Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
140 postów 2416 komentarzy

Wrzodak Z

Pozorowana obrona suwerennosci

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bardzo trafna analiza polityczna Pani prof. Anna Rażny. Skundlona ,,Polska" agentura rezydująca w imieniu Polaków na rzecz band żydowskich z różnych usraelskich organizacji, próbuje zabić Polskę w swych roszczeniach antyrosyjskich. zw

Pozorowana obrona suwerenności

Kryzys w relacjach polsko-żydowskich i polsko-izraelskich, a także polsko-ukraińskich jest jedynie elementem o wiele poważniejszego kryzysu, w jakim znalazła się Polska. Ma on wymiar klęski o charakterze geopolitycznym i cywilizacyjnym. Jest to – przemilczana przez polskie władze i opozycję oraz stojący za nimi establishment polityczny, media i środowiska opiniotwórcze – klęska opcji amerykańskiej. Izrael i lobbujące za nim środowiska żydowskie oraz banderowska Ukraina to elementy „pakietu” politycznego opcji amerykańskiej, którą Polska przyjęła po 1989 roku.

W pakiecie tym otrzymaliśmy przymus realizowania interesów nie tylko amerykańsko-natowskich, ale równie żydowsko-izraelskich i ukraińskich z banderowskimi włącznie. Nowym świadectwem tego „pakietu” politycznego jest skoordynowana negatywna reakcja wymienionych państw na nowelizację ustawy o IPN. Na Polskę spłynęła z ich strony fala nieuzasadnionego oburzenia, pouczeń, pomówień. Przywoływanie do porządku polskich władz, nawoływanie do odrzucenia przyjętej ustawy, pogróżki i działanie na szkodę naszego wizerunku w świecie uświadomiły nawet średnio zorientowanym politycznie Polakom znikomy poziom naszej suwerenności.
Reakcja Warszawy poziom ten jeszcze bardziej obniżyła. Unaoczniła nam, że jesteśmy krajem, którego władze nie boją się złamać własnej konstytucji w reformie Trybunału Konstytucyjnego, sądownictwa czy ordynacji wyborczej, natomiast kajają się przed obcą władzą z powodu ustawy zgodnej z zapisami konstytucyjnymi – co więcej, jedynie częściowo symetrycznej do tych, które w Izraelu czy na Ukrainie dotyczą penalizacji za podważanie obowiązującej w tych państwach polityki historycznej. Żałosne usprawiedliwienia Warszawy, obietnice wyjaśnień i konsultacji, powoływanie zespołu do dialogu z Izraelem, potulne wycofywanie się z żądania ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, niepodejmowanie ekshumacji żydowskich ofiar zbrodni wojennej w Jedwabnem – stanowią ostry dysonans w dumnym przywoływaniu pamięci o stuleciu odzyskania niepodległości. Kłócą się z narzucanym Polakom kultem żołnierzy wyklętych, na których „niezłomności” mają się uczyć umierania dla ojczyzny – oczywiście, szarzy obywatele, nie politycy. Ci bowiem – wbrew składanym publicznie deklaracjom – nie mają zamiaru o nic walczyć. Sam wyjazd polskiej delegacji rządowej do Izraela – a ściślej do Jerozolimy jako uznanej przez USA stolicy państwa żydowskiego – oraz do Waszyngtonu, aby „wyjaśnić” naszym „:partnerom” wymienioną nowelizację – to pielgrzymka pokutna, która jedynie potwierdza stopień naszego od nich uzależnienia. Żenada, która w zestawieniu ze stuleciem odzyskania niepodległości jest jej parodią, a jako spektakl polityczny – groteską. Nawet uczeń likwidowanego właśnie gimnazjum wie, że od czasów Jeana Bodina – a więc od XVI wieku – suwerenność państwowa to nade wszystko moc samodzielnego stanowienia prawa i jego egzekwowania. Podległość i służalczość rządzącego Polską establishmentu politycznego uderza w naszą dumę narodową tym boleśniej, że oparta jest na oczywistym zakłamaniu, widocznym w relacjach z państwami oferowanymi nam w „pakiecie” politycznym opcji amerykańskiej w roli „partnerów” – Izraelem u Ukrainą. Nikomu z grupy trzymającej w Polsce władzę – niezmiennie od blisko 30. lat – nawet do głowy nie przychodzi ukształtowanie tych relacji na gruncie partnerstwa – równości i wzajemności. Nie ma nikogo odważnego, kto głośno powiedziałby, że w rodzinie narodów świata nie ma wybranych i wykluczonych, pierwszoplanowych i podrzędnych, nie podlegających ocenie moralnej i bezwzględnie jej poddawanych.

