Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
145 postów 2510 komentarzy

Wrzodak Z

Patologia prywatyzacyjna polmosów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przedstawiam protokół z posiedzenia sejmowej komisji skarbu państwa z udziałem prokuratorów w sprawie haniebnej sprzedaży polmosów

 

Wersja publikowana w formacie pdf: 0187905.pdf
Biuletyn nr: 1879/V
Komisja: Komisja Skarbu Państwa /nr 76/
Data: 26-04-2007
Mówcy: Zastępca prokuratora generalnego Dariusz Barski
Prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Danuta Czarnota
Poseł Tadeusz Dębicki /RLCh/
Przewodniczący poseł Aleksander Grad /PO/
Prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie Katarzyna Jakacka
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa Paweł Piotrowski
Poseł Marek Suski /PiS/
Prokurator Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Dariusz Urliński
Poseł Zygmunt Wrzodak /niez./
Przewodniczący poseł Jan Wyrowiński /PO/
 

Komisja Skarbu Państwa, obradująca pod przewodnictwem posłów: Aleksandra Grada (PO), przewodniczącego Komisji, i Jana Wyrowińskiego (PO),zastępcy przewodniczącego Komisjirozpatrzyła:

– odpowiedź na dezyderaty: nr 8 w sprawie nadużyć przy prywatyzacji przedsiębiorstw przemysłu spirytusowego oraz nr 9 w sprawie sektora elektroenergetyki.

W posiedzeniu udział wzięli: Krzysztof Tchórzewski sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki wraz ze współpracownikami, Paweł Piotrowskipodsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa wraz ze współpracownikami, Dariusz Barski zastępca prokuratora generalnego, Dariusz Urlińskiprokurator Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Katarzyna Jakacka prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Danuta Czarnota prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, Leszek Juchniewicz prezes Urzędu Regulacji Energetyki, Kazimierz Ferenc wiceprezes Zarządu Polskie Sieci Energetyczne SA, Marek Tarnowski starszy specjalista w Najwyższej Izbie Kontroli, Jadwiga Nycz starszy specjalista w Ministerstwie Finansów orazDaria Kulczycka ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”. 

W posiedzeniu udział wzięli pracownicy Kancelarii Sejmu: Elżbieta Pacholska, Ewa Gast, Anna Wrzesiewska – z sekretariatu Komisji w Biurze Komisji Sejmowych;.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Otwieram posiedzenie Komisji. Witam wszystkich, stwierdzam kworum oraz przyjęcie protokołu z poprzedniego posiedzenia Komisji wobec niewniesienia do niego zastrzeżeń. Porządek dzienny został państwu doręczony na piśmie. Czy są do niego uwagi?

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Czy przewodniczący Komisji przekazał już rezolucję w sprawie PZU do marszałka Sejmu i czy odbędzie się debata na ten temat?

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
W tym samym dniu, zaraz po posiedzeniu Komisji rezolucja została przekazana do prezydium Sejmu. Teraz czekamy już tylko na wprowadzenie tego tematu do porządku obrad. Spodziewamy się, że debata odbędzie się już wkrótce, może jeszcze w maju.

Czy są inne uwagi do porządku dziennego? Nie ma uwag. Stwierdzam, że porządek dzienny został przyjęty.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa Paweł Piotrowski:
Z upoważnienia ministra Wojciecha Jasińskiego zwracam się z gorącą prośbą o przełożenie na inny termin punktu dotyczącego rozpatrzenia odpowiedzi na dezyderat nr 8 w sprawie sektora elektroenergetyki. W dniu dzisiejszym przedstawiciele ministerstwa odpowiedzialni za sprawy elektroenergetyki nie mogą wziąć udziału w posiedzeniu, stąd prośba o rozpatrzenie tego punktu w innym terminie.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Szkoda, że ta informacja dociera do nas dopiero w trakcie posiedzeniu. Wcześniej nie wiedzieliśmy, że przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa nie będą mogli być obecni na dzisiejszym posiedzeniu.

Skoro nie ma przedstawicieli resortu skarbu państwa, a ten resort jest wiodącym, to przyjmuję wniosek ministra Wojciecha Jasińskiego o rozpatrzenie sprawy w innym terminie. Mam jednak prośbę do Ministerstwa Skarbu Państwa o wcześniejsze informowanie o takich sytuacjach, ponieważ Komisja ma wiele innych tematów do rozpatrzenia i mogliśmy zmienić porządek dzienny posiedzenia.

Podsekretarz stanu w MSP Paweł Piotrowski:
Dziękuję za przychylenie się do naszej prośby. Jednocześnie informuję, że jest to sytuacja, która powstała przed kilkunastoma minutami, a ja tę informację otrzymałem tuż przed rozpoczęciem obrad.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
W tej sytuacji skreślamy z porządku dziennego rozpatrzenie odpowiedzi na dezyderat nr 9 w sprawie sektora elektroenergetyki. Dziękuję panu ministrowi Krzysztofowi Tchórzewskiemu. Spotkamy się zapewne 8 lub 9 maja, ale poinformujemy jeszcze o szczegółach.

Przechodzimy do rozpatrzenia odpowiedzi na dezyderat nr 8 w sprawie nadużyć przy prywatyzacji przedsiębiorstw przemysłu spirytusowego.

Zastępca prokuratora generalnego Dariusz Barski:
W sprawie nadużyć przy prywatyzacji przedsiębiorstw przemysłu spirytusowego prokuratura prowadzi trzy śledztwa, wszystkie na szczeblu prokuratury okręgowej – w Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie, Olsztynie oraz Warszawie. Są ze mną referenci wszystkich tych postępowań, którzy posiadają dogłębną wiedzę na temat tych śledztw i mogą odpowiedzieć na szczegółowe pytania.

Zacznę od postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie, które jest najbardziej zaawansowane, ponieważ weszło w fazę ad personam, i w którym przedstawiono zarzuty. W toku tego śledztwa przesłuchano w charakterze świadków prezesów zarządu spółki „Polmos Łańcut”: Pawła Partykę, który jest już podejrzanym, Jacka Sekudę, Wacława Kuziara, Janusza Warzynka. Przesłuchano także Dariusza Herdę kontrolera Najwyższej Izby Kontroli, która zgłosiła zastrzeżenia do prywatyzacji tego podmiotu, co zainicjowało to postępowanie.

