Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
140 postów 2416 komentarzy

Wrzodak Z

Próba sprzedaży Chemii Ciężkiej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rząd PiS za wszelką cenę próbował sprzedać ZCHC na rzecz sowieckiej spółki PCC, tylko zdecydowana postawa posłów z SKSP uniemożliwiła im to.

Posiedzenie sejmowej komisji skarbu państwa z 16-11-2006 roku, dotyczące prywatyzacji Polskiej Chemii Ciężkiej

 Sekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa Paweł Szałamacha:

Zacznę od uściślenia terminologicznego, albowiem sformułowanie „odstąpienie od umowy sprzedaży” jest nieścisłe. Ministerstwo Skarbu Państwa nie było stroną w tej umowie prywatyzacyjnej i nie mogło w związku z tym od tej umowy odstąpić. Mówię o tym dlatego, ponieważ jest to istotne ze względów prawnych. Ministerstwo postanowiło w świetle wyników analizy postanowień umów prywatyzacyjnych, podpisanych przez Naftę Polską, nie kierować wniosku do Rady Ministrów o wyrażenie zgody na sprzedaż Zakładów Azotowych. Ustalono ponadto, że MSP, jako 100-procentowy akcjonariusz spółki Nafta Polska, nie podejmie uchwały akceptującej zbycie zakładów azotowych w Tarnowie oraz Kędzierzynie. Powody tej decyzji przedstawiliśmy w piśmie do przewodniczącej sejmowej Komisji Skarbu Państwa, z których zasadniczym jest powód przesądzający w tego rodzaju transakcjach prywatyzacyjnych. Jest to mianowicie niesatysfakcjonujący poziom ceny sprzedaży za te przedsiębiorstwa. W przypadku Zakładów Azotowych w Kędzierzynie dodatkowym powodem były zastrzeżenia Najwyższej Izby Kontroli.
Ministerstwo Skarbu Państwa pod kierownictwem pana ministra Wojciecha Jasińskiego nie chce być tym resortem, który kontynuuje prywatyzację w sytuacji stwierdzenia dosyć poważnych uchybień procesu prywatyzacyjnego. Odnosząc się do parametrów cenowych, To porównanie bieżących wyników ekonomicznych i wyników osiągniętych w ostatnim roku z wynegocjowanymi cenami sprzedaży pokazuje na zasadniczą dysproporcję choćby w porównaniu z wartością podobnych firm sektora chemicznego, obecnych na Giełdzie Papierów Wartościowych. To wszystko skłoniło nas do podjęcia decyzji, w wyniku której odstąpiono od umowy sprzedaży. Pragnę państwa poinformować, że Zakłady Azotowe w Kędzierzynie – Koźlu osiągnęły zysk netto na koniec roku 2005 w wysokości 56.000 tys. zł, a zysk netto na koniec roku bieżącego może sięgnąć nawet 80.000 tys. zł. Przypomnę, że cena sprzedaży tego przedsiębiorstwa za całość pakietu wyniosłaby około 125.000 tys. zł. Widać więc z tego zestawienia, że firma byłaby sprzedana tanio, a nabywca zrobiłby bardzo dobry interes.
W przypadku Zakładów Azotowych w Tarnowie te proporcje nie są aż tak niekorzystne dla Skarbu Państwa, ale i tak byłaby to bardzo atrakcyjna transakcja dla przyszłego inwestora. Przypomnę, że zysk netto tej firmy na koniec roku 2005 wyniósł 90.000 tys. zł i w roku bieżącym powinno być podobnie. Cena za 100 procent akcji tego przedsiębiorstwa miała oscylować wokół 457.000 tys. zł, co oznacza, że zakup byłby dla inwestora bardzo atrakcyjny, albowiem za pięciokrotność zysku miałby już własne i dochodowe przedsiębiorstwo. Nie jest to poziom nas satysfakcjonujący, jeśli chodzi o spodziewane przychody z prywatyzacji. Wymieniłem państwu podstawowe kryteria decyzji, aczkolwiek w trakcie dzisiejszej dyskusji, która, jak sądzę, nastąpi, będą przedstawiane argumenty innego rodzaju. Zapewne też przyjdzie mi zmierzyć się z nimi.
Jedna z zasad gospodarki kapitalistycznej mówi: „zarób i daj zarobić”, o czym wielokrotnie mówiłem publicznie. Oczywiste jest to, że inwestor kupuje firmę po to, aby ją zrestrukturyzować, zainwestować i w przyszłości na niej zarabiać. Nie może to jednak być zarobek nieproporcjonalnie wysoki i osiągnięty w tak krótkim czasie, albowiem pozwoliłby już po dwóch latach na zwrot zainwestowanego kapitału. Na takie transakcje prywatyzacyjne nie wyrazimy jednak zgody. Takie jest stanowisko Ministerstwa Skarbu Państwa w tej kwestii. Jestem przekonany, że oba zakłady potrzebują prywatyzacji i że potrzebują prywatnego kapitału. Sektor Wielkiej Syntezy Chemicznej jest jednym z najważniejszych dziedzin gospodarki, jednak nie jest to sektor, w którym docelowo należałoby zachowywać własność publiczną. Nie ma on po prostu strategicznego znaczenia dla gospodarki polskiej i dlatego będziemy starali się prywatyzować go stopniowo z najlepszymi wskaźnikami dla gospodarki. Oczekuję, że w niedługim czasie będę wespół z Naftą Polską mógł zaprezentować zamierzenia wobec obu firm, co może nastąpić jeszcze w pierwszej połowie grudnia.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Czy pańskie wystąpienie, panie ministrze, mam rozumieć jako wstęp do punktu drugiego porządku dnia, a mianowicie do odpowiedzi na dezyderat nr 5 Komisji Skarbu Państwa, czy też chciałby pan jeszcze uzupełnić odpowiedź na dezyderat? Jeśli tak, to umożliwiłoby to nam przeprowadzenie łącznej dyskusji nad oboma tematami, które łączą się przecież ze sobą. Proponowałbym więc Komisji odbycie łącznej dyskusji nad punktem pierwszym i drugim, albowiem w dezyderacie wezwaliśmy do przedstawienia wyników kontroli w prywatyzowanych przedsiębiorstwach, notabene kontroli przeprowadzonej przez samo ministerstwo. Ale nie tylko chodziło nam o wyniki kontroli resortowej, zależało nam bardzo na wynikach kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli. Proszę więc pana ministra o wystąpienie wprowadzające do punktu drugiego porządku dnia, a potem zapraszam wszystkich państwa do dyskusji. Przypomnę, że drugi punkt porządku dnia brzmi: rozpatrzenie odpowiedzi na dezyderat nr 5 w sprawie prywatyzacji sektora Wielkiej Syntezy Chemicznej. Po wystąpieniu pana ministra Pawła Szałamachy przewiduję wystąpienie prezesa spółki Nafta Polska SA, a jeśli wyrażą ochotę, to zapraszamy do dyskusji przedstawicieli kierownictw firm, o których dzisiaj mówimy. Oczywiście mogą także zabrać głos zaproszeni przedstawiciele organizacji związkowych oraz przedstawiciele inwestora, czyli firmy PCC. Po tych wystąpieniach oczekujemy wypowiedzi państwa posłów, przewidujemy także dodatkową turę pytań do pana ministra i do naszych gości.