Nie ma nikogo, kto wykrzyczałby, że Izrael jest państwem terrorystycznym, okupującym ziemie Palestyńczyków, łamiącym postanowienia ONZ dotyczące ciągnącej się ponad pół wieku wojny z nimi, blokującym powstanie ich państwa, prowadzącym ciągłe ataki na swoich sąsiadów, przyczyniającym się do ludobójstwa chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Nikt nie ma odwagi powiedzieć, ze Izrael w sposób niekontrolowany przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej wszedł w posiadanie broni jądrowej, stanowiąc zagrożenie nie tylko dla tego regionu, ale również Europy i świata. Nikt nie ma odwagi powiedzieć, że nade wszystko z tych powodów państwo to nie ma żadnej legitymacji moralnej i prawnej, aby nas pouczać w sprawie polskiego prawa, które nie jest wymierzone ani w Żydów, ani państwo żydowskie, a jedynie w osoby zakłamujące prawdę o niemieckich obozach koncentracyjnych i głoszące oszczerczą tezę, że były to „polskie obozy koncentracyjne”.
Ten aspekt nowelizacji ustawy o IPN dotyczy także Ukrainy wojującej z nami w sprawie nazistowskiej ideologii banderowskiej, uznanej przez Kijów za ideologię oficjalną – w dodatku promowaną przez Stany Zjednoczone i zwasalizowaną wobec nich Unię Europejską. Zgoda tzw. Zachodu na odrodzenie tej ideologii i heroizację jej twórców to kuriozum polityczne, historyczne i moralne. Oczywistym absurdem jest finansowe, gospodarcze i militarne wsparcie Polski dla banderowskiej Ukrainy. Nade wszystko jednak jest ono naganne moralnie, gdyż zakłada nierozliczenie ludobójstwa dokonanego w czasie II wojny światowej na Polakach przez wyznawców Bandery i Szuchewycza. Ostatnim spektakularnym gestem w tej polityce absurdu i braku moralności były wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego w Niemczech, wysuwające na pierwszy plan blokadę Nord Stream 2. Jako powód podał on Ukrainę, którą gazociąg omija i tym samym pozbawia dochodów z przesyłu rosyjskiego gazu do Europy – w wysokości 3 miliardów dolarów rocznie. Gdyby pan premier powiedział, że to Polska właśnie traci owe dolary, byłaby mniejsza plama na jego honorze. Wszyscy jednak wiedzą, że traci na własne życzenie, gdyż odmówiła budowy gazociągu przez swe terytorium właśnie z powodu Ukrainy, który również. w tej wersji miał ją omijać.
Pozorowane partnerstwo
Dodatkowym problemem, którego nie mają odwagi poruszyć polscy politycy w pokutnym dialogu ze stroną żydowsko-izraelską jest kwestia pozorowanego partnerstwa. Izrael bowiem nigdy i nigdzie nie reprezentował interesów polskiego państwa i narodu, podczas gdy Polska od wznowienia stosunków dyplomatycznych z państwem żydowskim jest rzecznikiem jego racji stanu w ONZ, UE i relacjach dwustronnych z innymi państwami. Nikt nawet nie piśnie, że pora wyliczyć wszystkie przedsięwzięcia i nakłady na rzecz narodu żydowskiego i jego mniejszości w Polsce po 1989 roku – muzea, katedry, instytuty, ośrodki i różne centra badające