Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
139 postów 2402 komentarze

Wrzodak Z

Afery prywatyzacyjne - PZU

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przedstawię kilka wypowiedzi moich z walki o uratowanie PZU,

 Proszę zapoznać się z atmosferą walki o pozostawienia w Polskich rękach PZU, wtedy byliśmy sami w tej walce, ja osobiście prowadziłem w imieniu LPR sprawy blokowania oddania obcym majątku Polskiego w tym PZU i POKO BP te majątki udało nam się obronić, oraz połowcznie BGŻ

 

 

 

 

4 kadencja, 93 posiedzenie, 2 dzień (15.12.2004)



10 punkt porządku dziennego: 
Sprawozdanie Komisji Skarbu Państwa o poselskim projekcie uchwały zobowiązującej rząd do niezawierania ugody z EUREKO BV oraz zwrócenia się rządu RP do KNUiFE o zbadanie legalności prywatyzacji I etapu PZU SA.



Poseł Zygmunt Wrzodak:

    Dziękuję, panie marszałku.

    Wysoka Izbo! Przedstawiam stanowisko Klubu Parlamentarnego Ligi Polskich Rodzin w sprawie uchwały o niewyrażaniu zgody przez Sejm i zobowiązanie rządu do niepodpisywania ugody z Eureko w sprawie drugiej transzy prywatyzacji.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zajmowałem się tą procedurą prywatyzacji i badaniem tej procedury przez blisko rok. Przekopałem ogromną ilość materiałów i muszę powiedzieć, że rzeczywiście jestem wstrząśnięty. Ja nie patrzę, czy to robiła lewica, czy prawica, czy AWS, czy SLD. Patrzę przez pryzmat interesu państwa i Polaków, którzy się przez wiele, wiele lat ubezpieczali i ubezpieczają w tej instytucji, jaką jest PZU SA. I oto dokonano na narodowym ubezpieczycielu naprawdę - mówienie o skandalicznej prywatyzacji to są za delikatne słowa - wręcz mafijnej prywatyzacji, która jest ewidentnie szkodliwa dla Skarbu Państwa, w tym dla społeczeństwa. Bo w zeznaniach pana Joao Talone złożonych przed sądem arbitrażowym w Londynie - których domagałem się w Komisji Skarbu Państwa, jak również mówiłem z tej trybuny o tym, aby członkowie Komisji Skarbu Państwa, posłowie z tej komisji mieli dostęp do tych materiałów, złożone były już pod koniec września - są rzeczy nieprawdopodobne, z których wynika ewidentnie, że doradcami Eureko wtedy, kiedy AWS prywatyzował, nazwijmy to tak... To rzeczywiście pan Balcerowicz i pani Kornasiewicz, polecenia były od Balcerowicza. Prywatyzacja odbywała się z jednej strony, a z drugiej strony obecny pan premier Belka negocjował i gwarantował Eureko: podpisujcie protokół dodatkowy, bo jak my będziemy przy władzy, ja będę ministrem finansów, na pewno wam tę drugą transzę jak najszybciej sprzedamy. I to są te gwarancje, które tu są wpisane.

    (Poseł Jerzy Müller: Tak tam jest zapisane.)

    Tak. Mogę tu daty wymieniać. Mało tego, pan Kaczmarek również postępował podobnie. Obecny pan minister skarbu państwa, pan Socha, 21 maja 2001 r. w rozmowie z panem Talone mówił, że jest przychylny koncepcji drugiej transzy, drugiego etapu prywatyzacji - w tym mniej więcej sensie. Już nie mówiąc o panu Buzku, który w bardzo krótkim czasie spotykał się, raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć razy w ciągu dwóch miesięcy. Nadzwyczaj ciekawa sprawa jest z tym związana, jakby pan pociągnął sprawę Telewizji Familijnej, niebywała rzecz, która naprawdę kompromituje każdego polityka, że się w ten sposób postępuje z majątkiem narodowym. Tak że oceniając to i pisząc uzasadnienie w imieniu posłów wnioskodawców, patrzyłem przede wszystkim przez pryzmat interesu państwa, nie przez pryzmat klasy politycznej, jednej czy drugiej. Ale trzeba zaznaczyć - mówić o tym jak najgłośniej - że w chwili powstawania Banku Inicjatyw Gospodarczych to były potrzebne pieniądze malutkie - no zależy dla kogo - i była możliwość założenia malutkiego banku. Ale pieniądze wytransferowane zostały ze składek podatników, z podatków polskich płatników. Następnie ten malutki bank przejmuje - mróweczka, można powiedzieć - słonia, potężny bank, Bank Gdański. I podobnie się staje z tymże Eureko. Konsorcjum Eureko z Bankiem Gdańskim przejmują potężnego kolosa, jakim jest PZU SA. Jak to jest? Mali przejmują potężne firmy, dużo, dużo większe, więcej warte niż te, które nabywają cały ten majątek.

    Rzecz również - panie ministrze Socha, bardzo prosiłbym o odpowiedź, i to bardzo konkretną - w tym, czy materiały tajne i ściśle tajne, które są u premiera, również u pana, zostały przekazane do sądu arbitrażowego w Londynie, te, w których pokazuje się mechanizm całej prywatyzacji. Sąd arbitrażowy, mając te dokumenty - jestem o tym przekonany - z zamkniętymi oczami mówi: panowie z Eureko i panowie z polskiego rządu, wy żeście po prostu robili wielki deal, ale pod stołem. I taką prywatyzację w ciemno unieważnia i popędza Eureko z jego pozwem przeciwko Polsce. Ale nie wiem, czy te materiały dotarły czy nie. Oczekuję tu odpowiedzi od pana ministra Sochy.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wiadomo, że BIG Bank Gdański kupił Bank Gdański za pieniądze Banku Gdańskiego. To już znana historia, na pewno wszyscy o tym wiedzą. Podobnie Bank Inicjatyw Gospodarczych kupił akcje PZU za pieniądze PZU, poprzez pośrednika Skarbiec II. To jest po prostu niewyobrażalne. To są udokumentowane, prawdziwe informacje. Ma te dokumenty nawet Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

    W związku z tym, że są wątpliwości, że ta uchwała jest dość radykalna, niezmierzająca do tego, aby spróbować porozumieć się przynajmniej z większością na tej sali, żeby nasza debata, nasza praca, włożona w całą aferę, nazwijmy to, związaną z PZU, przyniosła skutek, chciałbym złożyć autopoprawkę do tej uchwały. Ona idzie w tym kierunku, żeby do czasu zakończenia prac Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, jak również dochodzenia i śledztwa, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie - niezbędne są wyniki tych śledztw: jedne Komisji Odpowiedzialności, drugie prokuratury - pakiet kontrolny zachował Skarb Państwa; do czasu, kiedy wyda w tej kwestii stanowisko Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej, jak również Prokuratura Okręgowa.

    Panie Marszałku! Jeszcze dwa zdania i kończę. Propozycja ugody przedstawiona przez pana ministra to nie jest nic innego, tylko poddańcza polityka. Mam wrażenie, że pan po prostu dąży do tego, żeby na siłę uszczęśliwić Eureko, tak by on był większościowym udziałowcem PZU S A, żebyśmy my, jako Polacy, jako Skarb Państwa stracili kontrolę nad majątkiem PZU. I to idzie w tym kierunku. (Oklaski) Przecież to jest poddańcza polityka. Jeszcze pamiętam pańskie wypowiedzi z sierpnia czy z września. Pan mówił: mamy za mocne argumenty, żeby Eureko coś nam zrobiło. Mamy za mocne argumenty. Nagle pan zmienił swoje postępowanie, tak jak pani posłanka Ostrowska. Kiedy była w opozycji, mówiła, że to jest zła prywatyzacja, nie powinno się tego prywatyzować, a jak teraz jest u władzy, to mówi, że to jest dobra prywatyzacja i należy ją dokończyć - skończyć PZU i stracić kontrolę nad tym majątkiem. Taka hipokryzja występuje: zależnie od punktu siedzenia realizujecie odpowiednią politykę, nie patrząc, czy to jest zgodne z interesem narodowym. Tak że koncepcja pańskiej ugody jest szkodliwa. Można to dokładnie wyliczyć. Tracimy w ten sposób kontrolę nad majątkiem Skarbu Państwa, jakim jest PZU SA, a docelowo Skarb Państwa ma zostawić sobie 25% plus 1 akcję. To niech pan, panie ministrze, tę 1 akcję powiesi sobie na ścianie i sobie pan patrzy na nią. I co panu da w przyszłości ta akcja? Dziękuję bardzo. (Oklaski)

 

 

 

 

.z projektem uchwały, nad którą dzisiaj debatujemy i nad którą będziemy za chwilę głosować. Złożyłem autopoprawkę, która zmierza do przeformowania w kierunku łagodniejszych zapisów. To jest jedna rzecz. O tym pan nie powiedział, panie ministrze.