Ponadto dla oceny zasadności decyzji wydanych w 2003 r. przez Pawła Partykę w zakresie zleconych usług doradczych podmiotom zewnętrznym, ich celowości i przydatności dla działalności spółki przesłuchano w charakterze świadków radców prawnych spółki, członka Rady Nadzorczej pana Romana Frączka oraz pracowników – Andrzeja Krema i Andrzeja Kabla.

W dniu 27 marca 2007 r., czyli stosunkowo niedawno, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów Pawłowi Partyce. Zarzuca mu się, iż w okresie od 1 listopada 2002 r. do 31 października 2003 r. w Łańcucie, pełniąc na podstawie Uchwały Nr 7 Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Spółki Fabryka Wódek „Polmos Łańcut” SĄ funkcję prezesa zarządu Fabryki Wódek „Polmos Łańcut” z siedzibą w Łańcucie, poprzez nadużycie udzielonych mu uprawnień wyrządził szkodę w majątku tej spółki w znacznych rozmiarach w ten sposób, że, będąc zobowiązany do zajmowania się sprawami majątkowymi spółki „Polmos Łańcut” i działając w podobny sposób w krótkich odstępach czasu, reprezentując Fabrykę Wódek „Polmos Łańcut”, zawarł umowy z podmiotami zewnętrznymi skutkujące wyrządzeniem znacznej szkody majątkowej w kwocie 787.445,90 złotych na rzecz spółki „Polmos Łańcut”. Taki czyn kwalifikuje się z art. 296 § 1 kk w związku z art. 91 § 1 kk.

W dniu 5 kwietnia 2007 r. powyższe postanowienie zostało przedstawione Pawłowi Partyce, który, przesłuchany w charakterze podejrzanego, nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Równocześnie podejrzany złożył wniosek o umożliwienie mu złożenia wyjaśnień po zaznajomieniu się z aktami śledztwa, gdyż nie dysponuje dokumentacją dotyczącą tej spółki. Wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju i poręczenia majątkowego w kwocie 50 tys. złotych. Ponadto wydano postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym na mieniu ruchomym podejrzanego poprzez zajęcie jednostek uczestnictwa w Funduszu Inwestycyjnym „Arka” o wartości 87.649 złotych – na dzień 31 grudnia 2006 r. – prowadzonych przez Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych w Poznaniu. Na wniosek obrońcy podejrzanego na dzień 13 kwietnia 2007 r. wyznaczono termin do przeglądu akt sprawy.

10 kwietnia 2007 r. wpłynęły do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie materiały międzynarodowej pomocy prawnej ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. W dniu 11 kwietnia br. powyższe materiały zostały przekazane biegłemu tłumaczowi z języka angielskiego. Z uwagi na ich obszerność – materiały te obejmują 60 stron – termin wydania tej opinii zakreślono do 15 maja tego roku.

W toku śledztwa zażądano od spółki „Polmos Łańcut” oryginału umowy o zarząd z dnia 20 grudnia 2002 r. w celu poddania badaniom autentyczności podpisu złożonego na umowie o treści „Ajendra Singh”, albowiem Ajendra Singh przesłuchany w ramach pomocy prawnej w charakterze świadka z uprzedzeniem o treści art. 183 § 1 kpk zeznał, że nie pamięta czy taki dokument podpisywał.

Z ustaleń poczynionych w spółce wynika, że nie dysponuje ona oryginałem umowy, tylko kserokopiami, które wcześniej przesłała do akt sprawy. W trakcie wykonanego w dniu 4 kwietnia 2007 r. przeszukania pomieszczeń mieszkalnych Pawła Partyki zabezpieczono 1 egzemplarz umowy o zarząd z dnia 20 grudnia 2002 r. W związku z powyższym powołano biegłego grafologa celem ustalenia autentyczności podpisu na tym dokumencie. Wyniki tej ekspertyzy już zostały przekazane do prokuratury, a stwierdza ona, że podpis jest autentyczny. Można powiedzieć, że to postępowanie znajduje się w fazie końcowej – ekspertyza znajduje się już w posiadaniu prokuratury, teraz po przesłuchaniu podejrzanego, zaznajomieniu się z aktami sprawy, ewentualnie zweryfikowaniu jego linii obrony, postępowanie zakończy się prawdopodobnie aktem oskarżenia.

Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie ma znacznie szerszy zakres przedmiotowy, ponieważ obejmuje ono niegospodarność w kilku podmiotach – w zakładach „Polmos” w Warszawie, w Żyrardowie, w Łodzi, w Toruniu oraz w Starogardzie Gdańskim.

Metodologia tego postępowania jest nieco inna. Powołano specjalną grupę w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która realizuje poszczególne wątki związane z prywatyzacją poszczególnych zakładów „Polmos”. Aktualnie postępowanie to znajduje się w takiej fazie, że analizowane są dokumenty, przesłuchiwani są świadkowie zarówno przedstawiciele Najwyższej Izby Kontroli, jak i przedstawiciele spółek. Jest to faza wstępna tego postępowania. Bliższe szczegóły przedstawi pan prokurator.

Trzecie postępowanie prowadzone jest przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie i ono w chwili obecnej jest zawieszone w związku z tym, że oczekujemy na wykonanie czynności prawnych w ramach pomocy prawnej ze Stanów Zjednoczonych. Czekamy już dość długo, choć prokuratura monituje i prosi o przyspieszenie tych działań. Postępowanie to jest zawieszone, a szczegóły przedstawi referent sprawy.

Przewodniczący poseł Jan Wyrowiński (PO):
Przypomnę, że w dezyderacie nr 8, wyrażając swój największy niepokój związany z raportem Najwyższej Izby Kontroli, zwracaliśmy się do ministra sprawiedliwości o to, aby szczegółowo zapoznał się z informacją NIK oraz aby zbadał przyczyny opieszałości prokuratur, które prowadzą na wniosek NIK śledztwa w powyższych sprawie.

Do zarzutu opieszałości minister się nie odniósł, ale rozumiem, że obszerność przekazanej nam odpowiedzi, jak i informacji przed chwilą nam udzielonej, świadczyć ma o tym, że zarzut jest nie do końca trafiony.