i prezentujące ich dzieje, setki publikacji i grantów poświęconych antysemityzmowi i holokaustowi, dziesiątki organizowanych każdego roku różnych festiwali ich kultury. Nikt nie ma odwagi przedstawić takiego rachunku Izraelowi i zażądać choćby symbolicznej symetrii – jednego muzeum historii Polski, jednej katedry historii Polski okresu II wojny światowej, jednego instytutu badającego udział Żydów w działaniach skierowanych przeciwko nardowi polskiemu, nade wszystko tych, które kierowane były przez NKWD, UB, SB. Z dzisiejszej perspektywy podrzędna pozycja Polski w relacjach z Izraelem musi być określona jako stała dana opcji amerykańskiej, stanowiąca odbicie zależności między Waszyngtonem i Tel Awiwem.
Antyrosyjski wektor stałą daną
Prowadzona przez polskie władze polityka podrzędności i zależności w ramach opcji amerykańskiej jest świadoma i celowa. Nie obejmuje jednak antyrosyjskiego jej wektora. W relacjach z Moskwą Warszawa jest bowiem „odważna”. Grozi w imieniu USA sankcjami, walczy o Krym dla Ukrainy, ściąga do Polski wschodnią flankę NATO i wojska amerykańskie, przygotowując nas do wojny z Rosją, w której Polacy mają być mięsem armatnim. Jednocześnie bez żadnych konsultacji z Rosjanami realizuje ustawę dekomunizacyjną, nakazującą burzenie pomników upamiętniających setki tysięcy czerwonoarmistów, poległych na polskiej ziemi w walce z Hitlerem. Jest to wyjątkowo cyniczny rodzaj odwagi, bo skierowana jest ona przeciwko nieżyjącym już ludziom, którym polskie władze – przecież nie naród – chcą odebrać laur zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Ta dwuwektorowa polityka ma dodatkowy cel: takie ukształtowanie świadomości polskiego społeczeństwa, aby nie protestowało zarówno wtedy, gdy roszczeniowa wobec Polski ustawa 447 Kongresu amerykańskiego zostanie przyjęta przez Izbę Reprezentantów i podpisana przez prezydenta Trumpa, jak i wtedy, gdy przygotowania do wojny z Rosją wejdą w ostatnią fazę. Mamy być bowiem potulni wobec bezprecedensowych wobec nas roszczeń dwóch organizacji żydowskich w Ameryce i jednej w Izraelu, w imieniu których USA będą żądać od Polski odszkodowania za bezspadkowe mienie polskich Żydów. Jednocześnie zaś mamy być agresywni i bezwzględni wobec Rosji, z którą mamy prowadzić różne wojny, na walce zbrojnej kończąc, mimo że Moskwa nie ma wobec nas żadnych roszczeń. Wybór opcji amerykańskiej – niestety, dobrowolny – oznaczał bowiem od początku przyjęcie polityki antyrosyjskiej, budowanej na sztucznej rusofobii, przekształcanej w obcą naszej cywilizacji nienawiść. Ten wyznaczony dla Polski kierunek polityczny w opcji amerykańskiej jest jeszcze bardziej absurdalny od pierwszego i bardziej niebezpieczny, gdyż grozi wojną atomową. Jest jednak nadzieja na to, że nie będzie zrealizowany do końca.
Programowe przemilczanie Ustawy 447 Kongresu USA