Sekretarz stanu w MSP Paweł Szałamacha:
Nasze stanowisko wobec dezyderatu nr 5 Komisji Skarbu Państwa z 11 października 2006 roku, zawierającego postulat o przedstawienie wyników kontroli przeprowadzonej przez Ministerstwo Skarbu Państwa w prywatyzowanych przedsiębiorstwach oraz wyników o stanie prywatyzacji sektora WSCH, wyraża się w powołaniu w sierpniu 2006 zespołu kontrolnego. Przeprowadził on kontrolę spółek należących do sektora Wielkiej Syntezy Chemicznej, a wyniki pracy tego zespołu są przedmiotem prac wewnątrzministerialnych, w których ma być uzgodniona ostateczna konkluzja raportu zawierającego oczekiwane wyniki. Zwykle zresztą tak jest, że stanowiska muszą być poddane krytycznej analizie departamentów merytorycznych, zajmujących się daną branżą. Następnie projekt stanowiska musi być skierowany do podmiotu zainteresowanego, czyli do Nafty Polskiej, która może również wyrażać swoje zastrzeżenia. Jeśli chodzi o kontrolę przeprowadzoną przez Najwyższą Izbę Kontroli, to mieliśmy do czynienia z wycinkową kontrolą dotyczącą zakładów z Kędzierzyna– Koźla oraz wcześniejszą kontrolą postępu prywatyzacji całego sektora WSCH. Myślę, że wyniki tej ostatniej kontroli są państwu znane, a przypomnę, że jedną z ocen była zbytnia przewlekłość prac prywatyzacyjnych, niedotrzymywanie harmonogramu oraz zmiany i nawroty w koncepcjach prywatyzacyjnych. Zresztą mówiliśmy o tych sprawach kilkakrotnie, dzisiaj chciałbym skoncentrować się na rzeczy najbardziej istotnej dla dzisiejszego porządku dnia, a mianowicie na wycinkowej kontroli Zakładów Azotowych Kędzierzyn.
W wystąpieniu pokontrolnym Najwyższa Izba Kontroli wskazała na następujące nieprawidłowości. Wycena zakładów azotowych, określona przedziałem 1-10, stanowi słaby element przetargowy dla sprzedającego, właściwie uniemożliwiając poznanie faktycznej wartości akcji prywatyzowanego przedsiębiorstwa. Kolejne zastrzeżenia budzą stwierdzone uchybienia proceduralne, które powodują, że procedura przetargowa, przyjęta przez zarząd Nafty Polskiej, nie gwarantuje maksymalnych korzyści dla prywatyzowanego podmiotu oraz dla Skarbu Państwa. Negatywnie oceniono fakt, że procedura przewidywała prowadzenie negocjacji z jednym tylko inwestorem na zasadach wyłączności, tylko dlatego, że ten inwestor zaoferował pierwszą najwyższą cenę.
Przypomnę, że tego rodzaju praktyki, a więc prowadzenie negocjacji z jednym tylko inwestorem, krytykowane były w przypadku prywatyzacji PZU. W ocenie Najwyższej Izby Kontroli prowadzenie rokowań z kilkoma oferentami równocześnie stwarzało możliwości wynegocjowania korzystniejszych warunków sprzedaży akcji. 
Panie przewodniczący, otrzymałem informację, że posłowie zgromadzeni w sali obrad Sejmu czekają na moje wystąpienie, muszę więc na niedługi czas opuścić posiedzenie Komisji.
Dobrze, zatem czekamy na pana powrót, a tymczasem chciałbym powitać pana prezesa Jacka Jezierskiego, wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli, któremu oddam głos zaraz po wystąpieniu pana ministra Pawła Szałamachy. Będziemy prosili o przedstawienie wyników działań kontrolnych prowadzonych w ramach kompleksowej kontroli zakładów należących do sektora Wielkiej Syntezy Chemicznej, jak również o przedstawienie wyników wycinkowej kontroli w Opolu. Ogłaszam 15 minut przerwy.

[Po przerwie]

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):

Wznawiam posiedzenie Komisji po przerwie.]

Sekretarz stanu w MSP Paweł Szałamacha:
Wracając do prezentacji oceny pokontrolnej NIK, pragnę przypomnieć, że uchybienie polegające na przyjęciu złej taktyki negocjacyjnej było połączone z innym zarzutem, a mianowicie zarzutem zaniechania nagradzania inwestorów za podejmowanie inwestycji nie tylko za pomocą środków własnych zakładów azotowych. Dlatego pozytywnie oceniono inwestycje gwarantowane, oferowane przez PetroCarboChem AG i Anwil. Najwyższa Izba Kontroli wyraziła także pogląd, że postanowienie o umowie sprzedaży mogło być korzystniejsze w przypadku wyeliminowania wymienionych nieprawidłowości. Izba ponadto stwierdziła wadę formalną dotyczącą umocowania organów w Nafcie Polskiej w momencie podpisywania umów. Rekomendowano w związku z tym powtórzenie procedury prywatyzacyjnej Zakładów Azotowych Kędzierzyn, zapewnienie realizacji postępowań prywatyzacyjnych w sposób gwarantujący wykorzystanie wszystkich możliwości dla maksymalizacji korzyści Skarbu Państwa oraz oszacowanie wartości prywatyzowanych podmiotów, w sposób, który daje rzetelną podstawę do zajęcia właściwego stanowiska negocjacyjnego.
Odnosząc się do kwestii związanych z zakładami Organika Sarzyna i Zachem, informuję, że jesteśmy w trakcie procedury uzyskania akceptacji Rady Ministrów na przeprowadzenie tej transakcji. Przypomnę, że kwestia ta została pozytywnie zaopiniowana przez Komitet Rady Ministrów i jest w trakcie przygotowywania dokumentacji na posiedzenie zasadniczej Rady Ministrów. Mam nadzieję, że zostanie to zakończone w najbliższym czasie i procedura prywatyzacyjna będzie mogła zostać zamknięta jeszcze w listopadzie br. Naszym celem jest, aby się tak stało. Do załatwienia pozostaje kwestia jednoosobowego zgromadzenia Nafty Polskiej, co maksymalnie może potrwać jeden do dwóch dni. Trzeba wziąć pod uwagę dwudniowy termin od momentu powzięcia uchwały Rady Ministrów i czynności zmierzające do zamknięcia transakcji, czyli przelew pieniędzy od nabywcy za wydanie zbiorowego odcinka akcji. Mam nadzieję, że uda się to wszystko załatwić jeszcze w listopadzie. Odpowiadając na pytanie dotyczące dwóch pozostałych zakładów, to nie chciałbym się powtarzać, albowiem ustosunkowałem się do tych kwestii na początku mojego wystąpienia. Jeszcze w grudniu chcielibyśmy przedstawić naszą koncepcję dotyczącą zakładów azotowych w Tarnowie oraz w Kędzierzynie, wspomnę tylko, że wstępnie rozważamy prywatyzację poprzez Giełdę Papierów Wartościowych, powtórzenie procesu selekcji inwestorów oraz negocjacje przy zachowaniu konkurencyjności. To znaczy, że zamierzamy przeprowadzić rokowania z co najmniej dwoma oferentami równocześnie. Taka taktyka pozwala na uzyskanie lepszej ceny w negocjacjach w przypadku prywatyzowania tych zakładów.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Czy prezesi obu omawianych spółek chcieliby zabrać głos? Jeśli nie, to oddaję głos przedstawicielom organizacji związkowych z tych przedsiębiorstw.

Przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Zakładach Azotowych Tarnów Andrzej Sikora:
Mam przyjemność przedstawić stanowisko komisji zakładowej NSZZ „Solidarność” w Zakładach Azotowych w Tarnowie. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest to stanowisko suwerenne, nie wpisujące się w żadne inne działania pozostałych organizacji związkowych. Na początku chciałbym stwierdzić, że nasze stanowisko zawiera dezaprobatę wobec sposobu, w jakim odstąpiono od prywatyzacji naszych zakładów. Uważamy, że Ministerstwo Skarbu Państwa decyzję tę przeprowadziło w sposób nie całkowicie szanujący inwestora strategicznego, z którym tak długo prowadzone były negocjacje prywatyzacyjne i z którym tak daleko zostały one posunięte. Nie kwestionujemy suwerennej decyzji ministra skarbu państwa, który występuje jako właściciel, wierząc w istnienie poważnych okoliczności uzasadniających tę decyzję. Równocześnie nie całkowicie przemawia do nas argument o zbyt niskiej cenie sprzedaży, ponieważ decyzję ministerstwa o sprzedaży utrzymywano przez okres siedmiu miesięcy od momentu jej powzięcia. 
W tym okresie sytuacja Zakładów Azotowych w Tarnowie nie uległa jakimś zasadniczym przeobrażeniom, więc nie można mówić o sytuacji nagłego wzrostu wartości przedsiębiorstwa, bo tylko znaczny wzrost usprawiedliwiałby decyzję o odstąpieniu od sprzedaży. Jeśli jednak rzeczywiście cena była powodem odstąpienia od prywatyzacji, należało przeprowadzić siedem miesięcy temu to postępowanie, jakiego świadkami jesteśmy dzisiaj. Można było również doprowadzić do negocjacji, których celem byłoby uzyskanie wyższej ceny za pakiet akcji przedsiębiorstwa. Ale sprawą najważniejszą są fundamentalne pytania, które rodzą się po podjęciu decyzji o zaniechaniu sprzedaży. Wydaje mi się, że te pytania należy zadać. Czy Ministerstwo Skarbu Państwa ma alternatywną koncepcję prywatyzacji naszego przedsiębiorstwa? To jest zasadnicze pytanie. Czy proponowana koncepcja prywatyzacji poprzez konsolidację Zakładów Azotowych Tarnów i Zakładów Azotowych Kędzierzyn i prywatyzacja poprzez Giełdę Papierów Wartościowych tych skonsolidowanych już zakładów przyniesie efekt porównywalny z gwarantowanym w umowie z PCC pakietem inwestycyjnym? Przypominam, że w przypadku Tarnowa była to kwota około 500.000 tys. zł. W jakiej perspektywie czasowej przeprowadzona byłaby nowa koncepcja, biorąc pod uwagę decydujący czynnik, jakim jest utrzymująca się od lat kilku koniunktura i biorąc pod uwagę cykl tej koniunktury? W chwili obecnej jesteśmy na szczycie koniunktury i może dojść do sytuacji, w której zacznie się dekoniunktura. Czy koncepcja, o której wcześniej mówiłem, jest dogłębnie przeanalizowana? Czy kolejne opóźnienie procesu pełnej prywatyzacji, bo przecież prywatyzacja się dokonała, zapewniającej dopływ środków dla niezbędnej dla firmy inwestycji, nie przyniesie strat zamiast zysków? I na koniec refleksja raczej niż pytanie. Czy Ministerstwo Skarbu Państwa ma świadomość faktu, że w równym stopniu ponosi odpowiedzialność za źle przeprowadzoną prywatyzację, jak i za odstąpienie od prywatyzacji, która stwarzałaby szansę długofalowej perspektywy rozwoju naszej firmy? To są pytania, a ja o niczym nie przesądzam. Jednak takie pytania nasuwają się nam, związkowcom.
Niebagatelną sprawą są również inne korzyści i oczekiwania pracowników. Są to te tzw. doraźne korzyści, jak np. pakiet socjalny. Pragnę państwa poinformować, że udało się wynegocjować bardzo dobry pakiet socjalny, stwarzający ochronę w zakresie zatrudnienia i płac, warunków pracy oraz świadczeń socjalnych. Przypomnę, że wynegocjowano 5-letni pakiet dotyczący zatrudnienia i tych wszystkich gwarancji, o których wcześniej państwu mówiłem. Pracownicy firmy oczekiwali, że nastąpi zmiana dotychczasowego stylu zarządzania przedsiębiorstwem, w którym liczyć się będą kwalifikacje, rzetelne wypełnianie obowiązków oraz odpowiedzialność za podejmowane decyzje, a nie koneksje towarzysko-rodzinne, co tak mocno uwidoczniło się w kadencji poprzedniego zarządu w latach 2001-2005. Mówię to z całą odpowiedzialnością. Pracownicy oczekiwali, że nastąpi uniezależnienie firmy od koniunkturalnych wpływów politycznych, co jest ogromną wartością. 
Szczególnie chodzi o zawirowania polityczne, związane z czteroletnim cyklem wyborów parlamentarnych. Pracownicy liczyli również na wypłaty jednorazowej premii integracyjnej, której świadczenie było zapisane w wynegocjowanym pakiecie socjalnym. Nie będę powtarzał tych wszystkich zastrzeżeń, o których mówił pan prezes Jacek Jezierski z Najwyższej Izby Kontroli, ale w samych wnioskach i uwagach końcowych zwraca uwagę fakt natury zasadniczej. Otóż NIK nie neguje sprzedaży Zakładów Azotowych w Tarnowie i Kędzierzynie firmie PetroCarboChem, ale zaleca, aby w umowach prywatyzacyjnych pojawiły się instrumenty prawne, umożliwiające wynegocjowanie od nowych właścicieli rzetelnego wypełniania zobowiązań inwestycyjnych. A więc wydaje mi się, że trudno jest powoływać się na ocenę Najwyższej Izby Kontroli przez Ministerstwo Skarbu Państwa, poza tym jednym przypadkiem, dotyczącym Zakładów Azotowych Kędzierzyn, gdzie zostały stwierdzone nadużycia. Sprawy zostały skierowane do odpowiednich organów i oczywiście muszą teraz zostać przeprowadzone. Przedstawiając tych kilka uwag, chciałbym mieć nadzieję, że decyzje ministerstwa będą skutkować pomyślnym zakończeniem podjętych procesów prywatyzacyjnych z pożytkiem dla pracowników i dla firmy. Proszę państwa, to jest niebagatelna sprawa, bowiem Zakłady Azotowe Tarnów są jednym z największych zakładów w regionie. Ich funkcjonowanie wpływa bezpośrednio na los wielu pracowników i ich rodzin, ale ma również niebagatelny wpływ na gospodarczy rozwój regionu. Wyrażając taką nadzieję, uważam za konieczne spotkanie wszystkich osób, które są zorientowane w sposobie funkcjonowania firmy i mogą przyczynić się do powstania takiej, a nie innej koncepcji jej dalszego funkcjonowania. Chcemy, aby decyzje zapadały jak najszybciej, były właściwe i uwzględniały czynnik czasu, którego mamy już bardzo mało.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Poprosimy teraz o wypowiedzi przedstawicieli organizacji związkowych.

Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Zakładów Azotowych Tarnów-Mościce Zygmunt Barger:
Chciałbym przedstawić stanowisko naszej organizacji związkowej, które już prezentowałem, ale które raz jeszcze chętnie powtórzę. Należy podkreślić fakt, że przemysł chemiczny jest dziedziną strategiczną dla każdego państwa o uporządkowanej gospodarce. Dla każdego państwa, ale widocznie nie dla Polski. Patrząc na decyzje kolejnych rządów po roku 1989, hasło to w naszym kraju jest pustosłowiem. Od roku 1989 roku nie uczyniono nic w tym kierunku, aby zakłady ciężkiej syntezy chemicznej mogły rozwijać się w taki sposób, by stanowić konkurencję dla przemysłu z rozwiniętych krajów Europy Zachodniej. Na żadną pomoc ze strony kolejnych rządów RP nie można było liczyć. Ostatnia decyzja ministra skarbu państwa podjęta w dniu 27 października 2006 roku, o odstąpieniu prywatyzacji Zakładów Azotowych w Tarnowie i Kędzierzynie, stanowi najbardziej dobitny przykład na to, jak traktowany jest ten przemysł w Polsce. Zerwanie umów z konkretnym i wszechstronnie przefiltrowanym inwestorem niemieckim jest przysłowiowym gwoździem do trumny dla koniecznych nakładów inwestycyjnych dla zakładów chemicznych w Tarnowie. Środki, jakie oferowała firma PCC, były szansą dla zrealizowania tych koniecznych i pilnych inwestycji. Załodze zakładów oraz opinii publicznej wmawia się, że znaleziono inną ścieżkę prywatyzacyjną. Niewiarygodne są również argumenty, które miałyby przemawiać za odstąpieniem od zawartych umów. Jeszcze w czerwcu bieżącego roku minister Wojciech Jasiński w liście do senatorów Ziemi Opolskiej jednoznacznie pochwalał wybór inwestora, podając konkretne liczby z ofert cenowych składanych przez poszczególne firmy. Minister skarbu państwa w wyżej wymienionym liście wskazywał na zalety prywatyzacji obu zakładów azotowych z udziałem niemieckiego inwestora. Korzyści miał osiągnąć zarówno Skarb Państwa, jak i same spółki. Kopię tego dokumentu przekazaliśmy prezydium Komisji. Przytoczę jego fragment:
„Zatrzymanie procesu prywatyzacji ZAT i ZAK na podstawie niejasnych przesłanek i zarzutów byłoby nie tylko zaprzepaszczeniem kilkuletnich prób i wielomiesięcznych przygotowań prowadzących do prywatyzacji zakładów, ale przede wszystkim stwarzałoby ryzyko zahamowania dalszego rozwoju firm, które bez wsparcia zewnętrznego nie będą w stanie kontynuować procesów restrukturyzacji wewnętrznej oraz nie przeprowadzą wymaganych w tych zakładach znaczących inwestycji”. 
Należy szybko wyjaśnić, co się takiego stało od czerwca do października, że logicznie i ekonomicznie uzasadniony kontrakt prywatyzacyjny nagle stał się nieopłacalny. Komu i dlaczego przestał się podobać gruntownie sprawdzony inwestor? Dlaczego prowadzony do maja tego roku proces prywatyzacyjny może znaleźć swój epilog przed sądem w Brukseli? Ile bezprecedensowa decyzja ministra będzie kosztować Skarb Państwa lub oba prywatyzowane zakłady? Na to pytanie, jak i na szereg innych najprawdopodobniej nie doczekamy się odpowiedzi. Zapewne obecna władza nie ma zwyczaju odpowiadać na niewygodne pytania. 
Ponad 11 tys. akcjonariuszy Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA oczekiwało na prywatyzację tego przedsiębiorstwa. Są to pracownicy, ale także emeryci i renciści. Wszyscy akcjonariusze liczyli na potencjalne korzyści płynące z prywatyzacji. Wielu z nich zagospodarowało już środki, które zamierzano im wypłacić w formie dywidendy. Ponadto w przypadku prywatyzacji wartość posiadanych przez nich akcji wzrosłaby ponadtrzykrotnie. Będziemy się domagać od dotychczasowego właściciela, a więc od Skarbu Państwa, aby w następnym procesie prywatyzacji uzyskano co najmniej taką samą cenę za akcje, jaką oferowała firma PCC AG. Będziemy także żądać udzielenia analogicznych, jak w podpisanym w lutym pakiecie socjalnym, gwarancji zatrudnienia i przywilejów finansowych dla pracowników. Uznamy za sabotaż, zarówno wobec zakładów azotowych, jak i Skarbu Państwa, uzyskanie dla zakładów w Tarnowie i Kędzierzynie mniej korzystnych pakietów inwestycyjnych. Wyniki ankiety przeprowadzonej w tym roku wśród pracowników tych przedsiębiorstw wskazywały, że 75% załogi popierało prywatyzację, około 68% popierało działania poprzedniego zarządu, a 48% wyrażało niezadowolenie z powodu upolitycznienia procesu prywatyzacji. Czy obecnie możliwe jest uzyskanie podobnych wyników? Wydaje się, że dzisiaj więcej osób wyraziłoby niezadowolenie z powodu upolitycznienia procesu prywatyzacji. 
Od początku roku w Zakładach Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA zmieniono czterech członków zarządu i 12 członków rady nadzorczej. Nie biorę pod uwagę ostatnich decyzji, jakie zapadły. Dla pracowników prywatyzacja z udziałem większościowego inwestora była nadzieją na zakończenie czegoś, co można nazwać „błędną karuzelą stanowisk”, czegoś, co się powtarza regularnie zgodnie z kalendarzem wyborów parlamentarnych. Zdecydowana większość załogi jest już zmęczona tymi zawirowaniami. Dla tych osób prywatyzacja oznaczała stabilność, normalność i niezależność od różnych układów wykorzystujących chwilową pozycję polityczną. 
Nasz związek oczekuje od Komisji wyjaśnienia kulisów prywatyzacji Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA. W przypadku wykrycia nieprawidłowości oczekujemy, że wobec winnych zostaną wyciągnięte konsekwencje poprzez skierowanie wniosków do właściwych organów. Przy obecnej modzie na różne komisje śledcze sprawa braku prywatyzacji zakładów azotowych powinna być zbadana właśnie w tym trybie.