Zastępca prokuratora generalnego Dariusz Barski:
Ja odniosłem się do tego zarzutu. Powtarzam, jedno postępowanie jest w fazie końcowej, więc w jego przypadku zarzut ten nie jest uprawniony.

W przypadku drugiego postępowania pomoc prawna ze strony Stanów Zjednoczonych jest konieczna i stanowi obiektywną okoliczność, na którą wpływu nie mamy. Możemy tylko monitować i prosić o przyspieszenie, ale nie posiadamy żadnych instrumentów prawnych, aby przyspieszyć działania strony amerykańskiej.

W przypadku trzeciego postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie, które jest wielowątkowe, prokuratura czyni wszystko, aby zdynamizować czynności. Powołano specjalną grupę, zaangażowanych jest wielu funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wszystkie działania koordynuje ABW w Olsztynie. W tym przypadku nie można zarzucić prowadzącym opieszałości ze względu na ogrom materiału dowodowego, który podlega i podlegać będzie analizie. Powoływani będą biegli i od ich opinii zależeć będzie dalszy kierunek postępowania. Ale może pan prokurator przedstawi szczegóły.

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Dariusz Urliński:
Postępowanie Prokuratury Okręgowej w Olsztynie liczy aktualnie 180 tomów akt głównych, co oznacza kilkadziesiąt tysięcy dokumentów. Faktycznie czynności prowadzone są przez cztery delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego właściwe miejscowo pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Okres trwania postępowania procesowego nie jest tak długi, bo rozpoczęcie śledztwa nastąpiło 23 sierpnia 2006 r., co oznacza 8 miesięcy intensywnych czynności procesowych.

Kiedy zgromadzimy cały materiał dowodowy, zostanie podjęta decyzja, czy postępowanie to w poszczególnych wątkach zostanie przeobrażone z fazy ad rem w fazę ad personam, czyli zostaną przedstawione zarzuty odpowiednim osobom.

Przewodniczący poseł Jan Wyrowiński (PO):
Otwieram dyskusję. Czy są jakieś uwagi lub wnioski?

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Niestety nie odebrałem dzisiaj materiałów ze skrytki, wiec nie zapoznałem się z odpowiedzią ministra sprawiedliwości na dezyderat. Ale po wysłuchaniu pana prokuratora mam kilka pytań. Pierwsze dotyczą „Polmosu” Białystok. Zapewne pani prokurator będzie mogła na nie odpowiedzieć.

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Danuta Czarnota:
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie prowadzi postępowanie dotyczące niegospodarności w spółce „Polmos Łańcut” po zakończeniu postępowania prywatyzacyjnego. W związku z tym na pytania dotyczące prywatyzacji spółki może odpowiedzieć tylko i wyłącznie przedstawiciel prokuratury w Warszawie. 

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Każda niegospodarność, jeśli jest udokumentowana, powinna skończyć się zarzutami i co do tego nie ma wątpliwości.

Panie prokuratorze, prywatyzacja zakładów „Polmos” Białystok wygląda następująco. Może zacznę od pytania, czy pan Ireneusz Sitarski jest już aresztowany, czy jeszcze nie?

Zastępca prokuratora generalnego Dariusz Barski:
Według mojej wiedzy, choć mogę się mylić, bo Prokuratura Krajowa nie ma wiedzy na temat wszystkich postępowań, które prowadzone są w kraju, prywatyzacja zakładów „Polmos” Białystok nie jest objęta śledztwem. W mojej informacji nie było mowy o prywatyzacji tego „Polmosu”. Zobowiązuję się to ustalić i jeśli tak jest, to przekażę informację Komisji.

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Polemizowałem z prokuraturą na ten temat poprzez interpelacje i zapytania. Zarzuty zostały już postawione panu Pawłowi Partyce. Jednak problem polega na tym, że „Polmos Łańcut” wart był 100 mln złotych, a sprzedany został za 14 mln złotych. Znaki towarowe sprzedano bodajże za 2,5 mln złotych. To są rzeczy, za które prokuratura w końcu zacznie rozliczać decydentów, którzy podejmowali takie decyzje prywatyzacyjne.

Gdzie w tym jest pan Ireneusz Sitarski, który chodził pod rękę z panem Martinem Crowley’em. Pan Martin Crowley podobno później zginął, po czym przyszła informacja, że nie zginął. Tak naprawdę to nie wiadomo, co się dzieje z tym panem.

Proszę pokazać złe mechanizmy prywatyzacyjne, pokazać złe prywatyzacje. W przypadku spółki „Polmos Łańcut” nadużycie jest ewidentne, bo za 14 mln złotych ją sprzedano, a należności tej spółki wynosiły około 20 mln złotych. Dlaczego państwo dążyło do tej prywatyzacji? To należy zbadać.

Spółka, która kupiła „Polmos Łańcut” – Caribbean Distillers Corporation – od razu zatrudniła pracowników, których wynagrodzenia wynosiły około 30-40 tys. dolarów miesięcznie. Ci ludzie nawet nie wiedzieli, gdzie leży Polska, ale takie przelewy do nich szły z Polski. Patologiczna prywatyzacja.

Firma pana Martina Crowley’a zarejestrowana była na Karaibach. I co ciekawe, notowana na giełdzie francuskiej spółka, która jest większościowym współwłaścicielem „Belvedere”, która z kolei jest właścicielem „Sobieski Dystrybucja”, również zarejestrowana jest na Karaibach. Podejrzewam, że pieniądze na kupno zakładów „Polmos”, w tym szczególnie na „Polmos Łańcut” na przełomie lat 80 i 90. zostały wyprowadzone z naszego kraju na różne Wyspy Dziewicze, a potem sprawdzone pod różnymi postaciami do Polski. I tak się odbywała prywatyzacja.

Pan Martin Crowley kupił „Polmos Łańcut” za 14 mln złotych, a za 7 mln złotych jego rodzina odsprzedała spółce „Sobieski Dystrybucja”. Posłowie doskonale wiedzą, kto jest we władzach tej spółki. Sama nomenklatura z lat 80. Tak to się pięknie układa. To powinna badać prokuratura.