    Druga sprawa. Pan powiedział, że mam dokumenty i nie chcę przekazać ministrowi. Dysponuję dokumentami, którymi dysponuje również pan minister skarbu państwa, pan prezes PZU. Dlaczego ode mnie się żąda i mówi się, że mam jakieś dokumenty, których nie chcę przekazać. Wczoraj na posiedzeniu Komisji Skarbu Państwa mówił o tych dokumentach prezes PZU pan Stypułkowski. To jest druga sprawa.

    Trzecia sprawa. Pół roku temu, nie dwa lata temu, złożone było zawiadomienie do prokuratury okręgowej celem zbadania pierwszego etapu prywatyzacji - przez Klub Parlamentarny Liga Polskich Rodzin. I o dziwo, w tym tygodniu dostałem bodajże trzy zawiadomienia, żebym jak najszybciej przyszedł i zeznawał w sprawie PZU. Podpisał się pan prokurator Ordonik - dla mnie mało wiarygodny - który zeznawał przed Komisją Śledczą do zbadania sprawy Orlenu. Dlatego zauważyłem, że w tym momencie jest nacisk na mnie prokuratury, żebym przyszedł tam i jak najszybciej zeznawał w sprawie PZU. Chodziło o to, żebym powiedział, jak sprawa się ma - nie wiem - z dokumentami albo z jakimiś innymi rzeczami i żeby prokurator przekazał to ministrowi. Dlatego pójdę do prokuratury po nowym roku, z początkiem nowego roku (Poruszenie na sali), jak sprawa się rozstrzygnie w tę lub w tamtą stronę, jeśli chodzi o PZU, i zobaczymy, jak sprawa będzie wyglądała.

    Pan minister mówił, że od pana ministra...

    Panie pośle Dyduch, niech pan się uspokoi.

    Jeżeli chodzi o pana prof. Belkę, to pan Belka powiedział następujące słowa do pana Joao Talone. (Poruszenie na sali) Prostuję. Przekonał go do tego, aby podpisał aneks do umowy prywatyzacyjnej w sprawie PZU dotyczący następnych 21%, bo my, jak dojdziemy do władzy, zapewnimy mu dalszą transakcję zbycia akcji na rzecz Eureko. Było to zatem świadome lobbowanie na rzecz Eureko, a AWS z Unią Wolności sprzedawały Eureko. Przecież to jest po prostu spinacz. Dlatego państwo tak krzyczycie, bo wiecie dokładnie, że racja jest po naszej stronie.

    (Głos z sali: Ale podpisała Kamela.)

    Boicie się jednej rzeczy: ujawnienia związanej afery z tą sprawą pana prof. Belki i pana prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. (Poruszenie na sali)

 

 

 

 

 

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Oczywiście, że przy pierwszym etapie prywatyzacji PZU był jeden wielki skandal - hańbiąca prywatyzacja. To nie ulega wątpliwości. (Poruszenie na sali, oklaski) Za to odpowiada przede wszystkim pan Balcerowicz, pani Kornasiewicz, pan Wąsacz, pani Sowińska. Nie ulega to wątpliwości. (Poruszenie na sali, oklaski) Ale dochodzi do ugody i wynik tej ugody ma być taki, że chcecie to bagno przy pierwszej prywatyzacji zatuszować, zapudrować, zamieść pod dywan.

    (Poseł Ryszard Zbrzyzny: Nikt niczego nie chce ani tuszować, ani pudrować.)

    To jest ta decyzja ugody. I proszę to wziąć pod uwagę. (Poruszenie na sali)

    (Poseł Ryszard Zbrzyzny: Bierzemy, bierzemy i w związku z tym prosimy o komisję śledczą.)

 

 

 

4 kadencja, 93 posiedzenie, 2 dzień (15.12.2004)    Wysoka Izbo! Chciałbym spytać ministra skarbu państwa, czy państwo polskie w wyniku ugody, którą podpisze prawdopodobnie przed świętami z Eureko, godząc się na dalsze zbycie akcji na rzecz tej firmy, straci kontrolę nad instytucją ubezpieczeniową, jaką jest PZU.

    Czy prawdą jest, że pan prof. Belka w 2001 r. doradzał panu Joao Talone, aby podpisywał dodatkowy załącznik na sprzedaż Eureko 21% akcji PZU?

    Trzecie pytanie: Czy prawdą jest, że w wyniku ugody blisko 1 mld zł na czysto zarobi Bank Millennium? Wcześniejsi członkowie jego rady nadzorczej to obecny premier i minister finansów. Czy w wyniku ugody rzeczywiście państwo polskie będzie miało tylko 21% udziałów w PZU - w ostatecznym i końcowym wyniku ugody? Czy tak to będzie? Dziękuję bardzo.

 

 

Panie Ministrze! Moje pytanie będzie bardziej polemizujące z pańskim wystąpieniem, ponieważ pan twierdzi, że trzeba znaleźć jakiś konkretny zarzut, żeby podważyć całą prywatyzację, pierwszy etap prywatyzacji PZU.

    Panie Ministrze! Czy Eureko wpłaciło premię prywatyzacyjną? Powie pan, że tak, 80 mln zł. Ale umowa precyzowała, że jeżeli nie wpłaci w terminie, to płaci odsetki. Czy były wpłacone odsetki? O ile wiem, do dzisiaj nie zostały wpłacone. Czy wartość akcji PZU pani Kamela-Sowińska zaniżyła, czy zawyżyła? Przecież decyzje w pewnym momencie podejmowała pani Kamela-Sowińska, inne decyzje w tej sprawie podjął pan Wąsacz, a inne podjęła pani Kamela-Sowińska. Czy konsorcjum Eureko i BIG Bank Gdański miało środki własne na prywatyzację? Przecież z chwilą zakupu akcji PZU konsorcjum Eureko i BIG Bank Gdański utworzyło specjalne konsorcjum bankowe, w którym zaciągnięto kredyt nie tylko na tyle, ile wystarczyłoby na zakup akcji PZU, tylko dodatkowo na blisko 1,5 mld euro. I to panu wyliczyłem. Dobrze pan zresztą zna te wszystkie kwestie.

    Co do ściśle tajnych materiałów. W Polsce jest tak, że jeśli są przestępcy, to nie wolno ich ruszyć, jeśli jest jakaś aferalna prywatyzacja, to się wtedy utajnia albo tworzy się ściśle tajne materiały i też nie wolno ich ruszyć.

    Panie Ministrze! Pan doskonale wie, o czym mówimy. Jeżeli pan próbuje tutaj mówić, że nie ma takich materiałów, to jest to po prostu dla mnie szokujące. Niech zostaną odtajnione, bo posłowie się o to zwracają; część posłów, może nie wszyscy, mówię w swoim imieniu i może innych klubów. Mają one prawo być odtajnione. One nie dotyczą interesów Skarbu Państwa, dotyczą interesów zorganizowanej grupy przestępczej działającej wokół PZU. (Oklaski) Tyle mogę powiedzieć. Jeśli pan mówi, panie ministrze, że musi być zawarta ugoda taka, jaką tu przedstawiam, bo jak nie zawrzemy tej ugody, to Skarb Państwa, państwo polskie się rozpadnie, Bóg raczy wiedzieć, co pan jeszcze wymyśla, to tak nie może być. Jeżeli tak pan mówi, to po prostu pan tu nas szantażuje. A jeśli pan szantażuje Wysoką Izbę, to działa pan na szkodę Skarbu Państwa. Tak nie może być, panie ministrze. Proszę powrócić do tych myśli, które miał pan we wrześniu, które pan miał w sierpniu. Spojrzenie na tę sprawę miał pan zupełnie inne, tak jak pani posłanka Ostrowska. Dziękuję. (Oklaski)

 


 

 