Przedstawiciel PetroCarboChem AG Mariusz Antosiewicz: 
Nazywam się Mariusz Antosiewicz i od kilku rad doradzam spółce PCC AG przy prywatyzacjach i przejmowaniu firm.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Jeśli w Polsce nie są dzisiaj szanowani inwestorzy, to wcale nie znaczy, że Komisja Skarbu Państwa ma postępować w ten sam sposób. Proszę o spokój. Udzieliłem głosu przedstawicielowi firmy PCC AG.

Przedstawiciel PetroCarboChem AG Mariusz Antosiewicz: 
Chciałbym się wypowiedzieć na temat historii udziału PCC AG w prywatyzacji zakładów azotowych.
W 2001 r. firma uczestniczyła w pierwszej próbie prywatyzacji Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA i została dopuszczona do ostatniego etapu tego procesu. Przystąpiono do badania spółki w przekonaniu, że materiały przedstawione przez Skarb Państwa pozwolą na przeprowadzenie sprawnych negocjacji i doprowadzenie do skutecznej prywatyzacji tych zakładów. W trakcie badania okazało się, że istnieją gigantyczne rozbieżności pomiędzy informacjami zawartymi w memorandum przygotowanym dla inwestora a stanem faktycznym w Spółce. Wyszło na jaw, że zakłady mają ogromne zadłużenie, które nie było wykazywane w sprawozdaniach finansowych. Nie pozostało nam nic innego, jak szybkie sporządzenie raportu i przekazanie go Ministerstwu Skarbu Państwa i zarządowi spółki. Jednocześnie namawialiśmy zarząd do złożenia wniosku o otwarcie postępowania układowego. Ówczesny zarząd, po zapoznaniu się z raportem, doszedł do wniosku, że nie ma innej szansy dla ZAT. Zgodzono się na złożenie wniosku. Po zakończeniu postępowania dziękowano nam za to, że firma przetrwała. 
W 2001 r. ZAT wykazały stratę w wysokości 187 mln zł. W trakcie przygotowywania analiz dotyczących tej firmy strata w ogóle nie była wykazywana. Kiedy w 2005 r. firma zaczęła wychodzić na prostą, Nafta Polska SA uznała, że pora ogłosić przetarg na zbycie akcji ZAT i ZAK. Na początku firma PCC AG oceniała zakłady azotowe w kontekście osiąganych przez nie wyników finansowych. W samych Zakładach Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA strata za ostatnie pięć lat wyniosła 82 mln zł. W przypadku Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA wypracowano zysk w wysokości 21 mln zł. Takie wartości zostały osiągnięte pomimo zakończenia postępowań układowych, które w znaczący sposób zredukowały zadłużenie tych spółek. A zatem wyniki finansowe przedsiębiorstw nie uzasadniały dokonania wyceny wartości tych spółek w sposób, jaki dzisiaj prezentuje Ministerstwo Skarbu Państwa. Proponuje nam się wycenę akcji przy uwzględnieniu wyników finansowych tylko z jednego roku, pomijając całkowicie to, co się działo w ciągu ostatnich pięciu lat. Tymczasem pan minister bardzo chętnie mówi o pięcioletnim horyzoncie inwestycyjnym. Jeszcze raz powtarzam, że w przypadku ZAT strata za ostatnie pięć lat wyniosła 82 mln zł, a ZAK wypracowały zysk w wysokości 21 mln zł przy poziomie inwestycji w zakładach w Tarnowie w wysokości 145 mln zł. Nie posiadamy danych dotyczących wartości inwestycji w ZAK.
Oba zakłady stoją przed bardzo poważnymi wyzwaniami. Aby możliwe było sprostanie konkurencji, trzeba tam wykonać ogromne inwestycje. W związku z tym PCC AG złożył ofertę zakupu zakładów oraz dwóch pozostałych spółek. Nafta Polska SA dopuściła PCC AG do ostatniego etapu prywatyzacji. Jak już wiemy z pisma ministra skarbu państwa, złożona przez nas oferta kupna zakładów w Kędzierzynie była kilkukrotnie wyższa niż oferta firmy Anwil SA W przypadku zakładów w Tarnowie zaproponowaliśmy ponaddwukrotnie więcej niż konkurencja. 
Już po podpisaniu umów z Naftą Polską SA dotarły do nas informacje, że nie będzie zgody na tę prywatyzację. Zapowiedziano, że polski rząd z zasady nie dopuści do sprzedaży tych firm niemieckiej spółce i że będzie poszukiwany pretekst do zerwania umowy. Myślę, że ta teoria znajduje potwierdzenie w postaci wyników kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Wykazano jakieś uchybienia przy prywatyzacji Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA. Stwierdzono, że nie były prowadzone negocjacje równoległe, że cena była za niska itd. Tymczasem w przypadku wszystkich czterech spółek procedura prywatyzacyjna była prowadzona według tych samych reguł. One się niczym nie różniły. Czy kontrolerzy NIK widzą tylko na jedno oko? Jeśli zarzuca się, że nie prowadzono negocjacji równoległych w przypadku prywatyzacji Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA, to podobny zarzut powinien dotyczyć procesu prywatyzacji Zakładów Chemicznych Zachem SA oraz Zakładów Chemicznych „Organika-Sarzyna” SA. Tymczasem zakwestionowano procedurę w odniesieniu do tej jednej spółki, nie zwracając uwagi na to, że minister skarbu państwa już 27 czerwca tego roku napisał, że oferta PCC AG kilkukrotnie przewyższała ofertę firmy Anwil SA. 
Na ostatnim etapie negocjacji otrzymaliśmy informację, że powinniśmy podwyższyć cenę o co najmniej kilka milionów złotych, ponieważ takie są oczekiwania resortu Skarbu Państwa – podobno przedstawiciele Anwil SA zadeklarowali, że zapłacą za obie spółki tyle samo co PCC AG. Myślę, że ten fragment negocjacji jest opisany w dokumentach, które zgromadziła Nafta Polska SA. Najwyższa Izba Kontroli powinna zauważyć, że ostateczna cena jest znaczącą wyższa od tej, która znajdowała się w pierwotnej ofercie złożonej przez PCC AG. 
O tym, jakim inwestorem jest PCC AG, można się przekonać na podstawie prywatyzacji Zakładów Chemicznych „Rokita” w Brzegu Dolnym. Zakłady zostały kupione w 2002 r., kiedy były w bardzo trudnej sytuacji finansowej i technologicznej. Przedsiębiorstwo wymagało dużych inwestycji, a przede wszystkim restrukturyzacji. Obecnie jest tam realizowana inwestycja o wartości 300 mln zł. Do tej pory wydano już około 100 mln zł. Nie zredukowano zatrudnienia. Wzrosły wynagrodzenia. Poprawiła się kondycja firmy. Myślę, że to jest najlepsze świadectwo tego, jakie są intencje PCC AG w stosunku do przejmowanych przedsiębiorstw.
Stwierdzono tutaj, że Najwyższa Izba Kontroli nie dostrzega zabezpieczeń gwarantujących wykonanie inwestycji w ZAK i ZAT. Chciałbym wyjaśnić, że te zabezpieczenia są ponadstandardowe. Skarb Państwa uzyskałby zabezpieczenie poprzez zastaw sądowy na udziałach w obu spółkach. Gdyby zatem inwestycje nie zostały wykonane, Skarb Państwa mógłby przejąć akcje tych spółek. 
Podczas negocjacji Nafty Polskiej SA i PCC AG za każdym razem akcentowano, że umowy prywatyzacyjne dotyczące zakładów azotowych nie mogą się różnić od umów, które są wypracowywane podczas negocjacji Nafty Polskiej SA oraz Ciechu SA w sprawie zakupu Zakładów Chemicznych Zachem SA oraz Zakładów Chemicznych „Organika-Sarzyna” SA. Nasuwa się pytanie o równość traktowania podmiotów w procesie prywatyzacyjnym. Pan minister powiedział dzisiaj wprost, że wystąpił do Rady Ministrów o zgodę na prywatyzację „Zachemu” i „Sarzyny”, a podobnej rekomendacji odmówił firmie PCC AG. Dla nas jest to jaskrawy przykład nierównego traktowania podmiotu uczestniczącego w tym postępowaniu. 
Chciałbym, aby teraz udzielono głosu panu Waldemarowi Preussnerowi, który jest właścicielem wszystkich akcji firmy PCC AG. To jest prawdziwy biznesmen, który ponosi ryzyko inwestycyjne. Bardzo proszę, aby opowiedział o swoich wrażeniach, które ma po kilku miesiącach obecności w radzie nadzorczej Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA.

