Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
140 postów 2416 komentarzy

Wrzodak Z

Offset to skandal,,,

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Już pewnie zapomniany temat dotyczący offsetu jakie miało to byc dobrodziejstwo z zakupu samolotów wielozadaniowych a wraz z nimi program offsetowy i co z tego mamy???

 4 kadencja, 84 posiedzenie, 3 dzień (24.09.2004)



24 punkt porządku dziennego: 
Informacja rządu na temat realizacji umowy offsetowej zawartej 18 kwietnia 2003 r. między Skarbem Państwa a firmą Lockheed Martin ze Stanów Zjednoczonych.



Poseł Zygmunt Wrzodak:

    Dziękuję, panie marszałku.

    Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Panie Matraszek, który obserwuje nas z góry - lobbysta Grippena, nie, już nie Grippena, F-16, również nas tutaj analizuje. Chciałbym przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Liga Polskich Rodzin w sprawie umów kompensacyjnych (tzw. offsetu) związanych z zakupem samolotu F-16.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Liga Polskich Rodzin z przykrością stwierdzam, że potwierdziły się nasze wcześniejsze przewidywania dotyczące efektów transakcji kompensacyjnych zawieranych przy okazji podpisywania przez rząd kontraktów na dostawy uzbrojenia i sprzętu wojskowego finansowanych z budżetu państwa. Umowy te zostały zawarte z licznymi nieprawidłowościami prawnymi i formalnymi, a ich realizacja odbywa się pod dyktando dostawców. Ta sytuacja dotyczy w szczególności największej z umów kompensacyjnych, zawartej z koncernem Lockheed Martin. O ile w okresie rozstrzygania przetargu na zakup przez Polskę samolotów wielozadaniowych i później, gdy była przygotowywana umowa kompensacyjna, w mediach było głośno o amerykańskich propozycjach, a polscy politycy przekonywali o nadzwyczajnych korzyściach, jakie przyniesie wybór F-16, o tyle gdy przyszło do realizacji zobowiązań, zapadło milczenie.

    Umowa związana z zakupem samolotów wielozadaniowych miała stanowić impuls do rozwoju polskiej gospodarki, tymczasem korzyści z niej odnoszą - a i to w niewielkim stopniu - tylko spółki będące własnością przedsiębiorstw amerykańskich. Co więcej, umowa ta, na przykład w przypadku modernizacji Rafinerii Gdańskiej czy systemu łączności specjalnej TETRA i Rejestru Usług Medycznych, jest wykorzystywana do omijania obowiązujących w Polsce procedur przetargowych.

    Inicjatywa w zakresie znajdowania tematów offsetowych została prawie w całości oddana offsetodawcom. W efekcie w rzeczywiście realizowanych programach nie ma prawie nic z obiecywanych transferów technologii czy inwestycji w upadających branżach. (Oklaski) Z licznych wypowiedzi publicznych wynika, że urzędnicy polskiego rządu usprawiedliwiają takie postępowanie offsetodawców, zamiast twardo z nimi negocjować zmianę sposobu postępowania i poszukiwać realnych korzyści dla polskiej gospodarki.

    Powstała sytuacja wymaga wnikliwego przeanalizowania i dokonania oceny możliwości naprawy, tym bardziej że chodzi o realizację kolejnych dużych umów offsetowych związanych z zakupem przeciwpancernych pocisków kierowanych i kołowego transportera opancerzonego. Wynika z niej, że istnieje potrzeba natychmiastowego podjęcia przez rząd działań sanacyjnych, które pozwoliłyby uzyskać te korzyści gospodarcze, których uzyskanie jest jeszcze możliwe.

    W pierwszej kolejności należy rozważyć renegocjowanie zawartych umów, nie tylko offsetowych, ale i kontraktów, z których one wynikają. Tylko bowiem pod taką groźbą kontrahenci będą gotowi rozważyć zmianę swojego postępowania. (Oklaski)

    Po drugie, ministrowie odpowiedzialni za realizację umów offsetowych sygnalizują w mediach konieczność zmian w ustawie o transakcjach kompensacyjnych, co potwierdził również tutaj minister w swoim wystąpieniu. W naszej ocenie proponowane zmiany mogą być dyktowane interesem dostawców, tak jak stało się to w przypadku uprzednio wprowadzonych zmian. Jeśli zatem w ogóle rozważać wprowadzenie zmian w ustawie, to powinny one być jednoznaczne, korzystne dla Polski, szczególnie w zakresie offsetu bezpośredniego, którego realizacja (a raczej jej brak) budzi największy niepokój.

    Uważamy, że negocjowanie i realizacja umów offsetowych powinny odbywać się z udziałem menedżerów kierujących największymi przedsiębiorstwami zbrojeniowymi. W Polsce trwa właśnie ich restrukturyzacja, a offset powinien wspierać ten proces. Dwa budowane właśnie, wzorem innych rozwiniętych państw, koncerny nie przynoszą na razie poważniejszych korzyści z offsetu. Za naszą oceną przemawia to, że w tych niewielu przypadkach, w których przedstawiciele grup zbrojeniowych brali bezpośredni udział w negocjacjach, udało się uzyskać realne korzyści gospodarcze.

    Jedną z podstawowych przyczyn niepowodzenia w realizacji transakcji offsetowych jest rozproszenie ośrodków decyzyjnych, które prowadzi do rozmycia odpowiedzialności. Konieczne jest jak najszybsze powstanie ośrodka, który skupiłby w zakresie swych kompetencji sprawy zakupu sprzętu wojskowego i uzbrojenia, nadzoru nad przemysłem zbrojeniowym, sprawy związane z badaniami i rozwojem technicznym, polityką licencyjną, a także z zawieraniem umów offsetowych i nadzorem nad nimi.

    Sytuacja ekonomiczna polskich przedsiębiorstw utrudnia realizację umów offsetowych. Aby temu zaradzić, należy powrócić do idei powołania funduszu offsetowego, który mógłby wspierać finansowo polskie przedsiębiorstwa - wykonawców najważniejszych przedsięwzięć offsetowych.