Jak to się stało, że spółka „Sobieski Dystrybucja” o mało co, a nie zmonopolizowałaby rynku przemysłu spirytusowego? Ja zatrzymałem ten proceder i dlatego trafiłem pod sąd. Ale nie wolno zapominać, że gdyby ta spółka przejęła zakłady „Polmos” w Bielsku Białej i Białymstoku, to dzisiaj jej udział w rynku wynosiłby 60-70%.

A kto wykreował spółkę „Sobieski Dystrybucja”? Jaką rolę w tym odegrał major Wojskowych Służb Informacyjnych, którego nazwiska w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć, ale który jest udziałowcem „Belvedere”, a którego pan Antoni Macierewicz już nie przyjął do pracy. To są rzeczy, które prokuratura powinna badać przede wszystkim i pokazać, że urzędnicy państwowi ocierali się o przestępstwo, a czasami wręcz byli przestępcami. „Polmos Łańcut” jest idealną firmą, na której przykładzie można pokazać mechanizm złej prywatyzacji.

Chodzi mi o to, że nie powinniśmy się chwalić się tym, że łapiemy pijanych na rowerze, tylko powinniśmy pokazywać jak łapiemy tych z mafii. A mafia działa na szczeblu państwa. Czy to był tamten rząd, czy jeszcze kolejny, mnie to nie interesuje. Mnie interesuje zło, jakie zdarzyło się w procesie prywatyzacji. Wychodzi na to, że za wszystko odpowie pan Paweł Partyka, który dopuścił się jakichś tam nadużyć, choć dziwi mnie, że takich małych. Ważniejsze jest jednak to, kto prywatyzował i kto odpowiada za tak przeprowadzoną prywatyzację? To jest sprawa do zbadania.

Druga sprawa dotyczy spółki „Polmos” Białystok. O ile wiem, śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego na mój wniosek. Spółka „Agro” zarejestrowana jest na jednej z wysp brytyjskich. Zresztą pod tym samym adresem zarejestrowanych jest 60 innych spółek, które działają w Polsce. Czy wiadomo, czym się zakończy postępowanie ABW w sprawie prywatyzacji przedsiębiorstwa „Polmos” Białystok? W jednym i drugim przypadku chodzi o zaniżenie wartości akcji, które zostały sprzedane.

Dzisiaj powinny być przedstawione Komisji rezultaty postępowań. Są przecież osoby, które decydowały o tej patologii prywatyzacyjnej. W przypadku przedsiębiorstwa „Polmos” Białystok i spółki „Polmos Łańcut” można to wykazać. A tu okazuje się, że jakimś dziwnym trafem ukarane zostaną płotki, a wolne pozostaną te wielkie ryby, które decydowały o prywatyzacji i do których skierował swe pierwsze kroki pan Martin Crowley po przybyciu do Polski, bo najpierw pan Martin Crowley został zaprowadzony do prezydenta, a potem trafił do pana Ireneusza Sitarskiego. Po takich wizytach błyskawicznie następowała prywatyzacja. Chodzi mi o to, aby to pokazać, aby w końcu przeciąć patologię prywatyzacyjną.

Przewodniczący poseł Jan Wyrowiński (PO):
Czy to są płotki czy rekiny, to ostatecznie, jak sadzę, ustali prokuratura. Wydaje mi się, że prokuratura podejmuje rzetelne czynności i to, co było przedmiotem naszego dezyderatu, zostało w tej odpowiedzi w sposób wyczerpujący przedstawione.

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Danuta Czarnota:
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie nie prowadzi sprawy dotyczącej całego procesu prywatyzacyjnego spółki „Polmos Łańcut”. Niemniej, żeby ocenić sytuację spółki bezpośrednio po zakończeniu procesu prywatyzacyjnego, zmuszona byłam do zapoznania się z procedurą prywatyzacyjną. Mogę w związku z tym powiedzieć, że decyzja o trybie postępowania w prywatyzacji spółki „Polmos Łańcut” została podjęta w Ministerstwie Skarbu Państwa na przełomie 2000 i 2001 r.

Została wybrana ścieżka prywatyzacyjna poprzez zaproszenie do rokowań, a zaproszenie w formie memorandum informacyjnego zostało ogłoszone już w styczniu 2001 r. W lutym 2001 r. tylko 5 firm odpowiedziało na zaproszenie do rokowań, przy czym tylko 3 firmy zostały zakwalifikowane do ewentualnej możliwości zapoznania się z sytuacją spółki „Polmos Łańcut”. Po czym tylko 2 firmy złożyły oferty wiążące. Była to firma Caribbean Distillers Corporation, jak również Wersal SA w Łańcucie.

Ponieważ reprezentuję prokuraturę w Rzeszowie, mogę powiedzieć, że dobrze się stało, iż nie została wybrana oferta spółki Wersal. Ponieważ w 2002 r. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie zatrzymała akcjonariuszy spółki Wersal i postawiła im zarzuty, iż już na początku 2001 r. powinni byli wystąpić z wnioskiem o upadłość swojej spółki. Tym samym pozostała tylko jedna spółka, która została dopuszczona do rokowań, czyli Caribbean Distillers Corporation.

Dopuszczenie do rokowań ze spółką pana Martina Crowley’a nastąpiło w maju 2001 r. Z uwagi na to, że w 2001 r. nastąpiła zmiana ekipy rządowej, po wyborach w 2001 r., w roku tym nie zakończono postępowania prywatyzacyjnego i wznowiono je na przełomie 2001 i 2002 r. Faktem jest, że jeszcze w czerwcu 2001 r. prowadzone były rozmowy i rokowania z przedstawicielami CDC, podczas których uzgodniono cenę w przedziale wyznaczonym przez doradcę prywatyzacyjnego. Umowę prywatyzacyjną w imieniu Caribbean Distillers Corporation podpisał Paweł Partyka, który otrzymał pełnomocnictwo od Martina Crowley’a do reprezentowania spółki.

Podpisanie umowy odbyło się 26 lipca 2002 r. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy reprezentowane przez ministra Wiesława Kaczmarka na koniec października 2002 r. dokonało wszelkich zmian, które były niezbędne do przejęcia spółki przez nowego inwestora. Zmieniono statut spółki, zmieniono skład zarządu z wieloosobowego na jednoosobowy, podjęto uchwałę o ustanowieniu Pawła Partyki prezesem jednoosobowego zarządu. Wprowadzono również do składu Rady Nadzorczej przedstawicieli inwestora strategicznego – pana Martina Crowley’a i pana Ajendrę Singha.