KOMENTARZE

  • @Wrzodak Z.
    Zapytam Pana, czy miał Pan jakieś informacje na temat powstania Eureko.
    Chodziło o to, że Eureka powstało wyłącznie po to, by przejąć PZU(karzeł przejmuje kolosa?)
    Ciekawszym jeszcze elementem tej sprawy jest to, że Eureko było przedsięwzięciem ludzi z Komisji Europejskiej, którzy zamierzali(i osiągnęli to) ciągnąć rentę korupcyjną z kraju aspirującego do UE, a będącego w rękach postkomunistycznych i związanych z nimi postsolidarnościowych mafii.
    Potwierdzeniem tej opinii jest książka L.Millera.
    Miller w swej książce „Tak to było” opisuje, jak w czasie negocjacji w sprawie wejścia Polski do Unii Europejskiej spotykał się z olbrzymim lobbingiem rozpętanym przez Eureko, małą, nieznaną firmę, która stanęła do próby przejęcia wielkiego europejskiego przedsiębiorstwa ubezpieczeniowego, jakim było PZU. - „Musiałem składać wyjaśnienia w tej sprawie na ręce szefa Komisji Europejskiej, komisarzy Unii. Przyjeżdżały różne delegacje, które niedwuznacznie dawały do zrozumienia, że jeśli nie będziemy uwzględniać punktu widzenia Eureko, to mają możliwości torpedowania stanowiska Polski w negocjacjach europejskich!”
    (dokładniej - spowolnienia procesu przyłączenia Polski do UE)."

    To za tę "przysługę" wyświadczoną kosztem Polski i Polaków przez J.Buzka przestępcom z KE, otrzymał od nich "fuchę" szefa PE.
    Ocenili go jednak bardzo nisko, gdyż tylko na pół kadencji.
    Co Pan na to?
  • @35stan 20:04:08
    Witam, najlepiej niech Pan przeczyta mój wywiad w ND z końca 2004 roku, ma Pan tam kawę naławę. Warto poczytać to bardzo interesująca lekcja wiedzy.Rozmowa z pos.Zygmuntem Wrzodakiem, członkiem Sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej LPR 12-12-2004 rok

    Nasz Dziennik: -Właśnie rozpoczęła prace kolejna komisja śledcza, która ma zbadać kulisy prywatyzacji PZU. Czy dobrze zaczęła?

    Zygmunt Wrzodak: -Mogła lepiej tym bardziej że, sprawa PZU różni się od Orlenu tym, że są na temat tej prywatyzacji liczne dokumenty. Komisja powinna więc rozpocząć od zgromadzenia materiałów: bilansu PZU w momencie prywatyzacji i z lat następnych bilansu BIG Banku Gdańskiego (BBG), jak również bilansu Funduszu Inwestycyjnego Skarbiec II Kasa. Trzeba je wszystkie porównać, by sprawdzić, czy nie było przepływu pieniędzy na linii PZU – Skarbiec –BBG, o którym ostatnio stało się głośno za sprawą enuncjacji sen. Chronowskiego, byłego ministra skarbu państwa w rządzie AWS-UW. Zachodzi podejrzenie, że BBG zapłacił za akcje PZU pieniędzmi...PZU.

    ND: - Komisja zaczęła od ustalania listy świadków, i to świadków rekrutujących się spośród osób wysoko postawionych, w tym obecnego premiera.

    ZW: - Jeżeli przesłuchania przed komisją rozpoczną się przed sprawdzeniem dokumentów i gruntownym przygotowaniem się wszystkich członków, to świadkowie - panowie Zdrzałka, Belka, Socha i in.- zapędzą komisję w kozi róg. I skończy się na kompromitacji.

    ND: Mieliśmy tego próbkę na posiedzeniu komisji skarbu państwa: min. Socha, prezes Stypułkowski i mecenas Stefanowicz reprezentujący Polskę przed arbitrażem międzynarodowym potraktowali parlamentarzystów „z góry”, gromili, pouczali, wyraźnie usiłując skompromitować przyjęty przez komisję kierunek dociekań w sprawie sporu z Eureko...
    Proszę jednak powiedzieć tak ogólnie - o co chodzi w aferze PZU?

    ZW: - Dokonana przez rząd Buzka prywatyzacja największego polskiego ubezpieczyciela robiona była na łapu capu, bez oglądania się na interes firmy i jej rozwój, byle tylko zrealizować cele polityczne, a nie wykluczam również podtekstów korupcyjnych. Firma była prężna, wskaźniki ekonomiczne rosły, toteż nic dziwnego, że interesowały się nią rozmaite podmioty zachodnie, wśród nich niewielka firma Eureko o niejasnym rodowodzie. Przetarg, ku zaskoczeniu wszystkich, wygrało powołane ad hoc konsorcjum Eureko-BBG. Zaniżono przy tym wycenę PZU S.A. Rynek ubezpieczeniowy i logo PZU wyceniono na 800 mln. zł., podczas gdy logo i rynek Warty - na 900 mln. A przecież jest to 17-krotnie mniejsza firma ubezpieczeniowa niż PZU! Wycenę przygotowywał bank ABN AMRO, którego doradcą był prof. Marek Belka, a współwłaścicielem – Achmea – wtedy współwłaściciel Eureko. A zatem wpływ Eureko na wycenę PZU był ewidentny . Dzisiaj Eureko prawie już nie ma, bo spółkę przejęła Achmea, ma blisko 70 proc. udziałów.
    W pierwszym etapie prywatyzacji w listopadzie 1999 sprzedano 30 proc. akcji PZU na rzecz konsorcjum Eureko-BBG, naruszono przy tym ustawę ubezpieczeniową oraz prawo bankowe oraz w sposób sprzeczny z stanowiskiem wyrażonym przez Rade Ministrów, oddano kontrole nad PZU-Eureko-BBG.
    Dokumenty wskazują, że ani Eureko, ani BBG nie miały kapitałów własnych na zakup tych akcji, a polskie prawo zabrania finansować taką transakcję kredytem. Eureko zaciągnęło 500mln euro kredytu i to na bardzo wysoki procent, co może świadczyć o bardzo małej wiarygodności Eureko momencie kupna akcji PZU. Tymczasem z analizy przepływów wynika, że BBG pożyczył od PZU 1 mld. zł. za pośrednictwem funduszu Skarbiec, w którym PZU umieścił lokatę. Następnie BBG zapłacił tymi pieniędzmi za akcje PZU, dostał akcje i pod te akcje wypuścił obligacje dzięki czemu mógł szybko zwrócić ,,kredyt”. Pytanie w tym momencie jest zasadnicze gdzie był wtym czasie Min Finansów L.Balcerowicz oraz prezez N.B.P H.Gronkiewicz-Walz oraz po co było sprzedawać firme, która przynosi co rok 1-2 mld zysku dla Skarbu Państwa?

    ND: Czyli karzeł kupił giganta, i to za jego własne pieniądze?

    ZW: Dokładnie tak. W umowie prywatyzacyjnej z 5 listopada 1999r. min. Wąsacz oddał na rzecz konsorcjum Eureko-BBG nie tylko 30 proc. akcji PZU, ale również większość miejsc w zarządzie i radzie nadzorczej, czyli faktyczna kontrolę nad PZU. Zagwarantował także Eureko wpływ na dalszą prywatyzację PZU. Oznacza to, że z nieznanych bliżej powodów przekazał mniejszościowemu udziałowcowi znacznie więcej uprawnień, niż przewiduje kodeks handlowy oraz na co zezwoliła Rada Ministrów. Pozostałe firmy startujące w przetargu nie wiedziały, że ten kto kupi 30 proc. akcji, będzie kontrolował PZU. To uprawnienie przyznano w chwili, gdy Eureko uzyskało wyłączność na zakup PZU.
    Umowa przewidywała ponadto, że w dalszym etapie konsorcjum uzyska kolejne 21 proc. akcji, a resztę akcji wprowadzi na giełdę. W takich warunkach akcje giełdowe byłyby nisko notowane, bo ten, kto by je chciał kupić, wiedziałby, iż nie będzie miał wpływu na zarządzanie PZU. To była przemyślana strategia. Eureko mogłoby zakupić tanio również pozostałe akcje.Reasumując Eureko od początku brało udział w nie czystej grze razem z polskimi politykami i każdy uczciwy rząd powinien to udowodnić przed sądem, domagając się unieważnienia sprzedaży PZU.