Polacy obudzą się z duchowego letargu, gdy poznają ukrywaną przez establishment polityczny całą prawdę o Ustawie 447 Kongresu USA. Już samo jej przyjęcie przez Senat 12 grudnia ubiegłego roku było wrogim aktem wobec Polski. Natomiast uchwalenie jej przez Izbę Reprezentantów, do której Ustawa trafiła, i podpisanie przez prezydenta Stanów Zjednoczonych będzie oznaczało nadzór naszego „sojusznika” nad jej realizacją przez Polskę. Ta bezprecedensowa w skali historycznej i światowej próba wymuszenia nienależnego na gruncie prawa „odszkodowania” za bezspadkowe mienie żydowskie będzie haraczem, jaki miałaby zapłacić Polska. Haraczem oznaczającym, iż staliśmy się kondominium amerykańsko-izraelskim. Haracz ten przypomina daninę, jaką podbite przez imperium mongolskie księstwa ruskie płacić musiały jego władcy. Walka między poszczególnymi książętami o to, kto będzie podbitą Ruś reprezentował na dworze owego władcy stała się symbolem politycznych podziałów w sprawie sposobów składania daniny – podziałów uniemożliwiających zrzucenie jarzma niewoli. I trzeba było długo czekać na zjednoczenie księstw w walce wyższej rangi – o odzyskanie niepodległości – dzięki któremu koniec niewoli stał się faktem. Spory miedzy władzą i opozycją w Polsce mają podobny charakter. Dotyczą spraw drugorzędnych, nie dotykają w najmniejszym stopniu opcji amerykańskiej. Tę bowiem akceptują wszystkie walczące między sobą ugrupowania polityczne.
Jednak odsunie się od niej polskie społeczeństwo, gdy przyjdzie mu płacić haracz organizacjom żydowskim. Haracz zniszczyłby Polaków finansowo, ale nade wszystko odebrałby im godność. Oznaczałby bowiem, że jesteśmy tak słabym narodem we współczesnym świecie, że godzimy się na to, aby płacić obcym organizacjom nienależne im pieniądze – wbrew zasadom prawa i moralności – tylko dlatego, że się tego od nas domagają. Dlatego, wbrew pozorom, dla władzy i opozycji najważniejsze jest to, aby prawda o Ustawie 447 Kongresu USA była ukrywana jak najdłużej przed polskim społeczeństwem. Nie ma więc żadnych oficjalnych informacji na jej temat, żadnych rozmów z przedstawicielami amerykańskiego Kongresu, żadnych planów odrzucenia roszczeń. Grupie trzymającej władzę idzie o to, aby Polacy nie przygotowali alternatywy dla opcji amerykańskiej. Im dłużej społeczeństwo będzie uśpione propagandą sukcesu, tym lepiej dla niej.
Możliwość alternatywy
Alternatywa dla opcji amerykańskiej – w pierwotnym kształcie przynajmniej jako forma jej poluzowania – staje się coraz pilniejszą koniecznością. Co ważniejsze, jest to konieczność możliwa do zrealizowania już na pierwszym etapie naszej emancypacji. Jest nią polityka dwuwektorowa, której przykładem są współpracujące z Rosją Węgry, bądź wielowektorowa, którą realizuje Turcja. Obu form budowania alternatywy dla opcji amerykańskiej boi sią jak ognia potężne lobby amerykańsko-izraelskie. Obie bowiem oznaczają dla niego nie tylko utratę wpływów politycznych w Polsce, ale również związanych z nimi niezliczonych zysków.
Anna Raźny
 