Ja mogę mówić o sytuacji w spółce od tego momentu. Pan poseł wspomniał o wysokich uposażeniach. Uposażenie Pawła Partyki zostało ustalone, ale była to uchwała Rady Nadzorczej i nowego właściciela, nie Ministerstwa Skarbu Państwa, ponieważ minister pozostawił sobie 15% akcji pracowniczych, które nie weszły do postępowania prywatyzacyjnego i akcję towarową, która została wyodrębniona z procedury prywatyzacyjnej, a dotyczyła trzech znaków firmowych wódek, które produkowała spółka „Polmos Łańcut”.

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Kto jest właścicielem znaków towarowych?

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Danuta Czarnota:
Właścicielem znaków towarowych i akcji towarowej jest firma „Sobieski Dystrybucja”.

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
A ile ją to kosztowało?

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Danuta Czarnota:
W tym momencie nie jestem w stanie podać konkretnej kwoty, ponieważ ten element należał do procesu prywatyzacyjnego. 1 kwietnia 2004 r. doszło do porozumienia trójstronnego pomiędzy Ministerstwem Skarbu Państwa i firmami CDC oraz „Sobieski Dystrybucja”. „Sobieski Dystrybucja” przejęła wszelkie zobowiązania spółki „Polmos Łańcut” związane z umową prywatyzacyjną, a następnie zobowiązała się do przejęcia znaku towarowego po uzyskaniu zgody Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
I wszystko było w porządku?

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Danuta Czarnota:
Ja nie oceniam. Ja tylko relacjonuję to, co wydarzyło się w tym momencie. Ja nie poddaję tych faktów ocenie, ponieważ postępowanie dotyczące procesu prywatyzacyjnego prowadzi według właściwości miejscowej Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Przekazałam te informacje, aby pokazać działania Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie rozpoznającej sprawę działania na szkodę spółki „Polmos Łańcut” po jej prywatyzacji.

W treści zarzutu w stosunku do Pawła Partyki wypunktowane są poszczególne umowy, które zawierane były z podmiotami zewnętrznymi, a które, jak uznaliśmy, stanowiły działanie na szkodę spółki „Polmos Łańcut”. Uznaliśmy bowiem, że struktury organizacyjne spółki pozwalały na wykonanie wszystkich tych usług doradczych we własnym zakresie, a mimo to środki zostały przekazane podmiotom zewnętrznym.

Stwierdziliśmy, że doszło do uchybień w postaci wypłaty należności niezasadnych innym osobom, będącym przedstawicielami inwestora strategicznego. Chodzi o osobę pana Ajendrę Singha, któremu w ramach umów o doradztwo wypłacano określone kwoty – 247 tys. złotych. Pan Paweł Partyka ma postawiony zarzut działania na szkodę spółki.

Przewodniczący poseł Jan Wyrowiński (PO):
Jeśli pan poseł Zygmunt Wrzodak ma jeszcze jakieś informacje istotne dla śledztwa, to może zgłosić się do prokuratury i przekazać je.

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Ja tylko proszę, aby prokuratorzy przeanalizowali jeszcze raz moje interpelacje. Trzeba nad nimi posiedzieć z dwie godziny i przeanalizować je wszystkie. To dobrze, że pewną pracę wykonuje prokuratura w Rzeszowie, ale ta sprawa szczególnie dotyczy Prokuratury Krajowej. Szef Najwyższej Izby Kontroli w Rzeszowie pan Stanisław Sikora sporządził doskonały protokół z badania prywatyzacji spółki „Polmos Łańcut”, który nie został zatwierdzony na szczeblu krajowym. W protokole tym świetnie wypunktował wszystkie złamane przepisy, m.in. stwierdził, że wartość znaków towarowych wynosi w granicach 60-80 mln złotych, a sprzedano je za 2,5 mln złotych. Odchodzący rząd zrobił to w ostatniej chwili.

To jest sytuacja, którą nazywa się skokiem na majątek dla pewnej grupy ludzi. Widać to bardzo wyraźnie przy prywatyzacji spółki „Polmos Łańcut”. Sprawa pana Pawła Partyki to tylko ułamek afer związanych ze spółką „Polmos Łańcut”. Trzeba zbadać te większe rzeczy. Dlatego pytałem panią prokurator o to, kto jest właścicielem znaków towarowych, bo od początku była to gra z przedsiębiorstwem „Polmos” Białystok. Miała je przejąć spółka „Belvedere”, ale rozpoczęli grę z panem Martinem Crowley’em. To wszystko jest fikcja. Takie rzeczy należy badać. To jest trudne zadanie, ale tylko ono daje satysfakcję z rozwikłania pewnych mafijnych powiązań ze starymi służbami specjalnymi.

Poseł Tadeusz Dębicki (RLCh):
Mam pytanie do przedstawicieli prokuratury w kontekście tego, o czym mówi poseł Zygmunt Wrzodak. Badają państwo wątki niejako pozorne. Badana jest sprawa, że ktoś coś komuś płacił i o to jest oskarżony. A problemem jest to, że za łapówki został zniszczony majątek wart kilka lub kilkaset milionów złotych. Całe społeczeństwo o tym mówi, a prokuratura nie bada tego, co badać powinna.

Polska straciła na tej prywatyzacji, na przewartościowaniu kapitału narodowego. Specjalnie umieszczano pewnych ludzi w spółkach, aby doprowadzali do ich upadłości, aby zyskać argument, że zakład upada i trzeba go sprzedać po tzw. cenie rynkowej, bo tak się dzieje, że nikt więcej nie chce dać. Przecież to jest śmieszne.

Sądzę, że prokuratura dzisiaj, kiedy wiodącą partią jest Prawo i Sprawiedliwość – sama nazwa mówi za siebie – a społeczeństwo oczekuje rozliczenia ludzi, którzy dorobili się wielkich fortun na tym ogólnym złodziejstwie, bo taka jest prawda, naród nie został uwłaszczony, więc prokuratura dzisiaj – nie wiem jak to określić, bo nie chcę nikogo urazić – ale nie bada tego, co badać powinna. Można to uznać za zarzut z mojej strony, ale tak jest.