    Nawet podstawowe informacje o umowach offsetowych i ich realizacji są w Polsce utajnione. Nie mają ich również szefowie przedsiębiorstw negocjujących poszczególne kontrakty. Tymczasem powinni je posiadać ci, którzy mogliby realnie wspierać proces negocjacji. Ujawnienie podstawowych informacji utrudniłoby także manipulowanie danymi, z czym spotykamy się w ostatnim okresie nagminnie. Offset nie może być wykorzystywany do uprawiania propagandy sukcesu, lecz powinien być wykorzystywany do odnoszenia konkretnych korzyści gospodarczych. Klub Parlamentarny Ligi Polskich Rodzin zdaje sobie sprawę z tego, że jego ocena sytuacji związanej z offsetem jest bardzo krytyczna. Takie są jednak fakty, możemy swoje stanowisko poprzeć szczegółowymi analizami.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jeśli popatrzymy na lobbowanie w wypadku samolotu F-16 i firmy Lockheed Martin uprawiane w dzisiejszych gazetach, zobaczymy, jak ogromne pieniądze wykłada się na propagandę, a nie na konkretne rozwiązania i propozycje dotyczące wspomożenia polskich przedsiębiorców i polskiej gospodarki. Zdajemy sobie sprawę również z tego, że offset nie był rozwiązaniem docelowym dla polskiej gospodarki. To był jeden z impulsów, który miał nakręcić koniunkturę gospodarczą, szczególnie w zakładach zbrojeniowych, w tych zakładach, gdzie trwa restrukturyzacja i powinny trafić nowoczesne technologie. Niestety jest to nierealne na dzień dzisiejszy.

    Przypadkiem, który Lockheed Martin, jak również polski rząd bierze za przykład, jest tu WSK Rzeszów. Cieszymy się, że jakakolwiek inwestycja ma tam miejsce, że trafiają tam nowoczesne technologie. Nie może być propagandy, że tam są włożone pieniądze amerykańskie. Tam, w tej firmie, wykreowano pieniądze dzięki możliwościom i rezerwom, którymi ta firma dysponowała. Tam nie wpłynął z zewnątrz ani jeden dolar. I jeszcze zaliczono im jako offset inwestycje z zastosowaniem mnożnika, razy 3, jak dobrze pamiętam. Nie stworzono ani jednego miejsca pracy z tytułu offsetu, a wręcz przeciwnie, w filii WSK Rzeszów w Sędziszowie bodajże zwolniono wielu, wielu pracowników. Taka sama sytuacja jest w naszych polskich zakładach.

    Doskonale zdajemy sobie sprawę, że badania, rozwój, nauka popychają naród, państwo do szybszego rozwoju, do konkurencji na rynkach światowych. Ale przy narzucaniu nam takich rozwiązań i braku finansowania polskich instytutów badawczych i rozwojowych, niestety, cofamy się technologicznie w stosunku do świata. W tym podziale na międzynarodowym rynku technologicznym, kiedy to mamy tzw. globalizację, Polska nie jest przewidziana jako producent nowoczesnych urządzeń, zbrojenia i nie odgrywa praktycznie żadnej roli w nowoczesnym przemyśle. Jest tylko konsumentem dóbr, które są tworzone gdzie indziej, poza Polską. Jeżeli bierna postawa kolejnych rządów w tym temacie nie zmieni się, to za kilkanaście lat będziemy jedynie konsumentami nie tylko artykułów spożywczych, ale wszelkich technologii i dóbr. Trzeba to zmienić. To nie jest tak, że cieszymy się, że Opel produkuje Astrę II, i to jest jakaś nowoczesna technologia. W większości to są podzespoły, które są spolonizowane, ale technologia jest z zewnątrz.

    Dlatego należy wesprzeć takie zakłady, jak: Stalowa Wola, Mesko Skarżysko, Radwar i wiele, wiele innych. Dla przykładu teraz słyszymy - nie wiem, na ile to jest prawdą - że minister obrony narodowej zamawia haubicę samobieżną produkowaną w oparciu o tę samą technologię, którą mamy w Stalowej Woli, od Niemiec i płaci za to ogromne pieniądze, a Stalowa Wola wydała na to blisko 100 mln nowych złotych. I u niej się nie zamawia, tylko zamawia się w Niemczech. Jeżeli jest to prawda, to jest to skandal niesamowity. Będę w drugim tygodniu tę sprawę badał i sprawdzał.

    Nawiązując do WSK Rzeszów, chciałbym powiedzieć, że tam było takie słynne hasło, zresztą słuszne - dolina polskiego przemysłu lotniczego - bardzo ładne. Pięknie to wszystko wygląda. Ale ten zakład tam jest teraz kojarzony przede wszystkim z ogromnym smrodem, zanieczyszczeniami. Powstała spółka Eco Top, która najpierw dostała pozwolenie na spalanie wszelkich odpadów, a później dostała lokalizację na terenach WSK Rzeszów. Jest to ogromny problem. Teraz kojarzone jest WSK z ogromnym smrodem, a nie z polską myślą w zakresie przemysłu lotniczego. Niech to będzie ostrzeżeniem przed przyszłością: że Polska - i Polacy - będzie konsumentem i rezerwuarem taniej siły roboczej, a nie wytwórcą nowoczesnych technologii. Sądziliśmy, że na Amerykanach nie zawiedziemy się, że rzeczywiście będą w tej części Europy wspierać Polskę, Polaków, bo uważamy, że to jest jeden z najbliższych naszych przyjaciół. Niestety gra i kłamstwo, oszustwo w sprawach offsetu biorą górę. Kłamstwo, oszustwo w sprawie okupacji Iraku również bierą górę. Myślę, że należy zmienić naszą politykę w stosunku do innych państw.