KOMENTARZE

  • @Wrzodak Z.
    Alternatywy niestety brak , same q...y i złodzieje . 5* Pzdr.
  • 3 miliardy dolarów rocznie na czysto otrzymuje Ukraina
    tylko za przesył gazu przez jej terytorium.
    Ciekawe ile z tej sumy otrzymują polscy "lobbyści" aby blokować w imię Ukrainy drugą nitkę gazociągu północnego?
  • Jeden z komentarzy:
    "Leszek napisał(a):
    10 marca 2018 o 20:16
    Czasem dobrego wyjścia po prostu nie ma… Okłamywanie siebie, że jest, to głupota. Winienie siebie za to, że go nie ma, to kompleks. Dlatego trzeba wybrać najmniejsze zło, którym na dany moment jest militarny sojusz z US i polityczny z UE (Niemcami). Im dużej uda się utrzymać ludzi w wierze, że coś takiego UE istnieje, tym lepiej. Poza tym uważam, że zarówno US jak i UE trzeba systematycznie, ale uprzejmie ignorować. Zgadzam się z tym że Polska jest ważna dla US jak bufor, więc można czasem tupnąć nagą, żeby nasi ‘partnerzy’ się zmitygowali – Trump podpisze 447, to powiedzieć publicznie “to podważa nasze partnerstwo z USA” i nic odbyć wizytę na Kreml. Putin się ucieszy bo wreszcie będzie mógł się z kimś sfotografować. Jak nie pomoże to zerwać stosunki z Izraelem i odbyć tourne po krajach arabskich. Po tym 447 zamieni się w martwy zapis i o to chodzi. I nie dać się rozegrać przez USA w rozbiciu UE to samobójstwo i otorzenie 3ego frontu."
  • @Lotna 02:21:12
    Zupelnie powaznie zastanawiam sie co w prezencie dostanie Megan Kelly od prez Putina za ten z nim ostatni …..a i za poprzedni wywiad.
    Wywiad jest tak dobry ,ze stacja mateczna M Kelly usunela pewien szczegolnie nieblogonadieznyj fragment.,..zeby sluchaczy swoich nie wprawic w depresyjne delirium….
    Gdyby- taki wywiad, w taki sam sposob przeprowadzil rosyjski dziennikarz uznano by to ….za -masterpiece rosyjskiej propagandy….
    Wywiad poglebil w elitach establismentu neoconow kryzys i gleboka depresje.
    Szczegolnie uwaznie powinni go przeanalizowac Polacy…sami , pojedynczo i w grupkach……bo rzadu to tam nie ma zadnego.
    Najwazniejszym jest ,ze dobitnie powiedziano ,ze rozmieszczanie broni na terytorium krajow wsch Europy nie sluzy zadnej obronnosci ,zadnemu interesowi tych krajow europejskich, ale tylko jest czescia amerykanskiej strategii i taktyki militarnej globalngo systemu ochrony USA…
    Jakie konsekwencje wynikaja z tego- nie kazdy zdaje sobie z tego sprawe.
    Pierwszy wariant uderzenie prewencyjne Rosji w najblizsze barterie rakietowej jadrowej oslony..w Polsce Czechach i Rumunii….nie wymaga dyskujsi..po niej nie zostanie nic..i to bedzie koniec historii Polakow..Czechow i Rumunow przy okazji Wegrow i Bulgarow….Kto nie wierzy niech wezmie cyrkiel i narysuje okregi o srednicy 300mil na mapie Europy.
    Ale …..nalezy rozwazyc drugi wariant,,kiedy po rozmowach i znalezieniu consesnusu na nastepne 10 lecia ..Amerykanie wycofaja swoje rakiety i wojsko- jakie bedzie im niepotrzebne – bo i po co?????
    To wyjasnia poniekad sprawe Mateusza Piskorskiego! I z czyjego polecenia tzw polski wymiar sprawiedliwosci lamie wszelkie prawa przepisy i normy moralne.


    RomanK
  • Tragizm dzisiejszej sytuacji Polski jest ze nie mamy na kogo głosować !
    Słowianie ! z jednej strony lewacko-globalny ściek [ PO SLD PSL N ]
    a z drugiej strony żydowsko-syjonistyczny smoleński ściek PIS ! żadna z tych partii nie reprezentuję Polaków Słowian !

    alternatyw partyjnych w Polsce brak bo albo są prewencyjne zamykani w więzieniach albo mordowani !!! inne partie są inwigilowane przez CIA Mosad i CBA i praktycznie chodzą na pasku żydów
    no bo jak szefowie partii chadzają do TVN i są przyjmowani tam często to już wiadomo co można o nich sądzić [ kukiz15 ] !