    ND: W prasie zrobił się szum wokół tej prywatyzacji... Oddanie kontroli nad PZU było niezgodne z oficjalnym stanowiskiem rządu.

    ZW: Tak za karę Buzek , na wniosek komisji skarbu państwa, odwołał min. Wąsacza. Ale samej umowy nie podważał.

    ND: Tak jak kiedyś Wałęsa – zabrał Gazecie Wyborczej znaczek „Solidarności”, ale zostawił sam dziennik i „kasę”.

    ZW: - To podobny manewr. Na miejsce Wąsacza powołany został A. Chronowski. Widząc, że naruszono prawo, zrobił to, co należało zrobić: złożył w sądzie wniosek o unieważnienie umowy z Eureko. To było w listopadzie 2000. Wśród dziesięciu zarzutów, jakie postawił, znalazł się ten, że oddano kontrolę nad spółką mniejszościowemu udziałowcowi i że zaniżono wartość akcji. Ten dokument znajduje się obecnie w Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.
    Kiedy lobbyści Eureko dowiedzieli się o pozwie, wybuchła straszliwa awantura.

    ND: Chronowski zrobił to z własnej inicjatywy?

    ZW: Tak przy wsparciu Komisji Skarbu Państwa. Panowie Wójcik, Biela i Pęk to trzy osoby z komisji, które zdecydowanie wsparły ministra. W międzyczasie Wójcik, wówczas szef komisji, osobiście zaniósł do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Lecha Kaczyńskiego wniosek o wszczęcie z urzędu postępowania w sprawie tej prywatyzacji. Niestety, nie spotkał się z przychylnością.
    Na Chronowskiego wywierano naciski, by wycofał pozew, a że się nie złamał. wkrótce został odwołany ze stanowiska ministra. Na miejsce Chronowskiego p. Buzek powołał panią Aldone Kamele –Sowińską, która poprzednio -jako jego zastępczyni w imieniu Min - podpisała pozew do sądu. Powołano ją na stanowisko ministra w nocy, a już na drugi dzień pojechała do sądu i wycofała pozew! Do czego nie miała prawa. Następnie rozpoczęły się negocjacje dotyczące podpisania aneksu do umowy prywatyzacyjnej. Pani minister razem z A. Kornasiewicz zaczeły usilnie współpracować w tym zakresie z Eureko.

    ND: A zatem rząd Buzka, wbrew oficjalnym deklaracjom, dążył do sfinalizowania tej transakcji?

    ZW: Te zabiegi trwały od dawna. Politycy AWS wyjeżdżali w tej sprawie do Portugalii, m.in. Marian krzaklewski spotkał się z prezesem Eureko - Talone, co przyznał przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Zjedli razem kolację. Podczas przesłuchania miał miejsce zabawny epizod: Krzaklewski twierdził, iż 3 godziny siedzieli przy tej kolacji, ale dopiero jak się rozchodzili, dowiedział się, że to był Joao Talone prezes Eureko???

    ND: Podobnie jak Kulczyk, który nie wiedział, z kim rozmawiał w Wiedniu.

    ZW: Min.Kamela-Sowińska walczyła jak lew, by dokończyć dzieło Wąsacza tj. oddać Eurteko kontrolę nad PZU po zaniżonej cenie. Mimo braku zgody Rady Ministrów i komisji skarbu państwa, w 2001 pani minister dopięła swego i podpisała aneks do umowy. Strony uzgodniły, że Eureko ma prawo kupić dalsze 21 proc. akcji PZU, a reszta akcji trafi na giełdę. Następnie, premier Buzek spotkał się na uroczystej kolacji z Joao Talone i zatwierdził aneks. Proszę zwrócić uwagę: nie Rada Ministrów, lecz pan Buzek i to trzy dni po klęsce wyborczej AWS-u.

    ND: W chwili, kiedy powinien już tylko sprzątać swój gabinet po przegranej...

    ZW: W zeznaniach przed sądem arbitrażowym Talone nazwał to „odważną decyzją”, i nie krył, że Buzek go wtedy zaskoczył.
    W rządzie Millera, który krótko potem objął władzę, szefem resortu skarbu państwa został Kaczmarek. Z protokołów Rady Ministrów wynika, że nowy minister także usiłował przeforsować ustalenia z aneksu.

    ND: Media donosiły, że – odwrotnie- Kaczmarek myśli o odstąpieniu od umowy...

    ZW: - Owszem, bo Rada Ministrów dała mu po łapach. Rząd Millera nie chciał realizować umowy z Eureko i podtrzymał zarzuty Chronowskiego. Propozycje ugody, jaką wtedy przedstawił Kaczmarek, Rada Ministrów odrzuciła. Jedynym członkiem gabinetu, który poparł ugodę był Belka, wicepremier i minister finansów. To było w kwietniu 2002r. I dlatego Eureko wystąpiło do sądu arbitrażowego.
    W międzyczasie jednak, widząc że nie ma szans na zakup większościowego pakietu akcji PZU, a cała sprawa brzydko pachnie, Eureko próbowało wycofać się z PZU. W tym celu porozumiało się ze znanym angielskim bankiem HSBC, który miał odkupić od nich te 30 proc. akcji PZU, a następnie sprzedać je na giełdzie. Żeby jednak ten pomysł zrealizować, potrzebna była zgoda ministra skarbu państwa. Jednak ani Kaczmarek, ani jego następca - Cytrycki, nie chcieli się zgodzić. Dlaczego? Bo na tej operacji straciłby BBG. Rada Ministrów naciskała Cytryckiego, by się zgodził, ale ten - będąc człowiekiem Belki - nie chciał działać na ,,szkodę” BBG, wolał zrezygnować ze stanowiska.

    ND: - Co na tym tracił BBG?

    ZW: - Przy tej transakcji BBG(obecnie Millenium) wyszedłby na „zero” tzn. wziąłby tylko 1 miliard zł., tyle samo ile zapłacił za akcje PZU. Gdyby natomiast doszło do ugody – BBG dostałby 1,7 mld. Wynika z tego, że na wycofaniu Eureko z PZU - BBG straciłby 700 mln. zł.

    ND: A zatem BBG był w tym momencie tym podmiotem konsorcjum, który okazał się najbardziej zainteresowany ugodą?

    ZW: Tak, bo mieli na tym skorzystać. I skorzystali. Eureko, a właściwie już Achmea odkupiła od banku Millennium ( daw. BBG) 10 proc. akcji za 1,7 mld. zł. Mają 700 mln. na plusie.
    Po Cytryckim do MSP przyszedł Czyżewski. Premier Miller z prezydentem Kwaśniewskim dogadali się, że ten pierwszy będzie miał szefa MSP, czyli Czyżewskiego, a za to prezydent uzyska wpływ na PZU. W wyniku tej umowy prezesa PZU Montkiewicza, uchodzącego za człowieka Millera, zastąpił zaufany człowiek Kwaśniewskiego - Cezary Stypułkowski. O ile Montkiewicz ucinał lewe przepływy z PZU na rzecz Eureko, i są na to dokumenty, to Stypułkowski odwrotnie - respektuje rządy Eureko w PZU.
    Z chwilą objęcia teki premiera przez Belkę, zaczęto coraz częściej mówić o ugodzie z Eureko przed sądem arbitrażem. Projekt takiej ugody przygotowali Stypułkowski, Cytrycki i Kawalec pod nadzorem MSP J. Sochy.

    ND: Upór, z jakim prezydent forsował na premiera właśnie Marka Belkę, strasząc niechętny mu Sejm przedterminowymi wyborami, budzi podejrzenia, że chodziło o jakąś misję, której nikt inny nie mógł spełnić.

    ZW: Tu już dochodzimy do pytania, gdzie znajduje się mózg całej operacji.. Wszelkie dokumenty świadczą, że pierwszy etap prywatyzacji odbył się w interesie BBG, aneks podpisano – w interesie BBG, ugoda też leży – w interesie BBG. Sądzę, że tak na prawdę pomysł wprowadzenia Eureko do PZU urodził się w BBG i był realizowany przez pana Belkę, który od początku z różnych miejsc lobbował na rzecz Eureko: a to jako członek rady nadzorczej BBG , a to jako szef zespołu doradców ekonomicznych Kwaśniewskiego, to znowu jako doradca w ABN AMRO, doradca konsorcjum Eureko-BBG, potem - minister finansów w rządzie Millera i wreszcie - jako premier. Wszystko wskazuje na to, że to on stał za powołaniem konsorcjum z Eureko. Podczas pierwszego etapu prywatyzacji PZU przerywał swoje wyjazdy do Ameryki Południowej, by przybyć na posiedzenia komisji skarbu państwa i wpływać, by ta zgodziła się na fuzję Eureko z BBG i prywatyzację PZU. Kiedy na porządku dziennym stanęła sprawa sprzedaży akcji BBG na rzecz Deutsche Banku, Belka przyjechał z Davos i próbował do tego nie dopuścić. Spotykał się kilka razy z Joao Talone oraz z Wieczerzakiem. Miał przełożenie na Kancelarię Prezydenta... AWS dał się Kwaśniewskiemu ubrać w ten cały mechanizm...