    W związku z powyższym, panie marszałku, Wysoka Izbo, nie do przyjęcia jest informacja udzielona przez pana ministra Krystowskiego. Uważamy, że tę informację trzeba odrzucić i parlament powinien zmobilizować rząd do bardziej zdecydowanych prac nad egzekwowaniem, zresztą słusznych i pięknie wyglądających, programów offsetowych dla poszczególnych zakładów. Z tego tytułu mamy tylko 22,6 %, a to jest po prostu śmieszne w porównaniu z tym, co przewidywał offsetodawca. Tak że składam wniosek formalny o odrzucenie informacji rządu w sprawie umów offsetowych. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

 

KOMENTARZE

  • Och, jaka to radość, zobaczyć wspomnienia politycznego głupka,
    który żyje przeszłością. LPR Giertycha ...5 minut minęło, bo politycznym idiotom czasem udaje się - chwała Bogu na krótko.
    SBrona i LPR były partiami nie mającymi szans przewodzić w koalicjach, więc gdyby SBrona i LPR (podobnie jak PSL w stosunku do PO) rozumiały swoją pozycję polityczną, były lojalne i nie "podskakiwały", to koalicja PiS - SBrona - LPR rządziła by do dzisiaj. Tymczasem, Lepperowi i Giertychowi, - politycznym debilom wydawało się, że skoro zostali wicepremierami, to złapali Pana Boga za nogi, - że mogą wszystko. Nie! spadli tam, gdzie miejsce takich politycznych głupków - W POLITYCZNY NIEBYT. Drobna nauka; definicja polityki: to jest - SKUTECZNE DĄŻENIE DO WŁADZY I UTRZYMYWANIE JEJ. Czasem trzeba być pokornym i przyjąć dyktat kogoś silniejszego, aby skutecznie być przy władzy. Zostały tylko durne wspomnienia i radość, moja, gdy widzę takie żałosne wypociny komunistycznego "speca" od samolotów, w tym od Smoleńska.
  • @Rexturbo 23:52:46
    Dla garbonosego to tylko trzeba prawdę pokazywać a już nożyce parchate wyją.
    Kim są Kaczyńscy?
    http://marucha.wordpress.com/2010/07/01/kim-sa-kaczynscy/#comment-97226
    Posted by Marucha w dniu 2010-07-01 (czwartek)
    Kim są Kaczyńscy – fakty, mity i wątpliwości
    Do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie został złożony wniosek o zbadania zasadności nadania ich przodkom polskiego obywatelstwa. Wszystko bowiem wskazuje na to, że zostało ono wyłudzone.
    Na wstępie trzeba powiedzieć, ze Kaczyńscy nie są to żadnymi filosemitami, nie są oni też zwykłymi Żydami. To czystej wody i największej próby nacjonaliści żydowscy, próbujący w sposób wyjątkowy budować na gruzach RP… Judeopolonię.
    Co wiemy o Kaczyńskich?
    Rajmund Kaczyński, urodzony w Grajewie z matki Franciszki ze Świątkowskich, zrodzonej w Gronowce koło Odessy, z rodziny Naczelnego Prezesa Sądu Wojskowego z okresu stalinizmu, pułkownika armii czerwonej Wilhelma Świątkowskiego – też urodzonego w tej samej Gronowce. Sami bracia Kaczyńscy podają, że przodkowie Rajmunda Kaczyńskiego po mieczu byli wysokimi oficerami armii carskiej.
    Co to oznacza? Jedno! Nie mógł on być Polakiem, bo ci byli na ogół albo prawie zawsze – wyznania katolickiego. W imperium Rosyjskim obowiązywał od polowy XIX wieku carski ukaz, który zakazywał piastowania wysokich urzędów przez Polaków wyznania rzymsko-katolickiego oraz Żydów mojżeszowego wyznania. Identyczna sytuacja dotyczyła innych wysokich posad, np. dyrektora stacji kolejowej. Zatem funkcja oraz imiona zarówno Rajmund jak i Wilchelm wskazują na to, że mogli to być Żydzi wyznania ewangelickiego. Nic dziwnego. Zarówno w Polsce zaborowej jak na wschodzie Europy było całe mnóstwo takich haskalizowanych (Haskala) Żydów. Do Rosji przenosili się w ramach kolonizowania południowych rubieży cesarstwa rosyjskiego tj. tworzenia tzw. „Nowej Rosji”. Pierwotnie Nazwisko Świątkowski, brzmiało Sviatkowski, co można potwierdzić w bazie genealogicznej jewishgen.org. Interesującym źródłem informacji o żydowskich i ewangelickich osadach i ich składzie są żydowskie strony www, pokazujące osadnictwo, budowanych na zasobach archiwów rosyjskich państwowych. Na wschód Europy szli polscy i pruscy (menonici) Żydzi.
    Przodkowie po stronie ojca, np. matka ojca Rajmunda, Aleksandra Kaczyńskiego, Zofia z domu GUTOWSKA, też wykazują żydowskie korzenie.
    Zaskakujące jest też to, ze ojciec Rajmunda Kaczyńskiego ożenił się z Żydówka z Odessy, co miało miejsce około 1922 roku, będąc kolejarzem w okolicach Grajewa, granicznej stacji kolejowej. W tym czasie przez ta cześć granicy przybywało z rejonów Odessy mnóstwo żydów uciekających z Rosji wskutek prześladowań przez bolszewików lub rożnych innych pogromów. Na stronach żydowskich poświęconych koloniom żydowskim na południowej Ukrainie, są umieszczone dokumenty, np. wizy ze zdjęciami mówiące o tym ze uzyskiwano je w drodze przestępstw miedzy innymi w konsulatach polskich w krajach bałtyckich. Aby dostać się z rejonu Rygi czy Tallinna w kierunku na Warszawę niestety trzeba było przejechać jedyną linią kolejową tj. przez Grajewo.
    Czy tam właśnie ojciec Rajmunda Kaczyńskiego wyszukał sobie przyszłą żonę?
    Przemyt Żydów z Rosji organizowały organizacje żydowskie z Wielkiej Brytanii oraz USA. Centralą tej przestępczej działalności była Łódź, a miejscami gdzie przechowywano na początku przemyconych żydów był szkoły religijne.