Wszędzie, gdzie się spojrzy, straty są olbrzymie. Zamiary ludzi, którzy przeprowadzali prywatyzację, były takie a nie inne, dzisiaj już oczywiste. A prokuratura zajmuje się takimi drobnymi sprawami, bo co to za kwota 780 tys. złotych dla spółki „Polmos Łańcut”. To śmiechu warte. Nasuwa się pytanie, jaki wyrok grozi temu panu za taką kwotę? Rok odsiedzi, dwa, a może nic. A Skarb Państwa stracił setki milionów złotych na tej prywatyzacji. I to ta ścieżka mnie interesuje. Dlaczego tak się dzieje? Nie wiem. Dla mnie to jest niezrozumiałe. Na spotkaniach wyborcy, którzy wiedzą, że jestem członkiem Komisji Skarbu Państwa, pytają, czy zostanie to w sposób właściwy rozliczone?

Przewodniczący poseł Jan Wyrowiński (PO):
Rozumiem, że uwagi pana posła miały charakter ogólny, bo my dzisiaj rozważamy konkretny problem.

Zastępca prokuratora generalnego Dariusz Barski:
Ponieważ wypowiedź pana posła miała taki ogólny charakter, spróbuję w podobnym tonie odpowiedzieć. Społeczne odczucie pewnych nieprawidłowości a zgromadzenie materiału dowodowego pozwalające na postawienie zarzutów i dalej skierowanie aktu oskarżenia to czasem jest kosmiczna odległość i o tym trzeba pamiętać.

Pan poseł twierdzi, że za tymi prywatyzacjami musiała stać korupcja. Być może tak było, ja nie twierdzę, że tak nie było, ale aby postawić zarzuty najpierw trzeba uzyskać dowody. Prokuratura robi, co może. Podkreślam, że badanie prywatyzacji sektora spirytusowego nie zostało zakończone. Badanych jest 21 podmiotów. Do dziś Najwyższa Izba Kontroli skończyła badać 12. Być może kompleksowa opinia pozwoli powiązać wszystko w logiczną całość. Ale ten proces jeszcze trwa i nie został zakończony.

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie Katarzyna Jakacka:
Uważam, że odczucie społeczne dotyczące skutków prywatyzacji może być zupełnie odmienne. Natomiast w toku postępowania przygotowawczego trzeba bardzo precyzyjnie i szczegółowo zbadać wszystkie procedury prywatyzacyjne.

W toku prowadzonego w Warszawie postępowania dotyczącego spółki „Polmos Łańcut” w marcu 2004 r. została opracowana opinia prawna przez Wydział Postępowania Cywilnego Prokuratury Okręgowej. W tej opinii wskazano, że wszelkie procedury prywatyzacyjne określone w ustawie o prywatyzacji i komercjalizacji dotyczące wyceny akcji zostały zachowane. Wystąpienie NIK dotyczyło głównie sposobu wyceny akcji.

Natomiast z opinii tej wynika, że zarówno ustawa o prywatyzacji i komercjalizacji, jak i przepisy Kodeksu spółek handlowych w sposób szczegółowy nie precyzują sposobu wyceny akcji. W związku z tym na tym etapie postępowania ten zarzut został odrzucony.

W tym postępowaniu już bardzo długo, bo od 2005 r., oczekujemy na wykonanie czynności w ramach zagranicznej pomocy prawnej. To wcale nie jest tak, że prokuratura nic nie robi, bo często jesteśmy uzależnieni od innych instytucji i organów.

Poseł Tadeusz Dębicki (RLCh):
Chcę jeszcze poruszyć taki wątek. Pani prokurator ma rację, ale tu potrzebna byłaby jakaś zmiana systemu prowadzenia postępowań.

Gdyby chodziło o inne zakłady, które w ramach zmiany systemu po 1989 r. miały trudności z wejściem na rynek, to bym zrozumiał. Ale przemysł spirytusowy należy do tych przemysłów, gdzie robi się niesamowite interesy i trudno zrozumieć, że takie podmioty mogły mieć problemy, mogły wchodzić w stan upadłości. Przecież wiadomo, ile kosztowała surówka z gorzelni – w granicach 50-80 groszy – i wiem, że od tego trzeba odjąć akcyzę, ale to było niesamowite przebicie, jeśli chodzi o rentowność tych zakładów.

Jeżeli ktoś na to nie zwraca uwagi, prokuratura prowadzi śledztwo w całkiem innym kierunki, to dla mnie jest to całkowicie niezrozumiałe i trudno dziwić się opinii społecznej.

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Rozmawiamy o pewnej patologii i prokuratorzy muszą zrozumieć, że „Polmosy” w Polsce powstały 200-150 lat temu, a spółka „Sobieski Dystrybucja” w 2000 r. Jak to się dzieje, że zakłady te dobrze działały przez tyle lat, a przyszła taka spółeczka nomenklaturowa i przejęła 30-40% rynku przemysłu spirytusowego w naszym kraju. To nie jest normalne. Oczywiście, jak się ma dojścia, to wszystko można załatwić.

Znam ekspertyzę, o której mówiła pani prokurator, i mogę powiedzieć, że w liceum ekonomicznym uczeń przygotowałby na podstawie prawidłowych wskaźników lepszą ekspertyzę, niż sąd cywilny w Warszawie, bo ten potrafi tylko skazywać tych, którzy bronią interesu majątku narodowego, takich jak minister Andrzej Chronowski. Dzisiaj zapewne skażą i mnie, być może dostanę karę w wysokości 150 tys. złotych za to, że na posiedzeniach Komisji mówię tak a nie inaczej. To wszystko postawione jest do góry nogami.

Jeżeli pani prokurator mówi, że wycena była prawidłowa, to sztuka polega na tym, aby to dobrze wycenić na 10% wartości, a nie 100% wartości. Przecież zarządzanie przedsiębiorstwem „Polmos” Białystok tuż przed prywatyzacją to jedna wielka patologia.