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Potwierdziły się niektóre zastrzeżenia i wątpliwości, które zgłaszaliśmy na początku roku w związku z procesem prywatyzacji zakładów Wielkiej Syntezy Chemicznej. W zakładach w Kędzierzynie stwierdzono ogromną niegospodarność. Ewidentny był także brak nadzoru Nafty Polskiej SA nad majątkiem tych spółek. Panował bałagan w zarządzaniu. Celowo doprowadzano te firmy do kiepskiej sytuacji ekonomicznej. A przecież te spółki mają duże możliwości w uzyskiwaniu dobrych wyników finansowych. 
Kiedy dyskutowaliśmy na ten temat na początku roku, złożyłem wniosek, aby sprawdzić kapitał akcyjny firmy PCC AG. Miała się tym zająć Agencja Wywiadu. Czy spółka została sprawdzona? Czy wiemy, skąd pochodzi ten kapitał? 
Mam jeszcze kilka uwag do Najwyższej Izby Kontroli. Czy w związku z bałaganem w zakładach azotowych w Kędzierzynie – ewidentnie można podejrzewać, że miała tam miejsce korupcja, bowiem pojawiali się tam ci sami brokerzy ubezpieczeniowi, którzy są związani z aresztowanymi działaczami SLD – powiadomiono prokuraturę? Czy została powiadomiona prokuratura? Czy ministrowie nie dopełniali swoich obowiązków wynikających z funkcji nadzorczych nad Naftą Polską SA, jak też z funkcji nadzorczych Nafty Polskiej nad poszczególnymi zakładami? Którzy to byli ministrowie? W jakich latach się to działo? 
W moim kolejnym pytaniu kryje się prośba. W Zakładach Azotowych Kędzierzyn SA powstawały różne spółki. Dlaczego w raporcie nie wymienia się, kto zasiada w zarządach i radach nadzorczych owych spółek? Podejrzewam, że jest to jedna klika związana z byłym zarządem, która uwłaszczała się na majątku Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA.
Dlaczego nie jest powiedziane, ile Naftę Polską S.A. kosztowało przygotowanie do prywatyzacji? Jakie firmy to robiły? Skarb Państwa oraz zakłady poniosły określone koszty z tytułu przygotowania prywatyzacji. Czy przygotowania te robiła firma Ernst & Young?
Następna kwestia wiąże się z przygotowaniem samej procedury prywatyzacyjnej. Dlaczego minister skarbu państwa odstąpił od prywatyzacji na rzecz PCC AG? Uważam, że minister postąpił słusznie. Wycena akcji oraz majątku została zaniżona. Jest o tym mowa w raporcie Najwyższej Izby Kontroli. 
Brakuje konkretnych informacji na temat tego, co ma być dalej. Nie ma dokładnych wyliczeń ekonomicznych odnoszących się do efektów ewentualnej prywatyzacji poprzez giełdę papierów wartościowych. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Przede wszystkim musi to wynikać z rachunku ekonomicznego. Gdyby minister skarbu państwa dopuścił do podobnej prywatyzacji, stanowiłoby to powielanie dotychczasowego sposobu prywatyzacji, funkcjonującego w Polsce przez siedemnaście lat. De facto za dwie roczne dywidendy PCC AG nabyłoby większość akcji w Zakładach Azotowych Kędzierzyn SA i Zakładach Azotowych w Tarnowie–Mościcach SA. W przyszłości zakłady te mają szansę wygenerować znacznie wyższe zyski, znacznie wyższą dywidendę. Dzięki temu można by było dokonywać inwestycji bez wykładania własnych środków oraz angażowania pieniędzy z zewnątrz. Środki pochodziłyby z zysków wygenerowanych przez firmy kosztem ludzi oraz majątku. Ewidentnie to widać w całej próbie przejęcia zakładów. Byłby to świetny biznes dla PPC AG, odbywający się kosztem Skarbu Państwa. Jest to rzecz niedopuszczalna. Trzeba uporządkować zakład, wykazać, czy są możliwości ekonomiczne. Nie może być tak, że państwo lekką ręką wyzbywa się ostatnich zakładów chemicznych, po części o strategicznym znaczeniu dla Skarbu Państwa. Cała branża może różnie wyglądać pod względem właścicielskim. Część zakładów musi pozostawać pod kontrolą Skarbu Państwa na wypadek różnych sytuacji. Trzeba pomyśleć także o tym, co w przyszłości może czekać nasze rolnictwo czy całe państwo. Trzeba dmuchać na zimne. Nie można pozbywać się kontroli sprawowanej przez Skarb Państwa nad ostatnimi zakładami chemicznymi w Polsce. 
Uważam, że podjęta decyzja jest słuszna. Mam nadzieję, że w trakcie następnej debaty zostaną przedstawione dokładne analizy ekonomiczne, jakie korzyści dla Skarbu Państwa i dla pracowników może przynieść zmiana własnościowa. Na pewno nie można pozbyć się kontroli nad zakładami.
Uważam, że Komisja Skarbu Państwa, przyjmując dezyderat w dniu 11 października w sprawie działań Skarbu Państwa oraz braku prywatyzacji zakładów, postąpiła pochopnie. Na drugi raz ci, którzy proponują projekty dezyderatów, powinni się nad tym zastanowić. Chodzi o to, aby nie byli oni jednoznacznie kojarzeni z tymi, którzy chcą zbić dobry kapitał na majątku narodowym. Tak odbieram wspomniany dezyderat.
Po raz kolejny zwracam uwagę, że przedmiotem naszej debaty są zakłady o bardzo dużym znaczeniu dla Skarbu Państwa. Przewodniczący Komisji Skarbu Państwa wywodzi się z Tarnowa. Dziwnym sposobem ta sama sprawa ciągle jest przedmiotem obrad Komisji. Rozumiem pracowników. Po części zgadzam się z przewodniczącym Andrzejem Sikorą. Z drugim przedmówcą zupełnie się nie zgadzam. Dobrze by było, gdyby został on menedżerem firmy PPC AG, a nie szefem związków zawodowych. Przykro mi to mówić, ponieważ sam byłem związkowcem. Gdybym publicznie mówił podobne rzeczy, nie miałbym po co wracać do swojej fabryki. Przede wszystkim trzeba myśleć o interesie państwa. W drugiej kolejności należy uwzględniać interes danej grupy społecznej. Wiadomo, że grupa chciałaby coś zyskać. Takie wypowiedzi ze strony działacza związkowego uważam za niedopuszczalne. Gołym okiem widać, w czyim interesie mówi się podobne rzeczy.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Czy któryś z posłów chciałby jeszcze zabrać głos? Nie widzę zgłoszeń.
Udzielam głosu ministrowi Pawłowi Szałamasze.

Sekretarz stanu w MSP Paweł Szałamacha:
W wypowiedziach moich przedmówców przewinęło się kilka wątków. Zostały one naświetlone w różny sposób. Postaram się je omówić.
Rozpocznę od kwestii podstawowej. Część wypowiadających się osób zakwestionowała to, że wynegocjowana cena była czynnikiem, który zadecydował o takiej, a nie innej decyzji ministra skarbu państwa.
Jeżeli porównamy obecną wycenę spółek sektora chemicznego notowanych na giełdzie z wyceną, którą uzyskaliśmy w drugiej transakcji z CIECH SA, dostrzeżemy dużą rozbieżność. Chodzi o podstawowe narzędzie analizy, wskaźnik ceny do zysku za akcje. W odpowiedzi na dezyderat stwierdziłem, że w odniesieniu do Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA wskaźnik ceny do zysku wynosi 2, w odniesieniu do Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA – 5. Obrazuje to na podstawie bieżących wskaźników, po ilu latach inwestor osiąga zwrot z inwestycji, zaczyna „na czysto” zarabiać.
Powiem, jak to wygląda w przypadku Zakładów Chemicznych „Organika – Sarzyna” SA. Być może, zamknie to dyskusję. Za „Organikę – Sarzynę” daje się 240 mln zł przy zysku rzędu 21-22 mln zł. W tym przypadku wskaźnik ceny do zysku jest dwukrotnie wyższy i wynosi 11–12.
Proszę zobaczyć, jak notowane są Zakłady Chemiczne Police SA i Zakłady Azotowe Puławy SA. Mamy tu do czynienia z diametralnym rozwarciem. Obie spółki znajdują się w podobnej sytuacji. Muszą obsługiwać bieżące zadłużenie itd. 
Nie ma na sali posła Tomasza Markowskiego z Bydgoszczy, a chciałbym teraz wypowiedzieć się na temat Zakładów Chemicznych Zachem SA. Rok temu panowało przekonanie, że po tych zakładach będą już „sprzątać”. Nie wiem, czy analiza wskaźnika ceny do zysku miałaby w tym przypadku jakieś merytoryczne uzasadnienie. Jednak w ostatecznym rozrachunku wynegocjowaną cenę jeszcze podwyższono.
Po prostu chodzi o cenę. Inwestor oczywiście powinien być szanowany. Jestem przekonany co do tego, że inwestorzy są w Polsce szanowani. Odrzucam stwierdzenia, które tutaj padły, idące w przeciwnym kierunku. W tym roku bezpośrednie inwestycje w naszym kraju osiągną wartość 10.000 mln dolarów. Inwestor nie może kupować firm za nieadekwatną cenę. Tak po prostu nie będzie.
Nigdy nie wypowiadałem się na temat wiarygodności PCC AG.

