wywiadzie z burmistrzem brackiego rejonu. Ma on nadzieję, że las wyrośnie. Ale to nieprawda. Cedr tak szybko nie odradza się. Specjalnie poszukałem informacji na stronach poświęconych hodowli roślin.

    Wszystko tutaj dla przyjezdnych z Moskwy okazuje się być bardzo drogie. Ale moskiewskiego standardu nie dasz rady stworzyć czy kupić za żadną kasę . Sportowych sal i basenów, solariów tu nie ma. A jeśli są, to tylko dla dzieci i w czasie roku szkolnego. Jeśli chcesz wypić kawę to w miejscowych stołówkach i kawiarniach zaproponują ci tylko „Nescafe 3 w 1”.Lura, której wypicie jest niebezpiecznie dla życia.

    W jedynym miejscu Bracka, gdzie przyrządza się kawę (instytucja ta nazywa się
    „Fiszka”), filiżanka kosztuje 250 rubli. To jest miejscówka lokalnej elity i jej dzieci. Tu kręci się miejscowa „złota młodzież”.

    Ale okolice, oczywiście, bardzo ładne!!!!!

    Każdy dzień życia tutaj to prawdziwe osiągnięcie, porównywalne z lotem w kosmos bez skafandra. Miejscowi chłopi przed 40 rokiem życia zostają impotentami. Wszyscy drwale, co zrozumiałe, nie mają rąk, nóg. Po betonowej drodze, łączącej miasto Koleją Bajkalsko-Amurską, jeżdżą ciężarówki, należące do Amerykanów, Chińczyków i ludzi nielegalnie wycinających lasy. Koleją drzewo zawozi się do Chin albo na Władywostok. A do tutejszej huty na przerób przywozi się surowiec z Australii. Brednie jakieś, co nie?

    Buriację poznałem. Buriatki, uwierz mi, są lepsze od Buriatów. Ale ani jednym, ani drugim pić nie wolno. Alkohol zwala ich z nóg migiem. Ale nieszczególnie ciągnie ich do wódki. To wszystko jest od Ruskich. To my ich upijaliśmy i upijamy. Ale Buriatki… mmmmm… Nie żartuję. Są strasznie ładne w wieku 30-32 lata. Bardzo akuratne mordki.

    Baby są tu wszystkie baaaardzo zepsute. Nie tylko w Buriacji. Już pisałem, że w obwodzie irkuckim, Bracku chłopów po prostu brakuje. Dlatego zupełnie powszechne jest, że matuś i córeczka żyją razem z jednym mężem. Wczoraj nawet poznałem jedną taką. Żyje z matką, ojczymem i jego dzieckiem. Wyobrażasz sobie?…

    Pełno tu matek w wieku 15-16 lat. Boją się robić aborcję, ponieważ poziom ginekologii jest tu przedrewolucyjny a po takim „zabiegu” bezpłodność jest gwarantowana.

    Jest tutaj wiele lesbijek. Niesamowite! Przy czym nie są to tylko młode kobiety. Ogólnie miejscowi chłopi po czterdziestce to impotenci. Cóż pozostaje rosyjskim ślicznotkom.

    Cerkwi w mieście przez pięć dni nie widziałem. Dopiero w jakimś oddalonym rejonie. Jednym słowem, chodzę i płaczę…

    Komisarz wojskowy miasta Zima to człowiek raczej nie święty. Ale każdy jego poborowy na szyi, w woreczku, obok krzyżyka, ma papierek z numerem telefonu komórkowego do niego. Jeśli kogoś wezmą do floty albo w jakieś knieje, czy stanie się cokolwiek innego, to zawsze może zadzwonić do pułkownika. Ten ujmie się za nim.

    Tutejszy naród jest bardzo biedny. Nie uwierzysz. 140 osób na wiosnę poszło do wojska, a 80 zostało zwolnionych. Prawie wszyscy z nich zostali w domach z powodu tzw. „niepełnowartościowego żywienia” – niska waga jest przy normalnym wzroście. Chociaż dla większości tutaj, nie uwierzysz (!), armia jest zbawieniem. Pozwala wyrwać chłopaka z środowiska przestępczego, daje wielodzietnej rodzinie odetchnąć od bezrobotnego lokatora itd.

    Powtarza się historia, kiedy to w lata kolektywizacji Armia Czerwona była ratunkiem dla wiejskich chłopaków. Wszyscy byli syci, ubrani, obuci. Cóż to było za życie! Nie to, co w rozkułaczanych wsiach. Tak więc teraz cała Syberia to jedna wielka rozkułaczana wieś.

    Naród przestał paść krowy, bo nie ma gdzie tego robić. Na Syberii! Po prostu ziemia jest teraz czyjąś własnością i otoczono ją kłującym drutem. Wcześniej to były pola dla wypasu…

    30 sierpnia

    Dwa lat temu, tak jak dziś, 30 sierpnia, trafiłem na koncert Madonny w Nicei, na Lazurowym Wybrzeżu. W tym roku, 30 sierpnia, poznałem komisarza wojskowego, który troszczył się o los dwóch sedesów dla miejscowego zimnienskiego przedszkola. Tam sedesu po prostu nie było i dzieci robiły kupę na podłogę, za zasłoneczką.

    Z rozmowy z komisarzem:

    – I spójrzcie, jak żyją urzędnicy, jakimi samochodami jeżdżą, gdzie kupują ubrania, co jedzą, gdzie odpoczywają. Jak długo to będzie trwać!!! To jawna niesprawiedliwość, to podłość! To jawne niedochowanie wierności swojemu narodowi. Nie. To zdrada! U was, wojskowych, nazywa się to „zdradą Ojczyzny”.

    – Hm. Zdrada Ojczyzny w skali regionu? Na to wygląda. W Moskwie urzędników wsadza się za zdradę Ojczyzny w stylu przekazania tajemnic państwowych zagranicznym specsłużbom. U was to wszystko jest bardziej na poważnie. Zdrada to odmowa rozstrzygnięcia przez urzędnika sprawy remontu szpitala położniczego albo wymiany sedesu w przedszkolu.

    A techniczna w przedszkolu otrzymuje wypłatę w wysokości 2,5 tysiąca rubli. Co to takiego techniczna? Po naszemu – sprzątaczka.

    31 sierpnia

    Poranek

    Dziewczyny są tu porządne, spotykają się z chłopakami dla przyjemności. Żadny dalekosiężnych planów. Dają każdemu, kto się spodoba. Bez zobowiązań. „Co znaczy seks bez zobowiązań?” – Zapytał mój kolega Witia miejscowej komsomołki Leny. – „To znaczy bez prezerwatywy”, – odpowiedziała roztropnie.

    Przez całe życie Lena zdążyła odwiedzić tylko osiedle typu miejskiego Wichoriewka, miasta Tanguj, Zimę i Irkuck, gdzie chciała wstąpić do Instytutu języków obcych. Ale oblała egzaminy i poszła do miejscowego brackiego college’u na zaoczne, gdzie kształci się nauczycieli młodszych klas.

    1 września

    Poranek

    Dziś na ulicach miasta jest nad wyraz świątecznie. Dużo pijanych dzieci i ich rodziców. 1 września. Dzień Wiedzy…

    Autorem tekstu jest bloger Alzheimer

    http://alzheimer.livejournal.com/

    Tłumaczenie: Agnieszka Wrona

    Za: http://www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz%2Frosja-juz-dawno-umarla-ale-nikt-tego-nie-zauwazyl

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031