Dobrze się stało, że pan Paweł Partyka zostanie pociągnięty do odpowiedzialności, bo celowo zaniżona została wartość firmy przez bałaganiarskie zarządzanie, wyprowadzanie pieniędzy, wyprowadzanie towaru, przecież zginął gotowy produkt. Takie rzeczy się zdarzały. Potem załodze powiedziano, że nie mają szans i muszą się sprywatyzować. Po czym przychodzi jakiś człowiek z Karaibów i mówi, że uratuje fabrykę, a pieniądze ma poukrywane na jakichś kontach. I tę fabrykę, która jakoby była w złej sytuacji ekonomicznej, tuż po prywatyzacji stać na wypłacanie za umowy-zlecenia wiele setek tysięcy dolarów jakimś podstawionym ludziom z Karaibów i z Ameryki. Wszystko po to, żeby wyciągnąć z tej fabryki pieniądze. Na takie wypłaty było ich stać, ale wynagrodzenia dla pracowników w wysokości 700 złotych wypłacane były z opóźnieniem.

To są naprawdę rzeczy skomplikowane. Wiem, że czasami prokuratura nie ma instrumentów do badania takich spraw. Ale zwracałem się do pana Martina Crowley’a i do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Muszę powiedzieć, że jestem wyjątkowo rozczarowany postawą przedstawicieli MSZ i ABW.

Powtarzam, podstawę przejmowania polskich „Polmosów” w 60% stanowią pieniądze wywodzące się z Karaibów. Jakoś dziwnie się składa, że pan Waldemar Rudnik i ludzie powiązani z WSI funkcjonują w tych spółkach. I to należy zbadać. Aż się prosi, aby to wnikliwie zbadać.

Nie wiem, co jest w materiałach, które otrzymali państwo ze Stanów Zjednoczonych. Może coś ciekawego tam się znajdzie. Mam nadzieję, że w jakimś zakresie będą pomocne. Jednak mnie chodzi o to, aby przerwać ten proceder. Jeśli komuś ze szczebla ministerstwa zostanie udowodniony udział w tym procederze, to będzie to nauczka dla następnych, żeby takich rzeczy nie robili. Ukaranie urzędników państwowych będzie nauczką dla pozostałych.

To, co dzieje się przy prywatyzacji przedsiębiorstwa „Polmos” Białystok, to są nieprawdopodobne rzeczy. Właściciele spółki „Agro” tak ostentacyjnie chwalili się znajomością z byłym marszałkiem, ministrem finansów, wicepremierem Markiem Borowskim.

Mało tego. I mówię to również do Prawa i Sprawiedliwości. Pośrednikiem w sprzedaży przedsiębiorstwa „Polmos” Białystok firmie „Agro” była spółka Marcina Rywina, która mieści się w Warszawie przy ul. Domaniewskiej. W firmie tej na umowę zlecenie była zatrudniona była pani podsekretarz w Ministerstwie Skarbu Państwa, która wtedy zajmowała się „Polmosami”. Pracowała dla pana Marcina Rywina i robiła kolosalne interesy dla tej spółeczki pośredniczącej w sprzedaży naszego majątku.

Uważam, że takie firmy jak „Polmos” w Łańcucie, Białymstoku, Siedlcach i inne dobre „Polmosy” to znakomite firmy. Pracownicy tych firm i lokalni rolnicy mogą mieć w nich swoje udziały, nauczyć się funkcjonowania na rynku kapitałowym i można uwłaszczyć ich tym majątkiem. Dlaczego za 10% wartości firmy pracownicy i okoliczni rolnicy nie mogliby kupić spółki „Polmos Łańcut” czy przedsiębiorstwa „Polmos” Białystok. Są to znakomite spółki do lokalnego uwłaszczenia za niewielkie pieniądze, żeby podniosła się stopa życiowa w okolicy. I o to tu chodzi, a nie o to, żeby jakiś narkoman, jak pan Martin Crowley, przyjeżdżał i ogrywał państwo polskie.

Przewodniczący poseł Jan Wyrowiński (PO):
Sądzę, że obecni prokuratorzy zostali zainspirowani tymi przemyśleniami. Chcę zwrócić uwagę na to, że problemem jest wyprodukowanie dobrego alkoholu, ale jeszcze większym problemem jest jego sprzedaż. W tej chwili ci, którzy potrafią go sprzedać, mają profity. I o tym też trzeba pamiętać.

Poseł Marek Suski (PiS):
Przyznaję, że jestem lekko zaskoczony tym, co mówi poseł Zygmunt Wrzodak. Dzisiaj przedstawiono nam sprawozdanie z działań podejmowanych przez prokuraturę, są pierwsze efekty, stawia się pierwsze zrzuty osobom, które są odpowiedzialne za proceder, o którym mówi poseł Zygmunt Wrzodak, które uczestniczyły w nim.

Wiadomo, jak trudno jest udowodnić, iż ktoś, kto został prezesem nowej spółki po wyprowadzeniu tej spółki ze Skarbu Państwu w sposób taki, aby jak najtaniej została przejęta, przyczynił się do obniżenia jej wartości. Do tej pory nie było najmniejszych szans, aby przeciwko takim osobom prowadzone były postępowania. Proces był blokowany, można nawet powiedzieć, że ta blokada była wynikiem pewnej filozofii, jaką ówcześnie rządzący wyznawali. Było przyzwolenie na to, żeby oddawać za złotówkę komukolwiek, kto się zgłaszał, kto założył kapelusz i udawał zagranicznego inwestora. Było kilka takich przypadków swojego czasu.

Kolejni prezesi NIK mówili o takich przypadkach, właściwie przy każdej prywatyzacji zgłaszali do prokuratury wnioski o wszczęcie postępowań, bo były nieprawidłowości, bo były podejrzenia o popełnienie przestępstw, ujawniali mechanizmy, ale prokuratury nie podejmowały działań, bo działania te były zablokowane. Wyznawano bowiem filozofię, że pierwszy milion trzeba ukraść, choć oczywiście ci, którzy kradli na pierwszym milionie nie poprzestawali.

Dzisiaj prokuratura wzięła się za takie sprawy, blokada została zdjęta i są pierwsze efekty, z czego trzeba się tylko cieszyć. Trzeba prokuraturę w tym procesie wspierać i przekazywać pomocne informacje. Nie powinno być tak, że dziś ci, którzy rozpoczęli w prokuraturze ten proces, są oskarżani o to, że przez ileś tam lat nic nie robiono. Uważam, że trzeba pochwalić prokuraturę za to, że wreszcie coś zaczęło się dziać.