    Dalsza poszlaka żydowskiego pochodzenia jest fakt, potwierdzany przez samych Kaczyńskich, mówiący o tym, że po przeniesieniu się do Baranowicz na Polesiu, Franciszka Kaczyńska zajmowała się prowadzeniem agencji nieruchomości. Ze stron internetowych związanych z tym miastem i rożnych innych dowodów, np: książki telefonicznej, wynika, że w 100 % pośrednictwa nieruchomościami było zdominowane przez Żydów. Jeden wpis dotyczy Kaczyńskiej – jest w nim przypis – interes żydowski. Jeszcze większe zdziwienie budzi to, że kiedy Żydzi polscy uciekali na wschód Europy, rodzina ojca Kaczyńskich, a konkretnie – jak podają sami Kaczyńscy sam Rajmund, przeprowadził się do Warszawy – czyli pod okupację niemiecką.
    W jednej z publikacji książkowych (Zdrajcy narodu?) dotyczących Volksdeutschów jest mowa o tym, że na Zachód jechali żydzi. Na peronach kolejowych, podczas postojów pociągów Żydzi z Zachodu dziwili się Żydom ze Wschodu, że ci uciekają do niemieckiej strefy wpływów, tj. pod okupację niemiecką. Wtedy nie mógł nikt wiedzieć, o jakich Żydów chodzi. Wyjątkowo dziwnym jest to, ze prócz szczątkowych informacji dotyczących Rajmunda nie do odszukania w publikacjach podawanych przez samych Kaczyńskich są informacje dotyczące dziadka i babki. Co się z nimi stało? Póki co nie wiadomo.
    W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego i jego ojca oficera armii carskiej jest znamiennym to, ze do czasu wejścia w życie Traktatu Ryskiego musiał on mieć rosyjska przynależność państwową i być obywatelem imperium rosyjskiego. Gdyby było inaczej, to nie byłby tak wysoko postawionym oficerem. Kaczyńscy twierdzą, ze wśród ich przodków był nawet generał carski. Co to oznaczało dla niego w późniejszym okresie? Otóż, a aby otrzymać stwierdzenie lub uznanie obywatelstwa polskiego w ramach Traktatu Ryskiego, nie można było być wysokim oficerem armii carskiej lub piastować inne wysokie funkcje państwowe.
    Z tajnych dokumentów, różnych rozporządzeń i ogólników z lat 30 wynika, że nie można było nadać obywatelstwa takim osobom. Nadto koniecznym było dokładne badanie życiorysów takich osób, w tym przodków począwszy od 1863 roku, w szczególności zaś, czy przodkowie nie byli beneficjentami skonfiskowanych majątków. Kaczyńscy taki majątek posiadali pod Łomżą.
    W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego istnieje jeszcze jedna wątpliwość. Jest nią okres zaraz po II wojne światowej i jego rzekoma akowska działalność. Tu nie ma prawie żadnych informacji, prócz tego, ze studiował on na Politechnice Łódzkiej. Jeżeli chodzi od działalność w Powstaniu Warszawskim, to z analizy monografii oddziału AK „Baszta”, nie wynika, aby taka osoba należała do tego oddziału.
    Dziwnym jest też to, że ten „akowiec”, już w 1945 roku w październiku, załapał się nas studia na Politechnice Łódzkiej. Inni za działalność w AK byli prześladowani, a pan Rajmund studiował zdobywając w ciągu roku z hakiem tytuł magistra.
    Dalsza działalność Rajmunda jest znana – beneficjent okresu stalinizmu.
    Żona Rajmunda była Jadwiga Kaczyńska z domu Jasiewicz, córka Aleksandra Jasiewicza oraz Stefanii Szydlowskej primo voto, Fyuth,.
    Jadwiga, jak sama podaje, urodziła się w Starachowicach w 1926, jako córka inżyniera budującego Zakłady Starachowickie. Kiedyś Pani Jadwiga w jednym piśmie chlapnęła, że braćmi stryjecznymi byli Adam i Jerzy Szydłowski, urodzeni w 1924 roku w Sosnowcu. Dalsza kwerenda, wykazała, że syn jednego z braci stryjecznych, Adam Szydłowski, będący obecnie zastępca USC w Będzinie, jest przewodniczącym Zagłebianskiego Centrum Kultury Żydowskiej. Informacja ta jest dostępna na stronie www tego stowarzyszenia.
    Adam Szydłowski w jednej z rozmów potwierdził, ze jego ojciec i stryj wyglądali z rysów tak, że powinni trafić jako Żydzi z pierwszym transportem do Oświęcimia. Jak widać bliska rodzina braci Kaczyńskich ma żydowskie pochodzenie. Sam Adam Szydłowski junior, twierdzi, że nie wie nic o tym, jakoby był rodzina do prezydenckiej rodziny. Obydwie rodziny dziwnym zbiegiem okoliczności twierdza, że są z Szydłowskich tego samego herbu. Jako naczelnik USC w Będzinie nigdy tez nie zajrzał do ksiąg i nie wie, w jakiej wierze zostali ochrzczeni ojciec i stryj. Jerzy Szydłowski, stryj Jadwigi Kaczyńskiej zginął w KZ Mauthausen. Za życia był dyrektorem gimnazjum im Prusa w Sosnowcu i załozycielem wielu drużyn harcerskich. Zona Jerzego Szydłowskiego pochodziła z Galicji i nazywała się z domu Mokrasinska. Z tego samego rejonu pochodzą przodkowie Szydłowskich i Jasiewiczów. Taka informacja jest do odszukania w publikacjach pisanych z udziałem Kaczyńskich.
    Z monografii szarych szeregów wydanej w Starachowicach wynika, że skończył on UJK, przy czym z rejestru danych miasta Sosnowica, wynika, iż ukończył on chemie na Politechnice Lwowskiej. Jerzy Szydłowski przynależał do klubu BBWR