    ND: Dlaczego dali się ubrać w cudze buty?

    ZW: - Niech każdy się domyśli. Jak spojrzeć na wyprowadzanie pieniędzy z PZU na różne spółki , gazety, kampanie. itd.. Układ okrągostołowy realizowany jest przede wszystkim w zarabianiu na wyprzedaży majątku narodowego i hasło ,,dzisiaj my jutro wy” było realizowane przy sprzedaży PZU z pełną werwą.

    ND: A więc gdy Belka został premierem , odżywa sprawa ...

    ZW: ...ugody, czyli pójścia na rękę Eureko, tak, by skarb państwa stracił kontrolę nad PZU, zachowując jedynie 25 proc. udziałów. Koncepcja ugody pojawiła się, kiedy Belka był wicepremierem. Teraz jako premier ją realizuje. Zainteresowanie ugodą przejawia też prezydent Kwaśniewski. Kiedy Chronowski ujawnił, że Eureko nie miało środków własnych na zakup akcji PZU, a Siemiątkowski to potwierdził, to na drugi dzień Kwaśniewski zapewniał że Eureko miało pieniądze własne na zakup akcji PZU, pytanie skąd wie, mimo woli staje się adwokatem Euroko,a adwokaci dużo biorą za takie usługi oraz proszę zauważyć za czyim interesem opowiedział się pożal się Boże Prezydent za Polskim PZU czy za nie polskim Eureko, Siemiątkowski też odwołał swoje słowa, mimo że obecny szef spółki - Jansen, sam przyznał przed arbitrażem, że Eureko było zadłużone.

    ND: Kiedy rząd Buzka zawierał umowę z Eureko, ministrem finansów był Balcerowicz. Do niego należało więc sprawdzenie pochodzenia środków Eureko i wydanie zgody na tę prywatyzację. Czy tych środków wtedy nie sprawdzono?

    ZW: Sprawdzono. Chcąc kupić 10 proc. akcji przez BBG trzeba mieć środki własne. Wszystko na to wskazuje, że BBG ich nie miał. Nastąpiła operacja PZU – Skarbiec – BBG i w BBG pokazały się środki własne – 1,6 mld. zł. Ale zgodnie z ustawą Prawo bankowe tylko 15 proc. ze środków własnych można przeznaczyć na zakup innych podmiotów, czyli w tym wypadku– ok. 220 mln. Tymczasem BBG wydał na akcje 1 mld.. Jeżeli takiej operacji dokonał, to złamał prawo bankowe. Pomijając już to, że te środki pochodziły z PZU, czyli tej spółki, która była przedmiotem transakcji... Na taką operację musi wyrazić zgodę nadzór bankowy . Jego szef pan Kwaśniak, wiedząc, że nie są to środki własne, wydał zgodę, łamiąc prawo bankowe. Zgodę wyraził również minister finansów Balcerowicz, łamiąc ustawę ubezpieczeniową. Dokument podpisał w jego imieniu wiceminister Rafał Zagórny, dziś poseł PO. Analiza przeprowadzona przez kancelarię Smoktunowicz –Falandysz pokazuje, że złamano polskie prawo, za co pan Balcerowicz powinien trafić przed Trybunał Stanu, a pan Kwaśniak – do prokuratury.

    ND: - Skoro zgodę podpisał wiceminister Zagórny, czy minister finansów mógł o całej sprawie nie wiedzieć?

    ZW: To jest absolutnie niemożliwe. Balcerowicz wielokrotnie kontaktował się z wiceminister Alicją Kornasiewicz z MSP i w sprawie tej prywatyzacji wykonywała ona jego polecenia. Są na to dokumenty, a dodatkowo - Kornasiewicz potwierdziła to w zeznaniach przed komisją odpowiedzialności konstytucyjnej. Unia Wolności w 2000r. opuściła rząd, wszyscy jej członkowie opuścili ministerstwa, tylko Kornasiewicz została, żeby dopilnować interesów UW.

    ND: Zagórny twierdzi, że wszystko było w porządku i w MSP są na to dowody.

    ZW: Bardzo dobrze, niech te dokumenty przedstawią. Co innego mówi analiza wykonana przez kancelarię Falandysz-Smoktunowicz. Ekspertyza została zrobiona na zlecenie zarządu PZU Życie. Wtedy prezesem był Wieczerzak. W opinii stwierdzono, że bank nabywając akcje PZU naruszył przepisy ustawy prawo bankowe.

    ND: Do kogo dotarła ta opinia?

    ZW: - Musiała trafić do ministerstwa finansów. Zagórny niepotrzebnie broni swego byłego szefa. Natomiast ta ekspertyza nie trafiła zapewne do sądu arbitrażowego. Tę sprawę musi wyjaśnić do końca komisja śledcza. Przede wszystkim powinna ściągnąć wszystkie dokumenty z nadzoru bankowego dotyczące PZU, BBG, Skarbiec II Kasa, wszystkie materiały związane z tymi trzema podmiotami z ministerstwa finansów, a także ich bilanse, prospekty emisyjne Banku Gdańskiego i BIG. Komisja powinna usiąść z fachowcami i te dokumenty zanalizować. Trzeba pokazać na dokumentach, że ani Eureko nie miało środków własnych, ani BBG nie miał, a jak już skombinowali te pieniądze, to naruszyli prawo bankowe i ustawę o ubezpieczeniach. Dokumenty na to posiada Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej.. Dopiero mając ogromną wiedzę, można rozpocząć przesłuchania świadków : przede wszystkim Balcerowicz, Kornasiewicz, Wąsacz Kwaśniak, Kierkowski – sekretarz stanu w MSP w 1999r., szefowie PZU Zdrzałka i Montkiewicz, Kott - szef BBG i oczywiście Belka. Premiera powinno się przesłuchać na końcu, gdy już otwarta będzie cała kopalnia informacji. On odpowiada politycznie za tę aferę. Podobnie Krzaklewski, Buzek, Kasza,Kwaśniewski i inni.

    ND: Czy, pomijając przekręty finansowe, Eureko mogło zapewnić PZU rozwój?

    ZW: Absolutnie nie. Z analizy ekonomicznej obu spółek wynika, że płotka chciała połknąć rekina. Eureko nie miał nawet własnej siedziby w Amsterdamie; w umowie prywatyzacyjnej pierwszego etapu jest tylko podana skrytka pocztowa. To fikcyjna spółka, na dodatek joint venture, w porównaniu do firmy PZU, Eureko to firma krzak. Wysokość jej aktywów w 1999r. wynosiła 4,2 mld. euro, a PZU 4,3 mld. euro, tyle że Eureko wliczyło do swoich aktywów zakupione przez siebie 20 procent akcji PZU, odpowiednio je wyceniając. Zakup akcji PZU nastąpił przez wzrost zadłużenia holdingu Eureko. Teraz nie wiadomo, czy Eureko nie zechce odsprzedać części aktywów PZU na obsługę tego zadłużenia.
    Kapitały własne Eureko w 99r. były wyższe i wynosiły 975mln. euro , podczas gdy PZU – 475mln. euro ( i dynamicznie rosły). Jednak znów wycena po stronie Eureko była sztucznie zawyżona, spowodowana związkami kapitałowymi między holdingiem Eureko a jego spółkami zależnymi. Gdyby PZU także wzięło pod uwagę w rachunku cały holding, wraz z rynkiem to jego kapitały własne byłyby pięciokrotnie większe niż Eureko.

    ND: A zatem obie formy mierzono inną miarą ...