Poseł Małgorzata Ostrowska (SLD):
Kto ustalił cenę? Inwestor czy resort?

Sekretarz stanu w MSP Paweł Szałamacha:
Którą cenę?

Poseł Małgorzata Ostrowska (SLD):
Tę, którą teraz kwestionuje minister Paweł Szałamacha.

Sekretarz stanu w MSP Paweł Szałamacha:
Wycena firmy została przedstawiona Nafcie Polskiej SA, która na podstawie określonych procedur wynegocjowała w umowie takie, a nie inne ceny. Mamy drugi etap kontroli nie na poziomie Nafty Polskiej SA, tylko Ministerstwa Skarbu Państwa. Resort skorzystał ze swoich kompetencji i podjął określoną decyzję.
Teraz chciałbym odnieść się do kwestii wiarygodności i pozycji PCC AG. Nie wypowiadaliśmy się na temat tego, co PCC AG zrobiło w ROKITA SA, na temat dokonań tej firmy. Proszę nie przypisywać nam negatywnych wypowiedzi odnoszących się do PCC AG, standingu finansowego owej firmy itp. Patrzę na to obiektywnie. Nie deprecjonowaliśmy ich zachowań czy dokonań w naszym kraju.
W wypowiedziach pojawił się wątek rzekomej sprzeczności w piśmie ministra Wojciecha Jasińskiego z czerwca tego roku. Pisaliśmy o potrzebie prywatyzacji firm, gdyż opowiadamy się za ich sprywatyzowaniem. Pisaliśmy też o tym, że PCC AG dał wyższą cenę od Anwilu. Nie twierdziliśmy jednak, że firmy zostaną sprzedane, że ten poziom jest dla nas akceptowalny i że zostanie to przyjęte. W Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów zostały uruchomione określone procedury. W czasie zakreślonym umową wykonaliśmy naszą pracę. Zrobiliśmy to w październiku i w okresie nieco wcześniejszym. Nie ma tutaj żadnej sprzeczności.
Pojawiły się pytania dotyczące wniosków do komisji śledczej czy też Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Spróbuję to rozszyfrować. Chodzi też o układ, o którym mówił przewodniczący Aleksander Grad. O ile wiem, układ ten tworzą dwie osoby: minister Wojciech Jasiński i ja. Zdecydowaliśmy o tym, że za takie ceny nie będzie sprzedaży. Nie są one bowiem do zaakceptowania.
Czytałem list przewodniczącego Waldemara Preussnera do premiera Jarosława Kaczyńskiego. Przypuszczam, że przewodniczący Waldemar Preussner po prostu mijał się z prawdą. Jeżeli w liście było napisane, że instytucjonalne wsparcie ze strony rządu polskiego było udzielone na rzecz jakiejś kampanii mobbingu, pytam, który z ministrów udzielał takiego instytucjonalnego wsparcia. Czy w liście skierowanym do premiera prezes Waldemar Preussner ważył słowa? Rzucanie tego typu nieodpowiedzialnych stwierdzeń jest nie do zaakceptowania.
Poseł Jan Wyrowiński pytał o pakiet inwestycyjny w przypadku alternatywnych ścieżek prywatyzacji. W sytuacji, gdy prywatyzacja następuje nie tylko poprzez sprzedaż akcji będących własnością Skarbu Państwa, a w zasadzie Nafty Polskiej SA, ale także poprzez dodatkową emisję akcji spółki kolejnych serii, jest oczywiste, że uzyskane w ten sposób pieniądze wpływają do firmy, która z tych wpływów może realizować swoje inwestycje. Z taką ścieżką mieliśmy do czynienia w przypadku Zakładów Azotowych Puławy SA i Zakładów Azotowych Police SA. Firmy te pozyskały z tego tytułu duże wpływy. Skarb Państwa praktycznie nie odniósł żadnych korzyści, później wręcz przenosił nieodpłatnie akcje na rzecz pracowników. Jest to możliwe. Także na ścieżce giełdowej możliwe jest zrealizowanie celu, jakim jest pozyskanie funduszy przez spółkę.
Sprawdzę to, co podniósł przewodniczący Waldemar Preussner w sprawie Zakładów Azotowych Kędzierzyn SA. Jeśli istotnie terminy były zupełnie niedorzeczne, wskazujące na nieuczciwe prowadzenie przetargu, wobec odpowiedzialnych za to osób zostaną wyciągnięte konsekwencje. Tak nie może być. 
Pierwsza tura wystąpień obejmowała działaczy związków zawodowych. Wypowiadali się oni w miarę jednomyślnie, choć wystąpiło pewne rozbicie akcentów pomiędzy przewodniczącym Andrzejem Sikorą a przedstawicielami pozostałych związków. Sądzę, że optyka widzenia związków zawodowych została do pewnego stopnia zakłócona przez ich sukces, jakim było wynegocjowanie takiego, a nie innego pakietu socjalnego. 
Proszę podejść do naszych argumentów z otwartym umysłem. Proszę nas nie nakłaniać do tego, abyśmy w przyszłości sprzedawali firmy za nieadekwatną cenę. 
Jednym z tematów, jaki pojawia się na posiedzeniach Komisji Skarbu Państwa, są Polskie Huty Stali, ich prywatyzacja sprzed paru lat. Firma została sprzedana tuż przed pojawieniem się dobrej koniunktury na całym świecie na wyroby hutnicze. Spowodowało to znaczące polepszenie sytuacji finansowej. Być może wyprzedzam kontrargumenty, ale jestem świadomy tego, że historia Polskich Hut Stali z lat 90., kolejne oddłużanie, sytuacja bliska upadłości skłaniały do podjęcia określonej decyzji. 
Po to mamy wiedzę na temat sytuacji finansowej firm, koniunktury w sektorze chemicznym, aby z niej skorzystać. Być może dwa lata temu decyzje podejmowane na podstawie dokonanych wycen byłyby akceptowalne. Dzisiaj po prostu nie są akceptowalne.

Poseł Małgorzata Ostrowska (SLD):
W takim razie po co były podpisywane umowy?

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Proszę w ten sposób nie prowadzić polemiki.

Poseł Małgorzata Ostrowska (SLD):
Przepraszam.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Proszę ministra Pawła Szałamachę o kontynuowanie wypowiedzi, a zarazem zmierzanie do konkluzji.