    Krótko jeszcze do Aleksandra Jasiewicza. Do 1939 roku mieszkał on przy Al. Jerozolimskich 87. Próba sprawdzenia książki meldunkowej nie przyniosła efektu bowiem akurat dla tego domu się nie zachowała. Obok tak, ale nie dla tego domu.
    Aleksander Jasiewicz miał w 1940 roku dotrzeć do Starachowic i zamieszkać wraz z rodzina na czas wojny. W czasie okupacji zamieszkiwał on wraz z rodzina w urzędniczej dzielnicy, tj Orłowie. Sama Kaczyńska twierdzi jednak w wypowiedzi dla Gazety Starachowickiej, ze na koniec wojny zamieszkiwała ona w leśniczówce przy drodze wylotowej na Wierzbicy. Co wiec się stało, ze z Orłowa Jadwiga przeprowadziła się pod miasto, do leśniczówki?
    Jest jedno pewne wytłumaczenie. Otóż, AJ był inżynierem budownictwa pracującym w zakładach Starachowickich również w czasie okupacji. Zapewne tam dorabiał! W jednej z żydowskich publikacji wydanych w Starachowicach wynika, ze 20 sierpnia 1943 roku hitlerowcy otoczyli ścisłym kordonem zakłady i zabrali około 1000 osób. Wszystkie osoby wywieziono do Bliżyna filii Majdanka i dalej do Oświęcimia.
    Czy był wśród nich ojciec Jadwigi? Jeżeli zatem założyć, iż AJ był wśród internowanych, to zasadnym jest próba tłumaczenia, ze leśniczówka mogła służyć jako miejsce ukrywania się matki i córek.
    Dziwny los AJ wydaje się też potwierdzać fakt, że nie pojawia się on w żadnych publikacjach powojennych dotyczących losów rodziny Jasiewiczów czy też seniorów Kaczyńskich. Jest Jadwiga, jest Rajmund, jest Stefania Szydłowska (na zdjęciu z lat 50) ale nie widać nikogo innego. Dlaczego? Czy zginęli w ramach Holokaustu? Czy z tego powodu jest patologiczna niechęć do Niemców?
    Dalsza kwerenda dziejów przodków zarówno Jasiewczow jak i Szydłowskich, doprowadziła do Bukowiny i województwa Braclawskiego. Tam właśnie na stronie internetowej www.odessa3.org, lub na stronie www.jewishgen.org, można było odszukać przodków tych rodzin. Są to okolice Niemirowa koło Winnicy, Radautza w Rumunii oraz Czerniewic na granicy ukraińsko-bukowińskiej. Można była nawet odszukać informacje dot. ślubu Jas(i)ewicza z Szydłowską. Z tych samach dokumentów widać, że protoplasta rodu Szydłowskich był Leon SZYDŁOWSKI.. Taka osoba jest podawana przez samych Kaczyńskich. Rejony też był wyjątkowo żydowskie. Z innych żydowskich stron internetowych, a mianowicie z bukowińskich ewangelików, wynika wprost, że byli to Żydzi.
    Strony tych ziomkostw prowadzone na amerykańskich serwerach internetowych w sposób ewidentny pokazują, ze mamy do czynienia z jednej strony z kolonizatorami niemieckimi tamtych stron, a z drugiej ci ludzie wyraźnie potwierdzają, ze są Żydami, oraz ze im tęskno za heimatem. Co ciekawe, nikt z tych Żydów nie używa typowego dla Żydów imienia, np. Riwka, Lejser itd. Same niemiecko brzmiące. Ostatnio media niemieckie donoszą, że do RFN przybyła znaczna ilość ukraińskich Niemców wyznania mojżeszowego. jeżeli byli by to jedynie potomkowie dawnych menonitów, to dlaczego dziś deklarują się jako wyznawcy judaizmu?
    Nie bez znaczenia jest tez to, ze Kaczyński podaje w dla WPROST, ze Neyli Jasiewicz, stryjenka, w okresie miedzy wojennym był lekarzem na dworze króla Rumunii. Czyż to nie potwierdza skąd byli Jasiewiczowie vel Jasiewiczowie? Inna sprawa – Kaczyński twierdzi, ze Jasiewiczowie byli dobrymi znajomymi Józefa Becka, ministra Spraw Zagranicznych. W tym miejscu trzeba zaakcentować, ze Józef Beck był Żydem rumuńskiej proweniencji (zresztą zmarł w Rumuni, rzekomo – jak podają sami Kaczyńscy – na rekach Neyli Jasiewicz) kalwińskiego wyznania.
    Wszystko zatem wskazuje na to, ze rodziny Szydłowskich i Jasiewiczów byli konwertowanymi luteranami pochodzącymi z Ukrainy i Bukowiny. Pewna odpowiedz dała by analiza wykazu członków zboru ewangelickiego lub ewangielicko-reformowanego z Warszawy za lata do 1939.
    Takie dokumenty są w całości znajdują się one w AGAD – Warszawa, jednak archiwum pokazuje spis członków filialu Paproć Duża (miejsce ślubu Piłsudskiego) ale nie chce nic pokazać tego samego z terenu Warszawy. Dlaczego?
    Indagowany ostatnio o potwierdzenie pochodzenia Lech Kaczyński odpisał, iż nie musi on tego podawać. Jednak w ostatnich dniach będąc na Kazimierzu w Krakowie – Lech Kaczyński przyznał wobec obecnych… że historia narodu żydowskiego jest jego historią…
    Teraz pozostaje jedynie udać się do pewnych archiwów zagranicznych i zakupić metryki. Do dokładniejszego zbadania pozostaje tez inny aspekt życia Rajmunda Kaczyńskiego, a mianowicie za okres II wojny światowej. Nie da się wykluczyć ze niedługo światło dzienne ujrzą nowe okoliczności.
    Trzeba tez zadać pytanie – w jakich okolicznościach ewakuował się on z Warszawy w Kierunku na Pruszków i Skierniewice. Z dokumentów poniemieckiego zespołu archiwalnego EinwanderungsZentrale Litzmanstadt wynika, ze w tym samym czasie i w tym samym kierunku ewakuowało się około 10 tyś. Volksdeutschy. Póki co nie da się nic wyjaśnić, AP w Warszawie odmówiła bowiem wglądu do Volkslisty, przy czym wgląd do takich dokumentów wyraziła naczelna dyrekcja w odniesieniu do łódzkiej volkslisty. Na Volksliście są jednak np Sasinowie…