    ZW: Zyski netto PZU w 1999r. były o 51proc. wyższe od Eureko ( Eureko 84mln. euro, PZU – 165mln. euro). Sposób wykorzystania aktywów w PZU mierzony stopą zwrotu był dwukrotnie wyższy w PZU niż w Eureko. Suma bilansowa PZU też była zdecydowanie wyższa. Eureko było malutką spółką, nie rokującą nadziei na inwestycje w PZU. Dziś została przejęta przez dotychczasowego udziałowca - spółkę Achmea. Kondycja ekonomiczna tej ostatniej jest fatalna.

    ND: Spółka na glinianych nogach walczy przed arbitrażem?

    ZW: Tak. Pragną dalszej puli akcji PZU, by się wzmocnić. Gdy będą mieli powyżej 50 proc. udziałów w PZU - zrobią wycenę po swojemu i powiedzą, że PZU jest warte nie 10 mld zł. za 100 proc. akcji, jak wyceniło ABN Amro, lecz 75 mld. zł. PZU ma uratować przed bankructwem Eureko i Achmeę przy pomocy ,,polskiego”rządu.

    ND A co z BBG, czy nadal istnieją powiązania między nim a dawną grupą kapitałową Eureko?

    ZW: Nie. Dwa tygodnie temu BBG sprzedał swoje 10 proc.akcji PZU na rzecz Eureko- Achmei. Zarobili na tym 700 mln. zł. netto. Cały interes polegał na tym, że ratowano Eureko, a jednocześnie BBG na tym zarabiał.

    ND: A teraz ludzie związani z BBG zabiegają o wykonanie umowy czyli – chcą dać zarobić spółce, dzięki której zarobił BBG?

    ZW: - Dlaczego tyle wpływowych osób zabiega -najpierw o interesy BIG, potem BBG, a teraz Banku Millennium? Żeby to wyjaśnić, trzeba cofnąć się do 1989r., kiedy powstał Bank Inicjatyw Gospodarczych , w skrócie –BIG. Był to bank założony z pieniędzy podatników. Jego właścicielami były osoby prywatne, ale kapitały - publiczne. Po prostu właścicielami banku byli szefowie największych firm państwowych, którzy wnieśli do niego pieniądze tych firm. Brały w tym udział m.in. Poczta Polska, Telegraf i Telefon, PZU, Universal, Warta oraz z pieniędzy FOZZ i in. (patrz druk Sejmowy3507). Obrastający w piórka BIG zastosował ten sam manewr, jak teraz z PZU, a mianowicie – kupił Bank Gdański za pieniądze tego banku. BIG wziął 2 mld. pożyczki z Banku Gdańskiego i za to nabył ten bank i Bank Łódzki, łamiąc ustawę o nadzorze bankowym. W ten sposób powstał BIG Bank Gdański(BBG). BIG nie musiał oddawać Bankowi Gdańskiemu pożyczki, bo został jego właścicielem...
    Dzisiaj 50 proc. udziałów w Banku Millennium, czyli dawnym BBG - posiada Banco Comercial Portugues. Jednak wśród jego mniejszościowych akcjonariuszy są trzy tajemnicze spółki, z których każda posiada dokładnie po 9,99proc. akcji. Są to Carothers Trading LTD, M+P Holding i Priory Investment Corp. Jedna z nich jest zarejestrowana na brytyjskich Wyspach Dziewiczych, druga na Antylach holenderskich, a trzecia na Cyprze. Komisja śledcza musi zażądać informacji, kto jest właścicielem tych trzech spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych. Rzecz w tym, że w latach 1999 –2001 z PZU były wyprowadzane pieniądze i deponowane w rajach podatkowych. Kto stoi za tymi spółkami? Może się okazać, że stoją za nimi osoby prywatne z pierwszych stron gazet w Polsce. Nie można wykluczyć, że wpływowe osobistości w Polsce usiłują wzmocnić Bank Millenium kosztem skarbu państwa, ponieważ są akcjonariuszami tego banku, a więc zabiegają po prostu o własny interes.
    Obowiązkiem Agencji Wywiadu jest dostarczenie komisji śledczej informacji, kto za tymi spółkami stoi.

    ND: To mogłoby wyjaśnić, dlaczego sen. Chronowski, posiadając istotne informacje nt. PZU, przez 3 lata milczał, a po ujawnieniu sprawy wydaje się być przestraszony?

    ZW: Kiedy Buzek zwolnił go ze stanowiska ministra, nałożył klauzulę tajności na ewentualne wypowiedzi w sprawie PZU. Po zmianie rządu Chronowski mógł wystąpić o zdjęcie tej klauzuli, ale tego nie zrobił. Może bał się i czekał, aż wokół sprawy zrobi się głośno.

    ND: Jednak według przedstawicieli rządu jego zeznania przed sądem arbitrażowym niewiele wniosły, bo był zbyt zdenerwowany...

    ZW: - Tak twierdzą przedstawiciele rządu Belki, ale ja sądzę, że komisja śledcza powinna zażądać wszystkich protokołów przesłuchań zarówno Chronowskiego jak i Kotta. Wtedy zobaczymy, czy Chronowski plótł bzdury, czy mówił o istotnych sprawach.

    ND: Panie pośle, wszelkimi sposobami usiłuje pan zapobiec zawarciu przez rząd ugody z Eureko przed sądem arbitrażowym. Na czym polega ta ugoda?

    ZW: - Jej szczegóły są bez znaczenia. Najistotniejsze, że ma ona zrealizować to, co swego czasu obiecał Eureko Wąsacz i Kamela-Sowińska: utratę kontroli nad PZU przez państwo polskie. Najdziwniejsze jest to że poseł walczy o to, aby Polski rząd dostarczył wszystkie materiały jakie są w jego posiadaniu Sądowi Arbitrażowemu. Dzięki mojemu uporowi wiele takich materiałów się odnalazło łącznie z tajnymi i ściśle tajnymi.

    ND: Podobno w ugodzie zapisano, że jeszcze przez 5 lat skarb państwa zachowałby kontrolę...

    ZW: Ale państwo polskie nie będzie żyć pięć lat. Trzeba dbać o interes polski z myślą o przyszłości. Ugoda jest nie do przyjęcia. Zresztą – dlaczego mielibyśmy ją podpisywać, skoro mamy wiele argumentów, np. ten, że nabywca – Eureko - złamał polskie prawo, a ABN Amro był jednocześnie – tym, który wyceniał i pośrednio stawał się właścicielem akcji PZU.

    ND: Przedstawiciele rządu - minister skarbu państwa Socha oraz mec. Stefanowicz – utrzymują, że nawet gdyby udowodnić, iż ta umowa była od początku sprzeczna z prawem i w związku z tym nieważna, to będzie to zupełnie bez znaczenia przed arbitrażem międzynarodowym, ponieważ Eureko powołuje się nie na umowę lecz na konwencję polsko-holenderską o wzajemnej ochronie inwestycji...

    ZW: W tej sprawie jurysdykcję uregulowała umowa między stronami, a w prawie międzynarodowym prywatnym umowa ma pierwszeństwo przed konwencją. W umowie strony wskazały na Sąd Polski jako właściwy w wypadku sporu. A zatem to Polski Sąd powszechny powinien rozstrzygnąć spór rządu z Eureko i – w razie udowodnienia, że złamano prawo - stwierdzić nieważność umowy prywatyzacyjnej. Załóżmy że Polska przegra arbitraż to jest jeszcze sąd Belgijski a ostateczny Sąd Polski proces może trwać jeszcze kilka lat a wysokość odszkodowania i tak ustala Polski Sąd, ci co straszą 1 mld euro tytułem odszkodowania to szpiedzy Eureko.

    ND: Czy zatem prawnik, który reprezentuje polską stronę przed sądem arbitrażem tego nie wie?

    ZW: Zapewne wie, ale działa na zlecenie klienta, czyli rządu.
    LPR w projekcie uchwały wzywającej rząd do nie podpisywania ugody, wskazała, że przed arbitrażem nie wykorzystano też wszystkich dokumentów - tajnych notatek, ekspertyz. Można odnieść wrażenie, że rząd robi wszystko, aby Polska ten spór przegrała. Prof. Rajski, który jest arbitrem zgłoszonym przez polską stronę, pracował dla kancelarii Cameron MacKenna ,która świadczyła usługi na rzecz Eureko. Może to stanowić podstawę, aby zwrócić się o zawieszenie postępowania arbitrażowego w celu wymiany arbitra.

    ND: Mec. Stefanowicz twierdzi, że podważanie wiarygodności własnego arbitra to krok samobójczy.