    Od 20 lat słyszę od liderów tak zwany partii patriotycznych narodowych że budują struktury !!! budują budują i do usranej śmierci będą nas okłamywać bo nic nie zbudują bo ich zadanie jest kanalizować nastroje Polaków a nie budować !

    LEPPER w tri miga zbudował partie ! chodząc po ulicach i rynkach !!!
    można ? MOŻNA ! a te tak zwani patrioci narodowcy nawet nie umieją sie zjednoczyć i zbudować SILNĄ JEDNĄ reprezentacje do WYBORÓW i powiadam wam że się nie zjednoczą ani nic nie zbudują CBA czuwa !!!

    Słowianie ! mając tak potencjał jak Marsz 11 listopada można by zbudować SILNĄ Patriotyczną Partie ! i co nic kilka lat zmarnowali organizatorzy Marszów ! nie ogłosili na marszu o powołaniu nowe partii
    PARTIA 11 LISTOPADA !
    ludzie z całej Polski dostali by deklarację ulotki rozjechali by się po całej Polsce reklamując nową partie ! i co zrobili organizatorzy marszów ZMARNOWALI taki potencjał

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach. Polska Krajem Neutralnym 1



    .
  • @ele 08:44:00
    Polska odzyskała niepodległość 28 czerwca 1919 roku.
    Ta data powinna być świętowana.
    11 listopada to błąd, który faworyzuje Piłsudskiego na głównego bohatera Polaków a nie był on całkowicie przejrzystą osobą.
    28 czerwca 1919 r. Dmowski wraz z Paderewskim, jako dwaj polscy sygnatariusze podpisali w imieniu Polski Traktat Wersalski. Traktat ten uznawał Polskę na arenie międzynarodowej. Tym samym Roman Dmowski w ogromnym stopniu przyczynił się do odzyskania przez Polskę niepodległości i do uznania jej za sojusznika państw zwycięskich. Było to efektem jego wysiłku dyplomatycznego.
  • Do @lorenco 17:28:05
    Też jestem tego zdania że 28 czerwca 1919 r to święto odzyskania Niepodległości i co roku 28 czerwiec powinien być świętem NARODOWYM

    Ale 11 listopada jest świętowane i na to święto przychodzi 100 tyś ludzi
    i to jest potencjał do powstania Narodowej Partii Słowian !


    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach. Polska bez NATO to Polska bezpieczna
  • @lorenco 17:28:05
    11 listopada to nie tylko 100-lecia Niepodległości ale również zakończenia I Wojny Światowej. Życie w niej straciło co najmniej pół miliona Polaków, cywili i żołnierzy, którzy musieli walczyć w obcych mundurach. Do dziś nie mają żadnego godnego upamiętnienia
  • @Husky 22:06:38
    Tak, oczywiście, tego dnia ogłoszono zakończenie tej wojny.
    My Polacy walczyliśmy w różnych wojnach, teraz też np. w Afganistanie i pewnie jeszcze gdzieś co jest tajne przez poufne.
    Jednak konkretny dzień, kiedy Polska powróciła na mapy, to 28 czerwca.
    Zresztą można obchodzić 11 listopada jako dzień Piłsudczyków, dzień zakończenia I W.Św. z marszami i wieńcami pod pomnikami Piłsudskiego, jak najbardziej, jak kto lubi.
    Jednak 28 czerwca, kiedy wczesne lato sprzyja piknikom, zabawie, wesołości i świętowaniu na świeżym powietrzu, z różnymi atrakcjami, ja uważam za dzień adekwatny do cieszenia się z odzyskania niepodległości, zresztą zgodnie z historią.
    A listopad u nas w Polsce jest zwykle szary i ponury.
    Kojarzy się raczej ze smutkiem, jesienną szarugą i zresztą te całe uroczystości listopadowe są w tym tonie.
  • @ele 20:21:23
    W czerwcu przyszłoby jeszcze więcej ludzi, pogoda letnia sprzyja, długi dzień, piękna zieleń i ciepło:)

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE KOMENTARZE

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930