    Prócz tego, ze Kaczyńscy są Żydami ważniejszym jest zbadanie wszystkich aspektów ich zachowania tak są jak ich przodków – to wydaje się bardziej ciekawe. Kaczyńscy maja bowiem tendencji do konfabulacji jeżeli chodzi o życiorysy.
    Najważniejszym powodem prowadzenia tych badań jest fakt wyjątkowej przychylności władz stalinowskiej Polski do rodziny Kaczyńskich. Jeżeli ma się jednak w rodzinie takich stalinowców jak płk. Wilhelm Świątkowski, to trudno było być prześladowanym. Osobne pytanie, to kwestia ministra sprawiedliwości z lat czterdziestych, Henryka Świątkowskiego. Kaczyńscy wspominają, iż maja PPSowskie konotacje. Ten ostatni był ppsowcem.
    W związku z powyższym został złożony do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego wniosek o zbadanie w trybie ówcześnie obowiązujących ustaw, czy polskie obywatelstwo nie zostało wyłudzone, a przede wszystkim – w jakim trybie nadano przodkom braciom K. polskie obywatelstwo?
    Zbigniew NOWAK
    Poniżej zainteresowania badawcze jednego z najważniejszych historyków Żydowskiego Instytutu Historycznego: dr Paweł Fijałkowski – zajmuje się dziejami Żydów w dawnej Polsce (X-XVIII w.), historią polskiego protestantyzmu, pradziejami Mazowsza oraz obyczajowością starożytnych Greków i Rzymian.
    Najważniejsze publikacje: Mennonici na Mazowszu (od połowy XVIII w. do 1945 r.), „Rocznik Mazowiecki”, t. 13, 2001,Parafia św. Mikołaja na Kamiennej Grobli w Królewcu jako centrum polskiego luteranizmu w Prusach, „Studia Historica Slavo-Germanica”, t. 22, 1997-1999, Rozwój społeczności ewangelickiej i powstanie sieci parafialnej w środkowej Polsce w II połowie XVIII i początkach XIX w., w: Przeszłość dla przyszłości. Z dziejów luteranizmu w Łodzi i regionie łódzkim, pod red. B. Milerskiego i K. Woźniaka, Łódź 1998,
    Cudowne przypadki z życia Kaczyńskich-Kalksteinów …
    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.
    2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.
    3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.
    4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji kręgu doradców Lecha Wałęsy, nie zostaje internowany.
    5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.
    6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.
    7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym?
    Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików?
    Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?
    Adam Szydłowski z Centrum Kultury Żydowskiej
    Adam Szydłowski, prezes Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie, bliskim krewnym braci Kaczynskich. Obie rodziny twierdzą, że przez ponad 60 lat nie utrzymywaly z sobą kontaktu… nawet o sobie nie wiedziały.
    Kim jest Adam Szydłowski, prezes Zagłębianskiego Centrum Kultury Żydowskiej?
    Informuje, że przeciwko Wirtualnej Polsce zostaje złożony pozew o spowodowanie zamknięcia tego serwisu. Przyczyną miały być rzkomo antysemicie treści i popełnianie przestępstw. Już po O. Rydzyku widać, jakie to przestepstwo antsemityzmu popełniaja Polacy podający prawdę. Od zamykania tego rodzaju serwisów czy czasopism są sądy czy postanowienie prokuratura, a nie Wirtualna Polska.
    Zostaje też do UOKi K złozony wniosek o uznanie regulaminów Operatorów Hostingu za niezgodne z konstytucja. Pieniaczom, którzy twierdzą, że moje maile są ofertą handlowa odsylam do Dzienników Ustaw i Centrum Doskonalenia Zawodowego. W Polsce obowiazuje polskie prawo, a nie „Tablice Mojzeszowe”, jak twierdzi Stasinski z GW.
    Adama Szydłowskiego poznałem „tropiąc” żydowskie akcenty w życiorysie braci Kaczyńskich. Cala historia z żydostwem Kaczyńskich zaczęła się przypadkowo od publikacji teczki Jarosława Kaczyńskiego, w której oficer zajmujący się Kaczyńskim uznał go za filosemitę. W teczce była też zawarta informacja ukazująca miejsce urodzenia Jadwigi Kaczyńskiej, z domu Jasiewicz, matce Kaczyńskich – z domu Szydłowska. Żeby sprawdzić, ja k to jest z pochodzeniem naszych rządzących udałem się do Starachowic aby przeprowadzić dziennikarskie śledztwo.
    Na początek odwiedziłem ludzi związanych z „Szarymi Szeregami”, bowiem matka braci twierdziła tu i owdzie, że była czynnym członkiem tej organizacji. Dotarcie do tych ludzi nie było to trudne! Spotkałem się z weteranem tamtych czasów… panem Derelatką. Człowiek ten od prawie końca wojny zajmował się dokumentowaniem działalności partyzanckiej oraz innych organizacji walczących w tym Szarych Szeregów. W swoich zbiorach posiadał miedzy innymi monografie dotyczącą tej organizacji. Jadwiga Jasiewicz nie byla znana nikomu przez 60 lat. (Historia wygląda na wymyśloną) Są w niej wymienione nazwiska poległych lub zamordowanych harcerzy, w tym założyciela drużyn Jerzego Szydłowskiego, ale ani śladu po mamusi Kaczyńskich. Z zawartych informacji wynika, iż Jerzy Szydłowski był dyrektorem gimnazjum im Prusa w Sosnowcu. Został o n zamordowany w 1951 roku w Mauthausen Gusen.