Sekretarz stanu w MSP Paweł Szałamacha:
Umowy były podpisane na przełomie marca i kwietnia tego roku. Mieliśmy do czynienia z pewnym procesem, który był rozpoczęty jeszcze przez poprzedni zarząd Nafty Polskiej SA. Nie chcieliśmy wstrzymywać go od razu w grudniu czy styczniu. Chcieliśmy spróbować zachować dwie opcje. Chcieliśmy doprowadzić do finału sam proces negocjacyjny oraz proces zawarcia umów. Chcieliśmy także móc zweryfikować rezultat, tak żeby pierwszą rzeczą, jaką podejmie nowy zarząd, który pojawił się w Nafcie Polskiej SA na początku tego roku, nie było wstrzymanie prywatyzacji. Chcieliśmy mieć możliwość skorzystania z obydwu ścieżek i podjęcia racjonalnego wyboru. Dlatego były podpisane te umowy. 
Starałem się odnieść do wszystkich wątków, które pojawiły się w wystąpieniach państwa posłów i pozostałych osób, które wzięły udział w dyskusji. Jestem zdecydowanym zwolennikiem prywatyzacji tych firm. Będę wykonywał swoje uprawnienia właścicielskie w stosunku do „Nafty Polskiej” w taki sposób, aby nie było powodów do twierdzeń, że czas upływa bezproduktywnie.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Jako prowadzący obrady jestem zobowiązany przeczytać fragment pisma ministra Wojciecha Jasińskiego do Senatu. To powinno znaleźć się w protokole. Pan minister i wiele osób odnosiło się do tego. Pan minister postawił zarzut stronie związkowej, że patrzy przez optykę własnych pakietów socjalnych. Chciałbym zwrócić uwagę, że przynajmniej w Tarnowie rozmowa o prywatyzacji zaczynała się od pakietu inwestycyjnego, przyszłości firmy, a dopiero na końcu mówiono, co ewentualnie może znaleźć się w pakiecie socjalnym. Stąd pan minister popełnia duże nadużycie, podchodząc w ten sposób do strony związkowej, która – moim zdaniem – w przeciwieństwie do strony rządowej wykazuje tutaj dużo lepsze rozpoznanie ekonomiczne, gospodarcze, dużo więcej zdrowego rozsądku niż pan minister. Przykro mi to mówić, ale tak to wygląda. 
Przeczytam, co szef pana ministra napisał do marszałka Senatu: „Podsumowując, należy stwierdzić, że podpisane umowy zbycia akcji Zakładów Azotowych w Kędzierzynie i Zakładów Azotowych w Tarnowie stanowią nie tylko możliwość pozyskania na korzystnym poziomie wpływów do budżetu państwa, ale przede wszystkim umożliwiają zakończenie trwającego od wielu lat procesu przygotowań do prywatyzacji tych firm i stwarzają solidne podstawy do ich dalszego rozwoju. 
Jak wykazano powyżej, prowadzony proces charakteryzował się otwartością, przejrzystością i niedyskryminacyjnością, co zostało potwierdzone przez przedstawicieli Komisji Europejskiej, i pozwoli w obiektywny sposób wyłonić inwestora oferującego najlepsze warunki zakupu akcji zarówno pod względem uzyskiwanych wpływów prywatyzacyjnych, gwarancji pracowniczych, a przede wszystkim zobowiązań inwestycyjnych gwarantujących dalszy rozwój obu firm. 
Przypomnieć przy tym należy, że moment prywatyzacji jest szczególnie korzystny, gdyż przypada w szczytowej fazie cyklu koniunkturalnego w przemyśle chemicznym, dzięki czemu uzyskane warunki transakcji należy uznać za bardzo dobre zarówno dla Skarbu Państwa (oferty cenowe przekraczają wyceny firm, umowne zabezpieczenia gwarantujące bezpieczeństwo spółek po prywatyzacji), jak i samych spółek – wysokie pakiety inwestycyjne wraz ze zobowiązaniem do odpowiedniego finansowania tych inwestycji. 
Zatrzymanie procesu prywatyzacji Zakładów w Kędzierzynie i Zakładów w Tarnowie na podstawie niejasnych przesłanek i zarzutów byłoby nie tylko zaprzepaszczeniem kilkuletnich prób i wielomiesięcznych przygotowań prowadzących do prywatyzacji Zakładów, ale przede wszystkim stwarzałoby ryzyko zahamowania dalszego rozwoju firm, które bez wsparcia zewnętrznego nie będą w stanie kontynuować procesów restrukturyzacji wewnętrznej oraz nie przeprowadzą wymaganej w tych zakładach znaczących inwestycji”. Podpisał minister Wojciech Jasiński, jak pan żartobliwie powiedział – jeden z członków układu. 
W świetle tego, co pan powiedział i co jest napisane w cytowanym liście, jest to autentycznie donos na samych siebie. Proszę, aby pan minister w swoich wypowiedziach nie używał argumentacji, która jest obraźliwa zarówno dla firm, jak i dla członków Komisji.

Sekretarz stanu w MSP Paweł Szałamacha:
Nie mam takiego doświadczenia parlamentarnego i nie znam zwyczajów parlamentarnych. Ale pan poseł pełni zarówno rolę przewodniczącego, jak i strony, przedstawiając swój punkt widzenia. Pan poseł jest posłem opozycji. Rolą opozycji jest oprócz tego, że chce zająć miejsce rządzących, krytyka rządu. Uważam jednak, że pan poseł wykracza poza rolę przewodniczącego. Pan poseł cytuje list, wytwarza wrażenie stawiania „kropki nad i”, która miałaby zamknąć dyskusję, a jednocześnie nie podważył pan poseł w swoim wystąpieniu tego, o czym ja mówiłem, czyli kwestii dotyczących cen tych firm.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
To nie jest cytat z mojego wystąpienia, lecz z wystąpienia ministra Skarbu Państwa, który wyrażał ocenę. Dlatego niejako zderzyłem te kwestie.

Sekretarz stanu w MSP Paweł Szałamacha:
Zajęliśmy przychylne stanowisko w sprawie dalszego kierunku działań prywatyzacyjnych. Kiedy musieliśmy podjąć ostateczną decyzję, zażądałem wycen, umów prywatyzacyjnych, bieżących wyników finansowych firm, sprawozdań finansowych zarówno tych spółek, które zostały sprzedane CIECH (są w trakcie sprzedaży), jak i dwóch pozostałych firm. Analiza wykazała, że ten poziom cen nie jest dla nas satysfakcjonujący. Taka prywatyzacja byłaby działaniem na szkodę interesów majątkowych Skarbu Państwa. Dodatkowo w przypadku ZAK były zastrzeżenia NIK, o których nie wiedzieliśmy w czerwcu, pisząc to pismo. Wystąpienie pokontrolne w sprawie ZAK jest z wczesnej jesieni. Zatem proszę nie stawiać nam tego typu zarzutów. W okresie pomiędzy czerwcem a wrześniem-październikiem Ministerstwo Skarbu Państwa pozyskało nowe informacje, pojawiły się nowe fakty, w tym wzmiankowane wystąpienie pokontrolne.

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Najpierw kilka sprostowań. Po pierwsze – nie jestem wrogiem kapitału, który napływa z zewnątrz do Polski, pod warunkiem, że on jest sprawdzony i stoją za nim porządni ludzie. Jeżeli pan przewodniczący próbuje podważać moje wypowiedzi w sprawie firmy PCC, to bardzo prosiłbym, żeby pan poseł przewodniczący...

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Ale nie mówiłem ani jednego słowa...

Poseł Zygmunt Wrzodak (niez.):
Proszę nie przerywać. Żeby pan poseł przewodniczący zaczął przekonywać firmę PPC, żeby za pieniądze, za które chcą nabyć dwa zakłady chemiczne, zbudowała fabrykę od podstaw. Ciekawe, czy za te środki zbuduje fabrykę od podstaw, zdobędzie rynek i markę? Chodzi o kapitał, który gwarantuje rozwój i inwestycje, a nie wzbogacanie się na majątku wypracowanym przez cały naród. To jest ta różnica w tej prywatyzacji. 
Chcę uczciwej zmiany praw własnościowych, tak żeby społeczeństwo polskie rzeczywiście coś miało z tego tytułu, a nie tylko bezrobocie, biedę i pomiatanie w przyszłości. Oczywiście, że niektórzy bonzowie różnych central związkowych szczebla krajowego wspierają dziką prywatyzację, dzikie rozwiązania, a później ludzie cierpią z tego powodu. Na to też trzeba zwrócić uwagę. Był też taki związek, który współrządził, sprzedawali wszystkie banki, praktycznie po kolei. I co z tego ludzie mają? Drogie kredyty i wysokie koszty obsługi. Proszę mi nie zarzucać, że jestem wrogiem kapitału zewnętrznego. Niech przychodzi, inwestuje od podstaw, a nie przejmuje gotowe. 
Myślę, że wniosek pana posła Jana Wyrowińskiego jest słuszny. Niech sekretariat przygotuje wniosek do prokuratury, do CBA, żeby te instytucje zbadały procedurę prywatyzacji czy prób prywatyzacji zakładów Wielkiej Syntezy Chemicznej przynajmniej z ostatnich dwóch lat. Jako pierwsi powinni być przesłuchani posłowie z Tarnowa.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Nie zarzucałem panu posłowi złego nastawienia do inwestorów. Mówiłem o przedstawicielach rządu, a nie o panu pośle. 
Pan poseł zwraca się do mnie z apelem. Pan poseł otrzymał, podobnie jak wszyscy członkowie Komisji, list otwarty, w którym firma PCC pisze, że: „w najbliższych latach zbudujemy i uruchomimy nowoczesne instalacje chemiczne, realizujące projekty typu greenfield oraz inne przedsięwzięcia rozwojowe. Wszystkie te plany zrealizują polscy pracownicy kierowani...”. Rozumiem, że postulat pana posła został uwzględniony w tym oficjalnym dokumencie.