Przypomnę, że jeden ze znanych członków świata przestępczego – Al Capone – nie poszedł siedzieć za działalność mafijną, tylko za podatki. Więc, jeśli nie można znaleźć dowodów na to, że ktoś w takim procederze uczestniczył – a trudno to zrobić, jako że jest to kwestia udowodnienia intencji, jakimi kierowali się ludzie, którzy w taki sposób działali – jeśli tych ludzi, których podejrzewamy o niecne zamiary, niecne działania i, jak słusznie zauważył poseł Zygmunt Wrzodak, fatalne skutki dla Skarbu Państwa, nie można za te rzeczy ukarać, to karzmy ich za działanie na szkodę spółek i na szkodę Skarbu Państwa. Jeśli są dowody na takie działania, jeśli są dokumenty, to trzeba ich przynajmniej za to ukarać i odebrać im to, co można udowodnić, że zostało ukradzione. A jeśli uda się wprowadzić prawo, że ci, którzy sięgnęli przy różnych procesach prywatyzacyjnych, zajmując stanowiska urzędników państwowych, po państwowe pieniądze, mogą zostać ukarani przepadkiem mienia, nawet większym niż za to, co zostało im udowodnione, to bardzo dobrze.

Cieszę się, że prokuratura się za to wzięła. Dopinguję prokuraturę. Oczywiście, zgłoszone dzisiaj uwagi posłużą za pomoc, choć prawdą jest i to, że posłowie wiedzą o wielu rzeczach, ale, niestety, często nie mówią o nich, żeby później nie napotykać na takie problemy, jakie ma poseł Zygmunt Wrzodak, który odważnie mówił o różnych negatywnych zjawiskach, podając wiele informacji. A ci, którzy byli przedmiotem tych informacji, podawali posła Zygmunta Wrzodaka do sądu i, niestety, wygrywali sprawy, co jest smutną konstatacją. Często było tak, że złodziej, oszust, nieuczciwy urzędnik państwowy wygrywał procesy z tymi, którzy chcieli zadbać o interes naszego państwa.

Dzisiaj, choćby z tego co tu usłyszeliśmy, widać, że prokuratura jest po naszej stronie, po stronie tych, którzy chcą, żeby państwo było uczciwe. Trzeba ją za to pochwalić.

Zgłaszam wniosek o przyjęcie informacji i podkreślenie, że oczekujemy, żeby te działania nadal były prowadzone. Prosimy jednak, żeby te działania były prowadzone z większą dynamiką i żeby szybciej przynosiły rezultaty w postaci licznych spraw kierowanych do sądów, bo, rzeczywiście, nie tylko przy prywatyzacji „Polmosów”, ale w ogóle przy prywatyzacji polskiego majątku była cała masa patologii i przestępstw.

Przewodniczący poseł Jan Wyrowiński (PO):
Zgłoszony został wniosek o to, aby Komisja przyjęła odpowiedź na dezyderat. Jednocześnie sformułowany został apel o to, aby prokuratura działała prężniej i skuteczniej.

Zastępca prokuratora generalnego Dariusz Barski:
Sprawy, o których mówimy, są niezwykle skomplikowane, ponieważ stoją na styku prawa karnego, gospodarczego i cywilnego. I jeszcze taka smutna konstatacja. Rzeczy naganne, patologiczne, które prokurator widzi, niekoniecznie zawsze muszą wypełniać znamiona czynów zabronionych. Dlatego czasami dzieje się tak, że stawiane zarzuty nie zaspokajają oczekiwań społecznych, bo wszystko odbyło się lege artis i trudno prokuratorowi wyprowadzić zarzut, choć, oceniając pewne operacje, nie zgadza się z nimi.

W takich przypadkach może być mowa o odpowiedzialności politycznej, służbowej, taka osoba nie powinna uczestniczyć w operacjach kapitałowych. Ale prokurator, mimo szczerych chęci, nie jest w stanie skonstruować zarzutu popełnienia przestępstwa. Są orzeczenia sądów cywilnych, z którymi możemy się zgadzać lub nie, ale musimy je szanować i przyjmować do wiadomości. Na tym polega trudność w przypadku takich postępowań.

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie Katarzyna Jakacka:
Powiązania personalne między firmami mogą wzbudzać pewne wątpliwości, ale same w sobie nie stanowią żadnego dowodu, że proces prywatyzacyjny danego przedsiębiorstwa przebiegał w sposób niewłaściwy. Do ustalenia tego potrzebna jest analiza całego procesu prywatyzacyjnego. A my na pomoc prawną czekamy już 18 miesięcy i nie mamy żadnych innych możliwości, aby przyspieszyć te czynności, jak tylko monitować za pośrednictwem Prokuratury Krajowej.

Przewodniczący poseł Jan Wyrowiński (PO):
Przystępujemy do głosowania. Jeśli nie usłyszę sprzeciwu, to uznam, że Komisja przyjęła odpowiedź na dezyderat nr 8 w sprawie nadużyć przy prywatyzacji przedsiębiorstw przemysłu spirytusowego. Sprzeciwu nie słyszę.

Stwierdzam, że Komisja przyjęła odpowiedź na dezyderat nr 8.

Informuję, że protokół z posiedzenia zostanie wyłożony w sekretariacie Komisji w celu zapoznania się z nim. Dziękuję wszystkim za uczestnictwo w dzisiejszym posiedzeniu. Wyczerpaliśmy porządek dzienny dzisiejszych obrad – zamykam posiedzenie Komisji.

 

 

KOMENTARZE

  • Dla @Autora
    5 (słownie) pięć *****
  • @widziane z USA 13:47:59
    No to wal prosto z mostu. Tylko pamiętaj pisz prawdę i opieraj się na faktach, bo nie myśl, że do ciebie nie dotrze Sąd, pomimo, że siedzisz w usraelu.
  • @widziane z USA 13:38:15
    Chłopie ty wiedzę wasz przedszkolaka, najgorsze jest to, że ty wierzysz w swój gienialny umysł, ale jesteś po prostu tępy i z tępakiem bez wiedzy polemika jest zbędna, dlatego cię kasuję. Idż leki weż i do łóżka.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31