    Jerzy Szydłowski nie stałoby się przedmiotem moich dociekań, gdyby nie fakt, że Jadwiga Kaczyńska pisząc historie swoje działalności w Szarych Szeregów na terenie Starachowic przekazała ponad pół roku Derelatcie informacje, z której wynikło, iż miała ona dwóch stryjecznych braci… Adama i Jerzego Szydłowskiego, rodzonych w Sosnowcu w 1924 r., synów Jerzego Szydłowskiego, owego dyrektora z Sosnowca.
    Taka sytuacja dowodzi, że Jerzy Szydłowski był faktycznie stryjem Jadwigi Kaczynskiej, z domu Jasiewicz z domu Szydłowska.
    Nie było lekko odszukać zarówno Jerzego jak i jego synów, a tym bardziej wnuczków. Dopomógł przypadek. W lokalnym dodatku, bezpłatnej gazecie… METRO, której wydawca jest Gazeta Wyborcza, odnalazł sie syn jednego z braci stryjecznych Jadwigi Jasiewiczównej. Z artykułu… „TORA JEDZIE NA FLORYDE” wynikało, że prezesem Zagłebiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej jest niejaki… Adam Szydłowski.
    Ustalenie kontaktu telefonicznego nie nastręczało problemów, bowiem wszelkie dane, dotyczące jego osoby, widnieją na stronie www tegoż stowarzyszenia. Trzeba było coś wymyślić by uzyskać potwierdzenie, ze jest on synem któregoś z braci stryjecznych Jadwigi Kaczyńskiej. Już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej Adam Szydłowski potwierdził, ze jest synem Jerzego urodzonego w 1924 roku jak brat bliźniak Adama. Zaskoczenie było duże. Bliska rodzina Kaczyńskich, syn brata stryjecznego matki prezydenta jest… żydowskim aktywistą, ba nawet prezesem lokalnej organizacji, w miesicie, które przed II wojna światowa uchodziło za stolice żydostwa.
    Na lokalnych będzińskich stronach Żydzi będzińscy chełpią się tym, iż na 30 radnych miejskich wszyscy byli Żydami. Trzeba było użyć dziennikarskiej prowokacji być dotrzeć do informacji potwierdzającej, czy Adam Szydłowski wie o tym, ze jest rodziną do Jadwigi Kaczyńskiej. Oczywiście trudno było się z góry zapytać, czy wie o tym, ze jest bliską rodzina do prezydenta RP, bo pewne zacząłbyz góry podejrzewać, iż bardziej tu chodzi o prezydenta niż o niego samego i rodzinę Szydłowskich. Zastosowałem dziennikarską prowokacje. Wymyśliłem więc, że moja matka była nieślubnym dzieckiem Jerzego Szydłowskiego i pokojówki, pracującej u rodziny Szydłowskich. Pan Adam nie za bardzo dowierzał, ale postanowił zweryfikować podaną informacje. Zagadnięta Adama Szydłowskiego babcia potwierdziła, iż dziadek faktycznie miał dziecko na boku. W taki właśnie sposób staliśmy się „rodzina”.
    Pan Adam jest w Będzinie urzędnikiem Stanu Cywilnego i nie ma on większego problemu z weryfikacją ksiąg trzeba było wymyślić dane osobowe dla mojej rzekomej babci niczym agenci CBA. Tu sprawa była łatwa, bowiem Żydzi prowadzą w Internecie ogromne banki metrykalne. Gdyby pan Adam chciał sprawdzać pokojówkę, to ta akurat miała prawdziwe dane. Zapytany o swoje żydowskie pochodzenie nie chciał tego potwierdzić wprost, ale swoje żydowskie zainteresowana argumentował tym, że w kulturze żydowskie wychowała go babcia mieszkająca na będzińskiej Syberce. Zapytałem wprost, czy jeżeli moja matka była Żydówka po swojej matce pokojówce, to czy sprawdzili swojego ojca i stryja urodzonych w 1924, tj. w jakim wyznaniu zostali ochrzczeni i zarejestrowani? Jak przystało na osobę zajmująca się dziejami żydostwa w Będzinie, co nóź bywająca w Izraelu, kierownika USC w Będzinie – odpowiedz brzmiała… NIE!
    Nic… dalej brnęliśmy w historie naszych przodków. Pan Adam zaproponował, abym podesłał mu fotkę mojej mamusi bo jak będzie miał zdjęcie, to od razu pozna po rysach, czy jesteśmy rodzina… czy była Żydówka? Usłyszałem tez coś bardzo dziwnego. Otóż, pan prezes Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie, stwierdził, ze tata i stryj mieli taki wygląd, że powinni zostać wywiezieni z pierwszym transportem Żydów do Oświęcimia. Dopiero na końcu zapytałem mojego przyszywanego ciotecznego brata, czy wie, ze jesteśmy rodziną do Kaczyńskich? W odpowiedzi, znawca dziejów żydostwa, aktywista żydowski, badacz genealogiczny dla Żydów, kierownik USC, osoba, która jak twierdził wykonuje badania genealogiczne dla Żydów z całego świata, stwierdził, iż nic mu o tym nie wiadomo. Wiedział jednak to, że są z tych samych Szydłowskich, do których przyznają się Kaczyńscy, tj. tego samego herbu.
    Jerzy Szydłowski, był w od 1935 roku radnym miasta Sosnowca, należał do BBWR.
    Na koniec pytanie – czy Kaczyńscy nigdy nie interesowali się jako Żydzi, co stało się z braćmi stryjecznymi ich matki? Wiedzieli, gdzie są urodzeni, gdzie mieszkali, co robił przed wojną stryj matki, ale nic poza tym. Czy można też uwierzyć Adamowi Szydłowskiemu, że badając losy dziadka nigdy nie natrafili na rodzinę Kaczyńskich? Jest to tym bardziej dziwne, że Jadwiga Kaczyńska na zapytanie jakiegoś kombatanta ze Starachowic potrafiła jednak podać dokładne dane osobowe Adama i Jerzego Szydłowskiego oraz jego żony. To wiedziała, ale z jakiegoś powodu nie potrafiła lub nie chciała nawiązać kontaktu z stryjecznymi braćmi. Co jest powodem, że nie chcą się do siebie przyznać. Czy tym powodem jest aktywność Adama Szydłowskiego jak oczywistego Żyda.