Poseł Jan Wyrowiński (PO):
Jak zawsze przy tego typu debacie dotykamy również spraw fundamentalnych. To gotowe, o którym mówił pan poseł Wrzodak, nie zawsze jest najwyższej jakości. Problem polega na tym, że wy szacujecie wartość majątku na podstawie wartości księgowej, a rzeczywista wartość tego majątku, który ulega prywatyzacji, nie da się określić w taki sposób. Pan poseł doskonale wie, że zakłady są w różnym stanie. 
Z wypowiedzi pana ministra wynika, że jesteście zdecydowani na ścieżkę giełdową. Ale w tym momencie państwo może zapomnieć o przychodach z prywatyzacji, dlatego że pójdziecie drogą podwyższenia kapitału. Stąd powód zmiany decyzji jest dosyć wątpliwy z punktu widzenia strategii działania na najbliższe miesiące. Pan minister odpowie, że za rok ta firma będzie warta tyle, że jak państwo sprzeda swoje akcje na giełdzie, to otrzyma znacznie więcej. Ale za rok może – wspomniał prezes Izby Przemysłu Chemicznego – nie będzie koniunktury i spodziewane przychody Skarbu Państwa okażą się znacznie mniejsze niż te, które można by uzyskać w dniu dzisiejszym. 
Firma PCC wprowadza do tych zakładów nową kulturę korporacyjną. Niszczy ten układ, który tam działał, wynikający z faktu, że firmy były własnością Skarbu Państwa i że każda koalicja wprowadzała tam swoich ludzi. To kończy się. Dla firmy to jest wartość dodatkowa, której nie da się oszacować, ale która stwarza, jak słusznie zauważali przedstawiciele związków zawodowych, stabilniejszą perspektywę działania dla tej firmy. To jest też wartość, o której nie można zapomnieć. Natomiast jak ta firma będzie w 15% sprywatyzowana, to w dalszym ciągu będzie przedmiotem łupieżczych działań polityków i w dalszym ciągu będzie rozwijała się tam kultura korporacyjna z ostatnich kilkunastu lat. 
Pan przewodniczący jest posłem z Tarnowa. Ja jestem posłem z Torunia. Jeśli są sprawy z Torunia, to mówię o nich. Wydaje mi się, że to, co robi pan przewodniczący w sprawie firmy, która jest w jego mieście, zasługuje na większy szacunek, niż gdyby załatwił tam przystanek jakiegoś ekspresu. Pan poseł Aleksander Grad jako przewodniczący stara się spełnić swoją rolę. Nie możemy tego negatywnie oceniać. Każdy poseł ma prawo wyrażać swoje poglądy. 
Na ostatnim posiedzeniu Komisji Skarbu Państwa prezentowano list Komisji Europejskiej wyrażający aprobatę dla rodzącej się ostatecznej decyzji, w której efekcie ta firma miała pozyskać prywatnego inwestora, ale jednocześnie było tam stwierdzenie, z którego można jasno wywnioskować, że w sytuacji, kiedy nie dojdzie do realizacji tej transakcji, pod znakiem zapytania stanie to wszystko, co jako pomoc publiczna do tej chwili wpłynęło. Czy pan minister mógłby w świetle waszej decyzji odnieść się do tego zagrożenia? Na ile ono jest realne, na ile dodatkowo nie skomplikuje sytuacji tych obydwu firm? Bowiem to zagrożenie, w moim przekonaniu, w momencie, kiedy podjęliście tę decyzję i kiedy ona pojawiła się na stronie internetowej, istnieje. 
Ostatnia sprawa – prospekt emisyjny. Trzeba te firmy zbadać, jeżeli chcecie je połączyć, to będzie trwało jeszcze co najmniej 7-9 miesięcy. Mówię o tym w perspektywie świetle płynnej koniunktury i tego, co wiąże się z bardzo zgrubnym rachunkiem ekonomicznym.

Poseł Małgorzata Ostrowska (SLD):
Nie będę nawiązywała do wątków, które podjęli przedmówcy. Pan minister był uprzejmy powiedzieć, że nie ma doświadczenia parlamentarnego. Zarzucił przewodniczącemu, że jako poseł opozycji jest po to, żeby atakować. Muszę zwrócić uwagę panu ministrowi, że po pierwsze – to było niegrzeczne, a po drugie – widocznie pańscy koledzy z PiS mają wyjątkowe zaufanie do pana przewodniczącego Aleksandra Grada, bo są nieobecni na posiedzeniu, a zatem wierzą, że wszystkie decyzje, które Komisja podejmie pod przewodnictwem pana przewodniczącego, będą słuszne.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO): 
Pan dyrektor również przywołał fragment mojej wypowiedzi. Chcę zacytować dokument przesłany przez prezesa Jezierskiego do ministra Skarbu Państwa. Podnosiłem tę kwestię jako pewną sprzeczność w dalszej ocenie czy we wnioskach końcowych, które pojawiły się na podstawie takich przesłanek. 
Panowie piszecie, że „w swojej deklaracji z 31 marca 2006 r. Anwil spółka wyraził gotowość zakupu 80% akcji zakładów na takich samych warunkach w zakresie ceny za akcje, pakietu socjalnego oraz wartości inwestycji, jakie z »Naftą Polską« ustaliła firma PCC. W świetle postanowień procedury propozycje Anwilu nie mogą być rozpatrywane przez »Naftę Polską«, jednak potwierdzają one, że dopuszczenie do równoległego negocjowania z oboma inwestorami stwarzało szansę na uzyskanie korzystniejszych warunków sprzedaży akcji Zakładów Azotowych w Kędzierzynie”. Otóż z tego, co przeczytałem na początku z następnego stwierdzenia z tego dokumentu i z wniosków końcowych wcale to nie wynika. „Nafta Polska” przyjęła określoną procedurę. Anwil pisząc takie oświadczenie, wychodził poza tę procedurę. 
Uważam, że bardzo często nie możemy mieć pretensji do inwestora, że przyjął określony sposób postępowania według procedury, którą ktoś przygotował. Niech to będzie na przykład jakiś problem, który jest w „Nafcie” do rozwiązania. Odnoszę wrażenie, że panowie zaczyniacie ad vocem wypowiadać się między sobą, między inwestorem a NIK, a problem jest gdzie indziej. Dlatego chciałbym, żebyście państwo ucięli tę dyskusję.

Przedstawiciel PCC Ryszard Mariusz Antosiewicz:
Chciałbym podać swoje nazwisko do tego wniosku, który składam oficjalnie do dyrektora delegatury NIK: Mariusz Antosiewicz, bo pan wykonywał tę kontrolę. Nie chciałbym, żeby pan nie wiedział, że wszystkie cztery procedury były identyczne. Zawiadamiam pana o tym w tej chwili. Może pan z tym uczynić, co pan uważa za słuszne. Chciałbym tylko, aby znalazło się moje nazwisko jako osoby, która składa panu takie zawiadomienie.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Czy jeszcze ktoś z państwa chciałby zabrać w tej sprawie głos w dyskusji? Przypomnę, że padł wniosek, aby procedury związane z tą prywatyzacją, a szczególnie ten ostatni okres, kiedy doszło do unieważnienia całego procesu, były przez Komisję Skarbu Państwa skierowane do prokuratury i do CBA. Czy ktoś z państwa posłów sprzeciwia się przyjęciu tego wniosku? Nie widzę zgłoszeń. Stwierdzam, że Komisja przyjęła wniosek. Wniosek Komisji Skarbu Państwa będzie miał formę dezyderatu. 
Zamykamy punkt pierwszy i drugi. Dziękuję naszym gościom, ministrowi skarbu państwa, przedstawicielom NIK, związkom zawodowym „Nafty Polskiej”, oraz szefom firm. 
Przechodzimy do rozpatrzenia punktu trzeciego. Proszę o przedstawiciela NIK o zaprezentowanie informacji o wynikach kontroli w sektorze elektroenergetycznym.

Przewodniczący poseł Aleksander Grad (PO):
Muszę panu powiedzieć, że wprowadzimy zasadę systematycznego sprawdzania obecności posłów w czasie trwania posiedzenia Komisji w szczególnie ważnych debatach, co powinno polepszyć stan dyscypliny na posiedzeniach. Raz jeszcze przepraszam państwa za dzisiaj. 
Wyczerpaliśmy porządek dzienny dzisiejszych obrad – zamykam posiedzenie Komisji.

 

KOMENTARZE

  • Maj,ac tylko minformacje ogolno dostępne na ten temat oraz znajomość niektorych poroblemow polskiej chemii i gospodarki
    napisalem swe opinie o niedawnej "obronie" Zakladow Azotowych w Tarnowie (kontrolowanych już przez sółki Solowowa" przed ich przejęciem przez Mosze Kantora (wlaściciel posowieckiego przemyslu nawozowego i prezes Europejskiego Kongresu Żydow ) przez przylączenie do nich bardziej dochodowych i lepiej zarządzanych oraz większych ZaklaDOW AZOTOWYCH W PULAWACH (kotrolowanych przez Skarb Pańwstwa, ktore zakupily Police i planowaly budowę elektrowni niewygodnej dla gazpromu):
    http://telewidz.nowyekran.pl/post/68520,zaklady-azotowe-pulawy-sprzedawane-za-kredyt
  • ?
    Panie autorze (z innej beczki) niecały tydzień temu czytałem gdzieś w amerykańskich biznesowych mediach (już nie pamiętam gdzie) ze Amerykanie trzymają już w swoich rekach 74~76% "polskiej miedzi".
    Czy to prawda?
  • @Stara Baba 00:00:50
    Skarb Państwa posiada 31% udziałów PM, reszta udziałowców jest rozproszona i to bardzo, nie wiadomo kto to jest, pewnie wielu jest garbonosych z usraela, podobnie jak w Orlenie.
  • teraz folkseurotuskomatoly nie muszą kombinować jak Mosze Kantorowi najtaniej sprzedać polską chemię
    Udając Grekow podpisali pakiet klimatyczny i produkcja polskiej cjhemi przeniesiona zostanie na Ukrainę , dio iNDII,Rosji lub CHIN BEZ OBCIĄŻANIKA Mosze Kantora zbędnymi kosztami.
  • organika sarzyna
    ode mnie powiem tyle - dobrze, ze organika trafia teraz do pulaw. dzieki temu ciech ma pieniadze na inwestycje w inowroclawiu i rozwoj tamtejszej sody, a pulawy powiekszaja ilosc spolek adekwatnych do swojego biznesu.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE KOMENTARZE

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930