    ZW: To jest odwracanie kota ogonem. Pan Rajski przedstawił zaświadczenie, że nie pracował dla Eureko, ale nie podał, że kancelaria, z którą jest związany – pracowała dla Eureko... A może podał, lecz rząd to zataił?

    ND: Ostatnio Rada Ministrów zobligowała ministra Sochę do spotkania z wiceprezesem Eureko panem Jansenem i zawarcia z nim porozumienia na temat rezygnacji z II etapu prywatyzacji. Nieoficjalnie mówi się też, że chodzi o zmuszenie Eureko do wycofania się w ogóle z PZU... PZU ma wystarczające środki własne na odkupienie swoich udziałów z rąk Eureko i przywrócenie kontroli skarbu państwa.
    Jednak do porozumienia nie doszło. Jansen, mimo poważnych argumentów po polskiej stronie, nie chce ani wycofać się z arbitrażu, ani wyjść z PZU. Być może trzyma jakieś asy w rękawie, niekoniecznie prawne czy ekonomiczne? Wie wystarczająco dużo, aby skompromitować niektórych polityków...

    ND: - Prywatyzacja PZU to był „interes ponad podziałami”, który połączył postkomunistów z prominentnymi politykami AWS i Unii Wolności. W kręgu rażenia mogą znaleźć się niektórzy politycy związani z PO. Wyjaśnienia wymaga też rola Lecha Kaczyńskiego, który – jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny – nie reagował na dramatyczne apele Komisji Skarbu

    ZW: Mógł zatrzymać procedurę prywatyzacyjną, lecz zachował się biernie.

    ND Co dalej? Afera uderza w szerokie spectrum polityczne w kraju i jest przyczyną największego sporu inwestycyjnego w Europie. Przed komisją śledczą stoi trudne zadanie, a tymczasem jej skład nie jest zbyt mocny.

    ZW: Wiele sił politycznych będzie usiłowało naciskać na komisję, będą próby jej opanowania. Rząd jest w tej chwili między młotem a kowadłem. Jeśli ulegnie presji Eureko, to trafi przed Trybunał Stanu. Jeśli nie ulegnie Eureko to pp Talone i Jansen mogą zacząć mówić o ,,kulisach prywatyzacji PZU”

    ND: Czy opanowanie komisji jest możliwe w jej obecnym składzie?

    ZW: Jest możliwe...Dlatego każdy ruch członków Komisji Śledczej będzie obserwowany i analizowany pod kątem ich wiarygodności

    ND: Podjęcie prac przez komisję śledczą i komisję odpowiedzialności konstytucyjnej wstrzymuje rząd przed zawarciem ugody?

    ZW: Nie tylko. Na przeszkodzie stoi też komisja skarbu państwa, która zajmuje się zgłoszoną przeze mnie uchwałą zobowiązującą rząd do niepodpisywania ugody do czasu wyjaśnienia sprawy. Skoro - po pierwszym czytaniu w Sejmie - ta uchwała trafiła do komisji, a nie do kosza, to oznacza, że większość posłów nie chce ugody. Dlatego rząd Belki boi się ostatecznego rozstrzygnięcia sądząc, że Sejm zabroni mu zawrzeć ugody. Już pięć posiedzeń komisji poświęciliśmy tej sprawie. Wciąż czekamy na dokumenty związane z I etapem prywatyzacji, których rząd nie dostarczył.

    ND: Dzięki temu obie komisje – śledcza i konstytucyjna zyskują na czasie...

    ZW: - Przez rok pracowałem nad rozpracowaniem prywatyzacji PZU zbierając wszelkie dokumenty. Czekałem na odpowiedni moment, by uruchomić sprawę. Gdybym tego nie zrobił, 5 grudnia 2004 ugoda byłaby zawarta i utrata kontroli Skarbu Państwa nad PZU stałaby się faktem. Nagłośnienie przez LPR mechanizmu prywatyzacji PZU zaowocowało przyspieszeniem prac komisji konstytucyjnej i powstaniem komisji śledczej. Społeczeństwo zostało zbulwersowane tym, co działo się za kulisami tej prywatyzacji. Efekt jest wyśmienity, ponieważ daje szansę na uratowanie polskiego ubezpieczyciela, który jest wart ok. 75 mld. zł.a nie jak go wycenili szabrownicy na 10 mld zł.

    ND: Dlaczego, znając tak świetnie tę sprawę, nie znalazł się pan w komisji śledczej?

    ZW: - Dlatego, że Janusz Dobrosz miał większe szanse na objęcie w niej fotela przewodniczącego. Będę mu w miarę potrzeby służył pomocą. A więcej nie chcę w tej chwili mówić.