    Zbigniew NOWAK
    Źródło: raportnowaka.pl
    Uwaga red. polonica.net:
    Zastanawia nas, jeszcze jeden przypadek: czy Kalkstein, ten który wraz z Fornalską i innymi żydami wydali w ręce gestapo gen. „Grota” Roweckiego dowódcę Armii Krajowej i Państwa Podziemnego, …to tatuś, a może kuzyn bliźniaków?, …bo jeżeli tak, to by wyjaśniało wszystkie wątpliwości.
    http://marucha.wordpress.com/2010/07/01/kim-sa-kaczynscy/#comment-972262010-07-01 (czwartek) @ 22:33:56
    Z czasów współczesnych:
    1) zatrzymanie ekshumacji w Jedwabnem
    2) nazywanie z mównicy sejmowej wojny z Irakiem „naszą”
    3) publiczny podziw dla Ariela Szarona, izraelskiego zbrodniarza
    4) miłe przyjęcie Bnai Brith
    5) hanukowe święta w pałacu
    6) ogromna zajadłość wobec Rosji wykraczająca poza wszelką polska logikę, a zrozumiała, gdy się gra w orkiestrze architektów globalizmu
    7) udawany sceptycyzm wobec UE, jawny serwilizm wobec USA – a więc sympatia dla imperiów sterowanych przez Żydów. Te imperia budują J-NWO. jeden wielki kraj na wzór dzisiejszego Izraela i gojskiej Palestyny.
    8) naiwna, markowana lustracja, infantylna wersja patriotyzmu. Do tego stopnia, że każąca zadać pytanie: z glupoty? Wielu dało się nabrać i nazywa tą dywersję „romantyzmem”.
    9) kontakty z Sorosem.
    Nowak wykonał wielką i wartościową pracę, ale ja amator nie potrafię jej zweryfikować. Coś mi mówi, że to prawda. Historia z początku XX wieku zbyt dobrze współgra z tym co się działo niedawno!
    PS. @malwinka
    A Wałęsa nosił Matkę Boską w klapie. To dopiero dobry katolik. Niesiołowski był w „katolickim” ZchN. Sukcesów życzę w ocenianiu ludzi po powierzchowności. Tego co robi Kaczyński na tajnych sabatach biedulko nie masz szans się dowiedzieć.
  • @Wrzodak Z. 10:49:44
    Ani ze mnie biedulka ani garbonosy, raczej typ nordycki, - tak mi powiedział lekarz:-). Też mam ciągoty narodowe, a Żydzi są mega nacjonalistami, tylko trochę innego typu - realizują swój nacjonalizm po cichu i to okazuje się niesłychanie skuteczne. Podczas, gdy krzykliwy nacjonalizm nie ma już żadnych szans, dlatego, można go nazwać polityczną głupotą. Polityka, to sztuka osiągania rzeczy realnych, a Twój nacjonalizm jest dawny - zacofany. Nie zmienisz ogólnego trędu, nie dojdziesz do władzy na tych hasłach. Trzeba udawać, lawirować, "pływać - jak Żydzi, a gdy się dojdzie do rządzenia - robić swoje małymi kroczkami.
    Co do poglądu na Smoleńsk, to siedzisz z ręką w nocniku. Brak Ci kwalifikacji (rozbicie samolotu to dziedzina na wskroś techniczna - wielo dyscyplinarna) do samodzielnej oceny tego zdarzenia, więc kierujesz się sympatią do ruskich bandytów. To nic nowego, - echa panslawizmu - usposobienie niewolnicze - poddanie się woli ruska, uznawanego za szefa słowian.
  • @Rexturbo 17:35:17
    Ajwaj,,, garbonosie, prawda cię boli, zgodziłeś się na niewolnictwo z ,,zachodu". Bolą cię poglądy Polskie, a karierowiczostwo - czyli pływanie w polityce, biznesie to parchy mają we krwi, wszędzie się wkręcą, dlatego, że nie ma jawności życia publicznego.
  • Weryfikacja
    Czy autor tych rewelacji na temat Kaczyńskich dysponuje fotokopiami dokumentów na które się powołuje, czy raczej powtarza opinie zasłyszane? To bardzo ważne, czy te dokumenty istnieją, czy też nie.
  • @Wrzodak Z. 18:56:08
    W 04.12.2012 17:35:17 napisałem coś, co wyjaśnia moją anatomię i poglądy wystarczająco. Z tego komentarza wynika też moje sympatyzowanie z ruchem narodowym oraz krytycyzm do błędów w realizacji tej idei. Ogólnie, ktoś myślący i rozumiejący ten przekaz powinien uznać go za w miarę pojednawczy. Jednak okazujesz się być człowiekiem urojonych politycznych fantazji. Nie rozumiesz otaczającego świata i jesteś zwyczajnie niezdolny do analizowania prostych okoliczności, jak np. to Twoje stwierdzenie: "a karierowiczostwo - czyli pływanie w polityce..."
    Jeśli nie zauważasz, że "pływanie" w polityce wcale nie musi być karierowiczostwem, a może być także właśnie tymi małymi kroczkami, - narzędziem realizacji idei - także narodowej, jeśli myślisz, a to widać, że cele polityczne osiąga się wrzaskiem, to zasłużyłeś na inwektywy w pierwszym moim komentarzu tutaj. Potwierdzam je.
  • @Rexturbo 15:28:05
    W ocenie polityki trudno odmówić ci racji. Sądzę, że Tusk się tego szybko nauczył i do perfekcji opanował sztukę trwania przy władzy. Trudno mu tu odmówić skuteczności w jej utrzymaniu. Czas polityków zdobywających mandaty na radykalnych hasłach odeszły. Teraz polityk musi mieć dużo pieniędzy, media i poparcie różnych środowisk. Oczywiście, nikt takiego poparcia nie daje za darmo. Faktem jest, że aby coś zyskać w polityce czasem trzeba umieć "pływać". Idealnym" pływakiem" był prezydent Francji F. Mitterand.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE KOMENTARZE

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930