    Małgorzata Goss
  • @Wrzodak Z.
    Aż przykro się robi, gdy czyta się taką ewidentną analizę zdrady polskiej racji stanu i interesów ekonomicznych Polski i konstatuje, że tę zdradę realizują naczelne organy władzy państwowej, przy całkowicie oduraczonej społeczności nadwiślańskiej, która jak ćma idzie na zatracenie , ciągnąc za sobą resztki tych co jeszcze nie zatracili rozsądku i świadomości narodowej.
    Pana droga jako polityka pokazuje, że w Polsce śmieci płyną z głównym nurtem, a drogie kamienie idą na dno.
    Pozdrawiam.
  • @35stan 13:26:43
    Proszę pana,,, ja za obronę PZU mam wyrok w procesie cywilnym, który założyli mi ci z Eureko, pozbierali moje wypowiedzi z prac sejmu, donieśli do sądu i ich kancelaria prawna Cameron Mc z siedzibą w NY, doprowadzili do skazania mnie i zapłatę prawie 70 tys. zł. Mam z tego tytułu komornika, chcą wejśc na mój wspólny majątek z żoną i podzielić dom i moją część zabrać na rzecz spłaty Eureko. Pisałem do L.Kaczyńskiego o ułaskawienie, ponieważ wyrok jest ewidentnie naruszający prawo, niestety ale LK odpisał (jakaś pani sekretarka) on takimi sprawami się nie zajmuje. Uratowałem około 40 mld zł polskiego majątku i mam jeszcze do tego dopłacić czyli swój stracić, to jest prawo. Gdy przestałem byc posłem mam wilczy bilet, żadnej pracy, żadnych szans na wyjście z dołka. Założyć prywatny biznes trzeba mieć własne duże pieniądze, ja ich nie mam. Unieważnienie prywatyzacji PZU blokowali w sejmie SLD - grupa Kwaśniewskiego na czele z Borowskim, PiS - Gosiewski, PO -wszyscy.
    Pozdrawiam
  • @Wrzodak Z. 19:07:07
    Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
    Poprosiłem o głos celem sprostowania fragmentu wypowiedzi pana przewodniczącego Jacka Kurskiego, który mówił o uniemożliwieniu przez obecny rząd zakupu 21 procent akcji PZU S.A. na rzecz Eureko. Przypominam, że w poprzedniej kadencji Sejmu, o dziwo, minimalna większość sejmowa podjęła w głosowaniu uchwałę o powołaniu Komisji Śledczej do zbadania prywatyzacji PZU. Co więcej, tę uchwałę poparła nawet Platforma Obywatelska, co wydaje się być dziwne. Ale tak to właśnie było. Podjęto uchwałę wzywającą rząd do zaniechania działań prywatyzacyjnych na rzecz Eureko w postaci sprzedaży dodatkowego pakietu 21 procent akcji. To wszystko uczynił rząd funkcjonujący w okresie poprzedniej kadencji Sejmu, natomiast obecny rząd nie uczynił nic w kierunku rozwiązania konfliktu z holenderską spółką. O ile jednak rząd polski nie podejmie energicznych działań na rzecz rozwiązania wspomnianego konfliktu i nie rozwiąże go, to nie są możliwe żadne strategiczne kroki ze strony PZU.
    Trzeba zdawać sobie z tego jasno sprawę. Stąd wzięła się inicjatywa poselska i wspólne posiedzenia Komisji Skarbu Państwa oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, które podjęły rezolucję obligującą rząd do zaskarżenia umowy prywatyzacyjnej z Eureko przed polskim sądem. Minęły dwa miesiące, a marszałek Sejmu nie chce wprowadzić pod obrady Izby wspomnianej rezolucji. Jest to zastanawiające i rodzi pytanie – dlaczego obecny rząd nic nie czyni, aby w sposób kompleksowy rozwiązać problem PZU? To pierwsza sprawa, z jaką chciałem się zwrócić do Komisji. Sprawa druga to kwestia zarządzania spółką. Otóż zarządzanie spółką PZU jest katastrofalne i świadczy o tym, że pan prezes Jaromir Netzel nie jest żadnym menedżerem. To trzeba powiedzieć panu prezesowi prosto w oczy. Jest więc sprawą partii rządzącej, aby te kwestie wreszcie uporządkować. Jeśli ja miałbym tyle do powiedzenia, ile ma pan przewodniczący Jacek Kurski, to w ciągu godziny zrobiłbym wszystko, aby pan Jaromir Netzel przestał być prezesem w PZU. Powołałbym zarząd spółki, który zająłby się menedżerstwem, a nie uprawianiem dziwnych interesów. Tę sprawę trzeba załatwić dla dobra Polaków, którzy chcą się rzetelnie ubezpieczać, ale również dlatego, że ta firma na to zasługuje. To, co się teraz dzieje w PZU jest wynikiem złego zarządzania i kompletnego braku nadzoru.
    Nie chcę publicznie wywlekać pewnych spraw dziejących się wewnątrz spółki, bo jest mi po prostu wstyd. I jeszcze jedno. Nie powiedziałbym dzisiaj tylu krytycznych słów wobec pana prezesa Jaromira Netzla i Ministerstwa Skarbu Państwa, jeślibym najpierw nie rozmawiał z panem ministrem Wojciechem Jasińskim, którego w lutym tego roku informowałem o sytuacji. Pan minister zgodził się ze mną, ale stwierdził, że nie jest to jego kompetencja. Pytam wobec tego – w czyjej kompetencji jest ta sprawa? W związku z tym pewne kwestie trzeba podnosić na forum publicznym, chociaż nie jest to miłe. Ale z pewnością jest konieczne.
  • @Wrzodak Z. 19:07:07
    Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
    Poprosiłem o głos celem sprostowania fragmentu wypowiedzi pana przewodniczącego Jacka Kurskiego, który mówił o uniemożliwieniu przez obecny rząd zakupu 21 procent akcji PZU S.A. na rzecz Eureko. Przypominam, że w poprzedniej kadencji Sejmu, o dziwo, minimalna większość sejmowa podjęła w głosowaniu uchwałę o powołaniu Komisji Śledczej do zbadania prywatyzacji PZU. Co więcej, tę uchwałę poparła nawet Platforma Obywatelska, co wydaje się być dziwne. Ale tak to właśnie było. Podjęto uchwałę wzywającą rząd do zaniechania działań prywatyzacyjnych na rzecz Eureko w postaci sprzedaży dodatkowego pakietu 21 procent akcji. To wszystko uczynił rząd funkcjonujący w okresie poprzedniej kadencji Sejmu, natomiast obecny rząd nie uczynił nic w kierunku rozwiązania konfliktu z holenderską spółką. O ile jednak rząd polski nie podejmie energicznych działań na rzecz rozwiązania wspomnianego konfliktu i nie rozwiąże go, to nie są możliwe żadne strategiczne kroki ze strony PZU.
    Trzeba zdawać sobie z tego jasno sprawę. Stąd wzięła się inicjatywa poselska i wspólne posiedzenia Komisji Skarbu Państwa oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, które podjęły rezolucję obligującą rząd do zaskarżenia umowy prywatyzacyjnej z Eureko przed polskim sądem. Minęły dwa miesiące, a marszałek Sejmu nie chce wprowadzić pod obrady Izby wspomnianej rezolucji. Jest to zastanawiające i rodzi pytanie – dlaczego obecny rząd nic nie czyni, aby w sposób kompleksowy rozwiązać problem PZU? To pierwsza sprawa, z jaką chciałem się zwrócić do Komisji. Sprawa druga to kwestia zarządzania spółką. Otóż zarządzanie spółką PZU jest katastrofalne i świadczy o tym, że pan prezes Jaromir Netzel nie jest żadnym menedżerem. To trzeba powiedzieć panu prezesowi prosto w oczy. Jest więc sprawą partii rządzącej, aby te kwestie wreszcie uporządkować. Jeśli ja miałbym tyle do powiedzenia, ile ma pan przewodniczący Jacek Kurski, to w ciągu godziny zrobiłbym wszystko, aby pan Jaromir Netzel przestał być prezesem w PZU. Powołałbym zarząd spółki, który zająłby się menedżerstwem, a nie uprawianiem dziwnych interesów. Tę sprawę trzeba załatwić dla dobra Polaków, którzy chcą się rzetelnie ubezpieczać, ale również dlatego, że ta firma na to zasługuje. To, co się teraz dzieje w PZU jest wynikiem złego zarządzania i kompletnego braku nadzoru.
    Nie chcę publicznie wywlekać pewnych spraw dziejących się wewnątrz spółki, bo jest mi po prostu wstyd. I jeszcze jedno. Nie powiedziałbym dzisiaj tylu krytycznych słów wobec pana prezesa Jaromira Netzla i Ministerstwa Skarbu Państwa, jeślibym najpierw nie rozmawiał z panem ministrem Wojciechem Jasińskim, którego w lutym tego roku informowałem o sytuacji. Pan minister zgodził się ze mną, ale stwierdził, że nie jest to jego kompetencja. Pytam wobec tego – w czyjej kompetencji jest ta sprawa? W związku z tym pewne kwestie trzeba podnosić na forum publicznym, chociaż nie jest to miłe. Ale z pewnością jest konieczne.
  • @Wrzodak Z. 19:07:07
    Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
    Chciałbym nie tylko zadać pytanie, ale również sprostować kilka informacji. Pan dyrektor Antczak powiedział, że zaangażowanie PZU na Ukrainie wynikało z obiecujących perspektyw biznesowych dla rynku ubezpieczeniowego. Ja twierdzę, że nie była to decyzja biznesowa ale polityczna poprzedniego zarządu przy udziale byłego Prezydenta RP i chyba zgodzi się z tym każda osoba siedząca na tej sali. W związku z tym zakupiono spółkę wartą około 3000 tys. zł na rynku za równowartość kwoty 94.000 tys. zł. Zapytuję więc – jakie środki zostały jeszcze wyasygnowane dla spółki działającej na Ukrainie celem jej dokapitalizowania? Pytanie drugie wiąże się z usługami ubezpieczeniowymi luksusowych samochodów różnych dziwnych „biznesmenów” ukraińskich, którym owe wysoko ubezpieczone samochody „ginęły” w miesiąc po dokonaniu ubezpieczenia. Takich bardzo drogich samochodów zginęło około 60, a konsekwencje finansowe z tego tytułu oczywiście poniosło PZU.
    Sprawa druga wiąże się z opracowaniem biznesplanu dla spółki PZU na Ukrainie. Chciałbym zapytać – ile kosztowało opracowanie przez firmę Rotschild tego biznesplanu, za co oczywiście zapłaciło PZU? Czy prezes PZU wie, że w spółce Rotschild, która swojego czasu zarządzała spółką Sky West, pomimo przejęcia tej ostatniej przez PZU, pracował osobnik o nazwisku Jacques Sequel, który osobiście pracuje nad wizerunkiem pana Aleksandra Kwaśniewskiego? To taka ciekawostka. Kolejna kwestia dotyczy mojej wypowiedzi w związku z panem Walendziakiem i panem Wanclem, o których nie mówiłem, że pracują w PZU lub mają umowę-zlecenie. Natomiast powiedziałem, że osoby związane z kancelarią Głuchowski, Jedliński, Rodziewicz, Zwara i Partnerzy otrzymują intratne stanowiska w PZU lub w spółkach związanych z PZU. Jeżeli nie jest to prawda, to proszę mi powiedzieć – co robi w PZU pan Osiecki przygotowujący sprzedaż NFI, pan Kochański oraz pani Jakowlew-Zajdel? Pan Grzybowski nie jest już wiceprezesem PZU Życie, ale zrobił nieprawdopodobny biznes ze sprzedażą Narodowych Funduszy Inwestycyjnych.
    O ile nadal uważa pan, panie prezesie, że wymienione osoby są fachowcami o dużej przydatności dla spółki PZU, to jest pan w wielkim błędzie, a moje wnioski formułowane pod adresem ludzi Prokomu potwierdzają się.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031